Dodaj do ulubionych

depresja i alkoholizm

08.06.05, 18:03
Nie jestem alkoholikiem. Mam depresję, Bardzo długo i głeboko, od 1974 roku,
to jest 30 lat. Funkcjonuję bardzo żle i mój stan sie pogarsza, dolegliwości
się wzmacniają. Chodziłam na psychoterapię straszliwie drogą dopiero od 1995
do 2003. Wcześniej nikt nie postawił mi diagnozy ani nie zainteresował się
moimi dolegliwościami. Sama to wszystko sobie zdiagnozowałam, nazwałam,
określiłam i wtedy starałam się o logoterapię, farmakoterapię i wszelkie
kursy w Laboratorium Psychoedukacji na własne życzenie za koszmarne
pieniądze. Dlaczego alkoholicy mają tak niesłychane ułatwienia i przywileje w
leczeniu i DARMOWO!!!!! A choroba tak ciężka jak depresja i też prowadząca do
kompletnej degradacji, wyniszczająca i uniemożliwiająca pracę i życie jest
tak strasznie droga w leczeniu. DLACZEGO nie ma darmowych miejsc wsparcia,
grup anonimowych depresyjnych, dlaczego można prędzej umrzeć niż dostać się
do marnego psychoterapeuty lub psychiatry państwowego, i to po pół roku
czekania? Dlaczego alkoholika traktuje się pobłażliwie i życzliwie, a jeśli
powiesz, że masz depresję, to się ciebie boją i skrycie dążą do wyrzucenia z
pracy i pogardy albo obawy przed tobą, bo jesteś świr i lepiej się ciebie
pozbyć?
Żadna edukacja nie daje rezultatów, ludzie są ciemni, zabobonni i traktują
cię bardzo podejrzliwie, nawet jak deklarują co innego.
Dlaczego alkoholik ma szansę się leczyć, a ja nie, kiedy tracę pracę?
Dlaczego, dlaczego, dlaczego. Czy oni są ważniejsi ode mnie, barddziej
zasługują na prawo do życia?
Obserwuj wątek
    • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 19:09
      przesadzasz z lekka

      i dlaczego akurat alkoholicy tak Cię bolą?
      a nie narkomani?
      HIV-owcy?
      gruźlicy?
      schizofrenicy?
      hm?
      • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 20:10
        looserka napisała:

        > przesadzasz z lekka
        >
        > i dlaczego akurat alkoholicy tak Cię bolą?
        > a nie narkomani?
        > HIV-owcy?
        > gruźlicy?
        > schizofrenicy?
        > hm?
        >
        >

        a co z nikotynizmem?
        może depresjonatów należy potraktować jak nikotyniarzy?
        ponaklejać napisy "zakaz wstępu z depresją" oraz "tu jest kącik dla tych co
        mają się wziąć w garść" i następnych w kolejce do leczenia "za darmochę" mamy z
        głowy
      • niealkoholik Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 20:57
        Dlatego, że ich grupa jest najliczniejsza i najdawniej zadbana ze wszystkich
        wymienionych przez Ciebie. I dlatego że idą na to wielkie pieniadze z
        podatków. Dlatego że są tysiące żłobków, grup AA, AlAnon, DDA, grup wsparcia,
        mityngów, darmowych sal na kilka razy w tygodniu mityngi, odtruwaczy, kuracji,
        szpitali, terapeutów, lekarzy, pomagaczy, opiekunów, mistrzów, audycji
        radiowych, domów wypoczynkowo-leczniczych. Ja całe życie płaciłam olbrzymie
        podatki na zdrowie i nie mam abolutnie takich możliwości, żeby tyle wyuczonych
        osób się mną zajęło - chociaż bardzo tego potrzebuję.
        Dlaczego psychoterapeuci biorą taki koszmarny szmal - 70-100 złotych za
        rozmowę - i ponadto podsyłają mnie swoim znajomkom-psychiatrom, żeby sobie
        zbijali fortunę - po zapisanie leku (wizyta 60-80 zł - 15 minut rozmowy, lek z
        poradnika i won, za miesiąc znowu 80 złotych, lek powtórzony, brak wsparcia ani
        rozmowy i won). Kto tym się nareszcie zajmie, czy na tym ma polegać dbałość o
        społeczeństwo? Czy ja jestem na odstrzał, bo nie mam pracy, mam straszny stres
        o utratę warunków bytu i jeszcze nikt nie chce mi pomóc w chorobie?
        Polscy psychoterapeuci są pazerni, okrutni, interesowni, chciwi i kompletnie
        nie obchodzi ich człowiek chory na depresję. Obchodzi ich kasa, własne
        samouwielbienie i pycha.
        Nie znam nikogo, kto chce ludziom pomóc, tak jak umiał to robić Milton
        Erickson. Ale on chorych rozumiał, a nie tłukł szmal na czyimś nieszczęściu.
        PS A narkomani, HIVy, schizofrenicy są też zaniedbani mimo że chcą się leczyć.
        Nie ma miejsc w monarach, w codziennych hostelach dla chorych. Nie słyszeliście
        o tym?
        • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 21:12
          niealkoholik napisała:

          > Nie znam nikogo, kto chce ludziom pomóc, tak jak umiał to robić Milton
          > Erickson.

          nie znam tego gościa
          to jakiś muzyk czy guru?

          a poza tym to masz rację
          jest tak jak opisałeś/aś
          to tylko początkujący depresanci mogą mieć jeszcze jakieś złudzenia
        • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 21:22
          niealkoholik napisała:

          > Dlatego, że ich grupa jest najliczniejsza i najdawniej zadbana ze wszystkich
          > wymienionych przez Ciebie. I dlatego że idą na to wielkie pieniadze z
          > podatków. Dlatego że są tysiące żłobków, grup AA, AlAnon, DDA, grup wsparcia,
          > mityngów, darmowych sal na kilka razy w tygodniu mityngi, odtruwaczy,
          kuracji,
          > szpitali, terapeutów, lekarzy, pomagaczy, opiekunów, mistrzów, audycji
          > radiowych, domów wypoczynkowo-leczniczych. Ja całe życie płaciłam olbrzymie
          > podatki na zdrowie i nie mam abolutnie takich możliwości, żeby tyle wyuczonych
          >
          > osób się mną zajęło - chociaż bardzo tego potrzebuję.

          bo alkoholicy od dziesiątków lat są najbardziej zintegrowaną grupą
          (tzn.ci,którzy chcę faktycznie walczyć z nałogiem) i wiele sobie sami
          zorganizowali (vide choćby grupy AA)

          > Dlaczego psychoterapeuci biorą taki koszmarny szmal - 70-100 złotych za
          > rozmowę - i ponadto podsyłają mnie swoim znajomkom-psychiatrom, żeby sobie
          > zbijali fortunę - po zapisanie leku (wizyta 60-80 zł - 15 minut rozmowy, lek
          z
          > poradnika i won, za miesiąc znowu 80 złotych, lek powtórzony, brak wsparcia
          ani
          >
          > rozmowy i won).

          po cholere płacisz konowałom tyle szmalu? Przez 25 lat nie zpałaciłam
          łapiduchowi od psychiki ANI złotówki.No, leki kosztuja, to fakt.

          Kto tym się nareszcie zajmie, czy na tym ma polegać dbałość o
          > społeczeństwo? Czy ja jestem na odstrzał, bo nie mam pracy, mam straszny
          stres
          > o utratę warunków bytu i jeszcze nikt nie chce mi pomóc w chorobie?

          Istnieje publiczna, darmowa służba zdrowia, wystarczy być zarejestrowanym
          bezrobotnym, aby mieć ubezpieczenie. Alkoholik tez ma wybór- leczyc sie
          prywatnie lub państwowo,więc o co tyle hałasu?

          > Polscy psychoterapeuci są pazerni, okrutni, interesowni, chciwi i kompletnie
          > nie obchodzi ich człowiek chory na depresję. Obchodzi ich kasa, własne
          > samouwielbienie i pycha.

          z tym sie zgodzę, mam o w/w wymienionej grupie zdanie jak najgorsze, ale co z
          tego wynika? Spece od leczenia odwykowego tez są na ogół do dupy.

          > Nie znam nikogo, kto chce ludziom pomóc, tak jak umiał to robić Milton
          > Erickson. Ale on chorych rozumiał, a nie tłukł szmal na czyimś nieszczęściu.
          > PS A narkomani, HIVy, schizofrenicy są też zaniedbani mimo że chcą się
          leczyć.
          > Nie ma miejsc w monarach, w codziennych hostelach dla chorych. Nie
          słyszeliście
          >
          > o tym?

          nie, niekoniecznie.Narkomani i HIV-owcy są zaopiekowani az do wyrzygania -
          wierz mi, że Twoje podatki idą też na narkomana, który "leczy się" za friko
          przez pół roku w ośrodku, potem pryska i idzie ćpać, potem znowu wraca,
          przejada twoje podatki, znowu pryska i tak w koło macieju

          a tak poza tym, to wk...mnie niepomiernie taka postawa roszczeniowa i
          martyrologia.
          bo, że służba zdrowia ogólnie jest jaka jest, to powszechnie widać,słychać i
          czuć, ja nie uważam, że jako chorej na chorobe afektywną należą mi sie jakieś
          specjalne przywileje.
          Biadolisz "kto się tym wreszcie zajmie" - w ub. roku chyba rzucałam tu i
          ówdzie, na tym forum też, zorganizowania się w grupę wsparcia,
          takich "anonimowych depresyjnych" właśnie...odezwu nie było znikąd.
          Alkoholicy swoje grupy stworzyli sobie sami, nikt im ich nie "organizował"

          • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 21:30
            looserka napisała:

            >
            > a tak poza tym, to wk...mnie niepomiernie taka postawa roszczeniowa i
            > martyrologia.

            ale zauważ jednak Aneto, ze po uniknięciu przez 30 lat "sznura wisielczego"
            można już jako kombatant domagać się jakiś ulg czy przywilejów chociaż


            > bo, że służba zdrowia ogólnie jest jaka jest, to powszechnie widać,słychać i
            > czuć, ja nie uważam, że jako chorej na chorobe afektywną należą mi sie jakieś
            > specjalne przywileje.

            widać z tego, ze kombatantem w wojnie partyzanckiej o swoją formę jeszcze się
            nie poczułaś

            > Biadolisz "kto się tym wreszcie zajmie" - w ub. roku chyba rzucałam tu i
            > ówdzie, na tym forum też, zorganizowania się w grupę wsparcia,
            > takich "anonimowych depresyjnych" właśnie...odezwu nie było znikąd.
            > Alkoholicy swoje grupy stworzyli sobie sami, nikt im ich nie "organizował"
            >
            >
            >
            >

            może tym razem nam się uda?
            • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:08
              niby wszystko w normie, ale
              nie jestem Aneta
              i na "kombatanctwo" wzdrygam się tak samo jak na postawę roszczeniowo-
              martyrologiczną
              • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:14
                looserka napisała:

                > niby wszystko w normie, ale
                > nie jestem Aneta

                naprawdę?
                styl odpowiedzi "wywołał" we mnie Anetę
                może podobny kurs ukończyłaś?


                > i na "kombatanctwo" wzdrygam się tak samo jak na postawę roszczeniowo-
                > martyrologiczną
                >

                och!
                młodaś jeszcze jeśli kombatanctwo i martyrologia cię wzdraga :)
                • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:16
                  nie wiem jakie kursy kończyła Aneta
                  więc nie wypowiem się

                  kobiecie w moim wieku zawsze przyjemnie usłyszeć "młodaś jeszcze"
                  merci
                  • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:21
                    looserka napisała:

                    >
                    > kobiecie w moim wieku zawsze przyjemnie usłyszeć "młodaś jeszcze"
                    > merci
                    >

                    a jak już będziesz w wieku kombatancko-martyrologicznym to takie powiedzenie
                    potraktujesz już niemalże jak obelgę
                    • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:23
                      a kiedy zaczyna się wiek kombatancko-martyrologiczny
                      bom ciekawa?
                      • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 22:31
                        looserka napisała:

                        > a kiedy zaczyna się wiek kombatancko-martyrologiczny
                        > bom ciekawa?
                        >

                        no jak to kiedy?
                        przecież niealkoholik podał!
                        zgodne jak z prawkiem do emeryturki wcześniejszej
                        nie wszyscy depresanci dożywają bez sznurka, kurka i przesytu tabletkowego do
                        końca kampanii walki z depresją
                        • looserka Re: depresja i alkoholizm 08.06.05, 23:24
                          aha
                          to mi przepisowo 5 lat zostało
                          jeśli dożyję
                          to i tak martyrologii uprawiać nie będę
                          • aneta10ta Re: depresja i alkoholizm 09.06.05, 23:32
                            looserka napisała:

                            > to mi przepisowo 5 lat zostało
                            Albo nie pamiętasz, że kiedyś informowalaś publikę, co do swego wieku, albo z
                            arytmetyką radzisz sobie jeszcze gorzej ode mnie.
                            Aneta
                            • looserka Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 10:21
                              z arytmetyką na poziomie podstawowym radzę sobie jeszcze nie najogorzej.
                              Otóż:
                              zdaniem Aspołecznie, który/która powołuje sie w tym względzie na wypowiedź
                              niealkoholika (nb. aspołecznie, określ się wreszcie z płcią),
                              uprawnień "kobatanckich" na polu w walce z depresją nabywa się po 30 latach
                              ( tejże walki). Mam wątpliwy zaszczyt zmagać się z w/w cholerą lat 25.
                              30 - 25 = 5
                              lub
                              25 + 5 = 30
                              co było do udowodnienia
                              i co nie zmienia nadal mojej niechęci do kombatanctwa i martyrologii wszelakiej
                              • aspolecznie Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:03
                                looserka napisała:

                                > z arytmetyką na poziomie podstawowym radzę sobie jeszcze nie najogorzej.
                                > Otóż:
                                > zdaniem Aspołecznie, który/która powołuje sie w tym względzie na wypowiedź
                                > niealkoholika (nb. aspołecznie, określ się wreszcie z płcią),

                                określam jednoznacznie
                                -kobieta1
                                a "bezpłciowy" nick był zamierzony przede wszystkim jako pewien rodzaj
                                osobniczej postawy DZIAŁAJĄCEJ (w myśleniu) pod prąd wszelakich społecznie
                                ugruntowanych tradycją postaw-też w myśleniu przede wszystkim


                                >uprawnień "kobatanckich" na polu w walce z depresją nabywa się po 30 latach
                                > ( tejże walki).

                                jeśli zastosujemy równouprawnienie płci oraz brak szkodliwości branżowych lub
                                innych przywilejów

                                >Mam wątpliwy zaszczyt zmagać się z w/w cholerą lat 25.
                                > 30 - 25 = 5
                                > lub
                                > 25 + 5 = 30
                                > co było do udowodnienia
                                > i co nie zmienia nadal mojej niechęci do kombatanctwa i martyrologii
                                wszelakiej
                                >
                                >
                                >
                                >

                                z arytmetyki wynika, że twój staż "walki frontowej" z depresją jest wyższy od
                                mojego o lat 6.
                                ale sama arytmetyka nie daje całości informacji.
                                daje tylko informację o datach i liczbach i bez "dołożenia" zjawisk fizyczno-
                                chemicznych same cyfry i liczby to dla 'przedszkolaków' raczej mają całościowe
                                znaczenie.
                                z kombatanctwem i martyrologią jest bardziej skomplikowana sprawa.
                                ustawienie się od razu "na nie", bo....itd.
                                generalnie odróżniam kombatanctwo od martyrologii
                                przede wszystkim kombatant to taki, który przeżył martyrologię lub inne
                                zagrożenie życia
                                czy kombatantem jest też psychoterapeuta,farmakolog i psychiatra którzy
                                odcinali sznur wisielca i go potem "reanimowali" aby mógł po takiej reanimacji
                                być na tyle sprawny aby powtórnie wykonać pętlę na sznurze lub
                                nauczony 'doświadczeniem' gromadził inne środki w celu aby sobie skrócić
                                przyjemność bycia zasłużonym kombatantem?
                                • looserka Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:10
                                  aspolecznie napisał:

                                  > określam jednoznacznie
                                  > -kobieta1
                                  > a "bezpłciowy" nick był zamierzony przede wszystkim jako pewien rodzaj
                                  > osobniczej postawy DZIAŁAJĄCEJ (w myśleniu) pod prąd wszelakich społecznie
                                  > ugruntowanych tradycją postaw-też w myśleniu przede wszystkim
                                  >

                                  to dalczego jestes zalogowana jako osobnik rodzaju męskiego?(patrz wyżej)
                                  a może to tylko taka mała freudowska pomyłka?


                                  > z arytmetyki wynika, że twój staż "walki frontowej" z depresją jest wyższy od
                                  > mojego o lat 6.
                                  > ale sama arytmetyka nie daje całości informacji.
                                  > daje tylko informację o datach i liczbach i bez "dołożenia" zjawisk fizyczno-
                                  > chemicznych same cyfry i liczby to dla 'przedszkolaków' raczej mają
                                  całościowe
                                  > znaczenie.
                                  > z kombatanctwem i martyrologią jest bardziej skomplikowana sprawa.
                                  > ustawienie się od razu "na nie", bo....itd.
                                  > generalnie odróżniam kombatanctwo od martyrologii
                                  > przede wszystkim kombatant to taki, który przeżył martyrologię lub inne
                                  > zagrożenie życia
                                  > czy kombatantem jest też psychoterapeuta,farmakolog i psychiatra którzy
                                  > odcinali sznur wisielca i go potem "reanimowali" aby mógł po takiej
                                  reanimacji
                                  > być na tyle sprawny aby powtórnie wykonać pętlę na sznurze lub
                                  > nauczony 'doświadczeniem' gromadził inne środki w celu aby sobie skrócić
                                  > przyjemność bycia zasłużonym kombatantem?

                                  ech, a ja myślałam, że tak tylko sobie ironizujemy "kombatancko"...

                                • aneta10ta Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:25
                                  aspolecznie napisał:

                                  > looserka napisała:
                                  > określ się wreszcie z płcią),
                                  >
                                  > określam jednoznacznie
                                  > -kobieta1
                                  Dlaczego 1? Zasadność minusa kapuję.
                                  >
                                  > >Mam wątpliwy zaszczyt zmagać się z w/w cholerą lat 25.
                                  > > 30 - 25 = 5
                                  > > lub
                                  > > 25 + 5 = 30
                                  > z arytmetyki wynika, że twój staż "walki frontowej" z depresją jest wyższy od
                                  > mojego o lat 6.
                                  Jak to szło z tymi pociągami? Ostatnio przebiłam się przez siłę przyciągania
                                  ziemskiego mnożoną przez prędkość wiatru pomniejszoną o czas obrotu Ziemi wokół
                                  własnej osi..
                                  > ale sama arytmetyka nie daje całości informacji.
                                  > daje tylko informację o datach i liczbach i bez "dołożenia" zjawisk fizyczno-
                                  > chemicznych
                                  A ezoteryka?
                                  > czy kombatantem jest też psychoterapeuta,farmakolog i psychiatra którzy
                                  > odcinali sznur wisielca i go potem "reanimowali" aby mógł po takiej
                                  > reanimacji
                                  > być na tyle sprawny aby powtórnie wykonać pętlę na sznurze
                                  To rutyniarze, po obu końcach sznurka.
                                  Aneta
                              • aneta10ta Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:10
                                looserka napisała:

                                > Mam wątpliwy zaszczyt zmagać się z w/w cholerą lat 25.
                                > 30 - 25 = 5
                                > lub
                                > 25 + 5 = 30
                                > co było do udowodnienia
                                To ile masz lat? Pięć? Trzydzieści?
                                Jak to wykombinować? Równanie kwadratowe z 1 niewiadomą?
                                Aneta
                                >
                                >
                                >
                                >
                                • looserka Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:11
                                  polecam naukę czytania ze zrozumieniem
                                  • aneta10ta Re: depresja i alkoholizm 10.06.05, 11:27
                                    To wcale nie takie łatwe, jak się na pozór wydaje. Kiedyś ćwiczyłam..i sama
                                    widzisz.
                                    Aneta
                • aneta10ta Re: depresja i alkoholizm 09.06.05, 23:27
                  aspolecznie napisał:

                  > looserka napisała:

                  > styl odpowiedzi "wywołał" we mnie Anetę
                  > może podobny kurs ukończyłaś?
                  Moją szkołą były Lasy Kabackie. Już o tym wspominałam.
                  >
                  > > i na "kombatanctwo" wzdrygam się tak samo jak na postawę roszczeniowo-
                  > > martyrologiczną
                  > >
                  >
                  > och!
                  > młodaś jeszcze jeśli kombatanctwo i martyrologia cię wzdraga :)
                  Historia zna przykłady, że nie przeliczano dni w mamrze na gotówkę. Niektóre
                  osobniki tego gatunku pozostały jeszcze przy życiu. Pewnie ze względu na
                  prokreację. Cóś jak orzeł bielik..
                  Aneta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka