Dodaj do ulubionych

do nemefitid

08.08.05, 23:17
powiedz,
z Twoimi TAK ROZLEGŁYMI doświadczeniami w diagnozowaniu (i autodiagnozowaniu)
depresji i jej leczeniu fenomenalnymi jak dla mnie, artystycznymi wręcz,
kompozycjami leków - powiedz, co robisz na tym forum, jaka motywacja stoi za
Twoim pojawianiem się tu? i tak swzczegółowymi opisami Twoich exlibrisów
lekowych? co może ci dać to bezimienne, przypadkowe towarzycho? może źle na
to patrzę?
odpowiedz mi ładnie, czekam!
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: do nemefitid 09.08.05, 09:14
      gdy wejdzie sie na sam szczyt, to zimno i wiatr wieje, nie ma do kogo gemby
      otworzyc, trzeba zejsc do doliny
      • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 10:45
        Moim zdaniem bardzo mądry facet.Nareszczie można z kimś pogadać na temat chemii
        i sposobach działania farmaceutyków.Chociaż jedna osoba co się na tym zna i
        bardzo ciekawie mówi
        • euforyk Re: do nemefitid 09.08.05, 10:58
          masz racje suchyxxx, prawdopodobnie jedna osoba na forum co sie na tym zna.
          • citalinka Re: do nemefitid 09.08.05, 15:30
            nie, to euforyk ma rację, w swoim pierwszym wpisie w tym wątku. napisz coś
            euforyku, może jakiej jestes płci albo co ci jest... no tak troszkę, o sobie,
            dawaj!
            cital ciekawski jest pioruńsko tak z natury. ale co ja się tłumaczę. pisz!
            • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 16:36
              Prawda leży zawsze pośrodku.Euforyk ma rację ale mimo że nemefitid będzie na
              szczycie,to może zawsze gadać ze mną.
              • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 16:40
                Citalinka zrobiła "exori vis" w moim kierunku.Oj nieładnie tak rzucać się na
                mnie tylko dlatego że Euforyk się ze mną zgodził citalinko
                • citalinka Re: do nemefitid 09.08.05, 16:56
                  o ku.., suchy zaczekaj, najpierw pobiegnę do kopalińskiego upewnić się, co
                  takiego zrobiłam!
                  no dobra. a Ty? Suchy? coś o sobie!! czemu tak dopytuje? lubię cokolwiek
                  wiedzieć o rozmówcy, o. Ile masz lat? Czym sie zajmujesz na co dzien?
                  zagdzasz się odpowiedzieć?

                  jestem dziś w zajebistym nastroju, bo się wyspałam. proste, a cieszy. no i puma
                  jedna tez wyspana. ale pum w to nie mieszajmy.
                  • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 17:09
                    Mam 19 lat.W tej chwili mam za sobą maturę a jutro o 12 lecę do SWPS na rozmowę
                    kwalifikacyjną,której się bardzo denerwuję.Jeżeli mnie przyjmą to będzie git a
                    jeżeli nie to stracę rok na siedzeniu w domu i bezrobociu.Teraz od takiej
                    rozmowy zależy moje życie-psychiczne też bo jak się nie dostanę to znowu popadnę
                    w depresję i będą mnie psychiatrzy leczyć.Narazie biorę xanax codziennie a po
                    rozmowie przerwę ale on nic takiego nie daje z wyjątkiem słowotoku,który może
                    zachęcić "jurie".Pani w recepcji powiedziała mi że jest jeszcze trochę miejsc
                    wolnych ale zainteresowanie jest olbrzymie.Jeśli się nie dostanę to popadnę w
                    obłęd i panikę a co za tym idzie - znowu 2 lata leczenia.Chyba wtedy zapiszę się
                    na prawko i będę ćwiczył i ćwiczył aż mi serce siądzie.Ciekawe o co mogą mnie
                    spytać.To trwa 20 minut do 20 minut a to dla mnie jest straszne.Jak pomyślę że
                    coś spie.. to bida mi
                    • tristezza do Suchego 09.08.05, 21:55
                      dobrze bedzie, Suchy, uwierz w siebie i swoj niezaprzeczalny urok osobisty.nie
                      moga Cie nie przyjac,zwlaszcza ze wraz z Toba przyjma spora kase.A SWPS do
                      niezla uczelnia.
                      trzymam kciuki!
                      t.
    • nemefitid Re: do nemefitid 09.08.05, 17:10
      citalinka napisała:

      > powiedz,
      > z Twoimi TAK ROZLEGŁYMI doświadczeniami w diagnozowaniu (i autodiagnozowaniu)
      > depresji i jej leczeniu fenomenalnymi jak dla mnie, artystycznymi wręcz,
      > kompozycjami leków - powiedz, co robisz na tym forum, jaka motywacja stoi za
      > Twoim pojawianiem się tu? i tak swzczegółowymi opisami Twoich exlibrisów
      > lekowych? co może ci dać to bezimienne, przypadkowe towarzycho? może źle na
      > to patrzę?
      > odpowiedz mi ładnie, czekam!

      Hmmmmmmmm...

      przy takim poziomie elokwencji i inteligencji - nie wiesz ???
      Może daj sobie szanę i sam/sama odpowiedz.
      A jak już naprawdę nie dasz rady - to napiszę.

      Podpowiem, że odpowiedź jest baaaardzo prosta,
      wręcz dziecinnie banalna.
      • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 17:15
        Podpowiem citalince:PPPP Chyba choroba jakaś?
        • nemefitid Re: do nemefitid 09.08.05, 18:16
          suchyxxx napisał:

          > Podpowiem citalince:PPPP Chyba choroba jakaś?


          w znacznym stopniu tak! ale chodziło głównie

          o to, że chcę pogadać z innymi chorymi

          najlepiej na to samo co ja ( wtedy łatwiej się zrozumieć )
        • euforyk Re: do nemefitid 09.08.05, 19:30
          suchyxxx napisał:

          > Podpowiem citalince:PPPP Chyba choroba jakaś?

          mistrz Nemefitid i jego giermek Suchy
          • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 20:14
            Mistrz i Małgorzata hehe
            • citalinka Re: do nemefitid 09.08.05, 21:10
              nie no, nemefitid, tyle wiem, że pogadać z innymi chorymi, ale zaczynając z
              kimś rozmowę liczy się chyba na jakieś partnerstwo,
              a tu większość z nas może Ci tylko z dołu pomachać (lub, jak kto woli,
              pomachać spoglądając ku Twojej dolinie, usłanej barwnym kobiercem proszków,
              dropsów i pastylek).
              No to macham do Ciebie. I pytam, (sorry, bo może już gdzies pisałeś), o twoje
              życie prywatne i towarzyskie. A co, z grubej rury. Człowiek nie jest
              tabletkami, które zażywa, ale jednak gdy stan wymaga takich mixów, jakie musisz
              stosować, czy przy tym oceniasz że społecznie funkcjonujesz ok?
              Pytam, bo z moją taką tam sobie depresją, zagłaskaną citalem jeno, i
              bezsenności, tłumioną ćwiartkami lorafenu i hydroksyzyna (no tak) miewam spore
              obsuwy, odłączenia, sóźnienia, zobojętnienia, wahnięcia ku.. wszystkiego...
              hm?
              • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 23:03
                Jutro mam rozmowę kwalifikacyjną i do 10 dni od rozmowy powiedzą mi czy się
                dostanę czy nie-pocztą.Jeśli się nie dostanę to popełnię samobójstwo.Moje życie
                będzie nic nie warte bez studiów.Co by ludzie powiedzieli jakbym się nie dostał?
                Za duży wstyd dlatego się zabiję albo razem z kolegą zacznę ćpać codziennie i
                będzie extra:( Za duże obciążenie psychiczne to jest dla mnie z tymi studiami i
                jeśli się nie dostanę to pojadę nad morze do Darłówka samemu,położe się na
                plaży,żeby pożegnać się z najmilszym miejscem i łyknę całe opakowanie
                xanaxu.Dodatkowo nie ma bata żebym nie myślał o studiach chociaż na chwilę.Boję
                się tak bardzo,zwłaszcza ,że miła pani w sekretariacie powiedziała mi że miejsc
                wolnych na mój kierunej jest niewiele a zainteresowanie ogromne i że wszystko
                zależy od rozmowy.Nie potrafię sobie poradzić i jak los mi teraz rzuci kłode pod
                nogi to sobie krzywdę zrobię.Nikt o tym nie wie oprócz was bo udaję uśmiechem że
                wszystko gra a w środku jestem rozsypany.Xanaxy też nie pomagają,one tylko
                zmniejszają lęk ale problem studiów nadal istnieje.Zresztą nawet jeśli mnie
                przyjmą na uczelnię to co z tego jak przez pierwse dni października będę srał w
                gacie ze strachu przed nowym.To mnie już wykańcza.Nie lubię zmian i nie wiem
                dlaczego.Czy jest jakieś skuteczne leczenie przeciwlękowe i żebym nie bał się
                przyszłości?Raz widzę przyszłość w kolorowym odcieniu a innym razem jest bardzo
                szara.Co to za choroba jeśli mam lęk uogólniony przez wszystkim,przed życiem i
                jestem pesymistą? Dodam że z natury zawsze byłem optymistą a teraz?
                • hasanet Re: do nemefitid 10.08.05, 08:41
                  suchyxxx napisał:

                  > Jeśli się nie dostanę to popełnię samobójstwo.
                  Rozumiałabym taki wybór, gdybyś się dostał.
                  > Co by ludzie powiedzieli jakbym się nie dostał
                  > ?
                  Powiedzą to, co zawsze.
                  > jeśli się nie dostanę to pojadę nad morze do Darłówka samemu
                  Lepiej zaprosić dziewczynę z Radomia.
                  > łyknę całe opakowanie
                  > xanaxu.
                  Nad morzem zapadasz na ciężką niestrawność?
                  > Boję
                  > się tak bardzo,zwłaszcza ,że miła pani w sekretariacie powiedziała mi że
                  miejsc
                  > wolnych na mój kierunej jest niewiele a zainteresowanie ogromne i że wszystko
                  > zależy od rozmowy.Nie potrafię sobie poradzić i jak los mi teraz rzuci kłode
                  po
                  > d
                  > nogi to sobie krzywdę zrobię.Nikt o tym nie wie oprócz was bo udaję uśmiechem
                  ż
                  > e
                  > wszystko gra a w środku jestem rozsypany.
                  Pamiętasz, jak Another podchodziła maturę?
                  > Xanaxy też nie pomagają,one tylko
                  > zmniejszają lęk ale problem studiów nadal istnieje.
                  Tak to już jest, że leki mają ograniczone pole działania.
                  > Zresztą nawet jeśli mnie
                  > przyjmą na uczelnię to co z tego jak przez pierwse dni października będę srał
                  w
                  > gacie ze strachu przed nowym.
                  To jest do opanowania. Zdążysz dolecieć do kibelka przy odrobinie wprawy.
                  > Czy jest jakieś skuteczne leczenie przeciwlękowe i żebym nie bał się
                  > przyszłości?
                  Wyhoduj sobie Osobistego Zarządcę Strachu.
                  asa
              • nemefitid Re: do nemefitid 09.08.05, 23:13
                citalinka napisała:

                > nie no, nemefitid, tyle wiem, że pogadać z innymi chorymi, ale zaczynając z
                > kimś rozmowę liczy się chyba na jakieś partnerstwo,
                > a tu większość z nas może Ci tylko z dołu pomachać (lub, jak kto woli,
                > pomachać spoglądając ku Twojej dolinie, usłanej barwnym kobiercem proszków,
                > dropsów i pastylek).
                > No to macham do Ciebie. I pytam, (sorry, bo może już gdzies pisałeś), o twoje
                > życie prywatne i towarzyskie. A co, z grubej rury. Człowiek nie jest
                > tabletkami, które zażywa, ale jednak gdy stan wymaga takich mixów, jakie
                musisz
                >
                > stosować, czy przy tym oceniasz że społecznie funkcjonujesz ok?
                > Pytam, bo z moją taką tam sobie depresją, zagłaskaną citalem jeno, i
                > bezsenności, tłumioną ćwiartkami lorafenu i hydroksyzyna (no tak) miewam
                spore
                > obsuwy, odłączenia, sóźnienia, zobojętnienia, wahnięcia ku.. wszystkiego...
                > hm?

                W praktyce jest tak:

                Jak nie mam fazy depresyjnej. A ostatnio nie miałem ok 3,5 roku to jestem 100%
                zdrowy. Bawię się, piję, chodzę na panienki, mam wiele hobby i zainteresowań.

                Jak mnie "weźmie" depresja, to jestem kaleka, inwalida, impotent, kompletny
                warak. Wtedy żrę leki, do niczego się nie nadaję, nic mnie nie interesuje, nic
                mnie nie cieszy, niczego mi się nie chce. Tylko bym spał, spał i spał. Często
                ponada 15 godzin na dobę. Mój rekord to 3 doby non stop. Prowadzę małą
                działalność gospodarczą, więc z pracy mnie nie wyrzucą, ale gdyby nie to to już
                dawno bym był bezrobotny lub na rencie. Poza moją chorobą nie mam żadnych
                problemów, zmartwień, niepowodzeń... Co tu jeszcze...
                Faza trwa u mnie nawet ponad 6 miesięcy. Teraz jestem już po miesiącu
                agresywnego leczenia i poporawę oceniam na 50-60%. Od kilku dni siadam do
                komputera... więc nie jest już tak fatalnie.
                • suchyxxx Re: do nemefitid 09.08.05, 23:21
                  Czy ja jestem aby napewno normalny? Raz chce mi się zabić a innym razem nie ma
                  mowy żebym sobie coś zrobił.Teraz mam ochotę coś sobie zrobić.Może jestem jakimś
                  psychopatą albo miewam stany psychozy?
                  • nemefitid Re: do nemefitid 09.08.05, 23:36
                    suchyxxx napisał:

                    > Czy ja jestem aby napewno normalny? Raz chce mi się zabić a innym razem nie ma
                    > mowy żebym sobie coś zrobił.Teraz mam ochotę coś sobie zrobić.Może jestem
                    jakim
                    > ś
                    > psychopatą albo miewam stany psychozy?

                    Ja np. wielokrotnie myślałem o samobójstwie, tzn wyobrażałem sobie jak bym to
                    zrobił ( ze szczegółami )ale...
                    Zawsze byłem za słaby lub za "leniwy" lub zbyt senny
                    Zresztą, czytałem, że taka patologiczna senność jak u mnie jest
                    ekwiwalentem śmierci.
                    Po co miałbym się zatem zabijać skoro przespałem i tak 60% życia ?
                • hasanet Re: do nemefitid 10.08.05, 08:45
                  nemefitid napisał:

                  > Jak mnie "weźmie" depresja, to jestem kaleka, inwalida, impotent, kompletny
                  > warak.
                  waran? makak?
                  > pracy mnie nie wyrzucą, ale gdyby nie to to już
                  >
                  > dawno bym był bezrobotny lub na rencie.
                  Co do renty pozbądź się złudzeń.
                  asa
                  • citalinka Re: do nemefitid 10.08.05, 09:26
                    makaku nemefitidzie ;))
                    (przepraszam, ale to asa nazwał/a Cię makakiem, za przyczyną twojej niewinnej
                    literówki)
                    pisałes w innym wątku, że jestes psychiatrą. Ta działalność gospodarcza to
                    prywatny gabinet, czy coś innego?(zaczynasz mi przypominać jedna bliską pumę,
                    ale puma to moja słodka tajemnica,o, pst. chocia makak dop pumay nijak nie
                    podobny, ha)

                    do reszty tego, co napisałeś, odniosę się później
                    • suchyxxx Re: do nemefitid 10.08.05, 09:55
                      To fajny psychiatra bo ja miałem takiego że jak się spytałem o cokolwiek to
                      krzyczał że ja jestem chory na chipohondrię a ja tylko chciałem się spytać...:)
                    • nemefitid Re: do nemefitid 10.08.05, 12:54
                      citalinka napisała:

                      > makaku nemefitidzie ;))
                      > (przepraszam, ale to asa nazwał/a Cię makakiem, za przyczyną twojej niewinnej
                      > literówki)
                      > pisałes w innym wątku, że jestes psychiatrą...

                      Poważnie? Jest taki wątek ?
                      Możesz mi go pokazać lub wkleić link ?
    • citalinka Re: do nemefitid 10.08.05, 11:10
      dziś całuje się z moją pumą na łące.
      myślcie co chcecie!!!!
      • hasanet Re: do nemefitid 10.08.05, 11:15
        Pocałunek pumy? Nie wiem, co myśleć.
        asa
      • nemefitid Re: do nemefitid 10.08.05, 12:55
        citalinka napisała:

        > dziś całuje się z moją pumą na łące.
        > myślcie co chcecie!!!!


        Ja też lubię perwersje...
        [nawet bardzo]
        • citalinka Re: do nemefitid 10.08.05, 19:32
          nemefitid,
          niestety z moją pumą mogę tylko w wyobrazni,
          a puma to niebezpieczna że hej, taniec na kruchym lodzie takie łączenie się z
          nią, oj, przemilcze...

          nemefitid, napisałeś w któryms wątku, że "po 3 epizodzie depresji stosuje się
          leczenie już do końca życia",lub jakoś podobnie to ująłeś. Czy mógłbys to
          trochę rozwinąć? JEsli jestem po 4 epizodzie, w tym pierwsze trzy "sytuacyjne"
          a dopiero 4. (najcięższy zresztą) to depresja, hm, no samoistna, z tych nie
          uzasadnionych żałobami, chorobami, itp. - czyli sądzisz że mam się citalować
          do końca życia, jesli nie chcę się narazić na nawrót?
          • citalinka Re: do nemefitid 10.08.05, 19:36
            acha.
            to nie ty jestes psychiatra? trudno.
            nie pierwszy to raz coś popieprzyłam. wybacz, makaku nemetefidzie, i prowadźmy
            dalej tę miłą pogawędkę. A o tym leczeniu na stałe po 3 epizodzie depresji to
            też nie ty?

            (chyba jestem bardziej przemęczona, niż mi się wydawało)
            • nemefitid Re: do nemefitid 11.08.05, 02:24
              citalinka napisała:

              > acha.
              > to nie ty jestes psychiatra? trudno.
              > nie pierwszy to raz coś popieprzyłam. wybacz, makaku nemetefidzie, i
              prowadźmy
              > dalej tę miłą pogawędkę. A o tym leczeniu na stałe po 3 epizodzie depresji to
              > też nie ty?
              >
              > (chyba jestem bardziej przemęczona, niż mi się wydawało)

              Jeśli chodzi o leczenie profilaktyczne to ja też przerywam...

              Wolę leczyć nawroty 1-2 mies niż brać całe życie...

              Takie mam podejście do tego problemu. Wiem, że źle robie


              • hasanet Re: do nemefitid 11.08.05, 09:22
                nemefitid napisał:

                > Jeśli chodzi o leczenie profilaktyczne to ja też przerywam...
                >
                > Wolę leczyć nawroty 1-2 mies niż brać całe życie...
                >
                > Takie mam podejście do tego problemu. Wiem, że źle robi
                Moja psychia twierdzi, że jeśli przerwę profilaktykę, to w ciągu tygodnia cofnę
                się do stadium zombi. Nie ma wtedy czasu. Są natomiast obracające się wskazówki
                zegara. Parę innych egzotycznych doznań też. Wiem, że psychia trochę przesadza,
                ale darzę ją znacznym - jak na konofała - zaufaniem. Może kiedyś będę mogła
                sobie pozwolić na ryzyko popadnięcia w dorodną deprechę, a może kiedyś będzie
                to po prostu najlepszy wybór.
                asa

          • nemefitid Re: do nemefitid 11.08.05, 02:20
            citalinka napisała:

            > nemefitid,
            > niestety z moją pumą mogę tylko w wyobrazni,
            > a puma to niebezpieczna że hej, taniec na kruchym lodzie takie łączenie się z
            > nią, oj, przemilcze...
            >
            > nemefitid, napisałeś w któryms wątku, że "po 3 epizodzie depresji stosuje się
            > leczenie już do końca życia",lub jakoś podobnie to ująłeś. Czy mógłbys to
            > trochę rozwinąć? JEsli jestem po 4 epizodzie, w tym pierwsze
            trzy "sytuacyjne"
            >
            > a dopiero 4. (najcięższy zresztą) to depresja, hm, no samoistna, z tych nie
            > uzasadnionych żałobami, chorobami, itp. - czyli sądzisz że mam się citalować
            > do końca życia, jesli nie chcę się narazić na nawrót?

            Uważa się, że po 1 epizodzie ryzyko nawrotu ( że będzie 2 ) = ok 50%

            jeśli wystąpi drugi- ryzyko nawrotu już jest ok 75%

            a jeśli dojdzie do 3-go to ryzyko natępnego jest ok 99%

            i tak dalej

            Nigdy nie wiadomo czy depresja jest czysto reaktywna (psychogenna)
            czy też ewnetualne "czynniki" reaktywne nie wyzwoliły depresji endogennej.

            To się często okazuje po latach...
            • sneeper Re: do nemefitid 16.08.05, 10:19
              bupropion ( Zyban ) + reboxetine ( Edronax )
              dezipramina ( Petylyl ) + Sertraline ( Zoloft )

              Żeby szybciej działały
              ( Visken ), T4 (Eltroxin)
              ( Parlodel ).

              Można kojarzyć też z fototerapią ( od 10000 Luxów )

              wypróbowaleś kazde z tych polaączeń, czy tylko czytałeś, że tak można ?
              • sneeper Re:Może zaraziłeś się katarem ? 16.08.05, 19:48
                albo se jaja robisz kurde
                • sneeper Re:Może zaraziłeś się katarem ? 16.08.05, 19:48
                  Co ty ku.. gluchy jesteś jak się pytam!!
                  • citalinka Re:Może zaraziłeś się katarem ? 16.08.05, 22:38
                    wybacz banalną radę, ale może zciągnij jego uwagę zamieszczając osobny wątek...
                    np.
                    "Do Jaśnie Nemefitida, racz spojrzeć!!" czy coś tak...
                    • suchyxxx Re:Może zaraziłeś się katarem ? 17.08.05, 10:23
                      Może jest na wakacjach? A co to musi ci odpowiadać na każdy post? Chyba każdy ma
                      prawo do odpoczynku.Widać jak cenicie ludzi posiadających wiedzę większą od
                      waszej-zazdrościcie
                      • sneeper Re:mam jedynie wrażenie, że ta osoba wysmiewala 17.08.05, 12:13
                        się.Nic więcej,ze4 ,cholera
                        • suchyxxx Re:mam jedynie wrażenie, że ta osoba wysmiewala 17.08.05, 12:38
                          Nemefitid wyśmiewał się z nas ? Może ale jakoś nie mogę uwierzyć w to.Nemi
                          napisz coś
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka