cheesindustry
29.05.05, 07:00
Właśnie jakis miesiąc temu wyszedłem na dobre z depresji, która zatruwała
miżycie p[rzez prawie pół roku. Nie wiem czy to Prozac, czy to wiosna, czy
może samo przeszło.
Wiem teraz jak można najlepiej zdefiniować (moja depresję). Jest to stan,
wktórym nie jestem zdolny do podjęcia żadnej absolutnie decyzji. Nie wiem czy
warto coś zjeść, czy warto wstać, czy warto wyjśc, czy warto zadzwonić, czy
warto odebrać dzwoniący telefon. Wszystkie te dylematy mają zaś swoja
podstawę w tym, że nie potrafię się zdecydować jaką dać odpowiedź na
zasadnicze pytanie: czy warto żyć?