Dodaj do ulubionych

witam po raz pierwszy

04.11.05, 21:43
Wstukałem w wyszukiwarkę hasło "depresja forum" i trafiłem do Was. Dziwne,
miejsce które było pod ręką, bo przecież jestem częstym gościem portalu i
czytelnikiem Wyborczej.
Mam 27 lat i z depresją zmagam się, odkąd pamiętam. Właściwie to już ją
oswoiłem, ale są tygodnie, kiedy zupełnie nie daje mi funkcjonować. Nigdzie
się nie leczę, bo nie wiem do kogo i gdzie pójść. Nie mam też siły i czasu.
Są dni, kiedy nienawidzę swojej marnej egzystencji. Jestem kłębkiem nerwów,
frustratem i człowiekiem zakompleksionym. W dodatku od ponad roku
uzależnionym od stilnoxu, bez którego nie wyobrażam sobie zasypiania.
Witajcie więc i przyjmijcie mnie do swego kręgu. Może tutaj ktoś mi pomoże...
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:47
      hello, witam
    • miriam11 Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:49
      Witaj :-) ie wiem czy pomoże, podtrzyma na duchu na pewno.
      Jak to nie wiesz dokąd pójść? No psychiatra!!!!! Psycholog też by się nadał,
      chyba. A o Stilnoxie ktoś już pisał, nie jesteś sam :-)
      • madzialea Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:51
        osobiście uważam że lepszy jest imovane niż stilnox.
        Po stilnoxie byłam bardziej zdenerwowana
      • dance_macabre Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:51
        Jak do tego psychiatry? Iść się żalić lekarzowi pierwszego kontaktu, żeby mi
        dał skierowanie? Nie stać mnie na prywatne wizyty i leżenie na kozetce...Poza
        tym wstyd mi iść i mówić lekarzowi, jaki to jestem słaby i jak sobie ze sobą
        nie radzę.
        Dzięki za miłe powitanie;-)
        • miriam11 Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:55
          dance_macabre napisała:

          > Jak do tego psychiatry? Iść się żalić lekarzowi pierwszego kontaktu, żeby mi
          > dał skierowanie? Nie stać mnie na prywatne wizyty i leżenie na kozetce...Poza
          > tym wstyd mi iść i mówić lekarzowi, jaki to jestem słaby i jak sobie ze sobą
          > nie radzę.
          > Dzięki za miłe powitanie;-)

          Dansie, do psychiatry nie potrzeba skierowania!!!!! I spoko z NFZ możesz iść.
          Nie wiem jak z kolejkami. Ja chodziłam kiedyś z NFZ i zero czekania (to była
          przychodnia MSWiA). Wróciłam do prywatnego, bo znam go dłużej i mu ufam, ale na
          pewno z NFZ jest możliwość. I cholera co za wstyd???? Po to ten lekarz jest, co,
          męczyć się chcesz do końca życia, czy na cud czekasz? Do lekarza marsz! Jak
          sobie można pomóc to nalezy to zrobić (zakładam, że nie jesteś masochistą)
          • dance_macabre Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 23:59
            Nie mam żadnych zapędów masochistycznych, ale nie potrafię tak nagle powiedzieć
            lekarzowi, do którego chodzę od lat z przeziębieniem, bólami i takimi
            zwyczajnymi schorzeniami, że tym razem chcę mu powiedzieć prawdę o sobie, że
            nie radzę sobie z życiem, mam depresję i muszę iść do psychiatry...Po prostu
            nie umiem tego zrobić!
            • miriam11 Re: witam po raz pierwszy 05.11.05, 07:46
              dance_macabre napisała:

              > Nie mam żadnych zapędów masochistycznych, ale nie potrafię tak nagle
              powiedzieć lekarzowi, do którego chodzę od lat z przeziębieniem, bólami i takimi
              > zwyczajnymi schorzeniami, że tym razem chcę mu powiedzieć prawdę o sobie, że
              > nie radzę sobie z życiem, mam depresję i muszę iść do psychiatry...Po prostu
              > nie umiem tego zrobić!

              No też Ci tłumaczę, że masz nie iść do lekarza pierwszego kontaktu, tylko od
              razu do psychiatry, bo tam nie potrzeba skierowania. Odwagi,psychiatra Cię nie zje.
              • dance_macabre Re: witam po raz pierwszy 05.11.05, 11:14
                Spróbuję się rozejrzeć, kogo ja tu mam wokół i jak ten ktoś przyjmuje. Wiem, że
                mnie nie zje, zaaplikuje tylko dawkę odpowiednich leków, po których
                będę "radosny" i "szczęśliwy", a ta radość i szczęście będą tak samo sztuczne,
                jak mój sen po stilnoxie.
                • miriam11 Re: witam po raz pierwszy 05.11.05, 13:55
                  dance_macabre napisała:

                  > Spróbuję się rozejrzeć, kogo ja tu mam wokół i jak ten ktoś przyjmuje. Wiem, że
                  >
                  > mnie nie zje, zaaplikuje tylko dawkę odpowiednich leków, po których
                  > będę "radosny" i "szczęśliwy", a ta radość i szczęście będą tak samo sztuczne,
                  > jak mój sen po stilnoxie.

                  Dansie, lekarz pomoże Ci ocenić, czy potrzebne Ci tylko leki, czy też
                  psychoterapia. Antydepresanty czasem są naprawdę potrzebne. Czasem pomaga sama
                  psychoterapia, ale nie zawsze. I wcale nie musisz być po nich "radosny" i
                  "szczęśliwy", wystarczy, że będziesz zwyczajny i nie będziesz się męczyć. Weź
                  się chłopie w garść i idź. O Stilnoxie też sobie tam możesz pogadać (to tak a
                  propos wątku receptowego).
    • madzialea Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:50
      Hej witaj, Co do uzalęznienia to coś o tym wiem. Byłam uzalezniona od imovane -
      to lek podobny do stilnoxu też nasenny.
      Miałam bóle głowy i wogóle straszne,,,brrrr
      Lekarka zaproponowała mi przejście na inny lek nasenny bym nadal spała ale
      zmagała się z uzaleznieniem od tego leku po tygodniu mi wszystko przeszło i
      teraz śpie normalnie.
      • dance_macabre Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:54
        ja przyzwyczaiłem się do stilnoxu, zapewnia głęboki sen i czuję się w dzień
        bardzo dobrze. Innych specyfików nie próbowałem, kiedyś zasypiałem po relanium
        i lorafenie, ale one mają syndrom uzależnienia fizycznego...stilnox mogę
        odstawić na noc, dwie i nie oblewają mnie zimne poty, a serce nie wali jak
        szalone. Brałem też hydroxyzynę, ale to słabiutkie, przynajmniej na mnie już
        nie działa.
        • miriam11 Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:57
          Hydroxyzynka to jak cukierki :-) Nie znam stilnoxu, jeśli już to biorę Imovane,
          lubię go, bo rano nie jestem zamulona i mogę wsiąść do auta. Ale od dłuższego
          czasu załatwiam sprawę Promazinem. Podobno nie uzależnia. Tylko głębokiego snu
          to chyba nie zapewnia, ja osiągnęłam tyle, że się nie budzę co pół godziny
          dusząc się ze strachu.

          dance_macabre napisała:

          > ja przyzwyczaiłem się do stilnoxu, zapewnia głęboki sen i czuję się w dzień
          > bardzo dobrze. Innych specyfików nie próbowałem, kiedyś zasypiałem po relanium
          > i lorafenie, ale one mają syndrom uzależnienia fizycznego...stilnox mogę
          > odstawić na noc, dwie i nie oblewają mnie zimne poty, a serce nie wali jak
          > szalone. Brałem też hydroxyzynę, ale to słabiutkie, przynajmniej na mnie już
          > nie działa.
        • madzialea Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 21:58
          bezsenność to częsty objaw depresji.
          Najlepiej próbuj bez tabletki zasnąć bo inaczej zobaczysz co bedzie sama to
          przeżyłam. to leki z grupy halucynogennych działających podobnie jak narkotyki.
          Musisz być ostrożny.
          • dance_macabre Re: witam po raz pierwszy 04.11.05, 23:57
            Pomyślałem sobie, że właśnie dziś na noc nie wezmę. Obejrzałem film, wziąłem
            kąpiel... i jakieś 15 minut temu uświadomiłem sobie, że MUSZĘ wziąć, bo źle się
            czuję i nie zamierzam rzucać się po łóżku do rana. Koszmar...Za jakieś pół
            godziny nie będę już widzieć literek na klawiaturze,a za godzinę będę znów
            mocno spał moim chorym, sztucznym snem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka