mol333
28.04.05, 15:07
Nie wiem od czego to się zaczęło? Depresja czy fobia społ.? A może odwrotnie. Faktem jest jednak, że mam trudności z porozumieniem się z ludźmi. Z gory zakładam, że mogę zostać odrzucona, wyśmiana, że jestem gorsza, mniej wartościowa od innych. Ciekawe jest to, że generalnie uznawana jestem za dziewczynę bardzo atrakcyjną. Wiem, że jestem bardzo ambitna i inteligentna. Zastanawiam się czy to moje ambicje nie doprowadziły mnie do obecnego stanu. Dużo w życiu osiągnęłam. Mam wspaniałe mądre i bardzo ładne dziecko, cudownego męża, komfortowe mieszkanie, dom, samochód i własny interes. Nie potrafię się tym jednak cieszyć. To głupie ale czuję się winna, że coś mi się w życiu udało osiągnąć. W poczucie winy wpędzili mnie ludzie. Czasami myślę, że lepiej by mi było gdybym pracowała na poczcie, nie rzucała się w oczy swoją osobą i tym czego się dorobiłam ciężką pracą i mnóstwem wyrzeczeń. Myślę, że byłoby może lepiej gdybym miała tyle co inni i dzięki temu nie czułabym się zaszczuta. Ludzie są podli do szpiku kości. Swoją zawiścią potrafią zniszczyć wszystko co pięknego drugiemu się przytrafi. Jestem osobą niekonfliktową i w miarę komunikatywną. Ciągle jednak mam wrażenie, że wzbudzam w ludziach antypatię już w pierwszym momencie. Kiedyś byłam wygadana i pyskata teraz bardziej przypominam strusia, który często chowa głowę w piasek. Czy ktoś z was ma podobny problem? Czy depresja może powodować zaburzenia pamięci i koncentracji? Czasami mam wrażenie jak gdyby cofała mi się inteligencja. W stresie zapominam języka w buzi. W takich sytuacjach ludzie odbierać mnie mogą jako osobę słabą. A to jest niezła gratka co dla niektórych, przepełnionych agresją i zawiścią. Jak to zwalczyć? Oczekuję konkretnych i konstruktywnych wypowiedzi oraz rad. Pozdrawiam