Dodaj do ulubionych

pragnę przestać się bać i przerwać pasywne życie !

24.06.05, 10:47
i jak to zrobić? Jakie są wasze doświadczenia z walką ze strachem, by nie być
tylko ofiarą, tym wybieranym ,przestawianym z miejsca na miejsce, bo nie ma
odwagi byc reżyserem swego życia. Problem ciągnie się troszkę, jak na moje
dorosłe życie trzydziestoletniej kobiety. Jestem teraz w punkcie zerowym,
czuję, że jeśli czegoś nie zmienię, to nieodwracalne może nastąpić, Proszę o,
no właśnie - o co? Wasze słówko w tym temacie i psychicznego kopa dla
mnie!!!!!!!!!!!!!!!!
Naprawdę proszę:)
Obserwuj wątek
    • kuba_halford Re: pragnę przestać się bać i przerwać pasywne ży 24.06.05, 11:09
      Nie potrafie pomoc ale chcialem tylko napisac ze witaj w klubie zawieszonych w
      czasie i przestrzeni gdzie wszystko wokol odbywa sie jak przelatujacy film z
      ktorym nie ma zadnej interakcji na wplywu na niego :). Moze i mam odwage na
      rezyserie ale i tak tego nie ma co bym nie robil i film leci dalej. Dobre
      okreslenie ten "punkt zerowy". Ch..owe uczucie.
      pzdr.
    • lila01 Re: pragnę przestać się bać i przerwać pasywne ży 26.06.05, 00:13
      Lea, czuję się podobnie jak Ty, a może jeszcze gorzej, nie dam Ci tego kopa, bo
      dół mam taki że szkoda gadać, ale przyłączam się do Twojej prośby.
      • lolovaxman Kroczę tą samą drogą... 26.06.05, 01:37
        uczucie to nie jest obce i mnie - odkryłem, że po szkole podstawowej, średniej
        i teraz w trakcie studiów "przywiązanie do nauki" daje mi poczucie
        bezpieczeństwa, że jeszcze w czymś uczestniczę - ale co będzie potem??? - będę
        musiał udowadniać rodzinie, pracodawcom, ale i sobie, że potrafię kierować
        swoim życiem - a czuję już teraz, że nie mam planów - myśląc, że za kilka lat
        wszystko się zmieni - ale tak naprawdę moja osobowość (nieśmiałość, bierność,
        strach) pozostanie w tym samym kształcie, ale będzie to bolało o wiele mocniej,
        że skazałem siebie na porażkę. myślę, że moment w którym to piszę będzie miał
        ogromny wpływ na moją przyszłość - jeśli już dziś nie zaksam rękawów i nie
        zrobię rewolucji w swoim życiu - ale nawet do tego nie potafię się zabrać...
        wczoraj uświadomiłem sobie, że nie umiem żyć i jest to zbyt trudne zadanie do
        wypełnienia. próbuję odpowiadać sobie stwierdzeniem, iż skoro Bóg dał mi ten
        dar życia - nie odbiorę go sobie - co więcej - pomimo tych "życiowych rozterek"
        będę szedł do przodu mimo przeciwności losu - i wierz mi - z takim
        przekonaniem jest mi łatwiej - choć na chwilę. myśle, że nie powinnaś oglądać
        się za sieie, a każdy dzień traktować jako wyzwanie - nie obruszaj się
        porażkami i kompromitacjami - spróbuj zachować dystans do tej sprawy, do ludzi
        i do życia. nie gwarantuję ci "wyzdrowienia" - bo jestem pewien że problem
        będzie wracał niczym bumerang - to będzie jak powolne wschodzenie po stromych
        schodach ale najważniejsza w tym będzie twoja siła przeciwstawiająca się
        przewrotom losu. jeśli jesteś wierząca próbuj rozważać, rozmawiać i modlić się -
        ja wielokrotnie czułem się wówczas umocniony duchowo i psychicznie.
        nie jestem terapeutą czy psychologiem - piszę to co podpowiada mi rozum i
        serce, a one nie powinny się mylić....:)
        pozdrawiam i życzę wielu radości w przyszłym życiu :)
    • lekki3 Re: pragnę przestać się bać i przerwać pasywne ży 26.06.05, 01:07
      masz 30 lat.Na pewno pomaga świadomość,że nie żyjesz sama z tym problemem,ale to
      mało.Ja od 20 lat a mam 40-ści :) mam te samo pragnienie.
      Jedno jest pewne.Trzeba poświęcić cały czas na prace i to musi być zajecie które
      Cię wciagnie na całego ,to PASJA.I tu wykożystasz swoje słabości,wrazliwość i
      szystko co sprawiło że tak sie czujesz i nie myśl za dużo o sobie.
      • lila01 Re: pragnę przestać się bać i przerwać pasywne ży 26.06.05, 01:15
        chciałabym mieć taką pracę-pasję, póki co jestem bezrobotna...
    • mskaiq Re: pragnę przestać się bać i przerwać pasywne ży 26.06.05, 16:57
      Napisze Ci o strachu przed zyciem. To znaczy o strach ze nie poradzisz sobie w
      pracy, ze zginiesz, ze ktos dziala przeciwko nam, itp.
      Udalo mi sie to pokonac za pomoca wiary. Wierze ze nic nie moze mi sie
      przydazyc, ignoruje wszystkie przeslanki ktore moglyby wywolac taki strach.
      Na przyklad kiedy widze dwie osoby w pracy ktore na widok mnie przerywaja
      rozmowe to ignoruje mysl ze to bylo przeciwko mnie.
      To duze zwyciestwo, w taki sposob pozbylem sie strachu ktory moglby wywolac
      wiele niepokoju we mnie.
      My mamy w sobie strach ze wszystko jest przeciwko nam. Trzeba uwierzyc ze tak
      nie jest. Jesli wierzymy przeciwnie tzn ze wszystko jest przeciwko nam to sami
      prowokujemy naszym zachowaniem aby tak bylo.
      Serdeczne pozdrowienia.


    • busho parę rad 26.06.05, 17:23
      co ja polecam:
      - napisać wszystko co złe na kartce, porwać i wyrzucić, (wyczytałem na forum)
      - ja biorę lekkie środki, typu kalms, na lekkie lęki i zdenerwowanie, rano 1x
      - dobry i długi sen, pomaga melatonina - tabletki 1 mg, od czasu do czasu, poza
      tym nie przesiadywanie za długo, bo w nocy to człowiek ma skłonność do pesymizmu
      - wyznaczanie małych celi i realizowanie
      - aktywność wszelkiego typu
      - aktywność fizyczna, rower
      - kontakty z innymi ludźmi, choćby internetowe
      - nie analizowanie życia, wczoraj, jutro, a patrzenie do przodu, "dziś jest
      pierwszy dzień z reszty Twojego życia"


      • hasanet Re: parę rad 26.06.05, 17:54
        busho napisał:

        > - nie analizowanie życia, wczoraj, jutro, a patrzenie do przodu, "dziś jest
        > pierwszy dzień z reszty Twojego życia"
        - zanim coś przyjmiesz za dobrą monetę, obejrzyj awers i rewers.
        asa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka