Dodaj do ulubionych

Depresja - a co to takiego ???

IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 23:56
Ludzie !!!

Sami sie trujecie, popelniacie bledy, myslicie egoistycznie, a potem depresja
i oczywiscie wielkie zalosci, skad mi sie ta depresja wziela.
Oczywiscie rozumiem ludzi poszkodowanych w wypadkach czy w wyjatkowo trudnej
sytuacji zyciowej, jak utrata dlugoletniego partnera, smierc kogos bliskiego
itp...
Zastanowcie sie moze najpierw szanowni forumowicze, gdzie leza zrodla Waszego
zlego samopoczucia, badzcie ludzmi, nie konsumentami, otworzcie oczka i
serca, zycie jest najwiekszym darem i ja to doceniam, nie wiem jak mozna z
byle powodu wpadac w depresje !!

Aha, zapraszam na moja stronke, tych ktorzy sa postepowi i chca poprawic
swoje zdrowie fizyczne. htttp://www.syrenka.cxa.de


a tutaj niech zajrzy kazdy kto ma chec, polecam, tego nie powiedza Ci reklamy
w tv i w szkole tego tez nie ucza: www.szalonykowboj.com
Obserwuj wątek
    • Gość: Syrenka Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.02, 23:57
      jeszcze raz moja stronka, chyba cos zle wyslalam: www.syrenka.cxa.de
      • Gość: midm Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 07:49
        Tak, tak krowa to piekny ptak.
    • Gość: aa Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.02, 08:15
      Droga Syrenko,
      Depresja to ciezka choroba. Naprawde ciezka. I nie podawajk tak pochopnie
      namiarow na siebie lub na swoja strone. Mysle, ze jeszcze sie uczysz i ze
      jestes zdrowa, wiec opusc to forum dla swojego dobra.
      • Gość: euzebia Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 14:27
        Dobrze piszesz o opuszczeniu forum przez tą Syrenkę. Ona posiada swoje Forum, a
        wchodząc na inne czyni to dla kryptoreklamy. Uwielbia brylować,pouczać,
        najchętniej wśród głupszych od siebie. Można to sprawdzić na www.forum.cxa.de.
        Syrenka i Reksio to to samo.Ale ja uwazam też, że ona robi dobrą robotę.
        Oczyszcza inne fora z głupków. Tylko za to trzeba ją cenić.
    • Gość: duende Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.02, 09:34
      SYRENKA, KTÓRA NIE WIE, CO MÓWI.
    • Gość: Tomek Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: 212.182.117.* 26.09.02, 09:49
      Droga Syrenko!

      Po pierwsze - depresja jest sklasyfikowana jako choroba w Miedzynarodowej
      Klasyfikacji Chorob (ICD-10) uchwalonej w 1974 roku przez Swiatowa Organizacje
      Zdrowia i jest zaklasyfikowana pod symbolami F32 (epizod depresyjny) i F33
      (depresje nawracajace).

      Po drugie - depresja jest choba wywolana niedoborem w organizmie substancji
      zwanej serotonina.
      Serotonina jest budulcem dla polaczen miedzykomorkowych komorek mozgowych (tzw.
      synaps). Polaczenia te mozna nazwac nitkami laczacymi ze soba komorki mozgowe.

      Niedobor serotoniny w organizmie powoduje to, ze budulca jest za malo i nitki
      polaczen miedzykomorkowych sa slabe, a przez to zdolne do przenoszenia
      mniejszej ilosci informacji.

      Chory odczuwa to jako bol glowy, oslabienie, trudnosci w koncentracji itp.
      Problem w tym, ze taki stan trwa codziennie.
      Przez to chory staje sie apatyczny, jego reakcje sa wyraznie spowolnione,
      najprostsze czynnosci sprawiaja choremu trudnosci. Taki chory spostrzgany jest
      przez otoczenie jako len i nieudacznik.
      W efekcie chorego zaczynaja nachodzic "czarne mysli" a jedynym sposobem ich
      rozwiazania wydaje sie smierc.

      Obecnie sa skuteczne metody leczenia depresji poprzez podanie lekow
      uzupelniajacych niedobor serotoniny w organizmie.
      W efekcie przyjmowania lekow polaczenia miedzykomorkowe zostaja wzmocnione, sa
      zdolne przesylac wieksze ilosci informacji. Chory odczuwa to jako ustapienie
      dolegliwosci migrenowych, chetniej nawizuje kontakt z otoczeniem, a czynnosci,
      ktore kiedys wydawaly sie nie do pokania chory wkonuje sprawnie. Slowem - chory
      wraca nie tylko do zdrowia, chory wraca do normalnego zycia.
      Jednak odstawienie lekow szybko powoduje powrot migreny a w efekcie w krotkim
      czasie - depresji. Dlatego chory musi przyjmowac leki przeciwdepresyjne przez
      wiele lat, a nawet do konca zycia.

      Dlatego tez depresja jest uwazana za chorobe przewlekla, natomisat niedobor
      serotoniny w organizmie - za defekt. Najprawdopodobniej genetyczny.
      Najlepszym ze znanych sposobow walki z depresja jest uzupelnianie niedoborow
      serotoniny podajac choremu leki uzupelniajace ten niedobor.

      Napisalem dla Ciebie droga Syrenko krotki artykul wyjasniajacy zjawisko
      depresji.
      Nie jest to jak mozna wywnioskowac z Twojego listu choroba wymyslona, tylko
      powazna choroba spowodowana zaburzeniami w gospodarce hormonalnej organizmu.

      Na zakonczenie slowo wyjasnienia do pozostalych czytelnikow: nie jestem
      lekarzem. Tak jak wielu z Was choruje na depresje (od 14 roku zycia; teraz mam
      28 lat), a swoj post napisalem w oparciu o swoja wiedze zdobyta podczas lektury
      roznych publikacji dotyczacych tej choroby.

      Pozdrawiam
      Tomek
      • Gość: sadness Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: 197.187.3.* 01.10.02, 09:10
        drogi Tomku,

        w imieniu wszystkich nieświadomych dziękuję Ci wielce za to krótkie
        wyjaśnienie...niewiedza to wróg wszelkich sposobów na wysmiewanie czy
        trywializowanie problemu...
        sadness ( z depresją leczoną ustawicznie )
      • Gość: Prezes Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.ces.clemson.edu 04.10.02, 18:24
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Droga Syrenko!
        >
        > Po pierwsze - depresja jest sklasyfikowana jako choroba
        w Miedzynarodowej
        > Klasyfikacji Chorob (ICD-10) uchwalonej w 1974 roku
        przez Swiatowa Organizacje
        > Zdrowia i jest zaklasyfikowana pod symbolami F32
        (epizod depresyjny) i F33
        > (depresje nawracajace).
        >
        > Po drugie - depresja jest choba wywolana niedoborem w
        organizmie substancji
        > zwanej serotonina.
        > Serotonina jest budulcem dla polaczen miedzykomorkowych
        komorek mozgowych (tzw.
        >
        > synaps). Polaczenia te mozna nazwac nitkami laczacymi
        ze soba komorki mozgowe.
        >

        Nieprawda. Serotonina nie jest żadnym budulcem
        a synapsy nie są nitkami.



        > Niedobor serotoniny w organizmie powoduje to, ze
        budulca jest za malo i nitki
        > polaczen miedzykomorkowych sa slabe, a przez to zdolne
        do przenoszenia
        > mniejszej ilosci informacji.
        >

        Twoja interpretacja tego zjawiska jest bardzo
        daleka od rzeczywistości.
        Połaczenia (synapsy) nie mogą być "mocne" czy "słabe"
        bo one nie są fizycznym obiektem.
        Sygnały między komórkami przenoszone są między innymi
        przez serotoninę przez WOLNĄ przestrzeń między dwiema
        komórkami. Jeśli stężenie któregoś z neurotransmiterów
        jest za małe mamy kłopoty.

        Analogia z nitkami jest fałszywa i daje wypaczony
        obraz rzeczywistości.


        >...
        >
        > Na zakonczenie slowo wyjasnienia do pozostalych
        czytelnikow: nie jestem
        > lekarzem. Tak jak wielu z Was choruje na depresje (od
        14 roku zycia; teraz mam
        > 28 lat), a swoj post napisalem w oparciu o swoja wiedze
        zdobyta podczas lektury
        >
        > roznych publikacji dotyczacych tej choroby.
        >
        > Pozdrawiam
        > Tomek
    • ula_s Re: Depresja - a co to takiego ??? 26.09.02, 11:13
      Syrenko jak na jakis temat nie masz pojecia to sie nie
      wypowiadaj. Bo sie tylko osmieszasz.
      A jesli myslisz ze na swojej stronie masz cos ciekawego
      to sie mylisz. Sorry.
      • Gość: sunny Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.dashofer.pl / 192.168.0.* 26.09.02, 16:23
        Kiedyś myślałam jak Syrenka, lecz teraz wiem co to depresja. Wybaczcie jej. Też
        myslałam że dobrym słowem zbawie świat. Pomogłam kiedyś wyjść z tego kilku
        osobom. Teraz sama szukam wyjścia.
        • Gość: Syrenka Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.02, 19:41
          Tomku, dziekuje za wyjasnienie. Troche zrozumialam. Dotad z moich doswiadczen
          jak widzialam osoby, ktore twierdzily, ze maja depresje, patrzaalam na nie jak
          na rozchisteryzowane durne baby i zakompleksionych facetow. Widzialam jak
          ludzie sobie utrudniaja zycie - moje ciotki maja depresje, a zachowuja sie jak
          wariatki, wszystkich naokolo sie czepiaja, nigdy im nie mozna dogodzic, sa
          plotkarskie, wredne i wiecznie niezadowolone. Same sobie zagmatwaly zycie i
          nawet nad zle wyprasowana serwetka potrafia sie caly dzien rozczulac. Staralam
          sie je zrozumiec, pomagac, wysluchac, ale wowczas jeszcze gorzej panikowaly.
          Takie egoistki, jakby swiat sie krecil wokol ich migreny, stawow i siwych
          wlosow oraz niewyprasowanych recznikow. Ale nie zauwaza swoich bledow, ze sa
          chore i grube bo sie zle odzywialy, nie dbaly cale zycie o siebie - maja
          pretensje do calego swiata. To samo moja kuzynka - nie ulozylo jej sie w zyciu,
          zaciazyla w wieku 18 lat, z mezem sie nie dogaduje i teraz ma pretensje do
          wszystkich naokolo,tylko nie do siebie. Oczywiscie biedaczka zawsze zali sie,
          ze ma depresje itd... Tyle tylko, ze jak ja dzis pjde do lozka z nieznajomym
          facetem, niezabezpiecze sie, i spieprze sobie zycie - to bede miec pretensje
          tylko do siebie i swojej glupoty.

          Przepraszam jesli kogos urazilam, co zas sie tyczy komentarzy mojej stronki -
          trudno stworzyc cos ciekawego dla wszystkich, zawsze bedzie ktos komu sie nie
          spodoba.. Ale nietaktem jest lekko wredniackie zaznaczanie, ze sie myle, skoro
          mysle to i tamto..o mojej stronce - nie wiesz ciziu co mysle, nie zakladalam
          nigdy topiku na samouwielbienie, wiec nie pisz glupot.
          • Gość: Tomek Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: 212.182.117.* 30.09.02, 15:32
            Gość portalu: Syrenka napisał(a):

            > Tomku, dziekuje za wyjasnienie. Troche zrozumialam. Dotad z moich doswiadczen
            > jak widzialam osoby, ktore twierdzily, ze maja depresje, patrzaalam na nie
            jak
            > na rozchisteryzowane durne baby i zakompleksionych facetow. Widzialam jak
            > ludzie sobie utrudniaja zycie - moje ciotki maja depresje, a zachowuja sie
            jak
            > wariatki, wszystkich naokolo sie czepiaja, nigdy im nie mozna dogodzic, sa
            > plotkarskie, wredne i wiecznie niezadowolone. Same sobie zagmatwaly zycie i
            > nawet nad zle wyprasowana serwetka potrafia sie caly dzien rozczulac.
            Staralam
            > sie je zrozumiec, pomagac, wysluchac, ale wowczas jeszcze gorzej panikowaly.
            > Takie egoistki, jakby swiat sie krecil wokol ich migreny, stawow i siwych
            > wlosow oraz niewyprasowanych recznikow. Ale nie zauwaza swoich bledow, ze sa
            > chore i grube bo sie zle odzywialy, nie dbaly cale zycie o siebie - maja
            > pretensje do calego swiata.


            Zagadnienie depresji jest nieco bardziej zlozone.
            Piszesz o swoich ciotkach, ktore twierdza ze maja depresje. Nasuwaja sie tutaj
            pewne dwie kwestie wymagajace wyjasnien:

            1. Czy lekarz stwierdzil u nich depresje czy tylko one same z siebie tak
            uwazaja?
            Bo jesli to drugie, to moze byc to raczej kwestia egocentrycznej osobowosci.
            Jesli natomisat lekarz rzeczywiscie stwierdzil u nich depresje to na suwa sie
            kolejne pytanie:

            2. Czy Twoje ciotki przyjmuja jakies leki? Jesli nie, to nie ma sie co dziwic,
            ze uskarzaja sie na migrene (jej powstawanie wyjasnilem w poprzednim poscie).
            Jesli jednak przyjmuja leki i wystepuje u nich migrena i przy okazji wykazuja
            negatywne cechy osobowosci (np. nadmierne zainteresowanie swoim stanem zdrowia,
            niezaradnosc itp.), to znaczy, ze przyjmowane leki sa albo niewlasciwe, albo
            przyjmowane w zbyt slabych dawkach albo przyjmowane zbyt rzadko (np. 1 zamiast
            2 razy dziennie).

            Z moich obserwacji poczynionych na tym Forum wynika, ze czestym problemem
            chorych na depresje jest przyjmowanie zbyt slabych dawek lekow.
            Nie wzmacnianie jednego leku - innym.
            Wiem to nie tylko czytajac to Forum, ale takze i z wlasnego doswiadczenia.
            Sam przyjmowalem tylko Coaxil (lek o silnym dzialaniu przeciwdepresyjnym). Ten
            lek faktycznie mi pomogl, ale tylko na kilka tygodni.
            Po kilkutygodniach gorsze samopoczucie wrocilo.
            Pare miesiecy pozniej zaczalem obok Coaxilu przyjmowac Sulpiryd w tabletkach (1
            tabl. rano) - lek o srednim dzialaniu przeciwdepresyjnym i przeciwmigrenowym. W
            dodatku w tym samym czasie zaczalem przyjmowac na noc 2 tabl. Doxepiny - leku o
            slabym oddzialywaniu przeciwdepresyjnym.
            Odczulem wtedy wyrazna poprawe, ale jeszcze to nie bylo to. Migreny byly
            mniejsze, ale byly. Dopiero przyjecie nastepujacej kombinacji lekow:
            Rano: 1 tabl. Sulpirydu, 1 tabl. Coaxilu
            Poludnie: 1 tabl. Sulpirydy, 1 tabl. Coaxilu
            Wieczor przed snem: 2 tabl. Doxepiny
            postawily mnie na nogi. Dopiero teraz czuje, ze wrocilem do zycia. Stalem sie
            bardziej pracowity, migreny nie mam prawie w ogole, a jesli juz to kawa (2
            czubate lyzeczki) stawia mnie na nogi i znow normalnie funkcjonuje.

            Mysle, ze problemem Twoich Ciotek moze byc to, ze przyjmowane leki
            przeciwdepresyjne sa po prostu zbyt slabe, co potwierdzic moze fakt iz nadal
            uskarzaja sie na migrene.

            Chory na depresje leczny skutecznie zaczyna coraz czesciej wykazywac pozytywne
            cechy osobowosci: a wiec staje sie bardziej kontaktowny, bardziej pracowity,
            nabiera energii do pracy i do zycia, umie pokonac trudnosci, ktore dotychczas
            mu sprawialy klopot itp, migrena ustepuje prawie calkowicie, a jesli juz sie
            pojawi to chory umie ja pokonac.

            Jednak nalezy tez pamietac o jeszcze jednej rzeczy: depresja jest choroba,
            ktora wywiera negatywny wplyw na osobowosc chorego. Zwlaszcza gdy choroba ta
            byla dlugi czas nie leczona (co nie jest rzadkoscia, bo czesto chorzy trafiaja
            do specjalistow po wielu latach od wystapienia pierwszych objawow depresji) a
            jesli juz leczona to leczona niewlasciwie tzn. niewlasciwymi lub zbyt slabymi
            lekami.
            Wtedy dochodzi do negatywnych zmian osobowosciowych u pacjentow.
            Wtedy oprocz leczenia farmakologicznego stosuje sie psychoterapie.
            Psychoterapia pozwala na niwelowaniu negatywnych cech osobowosci (np.
            egocentryzmu) a wzmacnianiu pozytywnych (np. opiekunczosc, otwarcie sie na
            problemy drugiego czowieka itp.).

            To samo tyczy sie Twojej kuzynki. Byc moze ona faktycznie ma depresje, ale moze
            byc i tak, ze nie umie znalezc wytlumaczenia dla swojeo stanu w ktorym sie
            znajduje i sadzi, ze ma depresje.

            To czy faktycznie ma depresje powiedziec moze lekarz, ale moze tez sama to
            stwierdzic. Zwlaszcza gdy przejawia takie tendencje jak: nagatywna ocena
            przyszlosci, przeszlosci i terazniejszosci, wyraznie zmniejszona zaradnosc
            zyciowa, czesto wystepujace migreny, potegowane az do skraju wytrzymalosci
            cierpienie z powodu nieszczesc (utrata pracy, zgon bliskiej osoby, zawod
            milosny itp.), mysli samobojcze.

            Tak czy siak wazne by lekarz to zdiagnozowal i jesli istnieje taka potrzeba to
            by rozpoczete zostalo wlasciwe leczenie.

            Pozdrawiam
            Tomek
            • Gość: Syrenka Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 20:41
              Tomku, lekarz nie stwierdzil u nich depresji, nie przyjmuja zadnych lekow w
              zwiazku z ta przypadloscia, natomiast przyjmuja inne leki, np na bol glowy,
              niestrawnosc, jakies kropelki. Do tego same sie truja niezdrowym trybem zycia i
              jedzeniem, uwazam, ze same sa sobie winne. Sa grube, tluste, nie chca sie
              ruszac, wciaz marudza i sa zgorzkniale, caly swiat jest wszystkiemu winien
              tylko nie one. Coz.. mialy piekny dar w swoich rekach, jakim jest zycie, a go
              zmarnowaly, przykro mi, ze cierpia, ale jednoczesnie widze, ze same zawinily.
              Pozdrawiam :-)))
              • Gość: Tomek Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: 212.182.117.* 01.10.02, 10:28
                Hm... no to wszystko wyjasnia skoro lekarz nie stwierdzil u nich depresji.
                A bole glowy moga miec inne podloze np. neurologiczne.

                Pozdrawiam
                Tomek
        • Gość: Syrenka Re: Depresja - a co to takiego ??? IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.02, 19:43

          > Kiedyś myślałam jak Syrenka, lecz teraz wiem co to depresja. Wybaczcie jej.
          Też
          >
          > myslałam że dobrym słowem zbawie świat. Pomogłam kiedyś wyjść z tego kilku
          > osobom. Teraz sama szukam wyjścia.

          Sunny, dziekuje za wyrozumialosc, oby wiecej takich ludzi jak Ty. :-)))
          Zycze rychlego powrotu do zdrowia, bede sie teraz bvardziej starala sie
          zrozumiec ludzi cierpiacych na depresje. (choc ciagle mi trudno kwalifikowac to
          jako chorobe, trzeba czasu)
          • sylwka25 Re: Depresja - a co to takiego ??? 29.09.02, 21:12
            Syrenka, idź se popływać, bardzo cię lubię moje dziecko za dużą dozę naiwności
            i młodzieńczego buntu, ale afirmacja życia nic tu nie pomoże. Ja też na to
            choruję i wkurwiają mnie taki lale kótre nie mają zielonego pojęcia a zabierają
            głos. Przecież możesz wypowiasać się w innym wątku, np. Co mam zrobić ze
            zgrzędliwymi iociami?
            Pozdrówka
          • sylwka25 Re: Depresja - a co to takiego ??? 29.09.02, 21:16
            Gość portalu: Syrenka napisał(a):

            >
            > Sunny, dziekuje za wyrozumialosc, oby wiecej takich ludzi jak Ty. :-)))
            > Zycze rychlego powrotu do zdrowia, bede sie teraz bvardziej starala sie
            > zrozumiec ludzi cierpiacych na depresje. (choc ciagle mi trudno kwalifikowac
            to
            >
            > jako chorobe, trzeba czasu)
            -----------------------------------------
            A, no właśnie, nikt nie prosi cię o łaskawe kwalifikowanie "tego" jako chorobę.
            To nie twoja broszka, tutaj kto inny decyduje. Poczytaj trochę, dowiedz się
            więcej ale nie tylko z forum, ale też z fachowych stronek. Polecam b. dobrą
            www.psychiatria.pl
      • Gość: Syrenka Re: Depresja - do ULA S IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.02, 13:17
        Nie zezloscilam sie, nie martw sie, zreszta na moja stronke bardzo chetnie Cie
        zaprosze : www.syrenka.cxa.de
        Szalony kowboj to internetowy fragment ksiazki, jesli klikniesz na cyfry 1-9
        pojawia sie fragmenty, rozdzialy. Tyle tylko, ze z depresja nie ma to raczej
        nic wspolnego, jak sie w miedzyczasie zdazylam zorientowac.
        pozdrawiam
    • ula_s Re: 'wredna cizia' do Syrenki 30.09.02, 13:52
      Oj Syrenka...
      Widze ze Cie zezloscila moja opinia o Twojej stronie. Ale
      napisalam od razu - sorry.
      Mozesz nazywac nietaktem to jak ludzie reaguja na Twoje
      posty czy strone www ale takim samym nietaktem jest
      wypisywanie na forum p.t. depresja czegos w stylu
      "ludzie jaka depresja - wszystko sobie wymysliliscie".
      Na traktowanie depresji jako choroby nie trzeba czasu
      tylko trzeba uwierzyc w pewne autorytety i troche
      poczytac na ten temat. A Ty zaczelas od pouczania ludzi.
      Co chcialas przez to osiagnac? Lepiej wiecej nie zbawiaj
      nikogo na sile.

      Do obcowania z kims kto ma depresje potrzeba troche
      empatii czego sadzac z opisu ciotek i kuzynki - Ci
      brakuje. Poza tym skad wiesz ze Twoje ciotki maja
      depresje? Bo narzekaja na bolace stawy? W pewnym wieku i
      Ty zaczniesz narzekac....
      Moja rada - do ksiazek.
      • Gość: Syrenka Re: 'wredna cizia' do Syrenki IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 21:07

        > Oj Syrenka...
        > Widze ze Cie zezloscila moja opinia o Twojej stronie. Ale
        > napisalam od razu - sorry.
        > Mozesz nazywac nietaktem to jak ludzie reaguja na Twoje
        > posty czy strone www ale takim samym nietaktem jest
        > wypisywanie na forum p.t. depresja czegos w stylu
        > "ludzie jaka depresja - wszystko sobie wymysliliscie".
        > Na traktowanie depresji jako choroby nie trzeba czasu
        > tylko trzeba uwierzyc w pewne autorytety i troche
        > poczytac na ten temat. A Ty zaczelas od pouczania ludzi.
        > Co chcialas przez to osiagnac? Lepiej wiecej nie zbawiaj
        > nikogo na sile.

        Masz racje, glupio wyskoczylam, to moja wada, zbawiac nikogo nie chce, nie mam
        takiej mocy niestety :-(((
        >
        > Do obcowania z kims kto ma depresje potrzeba troche
        > empatii czego sadzac z opisu ciotek i kuzynki - Ci
        > brakuje. Poza tym skad wiesz ze Twoje ciotki maja
        > depresje? Bo narzekaja na bolace stawy? W pewnym wieku i
        > Ty zaczniesz narzekac....
        > Moja rada - do ksiazek.


        No zwracam Ci honor, przekonalas mnie i masz duzo racji :-)))
        A duzo zawdzieczam Tomkowi, ktory mi troche temat wytlumaczyl.
        Ksiazek czytam sporo, tyle tylko, ze temat depresja jest mi nieznany (jak
        spostrzeglam) mimo, ze czytalam pare artykulow, zastanowie sie na przyszlosc
        nad doborem lektury.
        Co do krytyki stronki - odebralam to jako wredniacka przytyczke, bowiem
        zauwazylam, ze jesli pisze cos po mysli, zawsze ktos napisze "fajna stronka" a
        jak pisze nie pomysli, zawsze ktos mnie wyzwie albo skrytykuje. No, ale skoro
        mowilas szczerze, to dziekuje za krytyke, jakakolwiekby byla. Wedle zasady:
        "Chciwca zjednasz podarunkiem, czlowieka zawzietego rekoma zlozonymi do
        pozdrowienia, glupca zjednasz dowcipem, a medrca mówieniem prawdy." :-)))
        Odwoluje, nie jestes wredna cizia, jestes calkiem mila, a nad stronka jeszcze
        popracuje.
        Noo, to sie nagadalam...:-)))
        • wadghiri Re: Co to takiego ta depresja 01.10.02, 19:57
          Po przejsciu depresji potrafie (przynajmniej u siebie) odroznic
          depresje od zwyklego dola. To naprawde zupelnie co innego.
          Kiedy nadchodzi atak, poczatkowo nie mozesz sobie znalezc miejsca, cos ci
          dolega, ale nie wiesz dokladnie co. Nerwy sa podraznione, dyskomfort psychiczny
          i fizyczny narasta.
          To co wczesniej bylo codziennoscia stopniowo przeradza sie w koszmar,
          nad ktorym nie jestes w stanie w koncu zapanowac.
          Nie jestes w stanie ustac na nogach, przemieszczajac sie podpierasz sie o
          sciany, zeby nie upasc. Kulisz sie w kacie, usilujesz nie wyc i nie krzyczec, w
          akcie desperacji zapalasz papierosa i zdajesz sobie sprawe, ze jest to ostatni
          przedmiot laczacy cie jeszcze z rzeczywistoscia.
          W takich chwilach czlowiek marzy, zeby przestac istniec, utracic swiadomosc.
          Naprawde - i to podkreslam - mozna odczuwac bol duszy i jest to doznanie jak
          najbardziej konkretne, a nie wydumane; wrecz fizycznie sie to odczuwa.
          Ja nikomu nie zycze czegos takiego, bo pare razy nie bylam w stanie uwierzyc,
          ze mozna w ogole cos takiego przezyc i nie zwariowac.
          Pisze to wszystko, zeby wszyscy ci, ktorzy sklonni sa depresje
          zrownywac ze zwykla chandra, dwa razy sie wczesniej zastanowili. Kazac sie
          komus w takiej sytuacji wziac w garsc jest rownie sensowne jak proponowac to
          powiedzmy choremu na serce. Tego po prostu sie nie da kontrolowac.
          A ja sobie nie zycze, zeby ktos mi jeszcze w tym stanie dokopywal.
          Pozdrawiam.
      • Gość: euzebia Re: 'wredna cizia' do Syrenki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.02, 14:35
        ula_s napisała:

        > Oj Syrenka...
        > Widze ze Cie zezloscila moja opinia o Twojej stronie. Ale
        > napisalam od razu - sorry.
        > Mozesz nazywac nietaktem to jak ludzie reaguja na Twoje
        > posty czy strone www ale takim samym nietaktem jest
        > wypisywanie na forum p.t. depresja czegos w stylu
        > "ludzie jaka depresja - wszystko sobie wymysliliscie".
        > Na traktowanie depresji jako choroby nie trzeba czasu
        > tylko trzeba uwierzyc w pewne autorytety i troche
        > poczytac na ten temat. A Ty zaczelas od pouczania ludzi.
        > Co chcialas przez to osiagnac? Lepiej wiecej nie zbawiaj
        > nikogo na sile.
        >
        > Do obcowania z kims kto ma depresje potrzeba troche
        > empatii czego sadzac z opisu ciotek i kuzynki - Ci
        > brakuje. Poza tym skad wiesz ze Twoje ciotki maja
        > depresje? Bo narzekaja na bolace stawy? W pewnym wieku i
        > Ty zaczniesz narzekac....
        > Moja rada - do ksiazek.


        Nie do książek, a na www.forum.cxa.de. Do matołków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka