Dodaj do ulubionych

Kłopoty sercowe.

22.09.05, 11:59
Moi kochani forumowicze! Po fali euforii i zadowolenia znowu przyszło na mnie
zasmucenie. Martwię się bo w trakcie przypływu dobrego nastroju zachowuję się
tak, że później nie jestem z siebie zadowolona. Na moją depresję ze stanami
lękowymi zapracowałam sobie przez wiele lat. Objawy jednak nasiliły się na
wiosnę tego roku kiedy po 4 latach rozstałam się z moim partnerem. Aktualnie
leczę się farmakologicznie, co naprawdę zniwelowało moje stany lękowe.
Zaczęłam o siebie dbać i naiwnie szukać miłości. W ciągu ostatnich 3 miesięcy
zauroczyło mnie dwóch mężczyzn. W każdym przypadku znajomość zakończyła się
fiaskiem. Wiem, że muszę się wyciszyć i złapać równowagę a wtedy poznam kogoś
wartościowego. Wydaje mi się, że osoba rozedrgana emocjonalnie przyciąga
bardzo "poplątane" osobowości. Co o tym myślicie? Jak postępować z samą sobą
aby tak "rozpaczliwie" nie szukać miłości tam gdzie nie warto?

Do Euforyka.
Zauważyłam wczoraj u Ciebie rozdrażnienie w wypowiedziach. Dzisiaj na mnie
nie krzyzcz. Pamiętasz jak jakiś czas temu rozmawialiśmy o piciu alkoholu na
randce? Właśnie wtedy gdy myślałam,że wszystko mam "na wyciągnięcie ręki"
okazało się,że osoba, ktorą tak wyidealizowałam nie byłą tego warta. Odezwij
się i pociesz!!!
Obserwuj wątek
    • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 12:15
      wczoraj podobny post pisała len_nad_leniami
      • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 12:16
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=29369198
        • ewa19734 Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 12:43
          Podobny temat ale nie taki sam. W momencie kiedy ktoś się mną zainteresuje to
          pcham mu się w ramiona a nie uciekam jak koleżanka. Z osobą, która mnie
          zauroczyła romansowaliśmy smsowo w okresie wakacyjnym. Potem spotkaliśmy się
          parę razy, naprawdę myślałam, że to będzie coś miłego a po pewnym "konkretnym"
          wieczorze (aż wstyd się do tego przyznać) kontakt się urwał z jego inicjatywy.
          :( Nie zbywaj mnie Euforyku!!!
          • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 12:59
            > Nie zbywaj mnie Euforyku!!!

            a jak cie zbywam? przeciez to nie ja mialm z toba "konkretny" wieczor i wzielem
            nogi za pas.
            • ewa19734 Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:05
              Widzę, że nadal jesteś złośliwy!
              • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:08
                Kąśliwa ze mnie gadzina, nie mam miłości w sercu, to dlatego.
          • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:02
            > W momencie kiedy ktoś się mną zainteresuje to pcham mu się w ramiona a nie
            > uciekam jak koleżanka.

            moze jest jakas droga po srodku?

            poczekajmy co napisze mask, on sie zna na milosci.

            • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:21
              ewa :

              idealizuje osoby ktore zwroca na nia uwage

              len :

              idealizuje osoby ktore nie zwracaja nia nia uwagi

              ------------------------------------------

              ewa :

              pcha sie w ramiona osobie ktora zwraca na nia uwage

              len :

              osoba ktora zwraca na nia uwage, przestaje sie jej podobac i odchodzi

              ------------------

              dwie przeciwne historie i dwie samotnosci

              co zrobic?
              • ewa19734 Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:37
                Odpowiedzialnośc za moje pomyłki chciałam zrzucić na depresję. Byłoby mi
                łatwiej wierzyć, że błędy w kontaktach damsko - męskich są spowodowane chorobą
                a nie moją nieudolnością lub wręcz głupotą. Bardzo brakuje mi bliskości z drugą
                osobą i nie umiem skrywać prawdziwych uczuć. Len jest całkiem inna niż ja ale
                też ma problem sama ze sobą. Co mamy zrobić?
                • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 13:43
                  obydwie panie moga pojsc do psychologa i psychologowi zadac to pytanie.
                  • ewa19734 Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 14:11
                    Próbuję chodzić do psychologa ale bezpłatnie udaje mi się z nim pogadać tylko
                    raz na miesiąc. Prywatnie nie dam rady finansowo. Chciałam po prostu przeczytać
                    czy ktoś ma podobne zawirowania.
                    • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 17:31
                      Chciałam po prostu przeczytać
                      >
                      > czy ktoś ma podobne zawirowania.

                      połowa ludzkości, ta ladniejsza połowa :-)
                • hasanet Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 21:13
                  A jakby tak kompatybilnie, znaczy się Euforyk i Wy..
                  • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 21:30
                    licz nicki hasanet i sie skomponuj ze soba
                    • hasanet Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 21:37
                      A myślisz, że tego nie zrobiłam? Trójka to cyfra boska. Pozostałe też mają
                      swoją wymowę.
    • o-ren_ishi Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 18:03
      Tez mam klopoty sercowe, napierdziela mnie lewy przedsionek.
      Myslicie, ze przejdzie??

      Do ewy: glowa do gory. Kiedys po wsiach chodzily mity o drugiej polowce
      pomaranczy albo o ludziach, ktorzy mieli 4 nogi i 4 rece a potem (rach,ciach) -
      Bog ich rozdzielil i stworzyl z jednego dwa elementy, ktory probuja sie
      odnalezc w tym swiecie. Ha! Ano... Szukaj a znajdziesz. Grunt, ze z inicjatywa
      wychodzisz.
    • sylwia_a_s Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 20:11
      jak niczego nie bedziesz oczekiwala, to sie samo znajdzie - z wlasnego
      doswiadczenia.

      co do pozbierania sie po rozstaniu, to nic Ci nie doradze, bo na dzien
      dzisiejszy nie wyobrazam sobie jak moglabym dalej zyc ;-) takze podziwiam jak
      nie wiem co :-)

      postaraj sie zajac teraz soba jeszcze mocniej, a oprocz tego duzo przebywaj z
      przyjaciolmi i znajomymi. niczego nie idealizuj - nic na sile.

      pozdrowienia i powodzenia :)
      • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 20:46
        sylwia_a_s napisała:

        > jak niczego nie bedziesz oczekiwala, to sie samo znajdzie - z wlasnego
        > doswiadczenia.

        bardzo madra rada jak dla mnie. trzeba wyluzować jesli chodzi o rzeczy od nas
        niezalezne, a takimi sa uczucia, za to jak najwiecej robic jesli chodzi o rzeczy
        zalezne od nas. w nerwicy jest jakby naodwrot i to na na roznych frontach.
        silnie koncentuja sie ludzie np, na nieprzyjemnych objawach a pomijaja kwestie
        rozwiazania problemow i przelamania lękow.

        zastanow sie dlaczego tak usilnie oczekujesz milosci? nie boisz sie samotnosci?
        • euforyk Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 20:49
          i jak facet sie toba zainteresuje to mu sie moze tak nie pchajk silnie w ramiona
          bo sie wystraszyc moze, niech sam da cos z siebie tez, to bedziesz wiedziec
          czego chce.
          • sylwia_a_s Re: Kłopoty sercowe. 22.09.05, 22:25
            Inna sprawa, ze brak oczekiwan tez trzeba wyrobic w sobie naturalnie - to tez
            musi samo przyjsc. Chodzi o odpowienie myslenie, ktorego trzeba sie nauczyc -
            moze wez Ewa pogadaj ze sobą ;)

            Euforyk, a jaka jest Twoja teoria na wyjscie z nerwicy? Jak nie skupiac sie na
            czyms, co powoduje beznadziejne samopoczucie fizyczne? Chetnie poslucham, bo a
            nuz cos mi w glowie zostanie :)

            • feather Re: Kłopoty sercowe. 23.09.05, 10:19
              Moj kumpel poradzil kiedys co do klopotow sercowych: 'predzej czy pozniej, ale
              sie uda' - niby proste, ale jak by rozwinac: nie z tym to z innym, nie teraz
              to kiedy indziej.I mial racje. byle nic nie przesadzac z gory.
              Wazne tez zeby nie robic zbyt jasno pierwszego kroku.wiekszosc facetow ucieka
              bo mysli ze bedziesz gwalcic /skrycie by pewnie chcieli ale im nie wypada sie
              przyznac/.
              dla osob bardziej pozawionych nadziei polecam ksiazke 'Marsjanie i wenusjanki
              na randce' czy jakos tak.
              ksiazka jest oparta na blednym zalozeniu ze kobiety sa z wenus itd, ale nie
              przejmujcie sie.
              ta czesc pokazuje ze mozesz sie spotykac z kims zupelnie od ciebie innym i
              takim na ktorego bys nie zwrocila uwagi i - byc bardzo zadowolona. jesli masz
              odpowiednie podejscie wyrobione w tej ksiazce.
              przypuszczam ze da sie to zrobic.
              • ewa19734 Re: Kłopoty sercowe. 23.09.05, 12:14
                Tak, teraz juz wiem, ze nie należy "robić zbyt jasno pierwszego kroku".
                Szczególnie w przypadku gdy na kimś zależy. Nie rozumiem tylko dlaczego
                z jednej strony mężczyźni narzekają mna oziębłość kobiet a z drugiej jak się
                okaże swoje potrzeby to też jest źle. Dzięki za odzew! Postaram się
                bardziej "kontrolować". Pozdrawiam!
                • osiolek113 Re: Kłopoty sercowe. 03.10.05, 16:06
                  Mężczyźni narzekają na oziębłość kobiet z lenistwa, tak jak na konieczność
                  wstawania wcześnie rano.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka