Dodaj do ulubionych

GŁĘBOKA depresja?

IP: *.dial2.ats.pl 20.08.02, 14:26
nigdy nie miałam wysokiej sammoceny a na tę którą mam a właściwie miałam
pracowałam długie lata. Nie było tragicznie było ok.
poprzedni rok spędziłam w anglii. nie miałam tam dużej ilości przyjaciół,
było kilku całkiem w porządku jednak bardzo dużo czasu spędzałam sama.
po powrocie do polski czekał na mnie dość duzy stres w postaci znalezienia
nowych studiów, nowej pracy. przywyczajenia sie do hałaśliwego trybu życia.
oprócz tego zaraz po powrocie wplątałam sie w zwiazek który skończył się
fiaskiem
Mam pracę (każdy mówi że dobrą), studia (pewnie jedne z lepszych)i chłopaka
który mnie bardzo kocha.
I nie daje rady.wczoraj stanęłam przed lustrem i poryczałam sie "bo jestem
brzydka" (generalnie jak tak mówie to każdy sie ze mnie śmieje.mam 175cm
blond włosy podobno ładną figure i buzie).
ALe to że ktoś inny mnie przekonuje ze jest ok, po prostu nie skutkuje.
kompletnie w siebie nie wierze. po ulicy chodze ze spuszczoną głową, bo
mimoże w domu spojrzę w lustro i jestem w miarę zadowolona ze swojego wyglądu
wystarczy ze wyjde na ulice i juz jest tragedia "bo każda inna dziewczyna
wyglada 100 razy lepiej niz ja"'.
to samo jest ze szkoła i pracą. nie mam pracy która mnie satysfakcjonuje, po
prostu dobrze zarabiam i mam kontakt z j, angielskim. koncze naprawde dobrą
uczelnię i uważam ze jestem głupią blondynką która do niczego w zyciu nie
dojdzie. ostanio bardzo często wybucham płaczem bez powodu. kiedys sie to nie
zdarzało a jesli to chyba raz w roku I NIE PRZY LUDZIACH. chyba przy
normalnym zyciu trzyma mnie poczucie obowiązku i odpoweidzialność "wypada
chodzic do pracy, wypada sie uczyc". aha i poza tym wystarczy sekunda żeby
mnie zdenerwować. i to tak naprawde, konczy się to walnieciem pieścią w jakis
twardy przedmiot, zeby nikomu nie nagadac.wystarczy byle powód.
zróbcie coś bo cierpią na tym ludzie których kocham.
Obserwuj wątek
    • Gość: midm Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 15:29
      W glebokiej depresji to gdyby udalo Ci sie doczlapac do komputera i wejsc na
      strony forum to byloby juz ogromne osiagniecie.
      • Gość: wena Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.dial2.ats.pl 21.08.02, 07:57
        Gość portalu: midm napisał(a):

        > W glebokiej depresji to gdyby udalo Ci sie doczlapac do komputera i wejsc na
        > strony forum to byloby juz ogromne osiagniecie.

        To było pytanie jak wskazuje znak zapytania na końcu zdania.
        A zadaje się pytania jak sie czegoś nie wie, prawda?
        • Gość: midm Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 09:57
          Tak. A ja odpowiedzialam, tyle, ze moze zabrzmialo to niegrzecznie. Oczywiscie
          nie jestem lekarzem, rozne sa formy, czasem jakies, nawet gleboko, ukryte.
          Najlepiej przejdz sie do lekarza czy jak pisze viva psychologa -
          nieakceptowanie siebie (mimo przyczyn do tego), robienie wszystkiego tylko
          dlatego, ze uwaza sie, ze powinno itd, to wszystko dla niego. My nic nie
          zrobimy.
    • Gość: viva Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.interserv.net.pl / 192.168.2.* 20.08.02, 19:14
      Bardziej mi to (laikowi!)wygląda na tzw. "wypalenie" powstające po długotrwałym
      stresie. Zgadza sie przynajmniej zdenerwowanie byle drobiazgiem i nieadekwatnie
      silna reakcja. Może psycholog zdiagnozowałby to lepiej? Pozdrawiam
      viva
    • Gość: Agata Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.alpro.pl 21.08.02, 09:51
      Dziewczyno, nie masz depresji i na szczesxcie nawet nie wieesz jak to wyglada.
      Jak najszybciej wyjdz z tej strony i na nia nie wracaj. Poplacz sobie jesli
      musisz. Nie szukaj psychologow i psychiatrow, bo tylko zamaca Ci w glowie i nie
      daj sie namowic na zadne leki. Kiedy bedziesz miala 50 lat i wiszacy brzuch
      moze dojrzejesz do tego, by powiedziec, ze kiedy bylas mloda bylas piekna. Pzdr
      Agata
      • Gość: midm Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 10:05
        Wlasnie ktos napisal cos zupelnie odwrotnego. Ja na psychologa nadal namawiam
        (i sadze, ze to moze byc i depresja, choc nie gleboka, ale jak ciagniesz juz
        dlugo na bardzo silnej woli, to moze byc chwila jak sie taka stanie, a wtedy
        lepiej nie mowic zwlaszcza, ze w Twoi przypadku o samobojstwo byloby wydaje mi
        sie dosc latwo), chocby tak dla upewnienia sie. Lepiej chuchac na zimne, niz
        sie sparzyc.
        • Gość: tela Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.interserv.net.pl / 192.168.2.* 21.08.02, 15:08
          Droga weno!
          Mam bardzo podobne objawy do Ciebie tj. płacz przy luziach bez powodu i szybkie
          i mocne ataki złości. Pan doktor o specjalizacji ogólnej nazwał to "nerwicą
          lękową" prawdopodobnie i skierował do pani psycholog po pełniejszą diagnozę.
          Może to jakiś trop dla Ciebie? Pozdrawiam
          tela
        • Gość: samanat Re: GŁĘBOKA depresja? IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 07.09.02, 19:19
          Gość portalu: midm napisał(a):

          > Wlasnie ktos napisal cos zupelnie odwrotnego. Ja na psychologa nadal
          namawiam
          > (i sadze, ze to moze byc i depresja, choc nie gleboka, ale jak ciagniesz juz
          > dlugo na bardzo silnej woli, to moze byc chwila jak sie taka stanie, a wtedy
          > lepiej nie mowic zwlaszcza, ze w Twoi przypadku o samobojstwo byloby wydaje
          mi
          > sie dosc latwo), chocby tak dla upewnienia sie. Lepiej chuchac na zimne, niz
          > sie sparzyc.



          midm - dziewczyne samobojstwem straszysz?
          Juz sie zorientowalam ze jestes jednym z nich tzn terapeuta lub
          psychem poszukujacym niewinnych i swiezych duszyczek do zniewolenia

          Wena posluchaj sie Agaty trzymaj sie z daleka od tego blota
    • Gość: wena Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.dial2.ats.pl 22.08.02, 11:05
      dzieki wszystkim za rady i zainteresowanie, wydaje mi sie ze chyba jednak
      powinnam przejsc się do lekarza.
      jeszce raz dzieki
    • Gość: aga Re: GŁĘBOKA depresja? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 09.09.02, 11:01
      mysle ze to po prostu niedowartosciowanie, a nie depresja moimn zdaniem
      powinnas wybrac sie do lekarza dzieki ktoremu uwierzysz w siebie gwarantuje oni
      znaja niesamowite sztuczki zwiazane z tym problemem gdybys miala depresje nie
      mialabys sily aby stanac przed lustrem i zastanawiac sie nad swoim wygladem nie
      mialabys motywacji aby isc do szkoly, na zajecia widzec sie z chlopakiem,
      rozmawiac, myslec, czuc .... depresja to koszmar trzeba uwierzyc ze zycie to
      sens ludzkiego istnienia, a przy niedowartosciowaniu musisz uwierzyc w siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka