Dodaj do ulubionych

metoda na skończenie ze swoim życiem?

29.09.05, 21:00
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:03
      Dlaczego chcesz to zrobić?
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:13
        bo nie załozyłam swojej rodziny, wybrałam nie te studia, i czuje sie jak
        ostatni debil zyciowy!!!
        CHce i nic mnie nie powstrzyma!
        • rather.not.happy Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:19
          ile masz lat?
        • marenta eee to ja mam jeszcze gorzej 29.09.05, 21:20
          • torbiel marenta 29.09.05, 21:22
            a co masz?
            • marenta Re: marenta 29.09.05, 21:37
              to nie mój wątek, jak założę podobny to wszystkiego się dowiesz
          • ogrom Re: eee to ja mam jeszcze gorzej 29.09.05, 21:23
            jESTEM BARDZO ALE TO BARDZO ROZCZAROWANA SWOIM ŻYCIEM:)
            zreszta dołozył sie do tego Bóg a razej moje pojmowanie GO:)
            Bog dla mnie nie istnieje i nie jest siła sprawcza niczego!

            To karma ma racje bytu
            Mam 27lat i 10lat uwazam za zmarnowane!!!
            Najgorsze, że zawsze byłam super pozytywna osobą!!! ale to kiedyś........ tego
            juz nie ma!
            to jaka bylam pamietam i było pięknie cudownie mi nawet samej ze soba ale nie
            teraz!!
            JUZ NIEEEEEEEE

            wiec jak skonczyc ludzie? JAKKKKKKKKKKKKKKKKKKK?
            • zyrafa46 Re: eee to ja mam jeszcze gorzej 29.09.05, 21:32
              Ech Ty kupko nieszczęścia, przecież dopiero zaczynasz. A juz chcesz kończyć???
              Małe zacięcie, przytkanie Cię spotkało i już pękasz??? Oj Boże, Boże, Ty
              patrzysz, widzisz i nie grzmisz????
              Żyrafa
              • ogrom Re: eee to ja mam jeszcze gorzej 29.09.05, 21:37
                JAKI BOZE ???
                ja nie wierze w Boga!
                Bog to raczej energia a nie osoba!!

                Wierze w człowieka, ale mądrego!!!

                Tak zaczynam i juz koncze!!
                W sumie włąsnie nie zaczełam a bardzo chicałam od dawna juz:(
                ale miarka sie przebrała
                mam cierpiliwosci w sobie mase bo jestem stworzona do pracyz dziecmi ktore
                ubóstwiam ale to konieccccccccccccccc poprostu koniec:(
        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:37
          Ogrom..zlituj się nad sobą...
          Mam dla Ciebie specjalnego drinka...bezalkoholowego i nie waż się wychodzic do
          apteki po paracetamol ;)
          Późno, ciemno, deszczowo...brr..
    • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:27
      Znam taką, co zrobiła nawet doktorat i dopiero w 57 wiosnie życia zajęła się
      tym, co w miarę lubi. Swojego nauczonego zawodu nigdy nie cierrrpiała. Była
      posłuszną córeczką...poszła gdzie sobie życzyli.... Jest do tej pory panienką...
      Żyje, nie jest w depresji. No, chyba, że ja o tym nie wiem.
      Żyrafa
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:29
        Żyrafa czy to ku pokrzepieniu mojego serca!!!???
        To coś Ci nie wyszło!!!
        Ja pytam o metode gdzie mam zapytac jak nie tutaj no GDZIEEEEEEE LUDZIE
        GDZIEEEEEEEEEEEEEEE?
        • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:35
          Paracetemal z alkoholem.
          • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:43
            Ja tam wolę pomidorki z fetą. Też nie boli a jaka pycha.
            Żyrafy to lubią :-)))
          • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:52
            odratują.
            a szkoda wątroby, potrafi nieźle dokopać ;|
            • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:57
              po pomidorkach nie muszą. A jaka pycha. Jeszcze ciut oleju, jakieś
              ziółka......Mniam.
              Ż
        • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:39
          Mam męża i parę dzieci. Jednak czy znasz takiego (ą) co mu (jej) wszystko
          wyszło?
          A co do różnych pomysłow to jestem w tym dobra ale akurat w tej sprawie o którą
          Ci chodzi jeszcze "nie robiłam".
          Żyrafa


          cicho, trochę do siebie, trochę niekoniecznie: Jak kiedyś jej druga połówka
          zobaczy przypadkiem te posty....sama nie wiem...zaśmieje się czy zapłacze.
          Podobno faceci nie płaczą. Ale to nie prawda.
    • anatemka Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:32
      no to papz.
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:41
      ile paracetamolu i alkoholu?

      NIeznoszę facetów za to że są tak powierzchowni i płytcy!
      • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:47
        Ty będziesz głębsza po lekarstwach Hasy?
        Pewnie teraz pobiegła zakładać własny wątek.
        Żyrafa



        cicho: żyrafy nie lubia alkoholu. No chyba, że pyszny słodziutki likierek. Mniam
      • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:01
        ogrom napisała:

        > ile paracetamolu i alkoholu?
        >
        Jednoski paracetamolu należy przeliczyć na masę ciała, żeby byli bez szans na
        odratowanie. Jest taka książeczka_Toksykologia_, ktora podaje gotowe wzory.
        Wystarczy popodstawiać. Ile alko nie wiem, ale przypuszczam, że do utraty
        przytomności.
        • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:03
          albo do wyrzygania ;/
          • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:05
            Bez szans nawet po płukaniu żołądka, obojętnie czy upić się w trupa czy żygać.
            • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:08
              zanotowano.
              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:19
                tylko nie notuj...;)

                Może jakiegos porządnego drinka...póki co?

                • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:23
                  nie odmowię.
                  i tak już jestem wstawiona.
                  drugi dzień zresztą..
                  • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:28
                    A ja nawet jakbym chciała.... Ide z kotem na zastrzyk. Bo inaczej zdechnie. Pa.
                    Żyra
                  • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:28
                    No to zdrowie wsiech obecnych;)

                    Ostatnio tez się znieczulałam odrobinę.
                    • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:29
                      Żyrafo, dla Ciebie wstawię do lodówki ;)
                      • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:53
                        ...w drodze powrotnej moze paracetamol...ale dla mnie. Nie dla kota. najadłam
                        sie czegoś. Wzdęło.
                        Żyrafy tak mają. A czy wiesz, ze konie nie maja odruchu wymiotnego? Ogrom nie
                        jest koniem? To dobrze ;-).
                        ZyrA
                    • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:50
                      taa.
                      a miałam być czysta.
                      bez mgły.
                      nie wiem czy alk też pod to podpada.. ;/
                      • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:52
                        a mówiłam,że to alkoholowy drink? ;)
                        • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 22:54
                          wirtualnym i tak bym sie nie upiła.
                          w przeciwieństwie do reala.. :|
                          • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:00
                            Realny jest niewykonalny...
                            a wirtualnym, jeśli sie rozpędzić , można nawet monitor pobryzgać ;)
                            • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:02
                              .
                              :|
                              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:06
                                Pełniejszy uśmiech proszę;)
                                • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:10
                                  nie dziś.
                                  • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:11
                                    ok
                            • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:07
                              cyria napisała:

                              > można nawet monitor pobryzgać ;)
                              Nie można . Służy rodzinie.
                              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:08
                                :)))
                                Rodzina ma ścierki
                                • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:16
                                  Nie chcę śmierdzącej ściery pakować w rączki córeczki.
                                  Choć nie powiem, inne dzieci mam w d..e. Wrzeszczące przewody pokarmowe. Coby
                                  nie zrobił, wszystko im nie pasuje. Ja się nie nadaję. Zacznę sprawdzać się z
                                  wiekiem.
                                  • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:18
                                    Hasa...myslisz,że wiek to zmieni...?
                                    Dzieci to dzieci...
                                    Wszystkie dzieci są nasze..tak to chyba sie układało?;)
                                    • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:19
                                      brrrr!
                                      :|
                                      • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:21
                                        Nev czemu brrr?
                                        • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:23
                                          nie znosze dzieci :|
                                          • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:28
                                            nevada_blue napisała:

                                            > nie znosze dzieci :|

                                            Pewna jesteś?
                                            • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:31
                                              i zawsze byłam.
                                              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:38
                                                Kiedyś też mi się tak wydawało.
                                    • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:23
                                      Naturalnie, ale niech podrosną, bo szarpią mi nerwy, gdy wyją, a nie mają
                                      najmniejszego powodu. Rodzice wychowali dzidzię, a nie dziecko. Znam się na
                                      tych drugich(trochę) i miałabym ochotę przerobić małego szantażystę na zwykłe
                                      ludzkie kociątko.
                                      • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 23:27
                                        No tak..czasami tez chciałabym wyjąć baterie z takiej dzidzi...
                                        Akurat w tym przypadku wiek mi przeszkadza...im starsza jestem ..tym częściej
                                        bym je wyjmowała...
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:45
      nie moge nie miec dla kogo żyć poprostu nieeeeeeeee...........
      NIGDY:(
      • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:50
        Hi hi hi :-). Tylu luzaków chodzi....Szyje wyciągają.....Za ogrom się
        oglądaja....
        Ale ona woli po DZIWNYCH aptekach biegać....
        Ech życie, życie

        Żyra :-(
    • nevada_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 29.09.05, 21:51
      znam.
      i nie wiem na co czekam..
    • zyrafa46 Ogrom, sie odezwij. 29.09.05, 23:11
      A ja tymczasem ide do weta. Szkoda, że w żyrafach pewnie nie jest dobry....
      Brzuch mnie boli :-( Ale jestem zwyczajna, przyziemna: Zwykły kot zwykła Żyrafa
      • cyria Ogrom, sie odezwij. 29.09.05, 23:13
        Żyrafo..to pewnie pierwsze obbjawy grypy...
        Zwykłe Żyrafy chyba też chorują na grypę?
        • cyria Ogrom??? 29.09.05, 23:13
          • cyria Re: Ogrom??? 29.09.05, 23:39
            Ogrom,czy możesz się odezwać?
            • zyrafa46 Re: Ogrom??? 30.09.05, 01:32
              A więc czekamy..... Ogrooooom, czekamyyyyyy. Czy nie dajesz rady trafić w
              klawisze?????? Żobaczysz, ze pół roku będziesz się śmiać ze swoich pomysłow.
              Tak, za pół roku. A teraz odstaw te głupoty bo żyrafe boli brzych a kocica po
              wizycie u weta też jakaś dziwna. Spać pora. Ogrom śpi, jutro coś nam napisze.
              Żyrafa
        • zyrafa46 Re: Ogrom, sie odezwij. 29.09.05, 23:16
          Bakłażan z ziemniaczkami. Nic z tego nie rozumiem. Żwykłe żyrafie jedzenie.
          Lecę, bo będzie nocna tatyfa.
          Żyrka
    • szczuria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 05:57
      Cześć!. No i jak się dzisiaj macie?. Czy zniechęconym lepiej ?. Może kawki z
      mlekiem i radio puścić, ale z jakąś dziarką muzyczką. Ja się już zwlekłam z
      barłogu. Sprawdzę jak się macie po 16.00. Miłego dnia. I niech zdechlaki się
      trzymają.
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 11:54
      MI naprawdę do szczescia niewiele brakuje, ale napewno drugiego
      człowiekaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa i mialam takiego:( potem juz poszloby łatwo
      dzidzi i zycie i tego chciałam !!!
      :(((((((((((((((((

      mam tego dośc...... nadgorliwosc jest do dupy.... nigdy juz taka nie bede :(
      • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:11
        w tej chwili wszystko dla Ciebie jest bezsensowne, ale pomysl, ze za jakis czas
        mozesz popatrzec na to wszystko z innej perspektywy, nie mowie, ze bedzie tak
        na sto procent, ale jesli tylko dasz sobie szanse. a po drugie umieranie w
        wieku 27 lat jest juz przereklamowane, bo nie wiem czy wiesz, ale janis joplin,
        hendrix, cobain i paru innych znanych tez sie na to zdecydowalo... poplacz,
        powrzeszcz, powyklinaj lezac na podlodze a kiedy nie bedziesz miala juz sily
        poloz sie i zasnij. a jak sie obudzisz idz do psychiatry i powiedz mu o tym,
        jak jest Ci tak zle i popros o recepte. Cos musi Cie tutaj zatrzymac, tylko
        sprobuj sie podniesc.
        • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:12
          a jesli masz kogos blskiego, przytul sie do niego, jak malutkie dziecko, ktore
          zgubilo droge.
          • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:20
            Leniu ale ja nie mam takich możliwosci jak JOplinka czy Hendrix........ za dużo
            ludzi a za mało możliwości zresztą ........ chciałam tak niewiele minimum i tez
            tego nie mam:(
            mam ochote rozwalić te świat na kwałaki czasem:(
            a płakac nie mam juz siły bo był czas, że cała energia ze mnie zeszła aż
            musiałam po nia iśc i poprosić patrz ->reiki
            • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:26
              echh rozumiem, rozumiemy, bo tutaj na forum jest pare osob, ktorze tez czuja
              sie fatalnie, ale popatrz... jestes mloda, cale zycie przed Toba... nie wiem, o
              co dokladnie chodzi, ale moze jestes przemeczona. przepraszam, nie jestem zbyt
              dobrym psychologiem, znaczy zadnym. moze warto byloby sie wybrac do
              specjalisty, skoro uwazasz, ze sama i w ogole nie dajesz rady. DAJ SOBIE
              SZANSE, sprobuj cos zmienic, a gdy to nie pomoze, bedziemy sie wtedy
              zastanawiac, co dalej, oki?
              • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:29
                NIe rozumiesz!!
                ale nie cche sie tu wywnętrzaniac wole juz na gg;(
                • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:30
                  masz racje, nie rozumiem, jednak staram sie...
                  • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:37
                    no, podaj reke i wstan, patrz ile oso wyciagnelo dlonie, aby Ci pomoc, nie
                    jestes nikomu obojetna, naprawde, jestes wartosciowa osoba, a skarby trzeba
                    trzymac lisko siebie. no to raz, dwa ubierz sie i idz do psychiatry, moze leki
                    pomaga doraznie? jak juz bedzie troche lepiej, wtedy wyierzesz sie do kogos,
                    kto zna sie na pomaganiu i wychodzeniu z takich stanow i sie wszystko bedzie
                    powoli ukladac... tylko daj sobie szanse, prosimy.
                    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:40
                      i śmieszne jest to, że włąsnie to ja mialam być tym psychologiem lub terapeuta:(
                      przynajmniej tym się widze:(

                      albo praca z dziecmi no poprostu bóstwo!!!!!:)))))))))))
                    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:42
                      Leń kim TY jestes że tak fajnie piszesz? CO???

                      Chyba nie leniem?;)
                • rhapsody_in_blue Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:35
                  Pewna X puscila sie z pewnym wlochem. X byla z Polski i miala lat 17. Zaszla w
                  ciaze. Wloch ja olal. Rodzina chciala ja wydziedziczyc, a ona...no coz, dla
                  niej zycie sie skonczylo i marzyla tylko o samocojstwie. Nie zabila sie. Teraz
                  jest juz dobrze.

                  Wszystko mozna przetrwac.
                  • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:39
                    piekniea ja marze o normalnej rodzinie z dizeicaskami normlanym facecikiem i
                    naszym dorabianiem sie!!!!
                    koniec i kropka
                    juz leje na to zeby sie w pracy spełniać bo i tak nie poszłabym an to do czego
                    prawdopodobnie mam najwieksze predespozycje
              • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:37
                śmieszne jest to jak można sie czasem nabrać bo inni dobrze radzą;(
                nie poprostu nie ....... teraz dopiero zacznę być z tzw naciskiem!!! choć to
                tez mnie ciśnie:(
                • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 30.09.05, 12:42
                  Może jeszcze tym razem uwierz w dobre rady?
                • samo Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 08:27
                  Skoro zdecydowałaś się "wywnętrznić" swoim pytaniem o najlepszą metodę
                  skończenia ze swoim życiem, to właściwie poziomem intymmności już tego nie
                  przeskoczysz.Może zamiast pytać jak się zabić spytaj siebie jak poznać kogoś
                  kto stanie się twoją drugą połówką- gdzie możesz poznac taką osobę, z którą
                  bedziesz miała coś wspólnego.
                  • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 10:57
                    NIEEEEEEEEEEEE.... nie mam ochoty walczyć!!! juz o nic
                    • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 11:48
                      Droga Ogrom,
                      Odkryłaś swój problem, zadałaś konkretne pytanie...ale chyba nie oczekujesz,że
                      pojawi się w tym miejscu ranking najskuteczniejszych metod samobójczych?
                      Twój głos zabrzmiał na Forum i widać,że nie przeszedł bez echa... więc może
                      spokojniej poczytaj i wybierz coś dla siebie...oprócz paracetamolu z alkoholem.
                      Cieszę się ,że pojawiasz sie i piszesz ... bo tylko żywi korzystają z klawiatury:)
                      Mam nadzieję,że pozbierasz się powolutku i uśmiechniesz do nas, w którymś
                      kolejnym poście? :)
                      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 11:52
                        ale PO CO droga Cyrio? PO CO mam się uśmiechać moja radosc życia została mmi
                        odebrana !!! raz na zawsze !!!!
                        nie bede już walczyć bo nie mam ani siły ani ochoty!!!
                        proste prawda?
                        i jakże prawdziwe
                        gdybym tylko wiedziała jak skonczyć zrobilabym to odrazu!!!
                        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 12:09
                          ogrom napisała:
                          > ale PO CO droga Cyrio?
                          Bo tak faktycznie ... jest pięknie na tym cholernym padołku, choc dostajemy w d...
                          >PO CO mam się uśmiechać moja radosc życia została miodebrana !!!raz na zawsze !!!!
                          A skąd wiesz,że raz na zawsze?
                          Na zawsze to ustanie krążenie...jeśli zrobisz głupotę.

                          > nie bede już walczyć bo nie mam ani siły ani ochoty!!!
                          Pomęcz sie jeszcze trochę...
                          Może znajdzie się choć jeden mały powód?
                          > proste prawda?
                          > i jakże prawdziwe
                          Takie klimaty nie są proste, są prawdziwe fakt...
                          Nie znam Cię, nie wiem jaka radość Cię porzuciła..ale zakładam,że była ona
                          rodzaju męskiego...

                        • marenta Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 12:54
                          twój stan jest całkowicie odracalny
                          masz jeszcze czas i na dzieci i na nowe studia
                          do 35-tki spokojnie jeszcze zdążysz i z jednym i z drugim
                          • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 01.10.05, 14:11
                            Czysta,żywa prawda...
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 12:49
      a ja mam ochote raz na zawsze zeo sobą skonczyć!!!!
      długo tkwiłam w przekonaniu, że wszytsko będzie OK ale nie było i juz nie
      bedzie ....... a starać mi sie już nie chce!
      życie jest banalne jak sie od niego niewiele wymaga!!!
      BLEEEEEEEEEEEEEEE
      • o-ren_ishi Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 13:38
        Ja sobie daje jeszcze rok.
        Planuje zabic sie na wczasach (wymyslilam, ze utopie sie w morzu wtedy rodzina
        nie bedzie tak bardzo cierpiec bo bezposrednio nie zobacza moich zwlok... -
        wyplyne na srodek morza w nocy i end of story). Poki co postaram sie miec
        jak zwykle najlepsza srednia na studiach, dam z siebie wszystko, bede sie
        starac zeby jakos ulozyc sobie zycie... Nie wyjdzie? Kaput.
        A co najlepsze! Czuje sie z tym uczuciem zajebiscie... Bede dobra dla ludzi,
        zeby sobie jakos zapracowac na zycie po smierci. Fajnie, ze za rok (planuje to
        zrobic koncem lipca) mnie tu juz nie bedzie.
        • o-ren_ishi Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 13:42
          No. W tym roku tez juz bylam blisko tego kroku...
          a) ale za pierwszym razem lazil za mna jakis stary gosciu i nie moglam sie przy
          nim utopic <byla noc>
          b) za drugim razem scykorzylam, fale wyrzucila mnie gdzies w huj na plaze..
          troche sie wystraszylam i juz nie probowalam wiecej <niestety>
          • o-ren_ishi Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 13:46
            Boje sie tylko, ze zmarnuje zycie mojej rodziny, ze sie po tym nie podniosa..
            a ja bede cierpiec meki w piekle jeszcze gorsze niz tu na ziemi. Dlatego
            chcialabym, aby to wyszlo spontanicznie - np. codziennie modle sie 'Boze zabij
            mnie" i w koncu mysle, ze sie zlituje i zesle na mnie jakiegos rozpedzonego
            tira.
            • len_nad_leniami Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 13:59
              O ren shi chyba jestes masochistka. Smiersc przez utopienie jest jedna z
              najgorszych... Przeciez woda dostaje sie do pluc az wreszcie je rozrywa...
              Chcesz bardzo cierpiec umierajac? Chociaz z drugiej strony mozna zazyc jakies
              dragi lub sie mega mocno upic, aby usmierzyc bol. Masakra, nie chcialabym sie
              utopic ani spalic. Wiesz, rok bardzo szybko mija, nim sie obejrzysz zastanie
              Cie lipiec... Chodzisz do psychologa? Bierzesz leki? Moze one Ci pomoga,
              chociaz znajac zycie i to forum odwiedzilas juz paru lekarzy i zaden lek ani
              osob nie moze Ci pomoc... Trzymam kciuki, aby ten rok przyniosl milosc i
              poprawe nastroju.
            • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 14:09
              O REN ale się uśmialam!!
              Jest dla Ciebei szansa i to duża... OLEJ BOGA jego nie ma jako osoby jest tylko
              energia!!!
              i zacznij żyć tak jak lubisz a nie poświęcając się !!
              tez mialam kilka lat taka fazę i dlatwego teraz czuje sie tak jak sie czuje i
              jak mam!!!
              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 14:46
                ...i Bóg ześle tira...
                oj dziewczyny...
                • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:02
                  to nie ja to ONA!
                  zresztą faceciw moim zyciu też mają przepieprzone;(
                  • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:19
                    ...więc może..
                    "ześlij na mnie rozpędzonego faceta?" ;)
                    problem sam się rozwiąze...czyli "2w1"
                    • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:20
                      ech...
                      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:31
                        Cyria nic nie jest juz tak jak kiedys a ja jestem zmęczona i lewo powłócze
                        nogami nie mam siły poprostu:(
        • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 15:52
          Odpowiadasz na :
          o-ren_ishi napisała:


          > Ja sobie daje jeszcze rok.
          > Planuje zabic sie na wczasach (wymyslilam, ze utopie sie w morzu wtedy
          rodzina
          > nie bedzie tak bardzo cierpiec bo bezposrednio nie zobacza moich zwlok... -
          > wyplyne na srodek morza w nocy i end of story). Poki co postaram sie miec
          > jak zwykle najlepsza srednia na studiach, dam z siebie wszystko, bede sie
          > starac zeby jakos ulozyc sobie zycie... Nie wyjdzie? Kaput.
          > A co najlepsze! Czuje sie z tym uczuciem zajebiscie... Bede dobra dla ludzi,
          > zeby sobie jakos zapracowac na zycie po smierci. Fajnie, ze za rok (planuje
          to
          > zrobic koncem lipca) mnie tu juz nie bedzie.
          ================================================================================
          Jejkuś, jaka roztropna studentka!!!!!
          Tyle źle ułożonych kamieni jest jeszcze w Wielkim Świecie do odwalenia a ta
          sobie zaplanowała Wielkie Wakacje na lipiec !!!!!!!!!!!
          Tfu, brzydko!!! aspołecznie!!! fuj!!!!!!!
          Żyrafa zbrzydzona



    • mskaiq Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:42
      Mysle Ogromie ze masz okreslony problem, pewnie wiecej niz jeden, rozwiazesz je
      to wroci sens i wartosc zycia, nie rozwiazesz to bedzie Cie dolowal i odbieral
      ochote na wszystko.
      Dlaczego nie mozesz miec wszystkiego czego chcesz? Samo nie przyjdzie ale to
      zalezy od Ciebie. Mozesz miec kogos kto Cie bedzie kochal, dzieciaki, ciekawa
      prace.
      Piszesz ze to sie nie zdarzylo dotad, zastanow sie dlaczego, poszukaj
      przyczyny.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 16:58
        Wiesz ja wiem jak to się stało akurat..... czekałam najpierw na kogos przylazł
        było fajnie po czym odszedł .......oboje wierzylismy w bOga ale Bóg nam zrobił
        psikusa bo sie rozstalismy..... moje myslenie i jego było teraz oceniam
        dziecinadą!!!
        MOje zycie przez ostatnie 7lat było dziecinadą!!!
        Religia nie jest dla mnie i nie powinnam była się w nia pschac bo powoduje, że
        zamieniam sie w jakiegoś pokorniaczka:(
        bleeeeeeeeeeeee
        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 17:08
          Ogrom, jesli możesz...wytłumacz mi dlaczego Bóg tak zawinił w tym zamieszaniu ?
        • mskaiq Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 17:17
          Jesli chodzi o Boga to przestalem Ogromie mieszac Go do mojego zycia. Nie chce
          obarczac Jego za to co sie ze mna dzieje. To ja jestem przyczyna moich sukcesow
          i ja jestem przyczyna moich niepowodzen.
          Czesto wierzymy ze Bog zalatwi nasze sprawy za nas, wiem ze to nie mozliwe bo
          sie o tym przekonalem.
          Przekonalem sie rowniez ze wtedy kiedy dzialam to nawet te najtrudniejsze
          sprawy daja sie rozwiazac, czasem jakby wbrew logice.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 20:34
            OOOOO właśnie Mskaig świetnie to ująłeś a ja nic nie muszę dodawać!!

            Wiele spraw w moim życiu do pewnego momentu robiłam jakby na siłe by się raz
            przypodobać dwa by coś uzyskać.
            No i stałam się bardzo nieszcześliwą osobą wcześniej będąc bardzo szczęśliwa.
            Poprostu, gdybym tylko zadbała o swoje sprawki jak dbałam kiedyś byłoby wsio OK
            a tak nie jest i nie sadze by było:(
            Pewnie jest jak prze moje uzależnienie do kogoś swego czasu trwało to 5lat:( i
            czułam sie jak pod kloszem:(
            A Bóg i kościół się mocno przyczynił choć wiadomo sama tam polazłam!!!
            Jestem okazuje się z tych ezoterycznych a nie tych religijnych.... ale religia
            to bylam przez kogos:(
        • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 21:03
          ogrom napisała:

          > Religia nie jest dla mnie i nie powinnam była się w nia pschac bo powoduje,
          że
          > zamieniam sie w jakiegoś pokorniaczka:(
          Bóg nie lubi pokornych. Zostawił karne stadko, a poszedł za tą jedną, która mu
          tak fiknęła, że sam nie wiedział gdzie i jak. Naraził grzeczne owieczki na
          wilcze zęby, nieodpowiedzialnie pospieszył jednej jedynej na ratunek. Według
          mnie Bogu odbiło.
          • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 04.10.05, 18:35
            Po co kończyć z życiem, kiedy samo się skończy, lecz nie jest bez znaczenia jak.
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 06.03.06, 11:24
        Mskaiq dobrze piszesz.
        Przyczynę problemu znam. Wiem, gdzie jest zalązek ale to trwało ładnych kilka
        lat i nie sądzę bym była w stanie się odbić.

        Szczerze powiem, że zagłuszyłam siebie, a intuicja którą się zawsze kierowałam
        dobrze mi podpowiadała.
        NIC NA SIŁĘ.


        pozdrówka Olla

        -
    • outoflife Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 22:22
      Skoro piszecie ze Bog nie jest przyczyna naszych sukcesow ani porazek to znaczy
      ze nie ingeruje w zycie ludzkie. Pozostaje obojetny na wszystko, cokolwiek by
      sie nie dzialo i tego dowody widac dookola - ludzie choruja, cierpia, zabijaja
      sie a Bog modlitw nie slucha. Z tego prosty wniosek - Boga nie ma. Mam racje?
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 23:25
        Masz racje!
        Dla mnie nie istnieje Bóg osoby ale istnieje energia wyższa !! i tyle.........
        zreszta poczułam ja kiedyś w postaci reiki:)
        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 23:47
          Zwał jak zwał....
          Jest.
          Może bryka, może poświęca, może bada wytrzymałość...
          Coś Jest.
        • t14 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 18:44
          ogrom napisała:

          > Masz racje!
          > Dla mnie nie istnieje Bóg osoby ale istnieje energia wyższa !! i
          tyle.........
          > zreszta poczułam ja kiedyś w postaci reiki:)


          Kolego więc ja

          - nie ma żony
          - nie założyłem rodziny
          - nie mam pracy

          I co cieszę się życiem bo życie jest trudne

          Co zrobić
          Znaleźć kolegów , iść do kościoła

      • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 02.10.05, 23:52
        outoflife napisała:

        > Boga nie ma. Mam racje?
        Nie masz.
        Siedziałyśmy z Nev w stajence, splotłyłyśmy dłonie w koszyczek, a w nim
        narodził się człowiek. Nazwałyśmy go Miłość, czyli Bóg.
        Powiedział Cogito: wstań, idź, bądź wierny. Za całą nagrodę przegrana. Trudno,
        nie widzę innej drogi.
        Jest Bóg, nawet jeśli nie dziś...
        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 00:01
          hasanet napisała:
          > Jest Bóg, nawet jeśli nie dziś...

          Owszem...wierzę
          • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 06:04
            Wierzy się bez owszenia.
            • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 07:48
              Haso, daj spokój insektom ...może o nich w innym wątku;))
              • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 21:45
                Byle nie w moim. Mam dość po wsze czasy, a nawet więcej.
                • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 21:53
                  Wszak się nie upieram...
                  • bazylka9 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 22:04
                    Kto mówi, że teraz? Może za naście lat... co nie Ogrom?
                    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 22:06
                      CO nie Bazylka!!
                      sorka ja sie pogubiłam w tym zyciu.....i nic na to nie poradzę nie cche mis ei
                      poprostu drażyć dalej tematu......... chce odpocząć!:(
                      odpocząc ale po drugiej stronie
                      • bazylka9 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 22:14
                        Przestań Ogromku. Poczekaj za mną. To już niedługo...dam Ci cynk. Cierpliwości.
                        Z kim będziesz tam gadał, a tak przynajmniej ze mną będziesz się przekomarzał.
                        • bazylka9 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 22:17
                          sorry, że pisałam w rodzaju męskim
                          • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 23:10
                            No wreszcie
                            Uswiadamiam wszytskich !
                            Jestem babą i mam na imię Ola!!!
                            OKKK? kapewu?
                            • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 23:27
                              Olu vel babo...nareszcie:)

                              Jest coraz bardziej OK.
                              • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 23:31
                                Masz racje jest coraz bardziej OK coraz lepej przygotowuje się i oswajam do
                                myśli, że mnie wreszcie trachnie:(

                                Nie robie nic takiego w życiu co by mi dawało satysfakcje i nie moge patrzyc na
                                siebie odkad utyłam na kwachu dupachu:(
                                • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 23:44
                                  Ola!
                                  Podgladasz moje mysli?
                                  No przestań.
    • mskaiq Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 08:34
      Bardzo gleboko wierze w Boga, nie mniej nie obwiniam Go za moje kleski lub
      wychwalam za moje sukcesy.
      Mysle ze zycie nalezy do nas, Bog nie moze zyc naszego zycia za nas. Gdyby Bog
      zyl nasze zycie, nie byloby wojen, zawisci, strachu, istnialaby tylko milosc.
      My ja musimy odnalesc, ona nie przynosi bolu, zawsze ma sens. Mam wrazenie ze
      po to jestesmy na ziemi aby odnalesc to co jest wazne, musimy wybrac pomiedzy
      strachem a miloscia.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • bazylka9 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 20:26
      Ogrom tak w skrócie - jaka jest Twoja metoda na skończenie ze swoim życiem?
      Sorry, nie czytałam pościków.
      bazylka
      • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 21:23
        Albo pavulon albo paratetamol z alkoholem ale tak by mnie nie odratowali!!!
        • bazylka9 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 03.10.05, 21:32
          Tylko ciekawe skąd ten pavulon wziąść? Trzeba mieszkać w Łodzi. Ponoć to
          b.ciężka śmierć. Są łatwiejsze i przyjemniejsze.
          • zyrafa46 metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 03.10.05, 23:14
            Żyrafy umierają ze starości... Dopóki maja siłę galopować, to żyją.
            Ja na przykład dziś wbiegłam na 9 pięrto i byłam tam sporo szybciej od
            koleżanki młodszej o 9 latek. O!!!!!!! Acha, ona jechała windą :-)))
            Żyrafa


            cicho: ja zawsze BARDZO na temat się komus w rozmowę wtrącam ;-(
            Wy tu o takich pięknych, wzniosłych sprawach, uroczystych - można powiedziec...
            a ja o bieganiu po schodach. (Zdązyłam zrzucić kurtkę i plecak zanim ona
            weszła. Zawsze do tych z 9 piętra biegam na nogach)
            • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 03.10.05, 23:38
              Żyrafo :)
              Jestes wielka...(bez względu na długość szyi i kończyn)
              IX piętro galopem...:)
              DObrze ,że moi znajomi mieszkają niżej;)


              • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 03.10.05, 23:47
                Potem trochę poświszczałam. Nie powiem, że nie :-)
                Żyrafa
                • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 03.10.05, 23:53
                  Ale winda była głośniejsza?
                  • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 00:06
                    Już byłAM ZA RDZWIAMI. nIE SŁYSZAŁAM.
              • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 00:05
                Dobra. Teraz powiem TO, co mi leży na sercu i to poważnie. Zależy mi na tym,
                kochane dziewczyny, byście żyły radosnym życiem, czasem tylko przetkanym jakimś
                prożkiem i smuteczkiem, bo bez tego sie nie da.
                Grubość, uroda (która zresztą jest rzeczą względną), wiek nawet - nie ma
                żadnego znaczenia. Wszystkie dziewczyny moga sie cieszyć życiem. I chłopaki,
                (prawda suchy)?

                Przepraszam, że nudzę. Kogo to obchodzi o czym sobie mysli jakaś zyrafa.
                Siedzę i tak się zastanawia: A żesz walnijcze we mnie tymi swoimi smuteczkami i
                goryczami. Mam mocne nogi, wytrzymam a malutki móżdżek nawet nie zauważy
                niczego. Pogalopuję gdzieś z tym ciężarem i zrzucę w dół głęboki. I pa.
                Ż.
                • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 00:26
                  Żyrafo:)
                  Dobrze mówisz...dobrze, i słonecznie:)
                  Myslenie Żyraf jest intrygującym tropem...
                  DZiękuję.
                  Pozdrawiam ciepło.

                  • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 09:52
                    Cyria, miło mi się zrobiło. Wieeesz?
                    Żyrafa



                    cichutko, do siebie*: Żyrafy TEŻ lubią być głaskane po głowie:-).
                    ....ale ta długa szyja i nogi..... Jest trudność (czasem; najczęściej w realu).


                    *no nie tak całkiem tylko do siebie, jak widać, ha ha ha
                    • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 10:21
                      Żyrafo:)
                      Tak właśnie miało być, toszkę cieplej...
                      Podjadę trochę windą ...może sięgnę głaskiem do Twojej głowy? ;)
                      Ciepełka dużo na dziś.
                      C.
                      • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 10:29
                        Dzięki ;-))))). Będzie mi sie lepiej galopowało przez ten dzień.
                        Lubię galopować, spraw wiele załatwiać. Wtedy czuję, że żyję.

                        I ja Ci życzę wieele ciepełka, Żyrafa.
                        :-)))
                        • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 10:39
                          Galopuj ostrożnie:)))
                        • luszu Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? Tak. 04.10.05, 10:49
                          !!!!!
                          Zajączek z Żyrafą zachwalają walory swojego ciała.Żyrafa mówi: a wiesz
                          zajączku mam taaaaaaaaaką długą szyje, że sięgam bez problemu do tych
                          najwyższych , wonnych listeczków, a jak przełykam te wonne listeczki przez moją
                          dluuuuuuuuugą szyję to taką czuję przyjemność.... A zajączek na to : a
                          rzyg....ałaś kiedyś?
                          To dla Ciebie Żyrafko.
                          • zyrafa46 do Luszu 04.10.05, 16:18
                            Odpowiadasz na :
                            luszu napisała: > To dla Ciebie Żyrafko.

                            Te listeczki?
                            Ta przyjemność?
                            Czy to rzy..nie?


                            Dziekuję za wszystko ;-), Tobie zyczę miłego dnia
                            Żyrafa
                            • zyrafa46 Re: do Luszu 04.10.05, 16:45
                              Wiem, wiem niestety, że to czasem bywa trudne spełnic życzenie kolezanki
                              forumowiczki, Luszu. A jednak moze się uda ;-)))
                              Żyrafa
    • ogrom CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 04.10.05, 22:55
      Dobra chłopaki i dziewuchy dość tych bzdurek!!!
      Jestem osobą, która powinna coś trenować, bo to poprawia mi mój świat fiz i
      psych. to raz
      dwa -> kontakty towarzyskie, które lubie bo jestem wosołą kobitką
      trzy->dbanie o siebie, ciałko, ubiór itp.
      cztery-> medytacja, joga i buddyzm (to okryłam niedawno), reiki. i wogole RD. i
      dbanie o stan umysłu !!!!! o wewnętrzny spokój!!!
      pięć -> znalezienie se partnera i posiadanie bejbików.
      sześć-> dopisze potem .........a wiem, zadbania o prawidłowy swój rozwój
      zawodowy czyli trzeba skumac do najbardziej pociaga i tam się kierować
      proste no nie?

      Weźcie wpiszcie sobie też co dla WAs jest ważne???

      AAAAAAAA I POSIADANIA WŁASNEGO ZDANIA OCZYWIZDAAAAAA ..... BEZ TEGO TO NIEZŁA
      KICHA;(
      POZDRAWIAM
      OLCIA
      • cyria Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 04.10.05, 23:02
        Robisz ankietę?
        • ogrom Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 04.10.05, 23:12
          no robię........
          w sumie to nie mam ochoty się już dołować, ani też powodu.......... a już
          napewno nie przez kogoś!!!
          byebye
          • cyria Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 04.10.05, 23:16
            I to jest bardzo pozytywne....;)

            (Choć ... ale nic to, gratuluję)
          • zyrafa46 Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 03:02
            Hi hi hi ogro m nie mnie to cieszy co piszesz Ola.
            Nic ująć a dużo dodać. Dodać jakoś by inni tak się wymanewrowali z dołka.
            Aż mi się żartowac nie chce tak mi radośnie.
            Żyrafa


            Cicho: No to co, ze to głupio brzmi. Dla mnie nie.
          • mskaiq Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 16:29
            To bardzo dobry program. Przede wszystkim jednak wybacz i zapomnij to co sie
            stalo w Twoim zyciu, pisze o Twoim nieudanym zwiazku. Jesli sie tego
            pozbedziesz to odbudujesz Swoje zycie, moze byc piekniejsze niz przypuszczasz.
            Moze dac wszystko, milosc, szacunek i radosc. Musisz w to wierzyc i budowac
            wokol Siebie ten piekny swiat, bedzie on wtedy w Tobie.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • ogrom Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 19:12
              sorry ale chyba przedwczesnie to napisałam ......... jednak nie bede zyć nie
              mam ochoty na to...... i chyba faktycznie mam depresje ......... a nie umiem
              sama żyć nienawidze tego:(
              • cyria Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 19:33
                Teraz to oczywiście żart Olu?
                • ogrom Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 19:45
                  nie..... niestety nie...... boze jak ja cche cofnac czas!!!
                  gdy nic nie azpowiadało tych durnych chwil HA nawet lat!!!
                  :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                  • looserka Re: CO DAJE SZCZEŚCIE I SPEŁNIENIE? SAMO ZYCIE :D 05.10.05, 19:52
                    Mieć to Ty na pewno coś masz,choć nie dałabym głowy, że to akurat depresja.
                    Szczerze radzę- znajdź dobrego terapeutę.
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 20:21
      no mam .......... mysli ktore mi zmieniają emocje ;(
      • zyrafa46 Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 20:42
        Oooooola, tylu solistów chodzi i sie martwi, ze nie maja pary.....Niektórzy są
        całkie całkiem. Żaden z nich jednak nie poleci, nawet nie zauważy kobiety
        stojącej nad grobem (własnym oczywiście :-))))
        Żyrafa
        • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 20:56
          O Boze Zyrefko genialnie to ujęłaś ale ja nic juz na to nie poradzę....... jest
          czas na jedno i czas na dugie ale mi one juz mineły!!!
          teraz grób!
          • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 21:11
            Wygląda na to, że zatoczyłysmy kółeczko...mijamy grób.
            Kolejny przystanek będzie już wyżowy.
            • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 21:13
              Cyria wiesz jakie sprawiasz wrażenie, że jestes bardzo dobrą matką, która
              rozumie swoje dzieci ??? tak jest realnie?

              Dobra to jakie metody bo mi siee juz nie chce czekać!!!
              • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 21:48
                ogrom napisała:

                > Cyria wiesz jakie sprawiasz wrażenie, że jestes bardzo dobrą matką, która
                > rozumie swoje dzieci ??? tak jest realnie?

                Nie wiem, staram się.


                Olu, potraktowałam Twój problem całkiem serio ... jeśli się pomyliłam,to bardzo
                dobrze...


                • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 21:56
                  pomyliłas?
                  Cyrio, fajnie, że masz dla kogo żyć ja w życiu popełnilam kilka błedów , moze
                  to wynik tego, że zawsze mialam byc dla sieeib sterem zeglarzem i okretem ale
                  chyba wcale nie chiałam tak
                  a teraz nie umiem gadac juz z rodzinka i nie chce mi sie..... nie wiem, ale nie
                  mam już szans na wyjscie ztego bez szwanku,,,,,,,,, i mam gdzies szkoły i inne
                  duperelki ja sie w zyciu dusze:(
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 22:10
      NIE BEDE ŻYĆ to juz postawnoiłam tylko jeszcze metoda? gdzie szukac informacji
      mam???
      NIe umiem znieśc sieei teraz pamietajac siebie sprzed lat ufnie patrzaca w
      przyszłosc!!!!!!!!! nie moge tego zniesc!!!!!
      • cyria Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 22:42
        Stanęłaś w takim miejscu, z którego nie widać wyjścia czy rozwiązania.
        Nie oznacza to jednak, że tego wyjścia nie ma, a jedynie tyle, że jest
        niewidoczne z miejsca w którym się znajdujesz...

        Może poszukaj jakiegoś drzewa...z wierzchołka więcej widać;)

        • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 05.10.05, 22:53
          po rozpadie mojego zwiazku stałam sie osoba TOTALNA rozwalam na kazdym kroku
          łacznie ze soba!! to sie nazywa samowyniszczanie lub autodestrukcja...........
          widzisz chyba miałam za dobrze:(

          wierzchołek to dopiero jak przejdzie sie koanty w buddyźmie wtedy nie ma tych
          popieprzonych iluzj!!!!
          • cyria gdzie jest EXIT? 05.10.05, 23:12
            Ola odpuść juz temu facetowi, sobie zresztą też ;)
            Nie powinnaś pytać jak się ewakuować z tego wymiaru,przeciez nie o to Ci chodzi.

            • zyrafa46 Re: gdzie jest EXIT? 05.10.05, 23:37
              A moze warto założyć sobie na głowę cieplutki ochraniacz z własnej rodziny?
              może zaskoczyć ich opowiadaniem o swoim problemie?
              • gingers73 Metoda... 06.10.05, 12:01
                Mam dziś doła...
                Pewnie jeszcze nie najgorszego ale mam metodę na skończenie żywota na tym świecie ....
                Tabletki nasenne.
                Powiecie - banał.
                Idę do 2 - 3 prywatnych lekarzy.
                Każdemu wciskam kit że nie mogę zasnąć. Stres. itepe...
                Proszę o lek na sen.
                Wracam dodomu z 5 opakowaniami.
                Biorę gorącą kąpiel.
                Piję drinka.
                Połykam 100 tabletek.
                Odchodzę ....

                • virusti Re: Metoda... 06.10.05, 12:38
                  > Idę do 2 - 3 prywatnych lekarzy.
                  > Każdemu wciskam kit że nie mogę zasnąć. Stres. itepe...
                  > Proszę o lek na sen.
                  > Wracam dodomu z 5 opakowaniami.

                  W zeszły czwartek to było to czego potrzebowałem. Raz w zyciu jak myślałem by
                  odejść martwiłem się o rodzinę. Ale tego dnia przekroczyłem granicę i już nic
                  mnie tu nie trzymało. Ale nie miałem możliwości. I bardzo się cieszę. Wczoraj
                  szedłem parkiem ośietlonym słońcem i byłem tak strasznie szczęśliwy, że
                  szaleńczy uśmiech sam się cisnął na usta, a ludzie albo go odwzajemniali albo
                  przyglądali się dziwnie. Coraz częsciej się smieję, mroku jest coraz mniej, z
                  każdym dniem. Może Aurex wszedł...
                  • zyrafa46 Re: Metoda... 06.10.05, 15:44
                    Mój postb był do gingersa OCZYWIŚCIE.
                    Żyra
                • zyrafa46 Re: Metoda... 06.10.05, 15:42
                  Głupi pomysł. Poczytaj sobie co ogrom pisze.
                  Żyrafa
    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 00:19
      no więc jak to zrobić?
      pytam na poważnie już nie wytrzymuje już cierpienia. Zreszta nie mogę myslec o
      tym którego doswiadczyłam
      Chce umrzeć i jutro chce się zabić ale jakimis lekami i alkoholem byle było to
      szybkie i bezbolesne w miarę!!
      pa
      • zoltanek Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 09:53
        wystarczy sam alkohol. podaj go dożylnie
      • rzecznik_prasowy Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 10:10
        Weź koło i pie..ij się w czoło. Nawet jeśli zgodnie z oczekiwaniem nie
        zejdziesz z tego świata to może oprzytomniejesz.

    • ogrom Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 10:27
      to nie są rady na poziomie a ja mam prawo zrobić to ze soim zyciem co uważam
      za słuszne!
      • zoltanek Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 10:34
        to rób i nie zawracaj Nam głowy

        wiesz ile już było na tym forum takich pytań? setki. znajdź je i przeczytaj
        odpowiedzi. nie chce się już nikomu po raz n-ty odpowiadać na pytanie jak
        odebrać sobie życie.
      • looserka Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 11:02
        ogrom napisała:

        > to nie są rady na poziomie a ja mam prawo zrobić to ze soim zyciem co uważam
        > za słuszne!



        To rób - nikt Ci przecież nie broni.
        Problem w tym, że sama nie za bardzo wiesz, co z nim zrobić, ani co byłoby
        słuszne.
        • hasanet Re: metoda na skończenie ze swoim życiem? 11.10.05, 12:58
          looserka napisała:

          > Problem w tym, że sama nie za bardzo wiesz, co z nim zrobić, ani co byłoby
          > słuszne.
          Wiedzieć, czego się za żadne skarby nie chce jest nie mniej ważne niż poznanie
          czego naprawdę by się chciało.
    • zoltanek ?1? 11.10.05, 10:53
      żadne nożyczki, pigułki, strzykawki, nawet cyjanki, pętle, wierzowce nie dadzą
      nic
      gdy chce się żyć.
      gdybym chciał umrzeć, nie szukałbym rady, bo każde dziecko przecież wie jak to
      się robi albo i nie.
      twoje pięcminutsławy skończyło sie!
      olewamy cie!
      • rzecznik_prasowy amen 11.10.05, 11:17
        zoltanek napisał:

        > żadne nożyczki, pigułki, strzykawki, nawet cyjanki, pętle, wierzowce nie dadzą
        > nic
        > gdy chce się żyć.
        > gdybym chciał umrzeć, nie szukałbym rady, bo każde dziecko przecież wie jak to
        > się robi albo i nie.
        > twoje pięcminutsławy skończyło sie!
        > olewamy cie!
        • hasanet Re: amen 11.10.05, 13:01
          rzecznik_prasowy napisał:

          > > twoje pięcminutsławy skończyło sie!
          > > olewamy cie!
          Ty miej to w nosie, Ogromie. Życie trwa trochę dłużej niż Zoltankowe 5 minut.
          • sneeper Re: na pewno się uda 06.03.06, 11:50
            przeczekać -chociaż na razie stosuje tę metodę wobec ludzi którzy mnie wnerwiają,
            a raczej mi obmierzli delikatnie mówiąc
            -choć ;( efekty na razie mierne sukcesy mizerne
            --

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka