hopeless5
23.09.05, 12:40
Witajcie wszyscy forumowicze. Kiedyś obiecałem sobie, że jak już się
wygrzebię z tego, to wrócę na forum i podzielę się swoją radością z Wami.
A zatem dość niespodziewanie dla samego siebie (bo w leki przestałem wierzyć
już dawno) wyszedłem z dołka, mam nadzieję, że na długo.
Łykam Asentrę i wygląda na to że jest ok. Dziwne jest to, że wypróbowałem już
chyba niemal wszystkie leki SSRI (czyli nowej generacji) i dopiero teraz jest
ok.
To co zmieniłem w leczeniu to to, że bardzo powoli zaczynałem brać Asentrę,
bo niestety doświadczenia mam nienajlepsze z takimi lekami. Zaczynałem od 1/4
standardowej dawki 50mg i dopiero po ponad miesiącu doszedłem do pełnej dawki
50mg. Ponadto zamiast rano, biorę ją przed snem. Na początku bywało ciężko i
wątpiłem, że ma to sens. Bardzo duża senność i "przymulenie", ale nawet nie
wiem kiedy po kilku tygodniach wszystko zaczęło ustępować.
Nie widzę żadnych efektów ubocznych brania Asentry.
A zatem dla wszytkich którzy wątpią i tracą nadzieję - nie poddawajcie się!
Pozdrawiam wszystkich.