Dodaj do ulubionych

Moja definicja

29.05.05, 07:00
Właśnie jakis miesiąc temu wyszedłem na dobre z depresji, która zatruwała
miżycie p[rzez prawie pół roku. Nie wiem czy to Prozac, czy to wiosna, czy
może samo przeszło.
Wiem teraz jak można najlepiej zdefiniować (moja depresję). Jest to stan,
wktórym nie jestem zdolny do podjęcia żadnej absolutnie decyzji. Nie wiem czy
warto coś zjeść, czy warto wstać, czy warto wyjśc, czy warto zadzwonić, czy
warto odebrać dzwoniący telefon. Wszystkie te dylematy mają zaś swoja
podstawę w tym, że nie potrafię się zdecydować jaką dać odpowiedź na
zasadnicze pytanie: czy warto żyć?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Moja definicja 29.05.05, 09:11
      a nie zamienilbys sie ze mna?
      chętnie bym sobie zaległa w takiej depreszce. Pytania egzystencjalne już nie robią na mnie specjalnego
      wrażenia. Wielkiego sensu bym w moim życiu nie upatrywała, co to wcale nie znaczy że inni mają
      więcej praw do życia niż ja. Każdy ma dokładnie tyle samo prawa i sensu reszta to nasze wymysły i
      projekcje, albo depresyjna optyka widzenia swiata.
      • aneta10ta Re: Moja definicja 29.05.05, 20:37
        lucyna_n napisała:

        > Każdy ma dokładnie tyle samo prawa i sensu reszta
        > to nasze wymysły i
        > projekcje, albo depresyjna optyka widzenia swiata.
        Niektórzy jednak mają znacznie atrakcyjniejsze zabawki do umilenia jałowo
        płynącego czasu.
        Aneta
    • mskaiq Re: Moja definicja 29.05.05, 16:52
      Mysle ze wyszedles z depresji bo Twoje odpowiedzi na pytania czy warto zmienily
      sie, zaczales odpowiadac ze warto.
      Caly czas w zyciu natrafiamy na wybor, jesli nasze odpowiedzi sa negatywne
      pojawia sie depresja. Po prostu wybieramy ja sami. Zwykle nie wierzymy ze te
      negatywne odpowiedzi maja jakis wplyw na to co sie dzieje z nami.
      Trudno cieszyc sie zyciem jesli na pytanie czy warto zyc, nie potrafimy
      odpowiedziec bez cienia watpliwosci ze warto. Jesli akceptujemy zycie ale ta
      akceptacja to ledwo tolerancja to jest ono bardzo blisko depresji.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • cheesindustry Re: Moja definicja 30.05.05, 20:32
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze wyszedles z depresji bo Twoje odpowiedzi na pytania czy warto
        zmienily
        >
        > sie, zaczales odpowiadac ze warto.
        > Caly czas w zyciu natrafiamy na wybor, jesli nasze odpowiedzi sa negatywne
        > pojawia sie depresja. Po prostu wybieramy ja sami. Zwykle nie wierzymy ze te
        > negatywne odpowiedzi maja jakis wplyw na to co sie dzieje z nami.
        > Trudno cieszyc sie zyciem jesli na pytanie czy warto zyc, nie potrafimy
        > odpowiedziec bez cienia watpliwosci ze warto. Jesli akceptujemy zycie ale ta
        > akceptacja to ledwo tolerancja to jest ono bardzo blisko depresji.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >


        Ty to jak zwykle zawsze wiesz lepiej, prawda? Gdybys sie dobrze skoncentrował
        to powiedziałbyś mi nawet co jutro zjem na sniadanie...

        ps. Nie biegałem ani nie uprawiałem gimnastyki, tylko ladowałem w siebie
        gdzecznie fluoksetyne, dokladnie jak pan psychiatra mi kazał. Problem tylko w
        tym, ze za pozno zacząłem ja łykać. Boże dzieki Ci za Prozac!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka