Dodaj do ulubionych

czy to depresja czy przemęczenie?

26.07.05, 14:49
Chciałabym prosić o poradę. Od wielu lat (ok. 10) walczę z nawracającymi
depresjami, był także okres kiedy dołączyła się bulimia, mimo że jestem już po
30-tce.
Teraz nie wiem, czy iść do lekarza, czy panikuję: od kilku tygodni nie mogę
spać normalnie (trudno mi zasnąć, budzę się nad ranem i w zasadzie od ok. 5 to
takie "podrzemywanie", żeby może jeszcze trochę odpocząć). Sen też niespokojny
- mam silne stany lękowe, budzę się wielokrotnie dusząc się ze strachu. Zawsze
byłam rannym ptaszkiem, lepiej myślało i pracowało mi się rano - teraz ranki
to koszmar, walka o rozpoczęcie "normalnego" życia - żeby umyć zęby, ubrać
się, wykąpać... jakąkolwiek aktywność zaczynam przejawiać ok. 18tej. Rano
najczęściej po prostu płaczę.
Niestety, zaczęłam pomagać sobie łącząc leki uspokajające (Tranxene) z
alkoholem. Błagam, pomóżcie. Czy ja znowu mam depresję? Czy znowu muszę iść do
psychiatry? A może po prostu jestem potwornie przemęczona (od 2 lat - od
rozstania z kimś kogo kochałam - leczę smutki pracą, czasem po kilkanaście
godzin na dobę). Może wystarczy urlop? Boję się...
Rok temu samowolnie odstawiłam leki, "bo ja nie dam z siebie wariatki robić".
Może zrobiłam źle?
Przepraszam jeśli chaotycznie... potrzebuję ciepłego słowa, proszę...
Obserwuj wątek
    • gloom Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 15:34
      Z tego, co piszesz, wynika, ze masz wiele typowych objawow depresji, wspominasz tez takie
      okolicznosci, ktore uznawane sa za typowe czynniki depresjogenne: strata, (nad)uzywanie alkoholu.
      Trzymaj sie cieplo i... koniecznie idz do lekarza, najszybciej jak sie da. Nie ma powodu, by sie samotnie
      z tym chorobskiem meczyc.
      • gloom ps. 26.07.05, 15:39
        A na co dostawalas uspokajacze?
        • miriam11 Re: ps. 26.07.05, 16:50
          gloom napisał:

          > A na co dostawalas uspokajacze?
          Uspokajacze dostawałam właśnie na ataki paniki, czy może łagodniej "na stany
          lękowe".
          Dziękuję wszystkim za odzew. Pojadę na urlop (biorąc ze sobą robotę, którą mam
          na termin, ale jednak zmienię otoczenie), a potem zobaczę. Nie chcę się ani
          męczyć, ani z drugiej strony - popadać w przesadę.
          Pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 16:16
      Mysle ze Twoja depresja bierze sie z rozstania z Osoba ktora kochalas. Tego nie
      wylecza ani leki ani alkohol.
      Ty probujesz pozbyc sie milosci. Milosc to radosc, to caly sens zycia. Chcesz
      sie tego pozbyc, to zawsze przynosi depresje. To co pojawia sie na miejsce
      milosci to strach, dlatego nie mozesz spac. Pojawia sie niepokoj ktory jest
      jednym z objawow strachu, to on Ciebie budzi.
      Mysle ze budzisz w Sobie wiele zalu. To zal przynosi lzy, zal to jedno z
      najbardziej niszczacych uczuc ktore budujemy w Sobie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • hellio nie diagnozujmy się... 26.07.05, 16:35
      Zwłaszcza nie diagnozujmy się korespondencyjnie, bo to zawodna metoda. W gruncie
      rzeczy, tak sądzę, nie ma znaczenia, jaką etykietkę będziemy próbować przypiąć
      do, tak to nazwijmy ostrożnie, twojego dyskomfortu. Bo rozumiem tyle, że jest ci
      źle.Piszesz, że od dwóch lat leczysz smutki pracą, czasem po kilkanaście godzin
      dziennie i pytasz - "może jestem przemęczona?". Owszem, to się wydaje bardzo
      prawdopodobne. Więc chyba najrozsądniej zacząć od urlopu.
      W czasie urlopu warto by zadbać o siebie - o dobre jedzenie, przygotowywane z
      sercem, ładną okolicę, kolorową pościel... No, nie podoba ci się to chociaż
      trochę? Przy okazji warto by zobaczyć, czy da się ograniczyć alkohol bez
      specjalnego bólu. Uważałabym na tranxene - uzależnia! mam nadzieję, że nie
      bierzesz długo? A juz zwłaszcza nie popijałabym TEGO alkoholem. Może w czasie
      urlopu obie rzeczy okażą się nie-takie-konieczne?
      Bardzo serdecznie życzę ci, żeby udało ci się dojść do równowagi i serdecznie
      pozdrawiam, H
      • gloom Re: nie diagnozujmy się... 26.07.05, 16:55
        No tak, a przebudzenia o 5 z palpitacjami i dusznosciami przechodza, jak wiadomo, po urlopie, serii
        pompek i przysiadow. Pewnie, nie diagnozujmy sie korespondencyjnie, niech zrobi to lekarz. Tylko
        trzeba jeszcze dac mu szanse.
        • miriam11 Re: nie diagnozujmy się... 26.07.05, 17:11
          gloom napisał:
          > No tak, a przebudzenia o 5 z palpitacjami i dusznosciami przechodza, jak
          wiadomo, po urlopie, serii
          > pompek i przysiadow. Pewnie, nie diagnozujmy sie korespondencyjnie, niech
          zrobi to lekarz. Tylko trzeba jeszcze dac mu szanse.

          :-))) gloom, spokojnie... pójdę do lekarza. Rzecz w tym, że on przyjmuje śr-czw
          (on jest na emeryturze i tylko prywatnie do złapania, a tylko jemu wierzę), a ja
          niestety - śr-czw cały dzień w pracy. A w poniedziałek nad ranem jadę na urlop.
          Ale obiecuję - po urlopie pójdę. Tyle że pomęczę się te 3 tygodnie dłużej... ale
          może trochę jednak odetchnę.
          Dzięki, że tu jesteście, raźniej jakoś. Przynajmniej nie weźmiecie mnie za
          idiotkę, histeryczkę itd. itp. ....
      • miriam11 Re: nie diagnozujmy się... 26.07.05, 18:55
        hellio napisała:

        > Przy okazji warto by zobaczyć, czy da się ograniczyć alkohol bez
        > specjalnego bólu. Uważałabym na tranxene - uzależnia! mam nadzieję, że nie
        > bierzesz długo?
        Hellio, też bardzo chciałabym, aby udało się odejść od alkoholu. Bo tego też się
        boję - uzależnienia alkoholowego. W ogóle jestem kłębkiem strachu o przyszłość...
        Tranxene biorę od wielu lat - od minimum 5 (przedtem były inne przeciwlękowce,
        bo moja depresja zawsze łączyła się z lękami), z tym, że nieregularnie. Są takie
        okresy, kiedy nie biorę go wcale przez kilka tygodni, a są takie, kiedy biorę po
        10-15 mg dziennie. Z tym uzależnianiem to nie wiem, co lekarz to inna opinia.
        Fakt, więcj lekarzy ostrzega, ale są też tacy, którzy mówią, że to nieprawda z
        tym uzależnianiem. Ja nie umiem tego ocenić.
        • hellio jeszcze ja 26.07.05, 20:12
          Ja umiem, Miriam, gdyby nie to, nie zabierałabym głosu. Tranxene należy do
          benzodiazepin - w tej samej grupie leków jest np. relanium czy reladorm. W
          kombinacji z alkoholem grozi trudnym do leczenia uzależnieniem krzyżowym.
          Przeczytałam, co napisałam i sama się przestraszyłam, tak to brzmi groźnie -
          sorry! nie o to chodziło! ale w tych akurat sprawach nie mam poczucia humoru
          nawet za grosz. W innych jeszcze się we mnie trochę kołacze.
          Gloom, sąsiad z góry (w wątku, oczywiście!), karci mnie, ze nie dość energicznie
          zachęcam cię do wizyty u lekarza. Ale ja wychodzę z założenia, że jak komuś jest
          zimno, to najpierw trzeba dać mu kurtkę, a dopiero potem, ewentualnie, aspirynę.
          Budzenie się nad ranem często występuje przy depresji, ale nie każdy, kto źle
          śpi - od razu musi mieć depresję. Inna sprawa, że jeżeli wcześniej chorowałaś i
          to z nawrotami, to coś może być na rzeczy i w tym sensie opinia glooma wydaje
          się rozsądna. Ale też, jak rozumiem, wizyty u lekarza nie skreślasz, prawda?
          Jeszcze dwie rzeczy. Jedna to ten wypoczynek. Wiem, że często takie "wybicie"
          się z intensywnej pracy i zanurzenie w błogość jest trudne i samo w sobie
          powoduje niepokój i stres. Nie wiem, jak to napisać krótko? Bądź dobra dla
          siebie, Miriam! Po prostu bądź dla siebie dobra w czasie tych wakacji, spełniaj
          swoje kaprysy, gap się na chmury i marnuj czas w taki sposób, jaki sprawi ci
          przyjemność.
          I druga rzecz - kwestia alkoholu. Czy lekarz, do którego się wybierasz, budzi
          tyle twojego zaufania, że mogłabyś z nim tę sprawę poruszyć? Bo warto.
          Poczułabyś się spokojniejsza.
          Jeszcze raz wszystkiego dobrego i pięknej pogody, H
          • miriam11 Re: jeszcze ja 27.07.05, 07:10
            Hellio, z tej pary "tenxene plus alkohol" to bardziej bałabym się alkoholu...
            będę z całych sił próbowala odstawić. Ten lekarz jest wspaniały i na pewno
            powiem mu o tym uczciwie.
            Być dobra dla siebie nie umiem albo raczej nie chcę - bo się delikatnie mówiąc
            nie lubię za to kim jestem i jak zniszczyłam sobie życie.
            Nie mogę dłużej pisać, bo lecę do pracy. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa.
            • hellio Re: jeszcze ja 27.07.05, 12:06
              Żyjesz Miriam, a Twoje życie trwa. Masz za sobą może połowę, może 1/3 dopiero, a
              może tylko 1/4? A rozwijamy się i zmieniamy przez CAŁE ŻYCIE. Pewnie
              rzeczywiście zmarnowałaś jakieś szanse, przeszłaś obok czegoś, zrobiłaś jakieś
              głupstwa - ale to jest, przepraszam za banał, doświadczenie każdego z nas. I
              zaraz żeby było całkiem swojsko - drugi banał: od sposobu oceny i sposobu
              Twojego myślenia o sobie zależy, czy swoje błędy zobaczysz jako wielkie i
              liczne, czy jako drobne i "od czasu do czasu". To samo dotyczy sukcesów.
              Nie ma na całym świecie człowieka, który ma w stosunku do ciebie większe
              zobowiązania niż Ty sama. Nikt bardziej niż ty nie jest upoważniony i
              zobowiązany do tego, żeby cię bronić i o ciebie walczyć. Czasem jest przyjemnie,
              jeśli robi to ktoś inny, ale dla każdego innego to jest sprawa opcjonalna. A dla
              ciebie nie. A wiesz dlaczego? Bo masz do dyspozycji całe życie, ale wygląda na
              to, że tylko jedno.
              Trzymam kciuki za ciebie, H
              • miriam11 Re: jeszcze ja 27.07.05, 14:40
                Idę. Idę do lekarza. To nie może tak być. Dostałam disiaj ataku histerii
                połączonej z agresją płaczem i krzykiem... nie poznaję siebie. Ja wiele razy
                jużmiałam nawroty ale takich rzeczy to nie było. Idę...
                • danuski Re: jeszcze ja 27.07.05, 16:18
                  miriam11 napisała:

                  > Idę. Idę do lekarza. To nie może tak być. Dostałam disiaj ataku histerii
                  > połączonej z agresją płaczem i krzykiem... nie poznaję siebie. Ja wiele razy
                  > jużmiałam nawroty ale takich rzeczy to nie było. Idę...

                  dobra decyzja
                  a jeszcze jak masz w zasięgu dostępu znajomeg i znanego Ci dobrego psychiatrę
                  to szansa na szybkie wyjście z "dołka" jest bardzo duża.
                  mogę Ci jedynie pozazdroscić tego szczęścia bycia zaprzyjaźnioną z dobrym i
                  doświadczonym psychiatrą
                  • miriam11 Dziękuję za "podkręcenie" 27.07.05, 18:56
                    wszystkim! Za wiersze, za dobre słowa, za zrozumienie. Badzo Wam dziękuję.
                    Byłam dzisiaj u lekarza, bo przeraziłam się swojej agresji, nie poznałam siebie,
                    koszmar! Dlaczego inni mają cierpieć przeze mnie. Poszłam i bardzo dobrze
                    zrobiłam - powiedział, że dawno nie widział kogoś tak wykończonego, że ta
                    agresja zaprzecza diagnozie depresji. Kazał mi jechać na urlop i zabronił zabrać
                    robotę. Z tym drugim będzie trochę trudniej - ale spróbuję ponegocjować, żebym
                    wzięła tylko połowę, a wtedy ułożę się pod drzewkiem i będę sobie powolutku
                    dłubać, bez "noża na gardle".
                    Zapisał mi Promazin 50 mg (ktoś zna?), powiedział, że to pozwoli mi spokojnie
                    spać (mam brać 1-2 tabletki 2 godz. przed pójściem spać) i powinno też trochę
                    wyciszyć w dzień. Tranxene mogę brać tylko w ostateczności i na pewno nie z
                    alkoholem, a Imovane to już jakbym w ogóle spać nie mogła.
                    Dziękuję, że mnie zmotywowaliście. Miriam.
    • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 20:51
      czy to wątek sponsorowany?
      takiego tu jeszcze nie było!
      od kiedy ja tu jestem
      a i Aidka na pewno by pamiętała...
      • looserka Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 21:23
        a tak w ogóle to o co właściwie Ci chodzi?
        • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 22:35
          looserka napisała:

          > a tak w ogóle to o co właściwie Ci chodzi?

          looserko
          masz depresję czy jesteś przemęczona, ze mnie pytasz o co mi chodzi tak w ogóle?
          ja przecież napisałam tu konkretnie o konkretnym wątku, a raczej zadałam
          konkretne pytanie
          • gloom Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 22:44
            ja tez nie rozumiem, o co Ci chodzi, nawet po wyjasnieniach
            • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 22:51
              gloom napisał:

              > ja tez nie rozumiem, o co Ci chodzi, nawet po wyjasnieniach

              czy nie rozumiez określenia "wątek sponsorowany"?
              • gloom Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 07:49
                rozumiem. ale Twoich postow w tym watku - nie ro-zu-miem
                • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 16:19
                  gloom napisał:

                  > rozumiem. ale Twoich postow w tym watku - nie ro-zu-miem

                  Glom
                  to był mój...spin przed....
    • looserka Re: czy to depresja czy przemęczenie? 26.07.05, 21:22
      Ja bym się bała, że urlop nie wystarczy.
      Nie diagnozujemy się wirtualnie, ale takie symptomy jak przerywany sen z
      atakami lęku, wczesne budzenie się, fatalne samopoczucie rano poprawiające się
      pod wieczór to raczej typowe objawy depresji i to nie nerwicowej...
      O "załatwianiu problemów" przy pomocy bezodiazepin i alkoholu juz nie wspomnę,
      hellio napisała na ten temat wystarczająco.
      Ja na Twoim miejscu odwiedziłabym jednak psychiatrę przed urlopem.
      ( A nawiasem mówiąc urlop, na który "zabiera się robotę",to o kant
      d...potłuc.Czy do tego wszystkiego nie dopadł Cię aby pracoholizm?)
    • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 16:12
      Cieszę się...
      ...bo rzeczywistość jest o wiele piękniejsza
      niż moje wyobrażenia o niej.
      Cieszę się, gdy natura obdarza mnie spektaklem,
      który wydaje mi się tylko wspaniałym snem.
      Jestem wdzięczny, kiedy ktoś zaskoczy mnie
      swą nieoczekiwaną dobrocią i życzliwością.
      Jestem szczęśliwy, gdy jakieś zdarzenia lub
      spotkania stają się emocjonujące i interesujące -
      czego wcześniej nie przewidywałem.
      Cieszę się za każdym razem,
      gdy zaskoczony stwierdzam,
      że życie jest lepsze,
      niż przypuszczałem!

      Rainer Haak



      Cieszę się...
      ...bo jest ktoś, przy kim mogę być sobą.
      Mogę opowiadać o moich marzeniach,
      pragnieniach i nadziejach,
      a także o zwariowanych pomysłach.
      Mogę płakać i śmiać się głośno.
      Mogę przetoczyć się przez pokój
      w szalonym tańcu.
      Mogę być szczęśliwy i nieszczęśliwy,
      pewny siebie i zupełnie z siebie niezadowolony.
      Nie muszę wkładać maski, lecz mogę
      być taki, jaki naprawdę jestem
      i jaki w danej chwili się czuję.

      Rainer Haak

      Miriam jeśli po przeczytaniu tego utworu o radości nic z tego opisu szczęścia
      nie odnajdujesz w swoim sercu i w swojej pamięci, to to już depresja
      jeśli jednak na więcej niż na połowę opisu chwil radości odpowiesz sobie-ZNAM
      TO-PAMIĘtam!!!-to znaczy, ze jesteś przemęczonaa i masz inny problem niż
      depresja

      życzę Ci wyniku 100% na TAK
      • looserka Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 20:11
        To jakieś nowe narzędzie diagnostyczne??????
        Lekarza!
        Lekarza!
        Lekarza na forum wróć!
        • danuski Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 20:36
          looserka napisała:

          > To jakieś nowe narzędzie diagnostyczne??????

          przyznaj, ze przyjemniejsze niż znane ci dotychczas
          w mojejsciądze jest jeszcze podkład muzyczny do tych chwil radości
          mówię ci
          odlot bez piguł

          > Lekarza!
          > Lekarza!
          > Lekarza na forum wróć!

          komu potrzebny?
          może sole trzeźwiące zamiast tych od litu
          • looserka Re: czy to depresja czy przemęczenie? 27.07.05, 20:57
            Kiedyś to było forum eksperckie.
            Można bylo liczyć na odpowiedzi lekarza psychiatry.
            Niektórzy psioczyli,że za mało konkretnie, że to, że śmo, ale w porównaniu z
            tym co teraz tu panuje, to było jak niebo i ziemia.
    • carlabruni Re: czy to depresja czy przemęczenie? 28.07.05, 21:36
      Słońce weź sobie kilka dni urlopu. To Ci dobrze zrobi. Źle zrobiłaś, że sama
      odstawiłaś leki. Efekty tego widać teraz. Lepiej idź do lekarza i postaraj się
      nie myśleć o sobie w ten sposó, że ktoś z ciebie robi warjatkę. Depresja jest
      taką choroba, że niebawem połowa społeczeństwa na nią zapadnie przynajmniej
      raz. Pozdrawiam serdecznie. Trzym się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka