Dodaj do ulubionych

NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!!

06.10.02, 01:06
Obserwuj wątek
    • ciiekawa Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! 06.10.02, 01:10
      Probowalam doslownie wszystkie leki: Parnate, Cirpramin, Prozac, Zoloft i ju
      znie pamietam ktore jeszcze. Dzielnie "trwalam" na kazdym leku przez dlugo
      czas. NIC nie pomoglo. Czulam sie jeszcze gorzej. A i byly takie ktore
      dzialaly, ale tylk ona poczatku.

      Po prostu niestety taka jest gorzka prawda! Zycie jest ni fair!

      A pozatym jest bardzo latwo zauwazyc osobe na tabletkach antydepresyjnych:
      oczy w slup, jakis taki zmiety wyraz twarzy, bez dynamiki.

      • Gość: arc Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 06.10.02, 01:19


        > Probowalam doslownie wszystkie leki: Parnate, Cirpramin, Prozac, Zoloft i ju
        > znie pamietam ktore jeszcze. Dzielnie "trwalam" na kazdym leku przez dlugo
        > czas. NIC nie pomoglo. Czulam sie jeszcze gorzej. A i byly takie ktore
        > dzialaly, ale tylk ona poczatku.
        Niektórzy są oporni na działanie leków - wiem coś o tym, niestety. Ale depresja
        naprawdę MIJA, chociaż jak się jest w niej, to się w to nie wierzy.

        >

        >
        > A pozatym jest bardzo latwo zauwazyc osobe na tabletkach antydepresyjnych:
        > oczy w slup, jakis taki zmiety wyraz twarzy, bez dynamiki.

        Nieprawda. Jakie oczy w słup?! Jeśli tak wyglądasz, jak opisałaś, to przyjmij
        do wiadomości, że z powodu depresji, a nie leków. Zapytasz o dowód? Otóż te
        same leki bywają podawane również w innych chorobach. Nie dalej jak wczoraj
        gościłam koleżankę, której lekarz przepisał Cipramil jako jeden z leków w
        profilatyce napadów migreny (bierze już kilka miesięcy i napady ma rzadziej).
        Wyglądała kwitnąco, zapewniam Cię :-)))

        Uszka do góry, spróbuj przetrwać, nawet jak ten kokon, nic nie robiąc.
      • szawuszka Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! 10.10.02, 12:43
        Czasami trzeba wypróbować kilka leków i może warto zmienić lekarza. Radzę
        psychiatrę. Nawet najlepszy lekarz internista nie jest zdolny skutecznie leczyć
        depresji. Zanim trafiłam do specjalisty usłyszałam od lekarza pierwszego
        kontaktu, że powinnam wyjść za mąż to mi przejdzie. I jak tu się dziwić, że
        przeciętny Polak myśl, że depresja to jakaś fanaberia ludzi, którym sie nudzi.
        A co do leków to ja też powoli tracę wiarę w uleczalność depresji. Jestem już
        po piątym nawrocie. Za każdym razem leki działają całkiem dobrze. Po kilku
        miesiącach leczenia słyszę od lekarzy "pani już jest zdrowa". Odstawiam leki i
        po 2 miesiącach siedzę znów w gabinecie. Na dodatek to paskudztwo za kazdym
        razem trudniej leczyć. Dlatego jak słyszę w telewizji , że depresja jest
        całkowicie uleczalna to szlag mnie trafia. Oni wszyscy leczą z naszej depresji
        siebie. Po lekach rzeczywiście jesteśmy mniej uciążliwi dla otoczenia, możemy
        całkiem dobrze w tym otoczeniu funkcjonować. Ale to jak się czujemy to już jest
        zupełnie inna sprawa. Przynajmniej ja to tak widzę.
        • Gość: kicia Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 20:19
          Zgadzam się z tym co napisałaś. Popełnianym często błędem jest to, że depresję
          leczy się zbyt krótko. Ktoś kto zachoruje pierwszy raz myśli, że to jest tak
          jak grypa. Lepiej poczuje się i odstawia leki. Po co brać dłużej kiedy jest
          się zdrowym, wg własnej oceny. Otóż nic bardziej błędnego. Należy stosować leki
          nawet kilka lat. Depresje, książkowo leczy się od 3 do 6 miesięcy. W praktyce
          lekarze specjaliści: psychiatrzy a czasem już neurolodzy zaczynają stosować
          dłuższe kuracje, rok a nawet dłużej. Lekarze interniści(oczywiście nie wszyscy)
          leczą zbyt krótko. Dłuższe kuracje zapobiegają tak częstym nawrotom i lepiej
          się leczy, samopoczucie pacjenta jest lepsze, może on normalnie wrócić do
          życia, pracy i po prostu normalnie funkcjonować. Ważne jest, by przy pierwszym
          epizodzie trafić do dobrego specjalisty, który od samego początku poprowadzi
          nas dobrze, wtedy sukces leczenia i wyleczenia jest pewniejszy.
    • Gość: samanta Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 06.10.02, 06:16
      Trele morele
      • Gość: velvet Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 19:51
        Tak, to prawda,o czym piszesz, ja jestem w stanie rozstania... Chyba tym się to
        skonczy po 31 latach "pożycia". Trzeba mieć dla kogo żyć. Tak sobie wyobrażam,
        że wtedy, dla moich dzieci, dzisiaj już dorosłych, będę coś robił. Może jakieś
        przetwory (bardzo lubię pichcić), może coś innego. trzeba mieć dla kogo żyć....
        do cholery!!!
        • Gość: BIOX Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: 212.33.67.* 21.10.02, 09:21
          Witam !
          Skusiło mnie aby do Ciebie napisać, gdyż to napewno bardzo smutny okres w twoim
          życiu. Pamiętaj jednak że musisz żyć przede wszystkim dla siebie. Jak będziesz
          robił te przetwory to musi Ci to sprawiać autentyczną radość inaczej nic z tego
          nie wyjdzie. Postaw na siebie, zastanów się co Ci sprawia największą
          przyjemność możę np. wędrówki, czytanie jakieś nowe hobby. Nie opieraj swojej
          przyszłości na poświęcaniu się całkowitemu znowu drugiej osobie, bo w razie
          fiaska znowu boleśnie to prze żyjesz.
          Pozdrawiam.
          biox@gazeta.pl
      • hogan Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! 21.10.02, 10:26
        Gość portalu: samanta napisał(a):

        > Trele morele
    • Gość: iwona Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 10:50
      leki to tylko chemia,nalepszym lekiem jest twoja głowa.musisz się
      uprzeć,powiedzieć sobie dość i konsekwentnie się tego trzymać.prochy
      pomagają,ale póki je bierzesz,tak naprawdę tylko sama możesz się
      wyleczyć,ewentualnie z pomocą dobrego przyjaciela lub psychologa.
    • sensibler Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! 08.10.02, 19:36
      Zmień lekarza!!!! Dobrze Ci radzę. Ja miałem tylko kontakt z dwoma
      psychiatrami, ale juz po tym widze, ze kazdy lekarz jest inny i inne leki
      przepisuje. Pierwszy przepisal mi Bioxetin (dzialac zaczyna po ok 4 tyg.), po
      kilku dniach brania gdy bylem sam w domu, wylem strasznie, glowe rozwalalo mi
      tysiace strasznych mysli, trzymalem sie kurczowo kanapy, by nie isc do kuchni,
      tak bardzo chcialem isc po noz i wbic go w moje serce i brzuch...wytrzymalem, a
      lek odstawilem. Zanim przejde dalej to musicie pamietac, ze kazdy z nas jest
      inny i inaczej reaguje na te same rzeczy, to co mi nie pomoglo moze pomoc Wam i
      odwrotnie. Zmienilem psychiatre, tym razem wybralem kobiete. Rozmawialem z nia
      szczerze, bo to jest bardzo wazne by byc szcerym w rozmowie, bo psychiatra musi
      pokojarzyc rozne rzeczy, im wiecej o nas wie tym latwiej mu ocenic skad wziela
      sie depresja. Wiem ze wielu z Was nie chce isc do psychiatry, uwazacie pewnie
      tak jak ja kiedys, ze psychiatra jest dla czubkow, TO NIEPRAWDA!!!!! psychiatra
      jest od roznych problemow ktore nas drecza. No dobra pisze dalej. Kobieta tez
      przepisala mi Bioxetin, ale powiedzialem ze po nim zle sie czulem, wiec
      przepisala mi AURORIX, bralem, ale sie wsciekalem ze mialem hustawki nastrojow,
      smialem sie a za chwile wylem i chcialem umrzec, postanowilem sam sobie
      zwiekszyc dawke na maksymalna, wtedy bylo lepiej, choc i tak nie bylo za
      ciekawie, jak wstawalem rano np o 5-tej to wstawalem od razu z dolem i od razu
      bralem tabletke, potem do okolo 18-tej bylo ok a pozniej znow pogorszenie
      nastroju. ten lek ma wade bo najpozniej mozna go wziac do 12 w poludnie, bo jak
      sie wezmie pozniej, mozna miec problemy z zasnieciem. w moim przypadku
      najlepszy bylby lek ktory moznaby brac trzy razy dziennie. Ktos mi kiedys
      powiedzial ze te hustawki nastrojow sa wlasnie od lekow na depresje. Nalezy
      pamietac ze zaden lek nie dziala od razu, potrzeba czasu by zaczal dzialac.
      Musicie pamietac by nie kombinowac, ja podczas brania AURORIXU kilka razy
      wspomagalem sie deprimem, gdy pscychitra sie o tym dowiedzial to mnie
      ochrzanil, bo deprim w polaczeniu z AURORIXEM, mogl stac sie niebezpieczny, dla
      mojego zdrowia a nawet zycia. Mialem chyba dosc silna depresje, bo byla to
      depresja objawiajaca sie intensywnymi myslami samobojczymi...bralem lek jakies
      3-4 miesiace, ktoregos razu nie zabralem go z domu, caly dzien sie modlilem
      proszac Boga o dobry nastroj, o dziwo bylo wspaniale, doszedlem do wniosku ze
      chyba lepiej go odstawic, wiec go odstawilem, lekarz potwierdzil, ze skoro jest
      dobrze to moge odstawic. Do dzis jest dobrze, mam nadzieje ze tak juz bedzie
      zawsze, choc przykro mi, ze bylem tak glupi i zwlekalem z pojsciem do
      pyschiatry bo sie balem, ze wykryje u mnie jakas chorobe psychiczna i mnie
      zamkna w zakladzie... Ryzkowalem wiele, moglem stracic cos najcenniejszego-
      ZYCIE. Z depresja meczylem sie prawie 2 lata. Jeszcze moze o czyms napisze, gdy
      mialem straszny mlyn w glowie, bralem jakis recznik nakladalem
      lodu, trzymalem na czole kilka minut i zle nastroje przechodzily, moze to
      polega na tym ze to co w glowie zle to jakos sie zamraza???
      nie wiem ale dzialalo. jakbyscie chcieli sprobowac mojego sposobu, to wezcie
      moze na poczatek recznik namoczony zimna woda. Mam nadzieje ze moim pisaniem
      komus pomoglem, jakby ktos mial pytania, moze pisac na: sensibler@gazeta.pl
      • Gość: ewa Re: NIE MA LEKU NA DEPRESJE!!! IP: *.slrhc.org 30.10.02, 01:51
        ostre cwiczenia fizyczne. biegi, silownia itp.
        efekt gwarantowany


        sensibler napisał:

        > Zmień lekarza!!!! Dobrze Ci radzę. Ja miałem tylko kontakt z dwoma
        > psychiatrami, ale juz po tym widze, ze kazdy lekarz jest inny i inne leki
        > przepisuje. Pierwszy przepisal mi Bioxetin (dzialac zaczyna po ok 4 tyg.), po
        > kilku dniach brania gdy bylem sam w domu, wylem strasznie, glowe rozwalalo mi
        > tysiace strasznych mysli, trzymalem sie kurczowo kanapy, by nie isc do
        kuchni,
        > tak bardzo chcialem isc po noz i wbic go w moje serce i brzuch...wytrzymalem,
        a
        >
        > lek odstawilem. Zanim przejde dalej to musicie pamietac, ze kazdy z nas jest
        > inny i inaczej reaguje na te same rzeczy, to co mi nie pomoglo moze pomoc Wam
        i
        >
        > odwrotnie. Zmienilem psychiatre, tym razem wybralem kobiete. Rozmawialem z
        nia
        > szczerze, bo to jest bardzo wazne by byc szcerym w rozmowie, bo psychiatra
        musi
        >
        > pokojarzyc rozne rzeczy, im wiecej o nas wie tym latwiej mu ocenic skad
        wziela
        > sie depresja. Wiem ze wielu z Was nie chce isc do psychiatry, uwazacie pewnie
        > tak jak ja kiedys, ze psychiatra jest dla czubkow, TO NIEPRAWDA!!!!!
        psychiatra
        >
        > jest od roznych problemow ktore nas drecza. No dobra pisze dalej. Kobieta tez
        > przepisala mi Bioxetin, ale powiedzialem ze po nim zle sie czulem, wiec
        > przepisala mi AURORIX, bralem, ale sie wsciekalem ze mialem hustawki
        nastrojow,
        >
        > smialem sie a za chwile wylem i chcialem umrzec, postanowilem sam sobie
        > zwiekszyc dawke na maksymalna, wtedy bylo lepiej, choc i tak nie bylo za
        > ciekawie, jak wstawalem rano np o 5-tej to wstawalem od razu z dolem i od
        razu
        > bralem tabletke, potem do okolo 18-tej bylo ok a pozniej znow pogorszenie
        > nastroju. ten lek ma wade bo najpozniej mozna go wziac do 12 w poludnie, bo
        jak
        >
        > sie wezmie pozniej, mozna miec problemy z zasnieciem. w moim przypadku
        > najlepszy bylby lek ktory moznaby brac trzy razy dziennie. Ktos mi kiedys
        > powiedzial ze te hustawki nastrojow sa wlasnie od lekow na depresje. Nalezy
        > pamietac ze zaden lek nie dziala od razu, potrzeba czasu by zaczal dzialac.
        > Musicie pamietac by nie kombinowac, ja podczas brania AURORIXU kilka razy
        > wspomagalem sie deprimem, gdy pscychitra sie o tym dowiedzial to mnie
        > ochrzanil, bo deprim w polaczeniu z AURORIXEM, mogl stac sie niebezpieczny,
        dla
        >
        > mojego zdrowia a nawet zycia. Mialem chyba dosc silna depresje, bo byla to
        > depresja objawiajaca sie intensywnymi myslami samobojczymi...bralem lek
        jakies
        > 3-4 miesiace, ktoregos razu nie zabralem go z domu, caly dzien sie modlilem
        > proszac Boga o dobry nastroj, o dziwo bylo wspaniale, doszedlem do wniosku ze
        > chyba lepiej go odstawic, wiec go odstawilem, lekarz potwierdzil, ze skoro
        jest
        >
        > dobrze to moge odstawic. Do dzis jest dobrze, mam nadzieje ze tak juz bedzie
        > zawsze, choc przykro mi, ze bylem tak glupi i zwlekalem z pojsciem do
        > pyschiatry bo sie balem, ze wykryje u mnie jakas chorobe psychiczna i mnie
        > zamkna w zakladzie... Ryzkowalem wiele, moglem stracic cos najcenniejszego-
        > ZYCIE. Z depresja meczylem sie prawie 2 lata. Jeszcze moze o czyms napisze,
        gdy
        >
        > mialem straszny mlyn w glowie, bralem jakis recznik nakladalem
        > lodu, trzymalem na czole kilka minut i zle nastroje przechodzily, moze to
        > polega na tym ze to co w glowie zle to jakos sie zamraza???
        > nie wiem ale dzialalo. jakbyscie chcieli sprobowac mojego sposobu, to wezcie
        > moze na poczatek recznik namoczony zimna woda. Mam nadzieje ze moim pisaniem
        > komus pomoglem, jakby ktos mial pytania, moze pisac na: sensibler@gazeta.pl
    • Gość: TYBET Re: Polecam zioła IP: *.zabrze.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 23:47
      Polecam terapię ziołową.
      Zapraszam www.dramra.prv.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka