Dodaj do ulubionych

Wyszedłem z deprechy

23.09.05, 12:40
Witajcie wszyscy forumowicze. Kiedyś obiecałem sobie, że jak już się
wygrzebię z tego, to wrócę na forum i podzielę się swoją radością z Wami.
A zatem dość niespodziewanie dla samego siebie (bo w leki przestałem wierzyć
już dawno) wyszedłem z dołka, mam nadzieję, że na długo.
Łykam Asentrę i wygląda na to że jest ok. Dziwne jest to, że wypróbowałem już
chyba niemal wszystkie leki SSRI (czyli nowej generacji) i dopiero teraz jest
ok.
To co zmieniłem w leczeniu to to, że bardzo powoli zaczynałem brać Asentrę,
bo niestety doświadczenia mam nienajlepsze z takimi lekami. Zaczynałem od 1/4
standardowej dawki 50mg i dopiero po ponad miesiącu doszedłem do pełnej dawki
50mg. Ponadto zamiast rano, biorę ją przed snem. Na początku bywało ciężko i
wątpiłem, że ma to sens. Bardzo duża senność i "przymulenie", ale nawet nie
wiem kiedy po kilku tygodniach wszystko zaczęło ustępować.
Nie widzę żadnych efektów ubocznych brania Asentry.
A zatem dla wszytkich którzy wątpią i tracą nadzieję - nie poddawajcie się!
Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • suchyxxx Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 12:57
      Asnetra dobry lek.Z początku jprzymula ale potem spoko tylko że za bardzo nie
      działa przeciwmigrenowo niestety
      • suchyxxx Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 13:28
        Ja też wyszedłem jakiś czas temu z depresji i nerwicy naszczęście już:)
    • lucyna_n :))))))) 23.09.05, 14:43
      a to dopiero!!
      wiedziałam że i na Ciebie znajdzie się sposób
      cieszę się bardzo!



    • sabeena Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 17:16

      Patrz, jak pierwszy raz od nie wiem jak dawna włączyłam forum depresja, to mi
      się od razu Twój post w oczy rzucił i aż mi się uśmiechnęło, że nie tylko ja mam
      tak fajnie, że jestem przynajmniej jak na razie i niech tak trwa po wieki wieków
      amen, zaleczona :))))
      Wielkie pozdro,
      S.
      • lucyna_n Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 17:37
        ciesze sie że Twoje niebycie to z powodu zdrowia, chociaz egoistycznie przyznać musze że brakuje mi
        Twojej niewątpliwie sympatycznej osoby na forum:)
        • blue_a Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 19:38
          Gratulacje :)

          Tylko...piszecie o wyleczeniu. Myślę, że rozsądniej jest myśleć "remisja".
          Mniejsze będzie późniejsze rozczarowanie, gdyby depresja przyszła znów.

          blue_a, w remisji ;)
          • luszu Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 19:51
            Ja tez chyba jestem w remisji, bo nie wiem czy kiedykolwiek wyjde z
            depresji.Kilka razy już tak było, tym gorszy był potem ból, gdy wszystko
            wracało. Ale może komuś to się uda, gratuluje wszystkim którzy w to wierzą.
            • blue_a Re: Wyszedłem z deprechy 23.09.05, 20:00
              (biorę w nawias i po cichu: moim zdaniem to niemożliwe. Takie jest życie.
              Powiedzmy, że mniej lub bardziej złe wydarzenie i smutek zalewa Cię znowu. Nikt
              nie obiecywał wiecznej szczęśliwości. Powiedziałabym, że kolega pozytywnie
              zareagował na leki, co i tak jest sprawą bardzo dużą :)
              • hopeless5 Re: Wyszedłem z deprechy 25.09.05, 21:57
                Zgadzam się z Wami. Nie sądzę, żebym był wyleczony na wieki wieków, ale dobra i
                remisja. Daje ona czas na doładowanie akumulatorów i sens do walki z deprechą,
                jeśli wróci.
                To co jest u mnie innaczej niż zwykle, to że 1-szy raz w życiu łykam
                antydepresanta i czuję się ok. Dotychczas jak łykałem było źle. Remisje były
                zawsze bez leków - nie dziwne więc, że depresja wracała.
                Chciałbym wierzyć, że teraz na lekach remisja będzie dłuższa i jesli deprecha
                wróci, to lżejsza.
                Pozdawiam Was wszystkich, szczególnie Lucyknę i Sabeene. :-)
                Życzę Wam zdrowia i wybaczcie, że już prawie tu nie zalądam, ale chcę od
                deprechy i tego co mi ją przypomina jak najdalej. O Was za to często myślę.
                Wróciłem, żeby pocieszyć tych którzy jeszcze walczą z chorobą - wierzcie, że
                się da, bo się da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka