Dodaj do ulubionych

takie tam pytanko

13.04.05, 11:42
Powiedzcie mi jak mozna zyc z lekiem przed ludzmi, przed ich reakcjami i
slowami? Jakims cudem koncze liceum, teraz nie wiem czy jest ubiegac sie o
przyjecie na studia. Wizja nauki nie przeraza mnie, kierunek pokrywalby sie z
moimi zainteresowaniami, nie wiem tylko czy poradziłabym sobie z
formalnościami. Wiele razy próbowałam przełamać ten lęk (wydaje mi się że nie
jest to jeszcze tzw fobia społeczna, na którą zresztą leczyłam się przez
pewien czas), ale nawet jeśli udaje mi się przez jakiś czas
zachowywać "normalnie" (co z resztą okupione jest jakimś wewnętrznym
paranoicsznym paranoicznym strachem)to po pewnym czasie wszystko wraca ze
zdwojoną siłą i nijak nie potrafię sobie wytłumaczyć, że nie ma powodu do
niepokoju. Czasem po prostu bezsens pewnych zachowań czy rozmów uniemożliwia
mi wykonanie czegokolwiek. No i te ciągłe przed reakcją drugiej strony.
Jestem na ogół świadoma co robię źle, próbuję to poprawić, wyeliminować, ale
raczej mi nie wychodzi. Nie wiem co dalej ze sobą zrobić.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • sam20 Re: takie tam pytanko 13.04.05, 12:02
      to fobia społeczna którą trza wyleczyc najelpiej psychoterapia, niektórym
      pomaga seroxat, trzymaj sie, nie myśl za dużo oddychaj głęboko a bedzie dobrze:)

      błyskawiczny sukces wymaga zwykle długich przygotowań"
    • my_joy_dm Re: takie tam pytanko 13.04.05, 12:36
      musisz sie przełamać i staraj sie nie myśleć o tym. to nie jest tak że ludzie
      sie skupiają na twoim zachowaniu, to jest po prostu twój sposób
      myslenia,niekoniecznie adekwatny do sytuacji:) Poradzisz sobie.Głowa do góry!
    • martwoj Re: takie tam pytanko 13.04.05, 14:05
      doskonale Cie rozumiem..znam z autopsji te obawe ze cos zle powiem czy zrobię
      ale to tylko wytwór umysłu ...skutecznie utrudnijacy kontakty z ludzmi.Jedynym
      wyjsciem jest chyba racjonalizacja-wmawianie sobie,ze to tylko moje chre
      odczucia....nie zawsze skuteczne.
    • mlasskacz Chodzi o to,ze nie jest tak źle, jak Ci się wydaje 13.04.05, 14:12
      Po prostu nie doceniasz swoich atutów, jak np. inteligencja bo myslisz, że to nic takiego. Idź na te studia pomimo całego tego strachu, bój się, bądź sparalizowana i po prostu rób swoje, czyli to co możesz. Za jakiś czas znowu sie zdziwisz.
    • ania20055 Re: takie tam pytanko 13.04.05, 15:27
      przydaloby sie, zebys sie zakochala i zostala pokochana i doceniona,
      jako czlowiek i jako kobieta, zaraz by ciw szystkie fobie przeszly.
      jak czlowiek nikogo nie kocha, to i nikogo nie chce zrozumiec tylko wlepia galy
      caly czas w samego siebie, a inni ludzie wydaja sie potworami lub jakimis
      istostami dalekimi, z ktorymi trudno sie dogadac. jakbys kogos pokochala i
      przyjzala mu sie blizej - troche zapominajac o sobie - to bys dostrzegla, ze
      wszyscy ludzie sa tacy sami i kazdy probuje sie jakos z drugim dogadac, wiec nie
      ma czego sie bac.
      a tak to jestes skoncentrowana na swoim leku, na sobie i to cie paralizuje.

      zycze czy zebys sie nauczyla dostrzegac innych wokol -
      zycze ci rozbudowania twojej empatii, nie tylko ty masz trudno.
      • lucyna_n Re: takie tam pytanko 13.04.05, 15:38
        a guzik prawda,
        ja od 11 lat jestem w szczesliwym zwiazku , jestem kochana i kocham a fobia kwitnie, w
        przeciwienstwie do mnie.
        Taki paradoks? nie, wcale nie, po prostu zakochanie sie jest chwilowym lekiem dla psychiki, to taka
        zyciowa benzo, niestety tak jak benzo trwa krotko, i trudno sie potem bez niego żyje.
        Miłość już niczego nie znieczula, chociaż jest bardzo pięknym uczuciem, ale raczej uwrażliwia na życie
        jeszcze bardziej.
        • ania20055 Re: takie tam pytanko 13.04.05, 16:56
          lucyna_n napisała:

          > a guzik prawda,
          > ja od 11 lat jestem w szczesliwym zwiazku , jestem kochana i kocham a fobia kwi
          > tnie, w
          > przeciwienstwie do mnie.
          > Taki paradoks? nie, wcale nie, po prostu zakochanie sie jest chwilowym lekiem d
          > la psychiki, to taka
          > zyciowa benzo, niestety tak jak benzo trwa krotko, i trudno sie potem bez niego
          > żyje.
          > Miłość już niczego nie znieczula, chociaż jest bardzo pięknym uczuciem, ale rac
          > zej uwrażliwia na życie
          > jeszcze bardziej.



          no troche sie mieszasz w tych swoich wyznaniach lucynko :-)
          piszesz, ze jestes w szczesliwym zwiazku od lat, a potem, ze zakochanie sie jest
          chwilowym lekiem i szybko mija i nic nie zmienia....to jak to u ciebie wlasciwie
          jest i o czym piszesz? bo ja pisalam o takiej milosci co to nie mija? a ty?
          jesli jestes w szczesliwym zwiazku to chyba wam jeszcze nie minelo?
          a jesli juz minelo to nic dziwnego, ze masz depresje :-)
          zycie w zwiazku w ktorym milosc sie wypalila - to nic latwego :-)

          ja zycze tej dziewczynie nie milosci -uczucia, ktore konczy sie rozczarowaniem
          lub rutyna jak u ciebie, ale takiej milosci, ktora uzdrawia. hej! :-)
          • lucyna_n Re: takie tam pytanko 13.04.05, 17:06
            hej, a rozrozniasz stan zakochania od milosci? bo to nawet da sie zbadac empirycznie, za kazdy z tych
            stanow sa odpowiedzialne inne hormony. Stan zakochania jest stanem wrecz narkotycznym dla
            organizmu i wtedy nie odczuwa sie fobii i innych takich, czlowiek chodzi pol metra nad ziemia, a
            milosc, ta dlugotrwala, i poza grób to czulosc, cieplo, przywiazanie, i wszystkie inne stale elementy
            ktore jednakze juz nie zawieraja tego euforycznego pierwiastka a wiec mozna kochac i miec fobie,
            depresje, nerwice. Czy teraz jaśniej?
            Chce Ci uswiadomic ze nie kazda depresja ma zrodlo w nieszczesliwym zyciu osobistym.
    • mersault Re: takie tam pytanko 13.04.05, 15:49
      Jezeli uwazasz ze dasz sobie rade na studiach, to idz na nie, sproboj chociaz,
      mysle ze warto, a jesli obawiasz sie o zalatwienie formalnosci to moze popros
      kogos bliskiego zeby Ci w tym pomogl poszedl z Toba itp. Ja problemow ze soba i
      z ludzmi w liceum nie mialem, zaczely sie dopiero na studiach i jak dotad
      skutecznie przeszkadza mi to w normalnej nauce. Ale u Ciebie moze byc zupelnie
      odwrotnie jak sie dostaniesz na wymarzone studia, moze Ci to pomoze wlasnie.
    • mskaiq Re: takie tam pytanko 13.04.05, 17:44
      Mysle ze najwazniejsze ze probujesz przelamac ten lek. On wraca ze zdwojona
      sila, to prawda, ale jego sila zalezy tylko od Ciebie. Jesli sa w Tobie duze
      emocje to nie jestes w stanie tego leku pokonac. Widzialem jak moje emocje
      przelamywaly moj wysilek i lek pokonywal mnie.
      Zmiejszylem moja emocjonalnosc. Wtedy najsilniejszy nawet lek staje sie duzo
      slabszy, wtedy mozna go pokonac.
      Emocje biora sie z Twojego ciala, jesli jest zadbane, emocje sa o wiele
      slabsze. Kiedy to zrozumialem zaczalem walczyc o moje cialo, zaczalem
      regularnie cwiczyc i odzywiac sie w prawidlowy sposob, mysle ze warto tego
      sprobowac. Po pokonaniu strachu zycie zaczyna miec zupelnie inna wartosc i sens
      ktorego czesto nam brakuje.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka