Dodaj do ulubionych

Depresja a choroby przysadki

13.04.05, 15:14
Czy depresja może być spowodowana chorobami przysadki? Jeśli tak, to jakie są tego objawy (poza depresją), jak to można zbadać itp.
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Depresja a choroby przysadki 13.04.05, 19:34
      Choroby przysadki często współistnieja z depresją, ale trudno rozstrzygnać co tu jest przyczyną a co skutkiem. Badań robi się dużo i powtarza się je wielokrotnie, bada się nie tylko hormony przysadki (LH, FSH i inne), ale i hormony innych gruczołów dokrewnych (przeważnie gdy cos nie tak jest z przysadką to wszystkie inne gruczoły dokrewne też nie działaja prawidłowo.

      Czy mozna wiedzieć czemu zadajesz to pytanie?
      • phoenix8 Re: Depresja a choroby przysadki 14.04.05, 22:09
        Tzn. chodzi mi o to jakie zrobić badania aby można było wykluczyć choroby samej przysadki i odróżnić jej dysfunkcję od tej spowodowanej depresją.
        • awanturka Re: Depresja a choroby przysadki 14.04.05, 23:14
          phoenix8 napisała:

          > Tzn. chodzi mi o to jakie zrobić badania aby można było wykluczyć choroby samej
          > przysadki i odróżnić jej dysfunkcję od tej spowodowanej depresją.

          A tego akurat zrobic się nie da...

          Ten problem, póki co jest dla współczesnej medycyny nierozwiązywalny, albo jest problemem pozornym - bo może być i tak, ze istnieje jakiś rodzaj zaburzenia, który u jednych wyraża się silniej przez objawy zaburzeń hormonalnych, u innych przez objawy depresji a u jeszce innych przez jedno i drugie jednocześnie. Weszłaś na niepewny grunt - tutaj nie ma prostych odpowiedzi, są tylko hipotezy.

          - awanturka
          P.S. Temat jest mi dobrze znany bo u mnie właśnie wyraźna dysfunkcja przysadki współistnieje z zaburzeniami psychicznymi tworząc tzw. zespół psychoorganiczny.
          • phoenix8 Re: Depresja a choroby przysadki 15.04.05, 19:02
            Widzę, że temat jest dość szeroki. Tylko, że dla procesu leczenia ma to istotne znaczenie, bo chyba trudno jest wyleczyć chorą przysadkę antydepresantami.
            • agasik4 Re: Depresja a choroby przysadki 15.04.05, 20:51
              Oj trudno.
              ja mialam tak ze endokrynolog kazal mi rezygnowac z leków od psychiatry.
              Psychiatra kazal brac te co przepisywal. Poszlam do mojej internistki zeby sie
              poradzic i uslyszalam ze musze wybierac co dla mnie wazniejsze, zdrowie
              fizyczne czy psychiczne.
              Ja mialam gruczolaka przysadki mozgowej i m.in. straszny mlekotok, bole głowy,
              brak miesiaczek. Na szczescie po rozstaniu sie z endokrynologiem leczenie jakos
              dalo sie pogodzic.
              • awanturka Re: Depresja a choroby przysadki 15.04.05, 22:16
                agasik4 napisała:
                > Ja mialam gruczolaka przysadki mozgowej i m.in. straszny mlekotok, bole głowy,
                > brak miesiaczek. Na szczescie po rozstaniu sie z endokrynologiem leczenie jakos
                >
                > dalo sie pogodzic.


                No i co się stało z tym gruczolakiem?
                Miałaś operację?
                Wchłonął się?

                Przepraszam, że sie tak dopytuję, ale w pewnym sensie dotyczy mnie to osobiście. awanturka
                • agasik4 Re: Depresja a choroby przysadki 16.04.05, 23:44
                  Wchłonał sie :-)
                  Tyle ze nie wiadomo dokladnie kiedy a poniewaz mialam go dosc dlugo wiec
                  propranolol biore nadal.
                  • agasik4 Re: Depresja a choroby przysadki 16.04.05, 23:45
                    oj zmeczona juz jestem
                    propranolol to na co innego
                    chodzilo mi o parlodel
            • awanturka Re: Depresja a choroby przysadki 15.04.05, 22:12
              Trzeba leczyć i przysadkę i depresję, co czasem bywa trudne gdy przysadka produkuje w nadmiarze prolaktynę (tak zwana hiperprolaktemia) a to z tego powodu, ze wiekszość ze znanych antydepresantów wzmaga jeszcze ten proces.

              A tak w ogóle pogranicze styk "endokrynologia - psychiatria" to jedno wielkie "pole minowe" jeżeli chodzi o prowadzenie leczenia (wiele niewiadomych, wiele pułapek).

              awanturka
              • chee Awanturko 17.04.05, 02:03
                brzmisz szalenie fachowo
                więc:
                powiedz mi
                jak to jest
                że mimo iż czuję się lepiej
                doceniam to i zauważam
                wciąż jestem do bani?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka