Dodaj do ulubionych

nienawidzę ludzi

10.10.05, 14:43
Ja to chyba nienawidzę ludzi. Jestem do wszystkich negatywnie nastawiona.
Zazdroszczę, że inni działaja, pracuja, osiagaja coś w życiu, każda droga jest
lepsza niż moja. Kiedy słysze, że komuś się powiodło to boli mnie brzuch, bo
mnie sie nic nie udaje, tylko odwlekam np. znalezienie, ba poszukiwanie nawet,
pracy. To wszystko wyglada tak jakbym proawdziła się do samodestrukcji i nie
zasługiwała na sukces, ani nawet na zwyczajne zycie. Ja musze miec ciężko i
oczywiście do niczego się nie nadaje. Nie wiem jak ale skonczyłam studia,
teraz powinnam szukac pracy, ale uciekam od tego we wszystko inne. Boję się
komputera i samego hasła praca, no po prostu boje się że tę pracę znajdę a
przeciez nic nie umiem!! Wszyscy inni lepiej sie nadają i wiedzą więcej,
najchetniej to uciekłabym z tego świata, tak strasznie się boję swojego
działania. Jestem sparalizowana i przez to nie znoszę całego świata, który
mnie otacza.I ludzi. A to tak strasznie boli....
Obserwuj wątek
    • cyria nienawidzę ludzi 10.10.05, 14:57
      Nie będę się z Tobą licytowała na nienawiść... ale tytuł Twojego postu pasuje do
      mojego stanu. Teraz.W tej chwili.
      Nienawidzę...bardzo konkretnie,konkretnych ludzi.
      Nienawidzę za to co właśnie mnie dotknęło.
      Nienawidzę.
      Napiszę to i idę sobie popłakać.

      Sorry,że to w Twoim wątku.
      • cyria Re: nienawidzę ludzi 10.10.05, 21:43
        Nie odwołuję.
        Robię sobie przerwę w ....;)
    • azx To jeszcze jedna twarz lęku. Nasz główny problem. 10.10.05, 15:16

      • zyrafa46 No to juz starczy tego płakania :-D 10.10.05, 22:26
        Szkoda, że tak późno tu przyszłam, ale wcześniej nie mogłam. Dziewczyny, nie
        płaczcie. Już wystarczy. Przytulam Was serdecznie moją długa szyją. Jeśli
        warczenie na ludzi dobrze Wam robi, to powarczcie na mnie. Cyria, nie wykańczaj
        sie tak moimi kalesonami. Zostaw na razie robotę. Jest całkiem ciepło.
        Zobaczcie tego gościa na górze, jak wrzeszczy Goooll!!!!! (wygraj bilety).
        Wyobrażcie sobie, że też tak wrzeszczycie: (cytat, przepraszam za brzydkie
        słowo) "A mam to wszystko w d--ie!!!!! Aaaaaaaaaaa!!!!!!!! Jutro BEDZIE
        dobrze!!!!!!!!!!!! AAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!"
        Potem spacerek (jak się da) i lulu. Po ciepłym mleku podobno dobrze się śpi.
        Śpijcie wspaniale :-))))
        Buziaki
        Żyrafa
    • ilquad Czyli w sumie nienawidzisz siebie 10.10.05, 22:11
      A tą nienawiść projektujesz na innych...
      Po pierwsze, czy byłaś u lekarza i bierzesz jakiekolwiek środki podwyzszające
      poziom serotoniny? Jeśli nie, to pomyśl o tym. Ostatecznie działanie podobne ma
      np. czekolada, ale to tylko jak masz dobrą przemianę materii i nie zaczniesz
      tyć.

      Tak, wiem, że wszytsko, co tu napisałaś, to prawda, ale czy musisz cały czas w
      kółko o tym myśleć? Za bardzo nastawiasz się na nie i wtedy samospełniajaca
      przepowiednia powoduje, że nie znajdujesz pracy, wszystko idzie na opak itd.
      Musisz jakoś się z tego kręgu wyrwać. Każdy ma inne sposoby, więc trudno coś
      doradzać (może pomogą ci pompki mskaiqa?:^)). Jednak coś trzeba robić.

      Pozdrawiam.

      P.S. Ja mam o wiele bardziej przechlapane, więc nie jesteś największym
      nieudacznikiem na tym forum:^/
    • euforyk Re: nienawidzę ludzi 10.10.05, 22:36
      mam to samo. zastanawialem czemu nie czuje zazdrosci, jak ty. chyba naprawde
      jestem przekonany, ze nic mi sie nie nalezy.
      • feather Re: nienawidzę ludzi 11.10.05, 16:22
        > mam to samo. zastanawialem czemu nie czuje zazdrosci, jak ty. chyba naprawde
        > jestem przekonany, ze nic mi sie nie nalezy.

        nie czujesz zazdrosci bo NIC CIE NIE OBCHODZI.
        obojetne 'dobrze li czy niedobrze bedzie ze mna' - jakos tak u Stachury bylo.

        co do nienawidzenia, zabrzmie jak mskaiq ale powiem ze ..albo lepiej nie, nie
        chce brzmiec jak m. :-)
        wiec moze troche sie wyluzowac trzeba, nie byc krytycznym wobec siebie to sie
        ne bedzie moze tez wobec innych. zrobic cos niedozwolonego np zjesc cala
        tabliczke czekolady i sie za to nie winic tylko czerpac przyjemnosc.
        polubic swoje cialo dla odmiany . pochwalic siebie samego- kto inny nas
        pochwali?
    • mskaiq Re: nienawidzę ludzi 11.10.05, 16:52
      Im wiecej wiecej nienawidzisz Siebie tym bardziej nienawidzisz innych. Gdybys
      przestala nienawidziec Siebie przestalabys automatycznie nienawidziec innych.
      Ty mozesz osiagnac wszystko co chcesz, to co Cie zatrzymuje to strach. Mozna z
      nim wygrac, to on Ci podpowiada ze jestes do niczego. Nie jestes, skonczylas
      studia, to duze osiagniecie.
      Musisz zaczac szukac pracy, znajdziesz ja ale musisz to zaczac robic. Jednym z
      najlepszym sposobow na strach to wiara ze mozesz znalesc prace. Kiedy pojawia
      sie w Tobie watpliwosci i wroci strach powtarzaj Sobie ze wierzysz ze
      znajdziesz prace. Powtarzajac nie dopuszczasz do Siebie negatywnych mysli ktore
      przynosza strach.
      Sprobuj rowniez robic codzienne spacery, zmiejszaja emocje i automatycznie
      strach przestaje byc taki silny.
      Ci ktorzy osiagaja sukcesy nie sa lepsi od Ciebie, oni tyko potrafia lepiej
      radzic sobie ze strachem.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • almudena1 Re: nienawidzę ludzi 11.10.05, 17:09
        Tez tak mialam. Podobnie jak Euforyk, przeszlam do nastepnego etapu - juz
        nikomu nie zazdroszcze, wydaje mi sie , ze dobra praca i rodzina wszystkim sie
        naleza, a mnie nie, bo nie zasluguje.
      • niealkoholik Re: nienawidzę ludzi 20.10.05, 18:37
        Matka mówiła mi całe dzieciństwo:
        -Zrób to.
        - Nie, źle to robisz, odsuń się. Już ja lepiej sama to zrobię.
        (Zaliczyłam wdruk pod tytułem: odejdź, bo źle to robisz.)
        Matka:
        - Za wcześnie się urodziłaś, planowaliśmy dziecko dopiero za parę lat.
        Matka:
        - Nie podobają mi się twoje koleżanki i koledzy, niech tu nie przychodzą. A ty
        się ucz i nie wychodż z domu.
        Matka:
        - Kto nie słucha ojca, matki, ten posłucha psiej skóry.
        Matka:
        - Dlaczego nie piątka? Martynka ma piątkę, a ty jesteś dopiero czwarta!
        (Wdruk: nie jesteś wystarczająco dobra, zawiodłaś mnie znowu.)
        Narzeczony (ja 19, on 23):
        - To nasze ostatnie spotkanie. Nie chcę z tobą być, więcej się nie zobaczymy.
        (Wdruk: wspaniali mężczyźni wybierają do życia inne kobiety.)
        Inni narzeczeni:
        - Do dzisiaj nie dają znaku życia.
        Pracodawca:
        - Rozwijamy się na rynku, pani już się nie nadaje, bo potrzeba informatyków, a
        nie samodzielnie przyuczonych.
        (Wdruk: nieważne są moje doświadczenie i kwalifikacje, ważne to formalne
        wykształcenie, 10 lat mniej i być bratankiem szefa.)
        Mąż:
        - Znudziłaś mi się, już cię nie chcę, bo jesteś stara i gruba.
        (Wdruk: liczy się uroda i szpan, na miłość bez warunków nie zasługuję.)
        Znajomi:
        - Nie byłaś na Hawajach? Nie masz bmw? Nie bywasz w salonach? Nie znasz Iksa i
        Igreka? Nie masz habilitacji? Nie masz domu na wsi i dzieci za granicą? No to
        stąd też spadaj, bo nie ma z ciebie pożytku.
        Kościół:
        - Nie jesteś godna, jesteś grzeszna, nie dostąpisz, nie zasługujesz, nie masz
        prawa do komunii, bez przerwy bój się i ukorz się, nie ominie cię straszna
        kara, on wszystko widzi i strasznie cię ukarze, widocznie jesteś potworem skoro
        masz taki los, bóg nie obdarzył cię łaską wiary, on sobie wybiera ulubione
        osoby, a ciebie widać nie lubi - jesteś odrzucona.
        Mistrz:
        - Nie widzę cię w roli mojego ucznia, szukaj innej drogi.
        Egzorcysta:
        - Jesteś przeklęta, nie mogę ci pomóc.

        Czy mając takie doświadczenia w 99 przypadkach na 100 mogę umieć sobie radzić
        ze strachem przed następną porażką, przed każdym kolejnym zdarzeniem, które
        jest takie samo jak poprzednie?
        Czy łatwo jest uwierzyć w siebie?
        Czy jest za co się pokochać?
        Czy można skądś otrzymać informację, że jednak mam tu prawo do życia, jeśli
        nikt mi go nie daje?
        Czy łatwo jest radzić sobie z bezczelnymi, pełnymi pychy i samouwielbienia
        pewnymi siebie czołgami i nosorożcami, które mnie zgniotą w sekundę jak na
        placu Tiananmen? Jak ich pokochać? Czy zostać masochistą męczennikiem i
        nadstawiać drugi i trzeci policzek?
        W jaki sposób da się IGNOROWAĆ te wszystkie zjawiska strachu, lęku, przykrości,
        niedocenienia, odrzucenia, jak radzi Mskaiq, jeśli one zdarzają się codziennie,
        jeśli bilans przykrości i przyjemności jest jak 100 do 1, jeśli ma się poczucie
        zmarnowanego życia, nieumiejętności radzenia sobie ze stresem, lękiem przed
        zerowym dochodem na życie, jeśli emocje zżerają człowieka do cna zanim zdąży w
        ogóle coś powiedzieć czy zrobić w swojej obronie? Jeśli nigdzie nie ma dla mnie
        miejsca? Jeśli smutek zjada powoli duszę i ciało, z każdym dniem zostaje mniej
        energii. Jeżeli nie ma nadziei na nic.
        Jeżeli skoczyć też nie warto, bo to niczego nie rozwiąże.
    • outoflife Re: nienawidzę ludzi 12.10.05, 12:13
      Ja tez zrobilam sie zgorzkniala i wszystkich nienawidze. A to z powodu
      trudnosci ktorych doswiadczam od dluzszego czasu. Chcialabym wszystkim napluc w
      twarz tylko dlatego ze mi sie tak ciezko zyje a inni normalnie radza sobie ze
      wszystkim. I czuje sie obco tutaj - nikt nie ma takich trudnosci jak ja,
      wystarczy sie rozejrzec i wszyscy znajomi po studiach znalezli prace. a ja
      nawet nie szukalam. kupowalam gazety z ofertami ale nawet ich nie czytalam,
      chyba udawalam ze szukam pracy tylko po to zeby zamknac usta czlonkom rodziny.
      Oni wierza we mnie i tlumacza moja sytuacje bezrobociem a to nieprawda. Nic nie
      wiedza. Jestem zdolna, skonczylam dobre studia i moglabym znalezc prace gdybym
      tylko chciala. Ale ja nie chce. cierpie na ataki paniki i do pracy nie pojde.
      moja rodzina nie ma pojecia o tym co sie dzieje w mojej glowie. i tak
      dziwnie... kiedys bylam jedna z najlepszych na studiach... a teraz jestem na
      szarym koncu bo nawet ekspedientka za lada wiecej dokonala w zyciu niz ja.
      • naturalwonder Re: nienawidzę ludzi 12.10.05, 14:41
        Czytam i czytam i zastanawiam się nad rada, zebym w kółko o tej mojej nienawisci
        nie myslała. Ale czy to sie da zrobić, skoro mysli krązą i depcza szczątkowe
        próby walki.

        Szczególne wrażenie wywarł na mnie ostatni post outoflife, piszesz dokładnie mój
        życiorys, mozemy się skontaktować przez gg ??
        Trzymajcie się, ja dalej nienawidzę...
        • timbunia Re: nienawidzę ludzi 12.10.05, 22:49
          To co piszesz także odzwierciedla moje odczucia. Choć udało mi się - nie mam
          pojęcia jakim cudem znaleźć pracę, to odczucia wcale nie osłabły. Ciągle czuję
          nienawiść, zawiść i nie wiem jak to zwalczyć. Do tego dochodzi zrezygnowanie,
          otepienie.
          • hasanet Re: nienawidzę ludzi 12.10.05, 23:03
            Zrozumie stopuje wszelką nienawiść.
            • smolineczka Re: nienawidzę ludzi 14.10.05, 15:45
              Nienawiść. Zazdrość. Otępienie. A obok nas żyja głupsi, gorsi - i niektórzy z
              nich wcale nie cierpią z tego powodu. Jesteśmy bardzo wrażliwi i bardzo
              samokrytyczni. I to nam przeszkadza w życiu. Wyobraźcie sobie, że dwie osoby
              maja przenieść jednakową ilość cegieł i jednemu idzie to szybciej, niż
              drugiemu. Ten drugi czuje się nieudacznikiem. Ma tyle siły ile ma, a boli go
              to, że jest słabszy od innego. Moja babcia radziła w takiej sytuacji porównać
              sie do tego, kto ma jeszcze gorzej, jest slabszy od nas (biedniejszy, mniej
              uzdolniony). Ale my za bardzo dążymy do perfekcji (nie chodzi o doskonałość,
              ale wyższy poziom, dla osiągnięcie którego nie potrafimy znaleść w sobie siły).
              Dlatego cierpimy.
              • mskaiq Re: nienawidzę ludzi 15.10.05, 01:49
                Mysle Smolineczko ze nie nalezy oceniac. To czy ktos potrafi zrobic wiecej czy
                mniej zalezy bardziej od tego czy jest pozytywny czy negatywny niz od tego czy
                jest lepszy lub gorszy. Nasze mozliwosci zaleza od tego ile mamy problemow, jak
                dalece potrafimy kontrolowac siebie.
                Serdeczne pozdrowienia.
              • outoflife Re: nienawidzę ludzi 19.10.05, 13:35
                A ja sie nie moge z tym pogodzic. Rozumiem ze ktos jest silniejszy ode mnie
                fizycznie, bardziej uzdolniony itd. Ale nie moge sie pogodzic z tym ze inni
                radza sobie normalnie w zyciu, maja jakas zwyczajna ludzka sile do tego zeby
                stawic czolo wyzwaniom, b. prostym - usamodzielnienie sie, zalozenie rodziny a
                ja tej sily nie posiadam. Nie musze byc najlepsza ale chce sie czuc rowna innym
                ludziom, nie chce byc jakas kaleka zyciowa, na koncu kolejki. Bo takie cos
                odbiera godnosc i strasznie poniza czlowieka.

                Dla naturalwonder: moje gg 4675336
                • hasanet Re: nienawidzę ludzi 19.10.05, 13:53
                  outoflife napisała:

                  > Ale nie moge sie pogodzic z tym ze inni
                  > radza sobie normalnie w zyciu, maja jakas zwyczajna ludzka sile do tego zeby
                  > stawic czolo wyzwaniom, b. prostym - usamodzielnienie sie, zalozenie rodziny
                  a
                  > ja tej sily nie posiadam.
                  Dziękuj Bogu, że jesteś sama. Podejmując decyzje, stanowisz wyłącznie o sobie.
                  > Nie musze byc najlepsza ale chce sie czuc rowna innym
                  >
                  > ludziom, nie chce byc jakas kaleka zyciowa, na koncu kolejki. Bo takie cos
                  > odbiera godnosc i strasznie poniza czlowieka.
                  Skoro tak to odbierasz.. Ja widzę to inaczej. Nie muszę być omnibusem. Na
                  brakach w zakresie życiowego praktycyzmu nie cierpi moja godność ani żaden z
                  innych, często używanych terminów.

    • wlodaryo Re: nienawidzę ludzi 19.10.05, 18:19
      Masz bardzo podobne objawy do moich. Miło jednak jest wiedzieć, że nie jest się
      samemu ze swoimi wyobrażeniami. I choć ciężko samemu mi w tej chwili w to
      uwierzyć, to możesz być pewna, że to wyobrażenia absurdalne. Chociaż leczę się
      na depresję już od siedmiu lat, to w czasie nawrotu wydaje mi się, że tak
      właśnie wygląda życie, a to przecież nieprawda.
    • rumiankowa Re: nienawidzę ludzi 20.10.05, 13:44
      Nic dziwnego, ze nienawidzisz ludzi, skoro KAZDY JEST OD CIEBIE LEPSZY.
      Popracuj nas poczucie wlasnej wartosci, ale ludzie sie "zmniejsza", nie beda
      ani tak doskonali, ani tak straszni.
      • smolineczka Re: nienawidzę ludzi 20.10.05, 17:12
        Rumiankowa, co polecasz na doskonalenie poczucia własnej wartości: czy znasz
        jakąś sprawdzoną metodę?
    • marsob80 Re: nienawidzę ludzi 20.10.05, 18:23
      To tak samo jak ja. Też nienawidzę ludzi i też przeraża mnie myśl o szukaniu
      pracy, bo jestem już na V roku studiów.
    • twoinone Re: nienawidzę ludzi 24.10.05, 21:57
      ja też

      to okropne uczucie
    • dance_macabre Re: nienawidzę ludzi 04.11.05, 21:49
      Ja mam pracę i pracuję, bo nikt mi na chleb nie da. Gdyby nie praca, chyba w
      ogóle nie wychodziłbym z domu, nie obcował z ludźmi, nie odzywał się do nikogo.
      Mierzi mnie, gdy mijam ich na ulicy, gdy ocieram się o nich w tramwaju. Nie
      umiem z nimi rozmawiać, czuję że jestem atakowany każdym słowem i gestem. Nie
      wiem, czy to nienawiść, ale ja się do ludzi nie nadaję...
      • miriam11 Re: nienawidzę ludzi 04.11.05, 21:51
        dance_macabre napisała:

        > Ja mam pracę i pracuję, bo nikt mi na chleb nie da. Gdyby nie praca, chyba w
        > ogóle nie wychodziłbym z domu, nie obcował z ludźmi, nie odzywał się do nikogo.
        > Mierzi mnie, gdy mijam ich na ulicy, gdy ocieram się o nich w tramwaju. Nie
        > umiem z nimi rozmawiać, czuję że jestem atakowany każdym słowem i gestem. Nie
        > wiem, czy to nienawiść, ale ja się do ludzi nie nadaję...

        Cholera, mam dokładnie tak samo.... no może mnie nie mirzi, ale te ciągłe ataki,
        z których pewnie 90% sobie wmawiam.... I też wychodzę bo muszę do roboty. Do
        chrzanu z tym wszystkim.
        • dance_macabre Re: nienawidzę ludzi 05.11.05, 00:01
          Jestem teraz na zwolnieniu. Do wtorku niczego nie muszę udawać, nie muszę się z
          nikim komunikować, gadać bez sensu, patrzeć na nich wszystkich...Do wtorku
          jestem w miarę szczęśliwym człowiekiem.
    • pantera80 Re: nienawidzę ludzi 06.11.05, 19:16
      JA TEZ NIENAWIDZE LUDZI.BO MI WIELE ZLEGO ZROBILI I ROBIA NADAL.
    • daniela_kostarz Re: nienawidzę ludzi 18.11.05, 14:04
      dlaczego tyle osób ma z tym problem,a czasem się wydaje,że jesteśmy w tym sami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka