Dodaj do ulubionych

Bezsenność w Seattle

09.10.05, 05:29

skądś już to znam. budzę się o 3 w nocy i dużo myśli w głowie, całe
opowiadania mi się piszą (w głowie). co mi tam, mogę je przelać do wordpada,
ale ja wolałabym o tej porze spać :(

pomyślałam o 5, że wstanę, zapalę światło, pospaceruję sobie po domu,
przestanę bezczynnie leżeć z tą gonitwą myśli i

nie wiem

tegretol biorę, ale niedużo, 1.5 tabletki dziennie, kawy wieczorem nie piłam
co robić, by spać?

dwa lata temu miałam podobnie i dosyć długo, to męczy

Obserwuj wątek
    • borsug Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 05:42
      Cześć
      A ja o 2 chciałem zasnąć i ... nic. Dzień z nocą pomieszany.
      Może za chilę pójdę spróbować zasnąc jeszcze raz. :o)
      Też nie wiem co robić by spać. Zasypiam, kiedy organizm odmawia już
      posłuszenstwa, ale to jest czasem 9 lub 10 rano. Potem wstaję o 4 po południu i
      wszystko zaczyna się od nowa.
      • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 06:11
        Hm, a czemu tak Ci się poprzestawiało?
        • borsug Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 06:31
          Hm, a myślałem, że udało Ci się zasnąć :o)
          Poprzestawiało mi się, bo zawsze lubiłem siedzieć do 2, 3 w nocy.
          Czasem mi się udaje normalnie isć spać, ale ostatnio - nie.
          Myśli kłębią się w głowie, brak pomysłu na resztę życia, ale bez myśli
          samobójczych :o) Półtora roku temu życie mi się trochę popieprzyło i próbuję je
          jakoś poskładać, choć to nie łatwe.
          A Ty czemu nie śpisz, ha? :o)
          Słonce wstaje, estaje nowy dzień.
          • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 06:47
            Właśnie słyszę ptaki :)
            Może by tak śniadanie?

            Zabawne, polatałam po innych forach, wszyscy grzecznie śpią :)

            Hm, a może na siłę przestaniesz długo siedzieć w nocy? (to taka rada ;)

            Ja chyba zacznę pisac książkę, leci mi po głowie cała powieść, szkoda byłoby
            zmarnować ;) Idę coś zjeść :))

            • borsug Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 06:51
              Dzięki, będę próbował :o)
              A o jedzeniu też pomyślałem, może coś upichcę, a książkę pisz, choćby dla
              siebie. Może kiedyś siądziesz, przeczytasz i okaże sie, że wszystko złe minęło.
              Smacznego :o)
              • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 07:00
                Wiesz? Słyszę dzwony z pobliskiego kościoła, a ponieważ jestem przewrotna, to
                może ja pójdę już spać :))

                Dzień dobry.

                :))
                • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 07:02
                  Najbardziej mnie śmieszą budziki i piszczki w komórkach. Słyszę je dziś mniej
                  więcej od 4. O, jeden u mnie w domu :) Chyba czas iść spać.
                  • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 07:03
                    Słońce wstaje :)

                    Dzień dobry :))
                • borsug Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 07:03
                  Dzięki za dotrzymanie towarzystwa i śpij dobrze.
                  Dobrego dnia.

                  :o)
                  • cyria Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 10:37
                    Śpijcie dobrze;)
                    Dobrego dnia.
                    • 10_sekund Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 10:44
                      MELATONINA
                    • blue_a Re: Bezsenność w Seattle 09.10.05, 12:53
                      :) dzięki. wstałam z bólem głowy, miałam jechać na wieś, nie miałąm siły.
                      idę na długi wieczorny spacer, może po nim zasnę. meletonina może potem, na
                      razie spróbuję metod naturalnych ;)

                      piękne słońce, prawda?
                      dobry wieczór ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka