Dodaj do ulubionych

coś na drżące ręce

07.06.05, 17:51
Moim chyba już odwiecznym problemem sa drżące ręce. Nie mogę sobie z tym
poradzić. kiedy brałam clonazepan było jako tako, ale ja nie chcę dalej się
truć.
Obserwuj wątek
    • aneta10ta Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 17:53
      Chlapnij sobie!
      Aneta
      • ola8885 Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 17:54
        niestety nie mogę i jak tu wypić elegancko kawę w towarzystwie
        • aneta10ta Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:05
          Nie możesz pociągać z butelki? Byłoby łatwiej się nie obryzgać i zatuszować
          drżączkę.
          Aneta
    • mskaiq Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:06
      Sprobuj robic dlugie spacery, powinny zwolnic wiele emocji a to oslabi drzenie
      rak. Wspomialas o kawie, mysle ze tego wlasnie powinnas unikac. Sprobuj rowniez
      zmienic diete, wprowadz jak najwiecej owocow i warzyw, to bardzo oczyszcza.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ola8885 Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:15
        Dzięki za wsparcie. Może to pomoże choć pewnie nie do końca, ponieważ moje
        drżenie rąk atakuje mnie z nienacka. jak wy sobie z czymś takim
        radzicie???????????
        • mattbel Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:19
          jak wy sobie z czymś takim
          > radzicie???????????

          mi takie pierdoly nie przeszkadzaja;) a tak serio to jest to zapewne "objaw
          uboczny" jakichs zaburzen lękowych czy czegos w tym rodzaju i zeby pozbyc sie
          drzenia rak, to trzeba najpierw tamto wyleczyc.
    • dsylvian Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:16
      Tarczyce badalas? To jeden z objawow jej nieprawidlowej pracy - nadczynnosc.
      Albo hashimoto. Albo niedoczynnosc. Kdybys Ty widziala nasza dyrektor Katedry,
      surowa Pania trzesaca (nomen omen) calym wydzialem, ktora telepie sie jak
      alkoholik na glodzie. Takie porownanie mi sie nasuwa - jako jedynie trafne.
      Jak jakis prymityw sie na Ciebie gapi to powiedz na odczepnego, ze masz
      Hashimoto. Nie dosc, ze zaimponujesz obcobrzmiacym wyrazem, to sie odwali.
      A rada dla Ciebie: przede wszystkim - jestes jaka jestes. Biora albo nie.
      Jezeli trzesace rece sa problemem - to dla nich. Nie dla Ciebie. Przynajmniej,
      nie powinny.
      • ola8885 Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:19
        pytam nieśmiało, a co jest "hasimoto"?
        • aneta10ta Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:21
          Myślisz, że znajomi wiedzą? Wal śmiało!
          Aneta
        • dsylvian Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:23
          Przysadce mozgowej sie cos popieprza i traktuje hormony tarczycy jako swojego
          wroga, likwidujac je z calkiem niezlym skutkiem. Wiesz co, zajrzyj na inne fora
          w kategorii Zdrowie - Prywatne. Jest tam i forum o hashimoto. Ale na razie nie
          ma co sie wglebiac, jeszcze sie czlowiek moze nakrecic. Zrob sobie badania TSH,
          T3, T4 i odwiedz endokrynologa.
          BTW, z prywatnych for kojarze Neuroforum. Na samym poczatku ktos poruszal temat
          drzacych rak. Poszukaj, moze czegos sie dowiesz bardziej sensownego niz ode
          mnie.
          Pozdr.
          • ola8885 Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:29
            stety lub niestety z moją tarzcycą jest ok.
      • aneta10ta Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:21
        dsylvian napisał:

        > Biora albo nie.
        > Jezeli trzesace rece sa problemem - to dla nich. Nie dla Ciebie.
        Naszemu ordynatorowi łapki latają, aż wiatr hula po pokojach, a każdy właśnie
        przez owe trzęsiny pragnie być porżnięty.
        Aneta
        • dsylvian Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 18:26
          Relidze tez sie trzesa, ale to nie z powodu tarczycy. Smiem mniemac;)
          • aneta10ta Re: coś na drżące ręce 07.06.05, 22:48
            A przecież profesor, może nawet przyszły prezydent.
            Aneta
      • zyrafa46 Re: coś na drżące ręce 08.06.05, 01:27
        Trzeba by JUŻ zacząć pisać wielkimi literami...myślę o Relidze.
    • rozgardiash Nic nigdy na to nie poradzisz. Będą sie trzęsły i 07.06.05, 20:16
      tak. Najszybsza metoda, to pogodzić się z tym, wtedy trzęsionka sie zmniejszy.
      • euforyk Re: Nic nigdy na to nie poradzisz. Będą sie trzęs 08.06.05, 00:49
        a to niby czemu nic nigdy?
        wiadomo czemu trzesa jej sie rece?

        pamiętam okres w moim zycie kiedy to w trudnych sytuajach rece mi sie tak
        trzesly, ze nie moglem poslodzic herbaty, bo nie trafialem w szklanke. A jak juz
        sobie z nerwami poradzilem, wogole rece mi sie nie trzesa.
        • zyrafa46 Re: Nic nigdy na to nie poradzisz. Będą sie trzęs 08.06.05, 01:34
          >
          > sobie z nerwami poradzilem, wogole rece mi sie nie trzesa.



          No i proszę!!! Ola, przeczytałaś to? Całkiem przestały. Patrz z radością w
          przyszłość. Paganiniemu to dobrze stacatto wychodziło, jak mu sie ręce trzęsły.
          Tylko u niego to było od węgla noszenia. Zamiast kawy lepiej pij melisę.
          Jaśniejsza jest i te nerrwy trochę UKOI. Pa pa, Żyrafa
          • ola8885 Re: Nic nigdy na to nie poradzisz. Będą sie trzęs 10.06.05, 20:14
            Ludzie, proszę pomóżcie napewno macie na to cholerstwo jakies sposoby. Nie
            zostawijajcie mnie z tym:(
            • aneta10ta Re: Nic nigdy na to nie poradzisz. Będą sie trzęs 10.06.05, 20:51
              Kiedy będziesz siadać, podłóż dłonie pod pupę i je tam pozostaw.
              Aneta
              • rozgaryczony Aneta, masz u mnie kopa w dupę. 10.06.05, 20:58
                • az_nadto_jasne Re: Aneta, masz u mnie kopa w dupę. 10.06.05, 21:06
                  podobno sa tacy ktorzy maja oczy z tylu glowy.. inni rece z tylu zada ? tak czy
                  inaczej wszystko od dupy strony. <bedzie sie bronila>
                • aneta10ta Re: Aneta, masz u mnie kopa w dupę. 11.06.05, 15:12
                  Trzymaj go u siebie nadal.
                  Aneta
            • rozgardiash Chodziło mi o to, ze takie zjawiska najprosciej 10.06.05, 21:31
              wzmacniamy walczac z nimi. Poddanie się skoro bywaja nieuchronne oznacza wyleczenie.
    • o-ren_ishi Re: coś na drżące ręce 10.06.05, 20:52
      Na drzace rece najlepsze drzace cialo....
      • slow5 Re: coś na drżące ręce 11.06.05, 21:56
        >o-ren_ishi napisała:

        >Na drzace rece najlepsze drzace cialo....
        Hahaha, zwłaszcza młode:-)
        Tak na poważnie, tylko dokładne badania internisty i neurologa mogą w tym
        przypadku pomóc.
        Znam to z autopsji, drżenie mi ustępuje po niektórych lekach adp, relanium czy
        też propranolol. Natomiast mój dzieciak uważa podobnie jak Ty, woli drżenie niż
        tabletki. Należy wziąć pod uwagę ich uboczny skutek:-(
    • mskaiq Re: coś na drżące ręce 11.06.05, 01:44
      Jesli te trzesienie rak pojawia sie z nienacka to jest to typowy objaw
      somatyczny nerwicy. Jedyny sposob to ignorowanie tego. To paru minutach ustanie
      jesli bedziesz ignorowala. W przeciwnym przypadku bedzie to trwalo dluzej i
      dluzej. Pomoze Ci rowniez codzienny spacer albo kazdy inny rodzaj cwiczen
      fizycznych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ola8885 Re: coś na drżące ręce 11.06.05, 15:20
        Dzięki. A jeszcze może jakaś mała podpowiedź w jaki sposób to ignorować? A co
        dadza mi spacery?
        • euforyk Re: coś na drżące ręce 11.06.05, 15:49
          ola8885 napisała:

          > Dzięki. A jeszcze może jakaś mała podpowiedź w jaki sposób to ignorować? A co
          > dadza mi spacery?

          spacery dadzą rade wszystkiemu.
        • mskaiq Re: coś na drżące ręce 12.06.05, 16:01
          Kiedy pojawia sie te drzenia to wtedy zajmnij sie intensywnie czyms co lubisz,
          to jest chyba najlepszy sposob.
          Spacer, ogolniej wysilek fizyczny zmiejsza emocjonalnosc i automatyczne
          powinien oslabiac sile drzenia Twoich rak.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • euforyk Re: coś na drżące ręce 12.06.05, 16:33
            mskaiq napisał:

            > Spacer, ogolniej wysilek fizyczny zmiejsza emocjonalnosc i automatyczne
            > powinien oslabiac sile drzenia Twoich rak.

            mi nie zmniejszyl, a powiem ci mskaiq, ze nigdy tyle nie spacerowalem jak wtedy
            co bylem na dnie. codziennie spacerowalem noca kilka godzin. rzecz lezy w
            poradzeniu sobie z konkretnymi zachowaniami mysleniem i sytuacjami nerwicowymi.
            • marenta tak mi się jakoś skojarzyło 12.06.05, 16:47
              GITARZYSTA (gra i śpiewa )
              Były maje, były bzy
              Byłaś też dziewczyno ty..
              INŻYNIER MAMOŃ
              To mnie wzrusza! Jestem ożywiony! Jakoś pobudza!
              A pan? (do Instruktora KO, który śpi ) A pan? (głośniej ) E...
              INSTRUKTOR KO
              Co? (budzi się )
              INŻYNIER MAMOŃ
              No co pan sądzi?
              INSTRUKTOR KO
              O czym?
              INŻYNIER MAMOŃ
              Jak to o czym?
              INSTRUKTOR KO
              Nie.. nie rozumiem.
              INŻYNIER MAMOŃ
              O piosence.
              INSTRUKTOR KO
              Jakiej piosenc... A... nie, przepraszam bardzo, bo ja nie słyszałem po prostu,
              jak pan śpiewał. Byłem zamyślony. Ale nic nie... niech pan nie powtarza. O czym
              było? Pan zreferuje łaskawie kolego, bo ja się zamyśliłem.
              INŻYNIER MAMOŃ
              Nie no panie.
              POETA
              Treść jest krótka. Można ją umieścić w trzech zdaniach. Jestem sam. Nie mam
              dziewczyny. I jest mi niedobrze.
              JUROR 1
              Tyle w tej piosence jest beznadziejnego smutku, tęsknoty jakiejś nieokreślonej
              i niespełnionej nadziei, że chwyta... za serce.
              INSTRUKTOR KO
              Ta piosenka?
              JUROR 1
              Tak.
              INSTRUKTOR KO
              Tylko... Znaczy nie wiem bo ja nie słyszałem piosenki i chciałem powiedzieć
              kilka słów na jej temat, bo wydaje mi się, że panowie tutaj chyba dość
              przepraszam mylnie interpretują treść, tego co panowie słyszeli, bo jeżeli ktoś
              u nas, w tej chwili na bieżąco, w konkretnie bardzo okolicznościach w jakich
              teraz żyjemy wszyscy tutaj gdzieś, prawda, ktoś nagle śpiewa, ż jest mu
              niedobrze, że nie ma konkretnego celu, w czasach kiedy dookoła od ce... celów
              aż.. aż gęsto, aż się mnożą te cele w ogóle, aż jeden za drugim następuje,
              gdzie kolektyw obok kolektywu, gdzie ludzie są naprawdę wszędzie razem, gdzie
              ciągle, gdzie ciągle czują się jakoś związani ze sobą i nagle ktoś śpiewa, że
              jest samotny i że nie ma się gdzie przystosować i że nie ma nikogo i ze w ogóle
              nie wie co ze sobą zrobić, że tęskni za czymś bliżej nieokreślonym, skoro
              wiadomo, że mamy bardzo konkretne cele i konkretne dążenia i wiemy za czym
              mamy, jeżeli mamy tęsknoty, to wiemy za jakie to są tęsknoty i bardzo są
              konkretne. Jeżeli ten ktoś w ten sposób śpiewa, panowie, to przecież, panowie,
              to przecież, panowie to on nie śpiewa tego serio, po prostu.
              POETA
              Ale skąd...
              INSTRUKTOR KO
              Chwileczkę! Sekundę! Niech pan mi nie przerywa kolego! ... to on nie śpiewa
              tego serio wtedy. I tutaj wydaje mi się, panowie mylnie interpretują. On po
              prostu śpiewa żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym
              do tematu i do samego siebie, że on w ten sposób śpiewa. I w związku z czym,
              twierdzę, że nie jest to piosenka smutna, pesymistyczna, że tak jak pan mówi,
              że chwyta, że to takie jest łzawe. To nie jest łzawa piosenka tylko ja
              twierdzę, że jest to piosenka optymistyczna, żartobliwa, wesoła z akcentami
              humorystycznymi. W sumie uważam, że potrzeba nam jest zdrowych, wesołych,
              optymistycznych piosenek, właśnie takich nawet czasami żartobliwie -
              ironicznych. No i ja bym się z nią raczej... w ten sposób bym ją interpretował,
              panowie.
              POETA
              Ale skąd się łzy biorą mi w oczach? Takie śpiewanie.
              JUROR 1
              Stawiam wniosek przesunięcia kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej. Po
              pierwsze nie będzie samotny, będzie w kolektywie. Po drugie, nabierze optymizmu
              życiowego.
              INSTRUKTOR KO
              Jeszcze więcej, jeszcze więcej, bo przecież już ma...
              JUROR 1
              Jeszcze więcej optymizmu życiowego, jasne. Po trzecie, co jest też ważne,
              przestanie śpiewać.
              Rejs

              Pozdrawiam
              • suchyxxx Re: tak mi się jakoś skojarzyło 12.06.05, 17:26
                Relidze ręce się trzęsą bo jest że tak brzydko powiem alkoholikiem.Leczy się
                teraz i podobno radzi sobie ale jeszcze jakiś czas temu non stop jeździł do
                szpitala po ostrym chlaniu.Tak powiedziała bratowa która pracuje w ministerstwie
                ale czy w to wierzyć to nie wiem bo to ploty mogą być:) Na trzęsące się ręce
                unikaj kawy a także innych rzeczy podwyższających ciśnienie.Pij jak Ci doradzono
                melisę na wieczór a będzie dobrze.

                P.S Jestem zwolennikiem homeopatii bo już wiele ziół mi pomogło a zwłaszcza lek
                ziołowy na kaszel-minoł następnego dnia całkowicie:)
                • ola8885 Re: tak mi się jakoś skojarzyło 13.06.05, 13:02
                  a może jakieś konkretne ziólka możecie mi polecić
    • magdalenax Re: coś na drżące ręce 13.06.05, 15:56
      Im mniej o tym mysle tym mniej się trzesą.
      • addicted1 Re: coś na drżące ręce 13.06.05, 21:49
        Hej
        Mamy chyba ten sam problem.
        Powiem o sobie. Mi ręce zaczęły się trząść jakiś czas temu- im bardziej
        zaczałem na to zwracać uwagę, tym gorzej się działo. Stało się to moją obsesją.
        Nic z tym nie robiłem przez lata, a właściwie robiłem- dwa piwa i ręce stabilne
        jakbym byl pomnikiem:)
        ale że to rozwiązanie jeszcze pogłębia problem, postanowiłem się wziąć za to.
        Uświadomiłem sobie, że ja się bardzo boje tego, że ktoś to moje trzęsienie
        zauważy. I ze sam się nakręcam w tym leku. Po prostu idę na przyjęcie- i już
        mam w głowie jedną myśl- jak ja tam zjem zupę!!:)
        Obecnie jestem na etapie rozgrzebywania tego. Jak ktoś tu zauważył te ręce to
        tytlko objaw czegoś głębszego. U mnie jest to nieufność i lęk przed ocena
        połączony z dążeniem do perfekcji i brakiem wiary w siebie. Zabójcza mieszanka.
        Polecam książkę "Oswoić lęk" GWP- co prawda jest głównie o agorafobii, ale
        mechanizm jest ten sam, no i sposób wychodzenia z tego jest ciekawy i poodobno
        skuteczny, tylko trudny.
        Trzeba się przełamać, zaakceptować tą przypadłosć swoją, i wtedy podobno
        paradoksalnie to ustąpi.
        Podobno, bo ja na razie boję się zastosować te recepty. Ale ta książka
        wspaniale opisuje schematy, które powodują problem.
        Podobno dobrą metodą jest publicznie "pokazać sie" z trzęsącymi rękami, ale nie
        próbowałem, moze ktoś próbował?

        Ogólnie przesrana sprawa, bo to siedzi tylko w Twojej głowie, i doskonale o tym
        wiesz, ale jak przychodzi atak paniki to rozum gdzieś ucieka.
        Ale trzeba z tym walczyć.
        • ola8885 Re: coś na drżące ręce 15.06.05, 17:32
          dzięki,
          a może ktoś zna jakieś skuteczne sposoby jak nie zwracać na "to" uwagi. bo ja
          już próbowałam kilku np. myślenie o kimś w sposób go osmieszający i wiele
          innych, ale niestety bez rezultatu :( a może jakies ziołowe specyfiki?????????
          • slow5 Re: coś na drżące ręce 15.06.05, 18:55
            czy mamy rozumieć, że wyczerpałaś wszystkie możliwości medyczne i potrzebne jest
            tylko dobre słowo:-)
            Jeżeli tak, to się nie przejmuj, może uda się ci z tego wyrosnąć:-)
    • ola8885 Re: coś na drżące ręce 19.06.05, 13:15
      widzę,ze nikt nie zna żadnych skutecznych rad :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka