beno_2
12.10.05, 21:27
Wróciłam do Polski z bardzo daleka. Zapomniałam już prawie ojczystego języka.
Nie mogę się odnaleźć w polskiej rzeczywistości. Nie znam nawet waluty, nie
mówiąc o głębszym wyobrażeniu, co ile kosztuje. Żyję z renty wypłacanej z
euro, lecz nie wiem, ile mogę wydać i na co, bym na koniec miesiąca nie
pozostała głodna i bez dachu nad głową. Nie mam pojęcia o załatwianiu
najprostszych spraw w urzędach. Nawet odbiór poleconego na poczcie sprawia mi
znaczną trudność, nie wspominając o odczytaniu wskazań wodomierza, a już
pobranie kasy w banku to trudność nie do przejścia bez pomocy. Jak to robię,
że jeszcze żyję, doprawdy sama nie wiem.
Ale jestem, o jasna cholera! Polska mi się podoba. Pociąga mnie pewnie
dlatego, że to tak tajemniczo pachnie. Mniemam, że wśród ludzi nie zginę.
Za znaczną kasę kupiłam sobie spokój. Nie jestem taka mądra, żebym to
zaplanowała. Tak wyszło, i dobrze. Mnie to jest bardzo na rękę. Widać głupi
ma szczęście. Jak jasna cholera.
Beno