Dodaj do ulubionych

witam i proszę o wsparcie

30.05.05, 07:59
Chciałem się przywitać. Od paru dni czytam Wasze wypowiedzi aby dodać sobie
otuchy. Ze średnim skutkiem. Miałem wszystkie klasyczne objawy depresji.
Byłem u psychiatry. Od 2 tygodni biorę asentrę. I mam problem z uwierzeniem w
to, że będzie lepiej. Na razie nie czuję żadnego pozytywnego skutku terapii.
Rano nie mogę się zmusić do wstania i zrobienia czegoś. Mam wrażenie, że
wszystko jest bez sensu. Terapia też. Nie mogę wykrzesać z siebie wiary w
przyszłość, w jakiś sens...
Obserwuj wątek
    • leksheygyatso Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 08:59
      WITAM,

      proszę nie tracic nadziei.
      Leki muszą osiągnąc w Pana organizmie pewne stężenie, a to musi potrwać.
      Prosze tez koniecznie poszukac pomocy psychologicznej/psychoterapeutycznej gdyż
      depresja to równiez klasyczna chroba duszy i trzeba zacząc pracowac nad
      emocjami, których moe nie che pan czuc i wyrażac.
      Trzeba poprostu nauczyć się radzic sobie z emocjami, mieścic je i przezywac w
      relnychsytuacjach.
      leki to tylko podpórka i tak musi się pan nauczyć życ bez leków.
      prosze spróbowac a napewno będzie dobrze.
      Prosze napisac jaki rejon to popatrzę za pomoca bezpłątną NFZ i płatną.
      pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO AMITABHA BUDDHA
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      NAMO BUDDHA UZDROWIENIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
      lekshey
      • aneta10ta Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 10:29
        leksheygyatso napisał:

        > depresja to równiez klasyczna chroba duszy i trzeba zacząc pracowac nad
        > emocjami, których moe nie che pan czuc i wyrażac.
        Jakiś czas temu obiło mi się to o uszy .. . Postanowiłam wtedy wypróbować tę
        metodę na siebie. Odkąd ruszyłam tropem uświadamiania sobie i nieskrępowanego
        wyrażania emocji, wokół mie porobiło się jakoś dziwnie i nadal się tak wyrabia.
        Ciekawa ta psychoterap. W ogóle nauka jest ciekawa, szczególnie w aspekcie
        experymentalnym.
        > Trzeba poprostu nauczyć się radzic sobie z emocjami, mieścic je i przezywac w
        > relnychsytuacjach.
        Tak, trzeba. Wszyscy to powtarzają. Musi być to prawda.
        > leki to tylko podpórka i tak musi się pan nauczyć życ bez leków.
        Stanowczo musi, a psychii ani mru mru.
        > prosze spróbowac a napewno będzie dobrze.
        A jeśli jest z tych, którym nic nie wchodzi do zakutego łba?
        Co wtedy powiesz, Lechu?
        APIS ZAZULI
        Aneta
        • leksheygyatso Ad vocem 30.05.05, 11:56
          WITAM,

          Pani Aneto,
          może za bardzo się Pani stara- za szybko na zmianę?
          Ktoś mądry powiedział mi że terapia musi potrwac choc czesc tego czasu, który
          zajęlo nam dysfunkcjonalne życie przed:-)
          Poprostu często jest tak że nasze "toksyczne" nawyki są dla nas bezpieczne bo
          znane i załatwiaja nam sporo spraw i WCALE nie chcemy ich w głebi duszy i serca
          zmienić?
          Może też warto poszukac innego terapeuty?
          OM MANI PEME HUNG
          NAMO AMITABHA BUDDHA
          NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
          NAMO BUDDHA UZDROWIENIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
          • aneta10ta Re: Ad vocem 30.05.05, 12:26
            leksheygyatso napisał:

            > może za bardzo się Pani stara- za szybko na zmianę?
            > Ktoś mądry powiedział mi że terapia musi potrwac choc czesc tego czasu, który
            > zajęlo nam dysfunkcjonalne życie przed:-)
            Zważywszy, że choruję od wczesnego dzieciństwa, po zakończeniu terapii otwiera
            się przede mną długie i szczęśliwe życie.
            > Poprostu często jest tak że nasze "toksyczne" nawyki są dla nas bezpieczne bo
            > znane i załatwiaja nam sporo spraw i WCALE nie chcemy ich w głebi duszy i
            serca
            >
            > zmienić?
            A może gdyby taka choroba sama zorientowała się w swojej sytuacji, natychmiast
            poszłaby w cholerę?:)))
            Aneta
      • zielony27 Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 10:48
        Dziękuję za miłe słowa. Czego właściwie oczekuję? Najbardziej po prostu
        chciałbym usłyszeć, że ktoś miał to samo i wyszedł z tego, bo trudno mi w tej
        chwili w to uwierzyć. Co do regionu, to mieszkam we Wrocławiu.
        Pozdrawiam
        • aneta10ta Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 11:39
          zielony27 napisał:

          > chciałbym usłyszeć, że ktoś miał to samo i wyszedł z tego, bo trudno mi w tej
          > chwili w to uwierzyć.
          Kto nie wyszedł, nic już nie naklika. Wszyscy klikacze z Forumu przyjęli
          poniekąd pionową postawę.
          Aneta
        • leksheygyatso POMOC NAMIARY 30.05.05, 12:01

          WITAM,

          polecam do konsultacji- www.psyched.hg.pl-czy akurat w Pani sprawie
          będzie nógł pomóc,polecić najlepszego we Wrocławiu. warto miec dobrą diagnozę
          za pieniądze. Potem mozna szukac pomocy bezpłatnie.Warto wiedziec co najlepsi
          uważają w Pani sprawie (czy terapia czy tylko leki etc.?):

          Jacek Rydlewski
          zdjęcie
          www.hellinger.pl/terapeuci/
          1951 – psycholog, psychoterapeuta, pracuje od 24 lat. Swoje szkolenie odbywał
          głównie w zakresie terapii gestalt, terapii ciała, terapii systemowej w wielu
          krajopwych ośrodkach psychologicznych, m.in.: „Synapsis” i w Laboratorium
          Psychoedukacji.

          Założyciel i szef Ośrodka Edukacji Psychologicznej we Wrocławiu
          (www.psyched.hg.pl), który istnieje od 1990 r. Ośrodek zajmuje się pomocą
          psychologiczną dla osób dorosłych. Przy Ośrodku funkcjonuje Szkoła
          Psychoterapii, która od początku istnienia wychowała wiele pokoleń cenionych
          terapeutów.

          W zakresie terapii hellingerowskiej odbył w latach 2001 – 2003 systematyczny
          cykl szkoleniowy organizowany przez Polski Instytut Ericksonowski. Prowadzący:
          Maria Senftleben‑Gudrich (Niemcy), Marek Wilkirski, Victoria Schnabel (Niemcy).

          Jest wykładowcą w Instytucie Psychologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Posiada
          certyfikat superwizora psychoterapii, oraz certyfikat superwizora treningu
          psychologicznego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i od kilkunastu lat
          prowadzi superwizje.

          Żonaty, ma córkę

          Pracuje w Ośrodku Edukacji Psychologicznej,
          Kontakt:
          Wrocław, ul.Nowowiejska 65/13, tel. 071 322 59 52, rejestracja telefoniczna.

          O specjaliste od Pani problemu bezpłatnie prosze przez telefon zapytac sie
          przedstawiciela PTP(Polskie Tow. psychologiczne) dbającego o standard usług we
          Wrocławiu, znającego środowisko).
          WROCŁAW

          Elżbieta Małkiewicz
          Instytut Psychologii UWr
          ul. Dawida 1
          50-527 Wrocław
          kier. 0-71
          367-20-01 wewn. 26
          367-18-14 sekr.


          OM MANI PEME HUNG
          NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
          NAMO BUDDHA UZDROWIENIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
          pozdrawiam
          lekshey
          • zielony27 Re: POMOC NAMIARY 31.05.05, 11:44
            Dziękuję, jak się trochę doprowadzę do ładu farmakologicznie (mam nadzieję), to
            spróbuję skorzystać.
            Pozdrawiam serdecznie
    • aneta10ta Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 09:33
      zielony27 napisał:

      > mam problem z uwierzeniem w
      > to, że będzie lepiej.
      Jesteś istotą myślącą, a- jak widać-naiwność nie leży w Twojej naturze.
      > Na razie nie czuję żadnego pozytywnego skutku terapii.
      > Rano nie mogę się zmusić do wstania i zrobienia czegoś. Mam wrażenie, że
      > wszystko jest bez sensu. Terapia też.
      Nie, zelżeje Ci na pewien czas. Wielu Forumowiczów to potwierdzi.
      > Nie mogę wykrzesać z siebie wiary w
      > przyszłość, w jakiś sens...
      Może zacznij od nadziei i miej oczy szeroko otwarte, o ile umiesz.
      Aneta
    • cuttysark13 Re: witam i proszę o wsparcie 30.05.05, 10:35
      Ja tez nie moglam uwierzyc,ze cokolwiek mi pomoze.A teraz trudno mi uwierzyc,ze
      cos takiego(depresja)przezywalam i ze zwykle lekarstwa mogly pomoc! I nic poza
      tym,bo nie rozmawialm nawet z psychiatra za duzo,jako ze mieszkam w
      kraju,ktorego jezykiem nie wladam...
      Wiec uwierz tym wszystkim doswiadczonym,ze poprawa przyjdzie z czasem.Chociaz
      mnie pomogly tylko i wylacznie lekarstwa,polecam jakas inna terapie
      rowniez.Zeby sie nauczyc radzic sobie z negatywnymi emocjami na przyszlosc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka