Dodaj do ulubionych

jestem nowa -potrzebuje pomocy

16.08.05, 13:38
Moi Kochani
Nie wiem czy powinnam tu pisać ale potrzebuje pomocy chyba od psychologa. Od
3 lat beskutecznie z mężem staramy sie o dziecko i nc mi z tego nie wychodzi.
Nie wiem juz co robić wszyscy mówia wyluzuj sie nie myśl, ALE JAK TO
ZROBIĆ!!!. może jakis psycholog by mi pomógł??? może znacie kogos w Warszawie
jakas poradnie psychologiczną najchetniej na NFZ bo leczenie iepłodności juz
mnie spłukałao finansowo. Bede wdzięczna bo może terapia mi pomoże..
Pozdrawiam M
Obserwuj wątek
    • joasia_23 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 14:03
      Ja znam jednego psychologa i on na pewno by Ci pomógł zajśc w ciążę.
      • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 14:44
        a moge prosic o więcej szczegółów? jakiś adres??
        • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:04
          owocowa2 napisała:

          > jakiś adres??
          Tak od razu? Niektóre są szybkie.
          asa
    • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:02
      owocowa2 napisała:

      > potrzebuje pomocy chyba od psychologa. Od
      > 3 lat beskutecznie z mężem staramy sie o dziecko i nc mi z tego nie wychodzi.
      Facet nie może być innej profesji? Dlaczego?
      asa
      • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:05
        może być a jaka proponujesz?
        • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 19:33
          Proponuję wysokiego blondyna o niebieskich oczach. Bez zawodu.
          asa
    • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:07
      jeżeli chcecie sobie ze mnie robic żarty to sie pomyliliscie ja potrzebuję
      poważnej pomocy specjalisty nie kogos kto zastapi mojego meża w
      zapłodnieniu!!!!!
      • anatemka Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:18
        ja nie wiem czy to się da wyleczyć. Przeciez musiałabys zapomniec, że uprawiasz
        sex celem prokreacji. Nie wierzę, że w przypadku takim jak twój/bez zadnych
        aluzji:)/ jest to mozliwe.
        • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:21
          moze jednak jakaś psychoterapia mi pomoże?? nie wiem juz czego sie chwytać
          • anatemka Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:26
            może ci pomoże. A może lepiej idź do sexuologa?
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 19:44
            owocowa2 napisała:

            > nie wiem juz czego sie chwytać
            Chwytaj każdą okazję, by osiągnąć swój cel.
            asa
        • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 19:36
          anatemka napisała:

          > ja nie wiem czy to się da wyleczyć. Nie wierzę, że w przypadku takim jak
          > twój/bez zadnych
          > aluzji:)/ jest to mozliwe.
          Wymień dupka na faceta. Powinno być dobrze.
          asa
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 19:42
            Anatemko! Moja rada odnosi się do Owocowej. Zdaję się Pan Bóg już Cię
            szczęśliwie obdarzył potomstwem.
            asa
            • anatemka Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 20:55
              udało mi sie domysleć:)
          • justynek13 czy wy jestescie nienormalni????? 17.08.05, 13:23
            Jak mozna w taki sposb odpisywac kobiecie ktroa potrzebuje pomocy!!!!!
            jestescie bez serca!


            hasanet napisała:

            > anatemka napisała:
            >
            > > ja nie wiem czy to się da wyleczyć. Nie wierzę, że w przypadku takim jak
            >
            > > twój/bez zadnych
            > > aluzji:)/ jest to mozliwe.
            > Wymień dupka na faceta. Powinno być dobrze.
            > asa
            • hasanet Re: czy wy jestescie nienormalni????? 17.08.05, 13:40
              justynek13 napisała:

              > Jak mozna w taki sposb odpisywac kobiecie ktroa potrzebuje pomocy!!!!!
              Też jestem kobietą.
              > jestescie bez serca!
              Jej nie serce jest potrzebne.
              >
              > hasanet napisała:
              > > Wymień dupka na faceta. Powinno być dobrze.
              Nie znajduję tu błędu logicznego.
              asa
              >
              >
      • joasia_23 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 18:59
        owocowa2 napisała:

        > jeżeli chcecie sobie ze mnie robic żarty to sie pomyliliscie ja potrzebuję
        > poważnej pomocy specjalisty nie kogos kto zastapi mojego meża w
        > zapłodnieniu!!!!!

        Ja z Ciebie żartów nie robię.
      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 19:53
        owocowa2 napisała:

        > jeżeli chcecie sobie ze mnie robic żarty
        Przejęłam się Twoim problemem, aż zabłądziłam na drzewku.
        > ja potrzebuję
        > poważnej pomocy specjalisty nie kogos kto zastapi mojego meża w
        > zapłodnieniu!!!!!
        A gdyby tak spróbować kochać się ze Ślubnym dla frajdy, zapomniawszy o
        ejakulacjach, owulacjach i wści..kich plemnikach? Zaraz tam poważny
        specjalista...
        asa
        • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 20:06
          Co niestosownego znaleziono w moich wścibskich plemnikach?
          asa
    • emde74 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 15:27
      owocowa2! znam Cię z forum o niepłodności. ja korzystałam z psychologa nie w
      tej kwestii, ale jednak korzystałam. dobrym psychologiem jest Krzysztof
      Srebrny, przyjmuje na Kruczej 46 m. 83(wiem, że jesteś z Ursusa), tel. 628 35
      89. nie wiem czy nadal tam przyjmuje, ale polecam. ciepły, specjalista od
      problemów rodzinnych. ale może zanim się tam udasz spróbujesz jeszcze bez
      pomocy. wiem - 3 lata to długo. ale ja też długo borykałam się - tyle, że z
      depresją na tle zawodowym. i wyszłam z tego. nie powiem - psycholog mi pomógł,
      ale dużo pracowałam nad sobą sam (zapraszam na post: "LUDZIE!!! Można wyjść
      samemu!"). potem okazało się, że M jest bezpłodny, a potem że już nie jesteśmy
      razem. tak więc i mnie problemów nie brakuje a nadal się mobilizuję do
      pozytywnego myślenia. mam nadzieję, że to co tam napisałam trochę Ci pomoże.
      powodzenia! emde74 czyli Marta (chyba z Tarchomina, bo już nie wiem, gdzie jest
      mój dom :(
    • mskaiq Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 16:19
      Jesli chodzi o kontrolowanie mysli to najprostszym sposobem jest aktywnosc.
      Kiedy jestes aktywna, robisz cos co lubisz wtedy niechciane mysli latwiej
      kontrolowac.
      Rowniez mozesz afirmowac, kiedy przychodza niechciane mysli odpowiadaj im ze
      wierzysz ze zajdziesz w ciaze.
      Wiara ze moze to nastapic jest bardzo wazna. W kazdej psychoterapi cala prace
      musisz wykonac Ty, psycholog nie spowoduje Twojego wyluzowania. Tylko Ty mozesz
      to zrobic. Bardzo pomogly Ci codzienne spacery, cwiczenia fizyczne, w ten
      sposob opanowalabys Swoj stres ktory przynosi Ci wiele szkody.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gloom Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 22:32
        Mask, przestan dekonspirowac Tego-Ktory-Za-Toba-Stoi. To juz bzdury wieksze, niz bzdury Mskaiqa.
    • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 16:31
      Temat delikatny i drażliwy.
      Może przez telefon zaufania ( taki od macierzyństwa, spraw kobiet) namierzysz
      kogoś konkretnego oni mają jakieś namiary na różnych specjalistów i wiem że za
      darmo.
      A teraz Cię zirytuję:
      Czy zadałaś sobie jedno z najtrudniejszych pytań w tej sytuacji ( zaznaczam że
      nie oczekuję odpowiedź na forum tylko sugeruje uczciwość w stosunku do siebie
      samej w cichości ducha)
      Dlaczego chcesz mieć dziecko? Dlaczego teraz w tym momencie to dla Ciebie takie
      ważne? Może wcale jeszcze nie jesteś na to gotowa?
      Może to nie jest dobry czas? może się boisz roli matki tylko ten lęk upychasz ..?
      Towarzyszyłam koleżance w jej drodze z tym problemem.Nie za blisko i nie za daleko.
      po 6 latach bezowocnych prób - dała za wygraną - mąż też( teściowie też)
      Ona dopiero teraz się przyznała że bala się podświadomie, bycia matką, bała sie
      nowej roli, obowiązków, nowej sytuacji, zmian..........i tego co będzie jak nie
      będzie mogła być matką..............Ten lęk był jej najwierniejszym towarzyszem.
      a z drugiej strony odczuwała na sobie tą ogromną presję otoczenia do spełnienia
      roli matki.
      Acha od 3 lat jest mamą - sama przyszło - no nie całkiem samo :)))( ale Ty
      pewnie masz po dziurki w nosie takich historyjek.
      życzę Ci spokoju - przede wszystkim
      I jak najmniej presji - nie pozwól by inni Cię naciskali
      ani nie naciskaj sama siebie.

      Ps Owocowa musi zaowocować -

      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 20:04
        de-bordo napisała:

        > Temat delikatny i drażliwy.
        Przecież nie mówimy o łapownictwie i okradaniu budżetu.
        > Może przez telefon zaufania ( taki od macierzyństwa, spraw kobiet) namierzysz
        > kogoś konkretnego oni mają jakieś namiary na różnych specjalistów i wiem że
        za
        > darmo.
        Interesuje mnie specjalista od spraw kobiet, bez macierzyństwa.
        > I jak najmniej presji - nie pozwól by inni Cię naciskali
        Każdy sposób jest dobry.
        > Owocowa musi zaowocować -
        Podaj podstawę prawną nakładającą na kobietę taki obowiązek.
        asa

        • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 21:14
          prze ten jad nic nie widzisz i czytasz co drugie słowo
          Dziewczyna pisała na forum bezpłodnośc, pisze że chce zajść w ciążę
          wieć taka gra słowna to nie przepis dla wszystkich

          "Podaj podstawę prawną nakładającą na kobietę taki obowiązek."
          -nie przypominam sobie abym wspominała o obowiązku kogokolwiek do czegokolwiek
          czyżby - drażliwy temat????

          Wrażliwość też nie jest opcjonalna........ jak widać nie dla wszystkich
          moze jesteś ponad tematem a może poza tematem....... a na pewno nie w temacie



          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 21:39
            de-bordo napisała:

            > moze jesteś ponad tematem a może poza tematem....... a na pewno nie w temacie
            Nooo.
            asa
            >
            >
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 21:50
            A tak w ogóle, de Bordo, ja prosta kobieta...
            asa
            • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 22:26
              Hasanet tak na marginesie
              Jak to jest???
              gdy odpowiadasz ( prawdopodobnie) mężczyźnie Twoje wypowiedzi są jakby
              łagodniejsze...
              Gdy kobiecie walisz bez opamiętania
              Skąd tyle jadu - czyżbyś go magazynowała...????i tu dawała mu ujście
              a jak w realu??? Sączysz go czy nim plujesz?

              • zyrafa46 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 16.08.05, 23:04
                No NO, ossstro, sobie popatrzę, posłucham. Hi hi hi
                Zyrafa
                • bazylka9 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 01:59
                  Napisz do mnie na priv. Pomogę Ci. Naprawdę.
              • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:14
                de-bordo napisała:

                > Skąd tyle jadu - czyżbyś go magazynowała...????i tu dawała mu ujście
                > a jak w realu??? Sączysz go czy nim plujesz?
                Skąd klikasz?
                asa
                • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:16
                  A jakie to ma znaczenie?
                  Z W-wy.
                  • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:22
                    Jeśli spędzenie ok.4 godzin w podróży jest dla Ciebie zbytnim obciążeniem,
                    jestem skłonna zademonstrować Ci mój aparat do rzygania żółcią.
                    Pozdr
                    asa
                    • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:30
                      tylko to masz do zaoferowania...........
                      to naprawdę niewiele.........
                      aparat do ....wydalania z siebie nadmniaru pewnych substancji... jest z małymi
                      wyjątkami podobny u wszystkich ludzi - naprawdę nic oryginalnego......
                      Chyba że masz przerośnięty jak mniemam - skoro tak zależy Ci na jego prezentacji
                      :))
                      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 22:09
                        de-bordo napisała:

                        > tylko to masz do zaoferowania...........
                        Tylko to Cię interesuje.......
                        > to naprawdę niewiele.........
                        Mnie też martwi ubóstwo Twoich zainteresowań..........
                        > aparat do ....wydalania z siebie nadmniaru pewnych substancji... jest z małymi
                        > wyjątkami podobny u wszystkich ludzi - naprawdę nic oryginalnego......
                        Jednak okazywałaś ciekawość..... Nawet poczułam się zaskoczona.......
                        > Chyba że masz przerośnięty jak mniemam - skoro tak zależy Ci na jego
                        prezentac
                        > ji
                        > :))
                        Nie widzę związku między przerośnięciem a zależeniem na prezentacji. TY
                        stawiałaś pytanie, jak to u mnie jest z tym urządzeniem. Stąd moja propozycja,
                        że Ci go udustępnię do wglądu.
                        asa
                        • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 23:48
                          Moje zainteresowanie:))
                          co chyba Ci umknęło wynika z pewnej subtelnej różnicy w tonie Twoich wypowiedzi
                          kobietom zazwyczaj odpowiadasz w ostrzejszym tonie.

                          takie przerośnięcie organu magazynującego żółć jest pewnym ewenementem
                          z punktu widzenia choćby medycznego.
                          Kiedyś mówiło się - że kogoś ze złości żółć zalała - a ty ją magazynujesz i
                          nią miotasz bez opamiętania :)))

                          A drugi powód mojego zainterseowanie jak piszesz ze znawstwem mojej osoby -
                          ubogiego - wynika z zainteresowaniem drugim człowiekiem i tym czego musiałaś
                          doświadczyć i co skłania cię do codzennego rytuału wylewania tej cieczy na
                          innych - zwłaszcza TU na forum. ( pewnie i tak nie odpowiesz)
                          Może to Twój sposób komunikowania się ze światem? - może innego nie znasz?
                          wtedy sorki ale chyba za krótko tu jestem bo nie przywyklam do kopania leżących
                          - nawet jeśli przyjmuje ono forme Twoich błyskotliwych wypowiedzi.
                          Pozdrawiam
                          Debordo
                          Ps A tak na marginesie gierek słownych - będę szczera
                          nie spodobał mi się ton Twojej wypowiedzi do Owocowej i nie chodzi tu o
                          stawanie w czyjejś obronie tylko o to do czego podeszłąś o taką ironią.
                          Czyli delikatność tego problemu.
                          Dla osób które zetknęły się z tym tematem bezpośrednio lub pośrednio
                          wierz mi jest to temat i delikatny i czasami drażliwy a żarty czy gry słowne
                          mogą naprawdę wyrządzić szkodę i sprawić przykrość.Nie pomyślałaś o tym w ten
                          sposób?????




                          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 07:45
                            de-bordo napisała:

                            > Moje zainteresowanie:))
                            > co chyba Ci umknęło wynika z pewnej subtelnej różnicy w tonie Twoich
                            wypowiedzi
                            >
                            > kobietom zazwyczaj odpowiadasz w ostrzejszym tonie.
                            Z żywotnym zainteresowaniem czekam na interpretację.
                            > Kiedyś mówiło się - że kogoś ze złości żółć zalała - a ty ją magazynujesz i
                            > nią miotasz bez opamiętania :)))
                            Niewykonalne.
                            > A drugi powód mojego zainterseowanie jak piszesz ze znawstwem mojej osoby -
                            > ubogiego - wynika z zainteresowaniem drugim człowiekiem i tym czego musiałaś
                            > doświadczyć i co skłania cię do codzennego rytuału wylewania tej cieczy na
                            > innych - zwłaszcza TU na forum. ( pewnie i tak nie odpowiesz)
                            Albo wylewam, albo gromadzę. Zdecyduj sobie. Nie odpowiem, bo i tak wiesz, co
                            chcesz usłyszeć.
                            > Może to Twój sposób komunikowania się ze światem? - może innego nie znasz?
                            Może...,...,....,...,....,.... .
                            > wtedy sorki ale chyba za krótko tu jestem bo nie przywyklam do kopania
                            > - nawet jeśli przyjmuje ono forme Twoich błyskotliwych wypowiedzi.
                            To wolny forum. Rzeczywiście musiałam dość ostro dać Ci po oczach, boś nieco
                            przyślepła.
                            > Dla osób które zetknęły się z tym tematem bezpośrednio lub pośrednio
                            > wierz mi
                            A niby czemu?
                            > jest to temat i delikatny i czasami drażliwy a żarty czy gry słowne
                            > mogą naprawdę wyrządzić szkodę i sprawić przykrość.Nie pomyślałaś o tym w ten
                            > sposób?????
                            Różewicz napisał sympatyczny wierszyk o takich, co zamiast kolan mieli
                            powstawiane drewniane jabłuszka. Tytuł _Zaraz skoczę szefie_...do gardła. Lubię
                            takie... Niektórzy też pisali wprost o brzydocie, śmierci, rozkładzie. Zdaję
                            sobie sprawę, że oni mają nazwisko a ja nie, więc im na więcej pozwolisz. Może
                            gdybyś zrezygnowała z _de_ pojęłabyś moje intencje.
                            Pozdr
                            asa
                            >
                            >
                            >
                            • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 13:27
                              Nie odpowiem, bo i tak wiesz, co
                              > chcesz usłyszeć. - i jasnowidz no proszę ...............

                              Wysoko mierzysz - na równi z Różewiczem - masz o sobie mniemanie - nie ma co???
                              Czyżbyś traktowała pisanie na forum jako misję tworzenia?????? Czego jeśli
                              wolno spytać - Różewicz chociaż pisał pod swoim nazwiskiem .............i pisał
                              o sobie............w odróżnieniu od Ciebie która pisze o innych.

                              No cóz zaczynasz atatować nick - zamist poglądy - tu dyskusja traci jakikolwiek
                              sens -
                              A o Twoim błednym toku myślenia i zaślepienia swoimi przekonaniami niech
                              świadcze fakt że nick jest pochodną od nazwy mojej ulubionej psiej rasy..........
                              poprawnie pisanej w następujący sposób dogue de bordeaux czyli bordog czyli
                              de-bordo.
                              • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 13:42
                                de-bordo napisała:

                                > Nie odpowiem, bo i tak wiesz, co
                                > > chcesz usłyszeć. - i jasnowidz no proszę ...............
                                Opornie, ale jednak przyswajam.
                                > No cóz zaczynasz atatować nick
                                Wskazuję na Twoją wyższość moralną. Musiałabyś się pochylić nad moim
                                prostactwem, abyś mnie zrozumieć.
                                > nick jest pochodną od nazwy mojej ulubionej psiej rasy......
                                > ....
                                > poprawnie pisanej w następujący sposób dogue de bordeaux czyli bordog czyli
                                > de-bordo.
                                Psia jego mać! Faktycznie całkiem się nie znam na psach.
                                Pozdr
                                asa
              • euforyk Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 14:58
                de-bordo napisała :

                > gdy odpowiadasz ( prawdopodobnie) mężczyźnie Twoje wypowiedzi są jakby
                > łagodniejsze...
                > Gdy kobiecie walisz bez opamiętania

                napewno w gre wchodzi identyfikacja z ojcem mizoginista, nawet nick jakby meski :-)
    • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 08:17
      Dziekuję wam za słowa wsparcia!!!Emde 74 tobie tez bardzo dziękuję za namiar na
      tego psychologa. Szukam ukojenia swojego bólu w modlitwie to pomaga, ale
      czasami już nie mam siły.... i poddaje się tym bardziej że czuje presje
      uciekajacego czasu mam 29 lat mąż 34 a wkolo nas wszyscy rozmnażaja sie na
      potegę, więc jest mi poprostu przykry co my komu zrobiliśmy że nie możemy miec
      dzieci. Ale co zrobic widocznie taki jest nasz krzyż.
      Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki
      • zyrafa46 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 08:42
        Ja miałam 29 lat gdy wyszłam za mąż. To późno. Postanowiliśmy sobie, że jeśli
        mielibyśmy walczyć wspólnie z ginem o dzieci, to nie dłużej niż dwa lata, by
        nie mówiły potem, że mają dziadków a nie rodziców. Mieliśmy wziąć(przepraszam
        za to słowo, ono tu bardzo nie pasuje, ale nie wymyśliłam lepszego) dzieci,
        które nie mają rodziców, praedziwych rodziców. Potem jeszcze raz chcieliśmy to
        zrobić. Mielibyśmy (wtedy) dwoje dziesięciolatków (w tym dziewczynkę nie przez
        nas urodzoną) i ośmiolatkę. Niestety nie udało się zabrać "mamie" córki.
        Chcieliśmy natychmiast, a formalności później. Potem się dowiedziałam, że
        ta "mama" bała się stracić prawo doM4 po wyprowadzce córki (oficjalnej)
        Dopiero, gdy zachowanie tej pani doprowadziło do zgwa...jej córki, sądownie
        zabrano jej dziecko. Mała trafiła do domu dziecka. Za późno się o tym
        dowiedzieliśmy. Dużo za późno:-( Ech, ale temat wcisnęłam:-(. Już uciekam.
        Przepraszam.
        Pozdrawiam, Żyrafa
      • emde74 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 12:31
        Owocowa2! Zaskoczyłaś mnie:). Na forum o niepłodności na mój post o tym,
        dlaczego nie możemy mieć dzieci wszystkie dziewczyny na mnie najechały. Nie
        dziwię się, bo wiem jaka jest w tym dawka bólu i goryczy: "dlaczego my?". Bo
        to, co napisałam jest nie po ich myśli, bo tak cholernie ciężko. To tak jak z
        rakiem. Liczyłam się z tym, zwłaszcza po tym, że ja do tego mam dystans, bo od
        1,5 roku przestałam starać się o dziecko. To, że mąż jest bezpłodny i czekałoby
        nas tylko in-vitro chyba dodało 3 grosze i przelało czarę goryczy - zdradziłam
        Go i się rozstaliśmy. A dziś żałuję. Mam 31 lat, uciekający czas i brak
        partnera. Jest mi źle i nie ukrywam tego, ale to ja zawiniłam. Dlatego zaczęłam
        na to patrzeć z innej strony. Dlaczego mnie się to przytrafiło, dlaczego do
        tego dopuściłam, czy to nie presja środowiska powodowała chęć posiadania
        dzieci? I mnóstwo innych. Ty masz 29 lat więc jesteś młodsza, masz kochającego
        męża - nie poddawaj się proszę i wierz, wierz, wierz, pod warunkiem, że
        rzeczywiście mocno sama i M tego chcecie, a nie że ktoś Was do czegoś zmusza.
        Módl się, jeśli wierzysz, jeśli nie wierzysz w Boga, wierz w coś innego, a na
        pewno w to że się uda, bo tak chcesz. Jeśli musisz - skorzystaj z psychologa,
        to nie grzech, to nie śmiech, to naprawdę pomaga. I pracuj nad pozytywnym
        myśleniem: to nie amerykańskie pierdołki - to działa (polecam informacje nt.
        neurolingwistycznego programowania w sferze osobistej). Ja jestem po wielu
        przejściach i mimo, że niestety ze stresu choruję na żołądek, to obiecałam
        sobie nigdy więcej się nie poddać. Szczerze trzymam kciuki, bo nie będę
        ukrywać, że sama chciałabym mieć takiego małego urwiska i sama pomału się
        zastanawiam czy będzie mi pisany:). Pozdrawiam. Marta
        • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:11
          Dzieki Marto! czytałam twojego posta na niepłodności i nie będe cię za niego
          krytykować bo przecież każdy ma prawo do swojego zdania. Wiara i jeszcze raz
          wiara w to że może i mi sie kiedyś uda trzyma mnie przy zyciu, przecież Pan Bóg
          nie wystawia nas na próby niemozliwe do wytrzymania!! Jeszcze raz dziekuje za
          słowa otuchy , życzę ci abys znalazla na swej drodze partnera z którym bedziesz
          chciala spedzic resztę życia i oczywiście powiekszenia rodziny.
          Pozdrawiam Monika
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:33
            owocowa2 napisała:

            Wiara i jeszcze raz
            > wiara w to że może i mi sie kiedyś uda trzyma mnie przy zyciu, przecież Pan
            Bóg
            >
            > nie wystawia nas na próby niemozliwe do wytrzymania!!
            Bluźnisz, a potem się dopytujesz: dlaczego???
            asa
        • justynek13 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:29
          tez mam dola
          i tak mysle ze moze ja wcale nie chce dziecka?
          jestem pewna ze nie chce dziecka TERAZ
          ale co mam robic? za kilka lat moze byc za pozno
          nic mi sie nie chce:-(
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:36
            Zdążysz, byle do czterdziestki, a co ludzie mówią, niech słuchają sami.
      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 13:25
        owocowa2 napisała:

        > Szukam ukojenia swojego bólu w modlitwie to pomaga, ale
        > czasami już nie mam siły....
        > Chcesz uzyskać pożądany efekt, niczego nie rób na siłę.
        i poddaje się tym bardziej że czuje presje
        > uciekajacego czasu mam 29 lat mąż 34
        Znam sporo starszych, którym się przylepiło chcieli czy nie chcieli. Dla
        Ślubnego i 70 lat to nie przeszkoda.
        > a wkolo nas wszyscy rozmnażaja sie na
        > potegę, więc jest mi poprostu przykry co my komu zrobiliśmy że nie możemy
        miec
        > dzieci.
        A jak myślisz: co zmalowaliście i komu?
        > Ale co zrobic widocznie taki jest nasz krzyż.
        Tak by powiedział człowiek małego ducha.
        > Pozdrawiam i trzymajcie za mnie kciuki
        Na mnie możesz liczyć.
        asa
        • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 14:10
          Czemu uważasz że blużnie to napisz mi co powinien uważać człowiek wielkiego
          ducha skoro ja jestem małego wytłumacz mi to bo moze ja tego nie rozumiem!
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 15:12
            owocowa2 napisała:

            > wytłumacz mi to bo moze ja tego nie rozumiem!
            Ty nie rozumiesz, a mnie tłumaczyć się nie chce.
            asa

            • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 15:15
              skoro nie chcesz wytlumaczyć to mnie nie krytykuj!!
              • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 19:52
                Re: NIe wiem co zrobić.
                Autor: edytunia86
                Data: 17.08.2005 17:29 + dodaj do ulubionych wątków

                skasujcie post

                + odpowiedz cytując + odpowiedz

                --------------------------------------------------------------------------------
                Odpowiedź na wątek u2u2u2. Dziękuję za odpowiedź i, że się o mnie martwisz. Ja
                uważam, że mój stan jest nienajlepszy. Też mnie to zaniepokoiło. Ja też nie
                jestem specjalistą. Zgadzam się z tobą, że to są objawy depresji. Tym
                bardziej, że czytałam już trochę na temat depresji rozmawiałam też z terapeutką
                na ten temat i wiem kiedy możnazacząć podejrzewać, żeto może być depresja.
                Moja terapeutka nie podejrzewa, że to może być depresja. Chociaż wie o moich
                wątpliwościach.
                Wiem, że depresja nie jest moją winą.
                Mało tego, że dla moich rodziców wizyta u psychiatry jest końcem świata, ale
                moja mama uważa, że Gniezno wszystkim kojarzy się z szpitalem
                psychiatrycznym i, że psychiatrzy pracują tylko w szpitalu psychiatrycznym. Ja
                wiem, że nie koniecznie tak jest, żepsychiatrzy pracują tylko w szpitalu
                psychiatrycznym, ale też w innych miejscach. Nie wiem tylko, gdzie pracuje ta
                pani psychiatra, która pracuje w Gnieźnie, ale o to mogę siędowiedzieć jsk uda
                mi się do niej zadzwonić i będę mogła się z nią wtedy dogadać, ale to
                jużchybanietylko ode mnie zależy, czy będę potrafiła z nią rozmawiać.
                Ja też tak myślę, że obowiązkiem moich rodziców jest postarać się mnie
                zrozumieć i postarać się zdobyćjak najwięcej wiedzy na temat mojego problemu.
                Zgadzam się z tobą, że to co dla zdrowych os. możesięwydawać zupełnieprostą,
                codzienną czynnością, dla osób z depresją, możebyć czymś nie do pokonania.
                Ja też uważam, żew mojej sytuacji kontakt z psychiatrą możemi pomóc. Tylko
                najpierw muszę znaleść kogoś do kogo będę mogła się w końcu dodzwonić i z kim
                będe potrafiła rozmawiać.
                Problem w tym, że moja terapeutka niema samochodu.
                Wiem, że leki przeciwdepresyjne nie pomagająodrazu i na to, żeby przyniosły
                jakieś efekty potrzeba niestety czasu i, że to nie staniesięod razu.
                Ja też uważam, że osoby chore na depresjesąwrażliwe na
                krytyke.
                --------------------------------------------------------------------------------
                Owocowa, nie to być jakąś niezapyloną Kwiatową? Hę?
                asa



                • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:19
                  "Owocowa, nie to być jakąś niezapyloną Kwiatową? Hę?"

                  Kala nie rozumieć :))))
                  • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:30
                    de-bordo napisała:

                    > "Owocowa, nie to być jakąś niezapyloną Kwiatową? Hę?"
                    Owocowa, nie LEPIEJ to być jakąś niezapyloną Kwiatową? Hę?
                    > Kala nie rozumieć :))))
                    Też przywykłaś? *
                    *bo się śmiejesz, a nie złorzeczysz
                    asa
                    • de-bordo Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 21:35
                      może Cię to zdziwi ale mimo - kontr
                      przy tego typu wymianach - powoli udaje mi się przypomnieć jak to drzewiej
                      sobie dyskutowała zamiasrt klebuszkować
                      Pozdrawiam

                      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 17.08.05, 22:12
                        de-bordo napisała:

                        > powoli udaje mi się przypomnieć jak to drzewiej
                        > sobie dyskutowała zamiasrt klebuszkować
                        Która?
                        asa
                        • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 07:59
                          hiv komputerowy wszczepiony przez psychiatrę
                          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:02
                            Na coś trzeba umrzeć.
                            asa
                          • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:04
                            Nie trzeba umierać- walproid Lamotrix...czyjak
                            • 10_sekund Re: lamotrix 18.08.05, 08:09
                              to trzeba jeszcze poukładać
                              • hasanet Re: lamotrix 18.08.05, 08:15
                                Wszystko pod kontrolą.
                                asa
                  • zyrafa46 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 10:39
                    de-bordo napisała:

                    > "Owocowa, nie to być jakąś niezapyloną Kwiatową? Hę?" Kala nie rozumieć :))))


                    O to to. Żyrafa też. Ale to u żyraf częste...
    • owocowa2 Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:08
      Zdecydowanie wole być zapylona! jeśli ci o to chodzi!
      • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:11
        to se bzykaj ,na swoją odpowiedzialnosć
        --
        nie zostały mi nawet wspomnienia- 10i
      • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:23
        I 10sekund wystarczy.
        asa
        • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:32
          y populacja owocowych urosnie wzastrzaszjącym tempie
          • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 08:43
            czym się eożni neuroleptyk od aaaa eeee rrrr
            • 10_sekund Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 09:18
              Nazwa zostala prawdopodobniesfałszowana przez psychiatrów_głowny mdziałaniem
              tych leków jest KALTALEPSJA
              • 10_sekund Re: KATALEPSJA 18.08.05, 09:19


                • hasanet Re: KATAPLAZMA 18.08.05, 13:35
            • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 13:32
              Tym czym epileptyk od rożna.
              asa
          • hasanet Re: jestem nowa -potrzebuje pomocy 18.08.05, 13:30
            Nie chodzi o jedną muszkę.
            asa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka