Dodaj do ulubionych

POKONAĆ MROK I ROZPACZ

11.11.05, 20:03
Jak sobie radzicie, gdy jest totalnie zle i nie widac zeby bylo lepiej?
Kiedy jestescie w szpitalu i wszystko sie wali - czy mimo to udaje sie Wam
podniesc?
Moja dziewczyna jest na oddziale, wspieram ja jak moge - poniewaz WIERZE, ze
wroci do normalnego zycia (bezsennosc wynikajaca z zaburzen depresyjno -
nerwicowych).
Ona bardzo sie boi i placze cały czas, ale ja WIERZE,bo wiem ze skoro bylo
dobrze to mozna wrocic do tego stanu.
Czy Was trzyma przy zyciu taka mysl, ze skoro bylo dobrze to uda Wam sie
przetrwac najgorszy kryzys? Z pomocą farmakologii, bliskich, wiary ze bedzie
dobrze? Czy udało sie wam poznac na tyle swoj organizm, ze wiecie ze sobie
poradzice? Udało sie wam zlapac dystans? Dodam ze sam sie lecze stimulotonem z
nerwicy i jakos sobie radze jednak martwie sie o moja ukochana.
Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • maciek_n1 Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 11.11.05, 21:08
      axe2006 napisał:

      > Czy Was trzyma przy zyciu taka mysl, ze skoro bylo dobrze to uda Wam sie
      > przetrwac najgorszy kryzys?
      Niedawno mądrze pisała na ten temat Hasa.
      > Z pomocą farmakologii, bliskich, wiary ze bedzie
      > dobrze? Czy udało sie wam poznac na tyle swoj organizm, ze wiecie ze sobie
      > poradzice? Udało sie wam zlapac dystans?
      Łapię się wzelkich sposobów, żeby się poddźwignąć. Mam trochę szczęścia, bo
      jestem CHADowcem. Wyczytałem kiedyś na forum, żeby przyjrzeć się jak
      funkcjonują górki i doliny. Uczę się wykorzystywać kopa i łagodzić dziury. Mam
      w tej chwili parę przykrych spraw do załatwienia. Przeskoczę je z odbicia, ale
      muszę się trzymać w ryzach, bo moja praca wymaga szczególnej sprawności umysłu.
      Włączam leki, kiedy czuję, że to konieczne, ale trzymam się normy. Najlepszym
      lekiem byłaby moja dziewczyna, ale niestety jest za granicą i nieprędko wróci.
      Wiem, że nie dziś, nie jutro czy pojutrze, ale ten dzień już jest naznaczony w
      strumieniu czasu na czerwono. Taka myśl mi towarzyszy, podtrzymuje na duchu.
      Jak twierdzą inni CHADowcy tym sposobem radzę sobie zadziwiająco dobrze.
      Maciek
      • blue_a z ciekawości: 11.11.05, 21:10
        na czym polega "szczęście" CHAD-owca? Poproszę, może być w punktach ;)
        • maciek_n1 Re: z ciekawości: 11.11.05, 21:19
          Może być na priva? Nie chcę sie publicznie uzewnętrzniać, bo mam silnie
          zakorzenione poczucie wstydu. Też jesteś CHADówka?
          Maciek
          • blue_a yhy... 11.11.05, 21:20
            ok, poproszę
    • blue_a Axe, 11.11.05, 21:16

      nie byłam nigdy hospitalizowana (uff), więc mogę poteoretyzować...
      ale - mam jakieś tam swoje strategie, gdy jest źle: pomagają mi bliscy, wiem,
      że mogę sięgnąć po parę książek, które "pod ręką", gdy jest bardzo źle dużo
      śpię, sen regeneruje umysł, bardzo namawiam do zdrowej żywności i ćwiczeń.
      potrafią utrzymać chemię organizmu w równowadze...

      zostaw jej w szpitalu "coś" swojego, będzie miała się czego trzymać

      i leki, to chyba podstawa

      • hasanet Re: Axe, 11.11.05, 21:30
        blue_a napisała:

        > ale - mam jakieś tam swoje strategie, gdy jest źle: pomagają mi bliscy, wiem,
        > że mogę sięgnąć po parę książek, które "pod ręką",
        To nie znasz jeszcze etapu, na którym nie rozumiesz, co czytasz. Mozna sięgać
        po wiersze, bo krótkie.
        > gdy jest bardzo źle dużo
        > śpię, sen regeneruje umysł,
        Obawiam się, że jest to jedna z form ucieczki. Ja trochę sobie dołożę, ale nie
        za wiele, żeby się do końca nie rozmamlać. Trzymam, a przynajmniej się staram,
        pewną dyscyplinę.
        > bardzo namawiam do zdrowej żywności i ćwiczeń.
        > potrafią utrzymać chemię organizmu w równowadze...
        Zaleciało Maskaizmem, ale wszystko jest dobre, co służy człowiekowi, choćbym to
        nie ja miała być tym człowiekiem.
        > zostaw jej w szpitalu "coś" swojego, będzie miała się czego trzymać
        To ważne. Ktoś bliski na trudny czas podarował mi przezroczyste serduszko z
        pęcherzykami powietrza. Odtąd robi u mnie za jeden z amuletów.
        > i leki, to chyba podstawa
        Stawiam na psychoterapię, leki to uzupełnienie.
        Hasa
        • blue_a Hasa, 11.11.05, 21:59
          jakoś tak jest, że gdy mówię "białe", piszesz mi "ależ skąd! czarne". Reguła
          przekory? To już trochę męczące.


          > To nie znasz jeszcze etapu, na którym nie rozumiesz, co czytasz. Mozna sięgać
          > po wiersze, bo krótkie.

          Wtedy zazwyczaj śpię. Jeśli powiesz mi, że niektórzy nie mogą spać, odpowiem
          Ci, że tak, też to znam. Wtedy czytam :)) Hasam po necie. Albo chodzę po domu.

          > > gdy jest bardzo źle dużo
          > > śpię, sen regeneruje umysł,
          > Obawiam się, że jest to jedna z form ucieczki. Ja trochę sobie dołożę, ale
          nie
          > za wiele, żeby się do końca nie rozmamlać. Trzymam, a przynajmniej się
          staram,
          > pewną dyscyplinę.

          O, to super. jednak przeciętnie 1/3 ludzie i tak przeznaczają na sen. Tak
          wyszło.

          > > bardzo namawiam do zdrowej żywności i ćwiczeń.
          > > potrafią utrzymać chemię organizmu w równowadze...

          > Zaleciało Maskaizmem, ale wszystko jest dobre, co służy człowiekowi, choćbym
          to
          >
          > nie ja miała być tym człowiekiem.

          Słuchaj, tym, co jesz i pijesz tworzysz swój organizm. "Super Size Me" nie
          widziałam, ale potrafię się doskonale domyślić, że żywienie się "śmieciowym
          jedzeniem" może powodować spustoszenie w psychice. Mózg też je, lubi np.
          witaminy z grupy B.

          > Stawiam na psychoterapię, leki to uzupełnienie.

          Mam to już za sobą i więcej nie potrzebuję :)

          Jeśli myślisz inaczej, nie podczepiaj się proszę pode mnie, tylko pisz własne
          posty, ok?

          • hasanet Re: Hasa, 11.11.05, 22:16
            blue_a napisała:

            > jakoś tak jest, że gdy mówię "białe", piszesz mi "ależ skąd! czarne". Reguła
            > przekory? To już trochę męczące.
            Rozmowa rozwija, gdy ścieraja się w niej rożne racje. Coby to było, gdybymdo
            każdego Twojego postu dopisywala _tak_?

            > > > gdy jest bardzo źle dużo
            > > > śpię, sen regeneruje umysł,
            > > Obawiam się, że jest to jedna z form ucieczki. Ja trochę sobie dołożę, al
            > e
            > nie
            > > za wiele, żeby się do końca nie rozmamlać. Trzymam, a przynajmniej się
            > staram,
            > > pewną dyscyplinę.
            >
            > O, to super. jednak przeciętnie 1/3 ludzie i tak przeznaczają na sen. Tak
            > wyszło.
            I dobrze. Senny koncert marzeń jest piękny. Jeśli wytrenujesz, możesz na jego
            nutkach wygrać, co tylko chcesz (nie mylić z szumem w uszach -zakłócenia
            wrogiej radiostacji).
            > Mózg też je, lubi np.
            > witaminy z grupy B.
            Jakoś sobie radzi na tym, co ma dostępne, ale to jest A.
            >
            > > Stawiam na psychoterapię, leki to uzupełnienie.
            >
            > Mam to już za sobą i więcej nie potrzebuję :)
            Też mi sie tak zdawało. Nigdy nie wiadomo, jaki przed Tobą stanie problem.
            > Jeśli myślisz inaczej, nie podczepiaj się proszę pode mnie, tylko pisz
            własne
            > posty, ok?
            Przyjęto do wiadomości. Przeczytam i miejscami pokwituję: tak.
            Hasa
            • blue_a kurczaki, 11.11.05, 22:22

              a już myślałam, że napiszesz "post przedmiotowy" do Axe...

              Axe, przepr za śmiecenie Ci tu.
              • hasanet Re: kurczaki, 11.11.05, 22:44
                Wyraźnie sie czepiasz. Ostrzegam, nie lubię.
                • blue_a E O T n/t 11.11.05, 22:50
                  • axe2006 Re: E O T n/t 11.11.05, 23:09
                    Ludki kochane, nie sprzeczajcie mi sie tu - tylko piszta prosze o co prosze.
                    • blue_a pisztamy 11.11.05, 23:12
                      o, tu:


                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=31834286&a=31837622
    • mskaiq Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 12.11.05, 05:48
      Sprobuj zabrac Jej ten strach, to jest warunek powrotu do normalnego zycia.
      Kiedy jest strach nie mozna spac, nie mozna normalnie funkcjonowac. Przede
      wszystkim musisz dowiedziec czego sie boi, wypisz przyczyny strachu. Jesli
      strach wynika z nierozwiazanych problemow to pomoz je rozwiazac, jesli jest to
      strach nerwicowy to mysle ze sam wiesz duzo na ten temat.
      Jesli chodzi o wiare to bez tego nic nie moze sie wydarzyc, musisz wierzyc
      jesli chcesz pomoc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 12.11.05, 12:25
        "zabrać strach " hehe dobre, a czym ręcami?
        daj spokój Mask
        na stany lękowe nasilone to trzeba prochy brać bo zanim czlowiek wypracuje własną strategię przetrwania
        to trzeba czasu i nabrać doświadczenia z samym sobą.
        • hasanet Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 12.11.05, 12:43
          lucyna_n napisała:

          > "zabrać strach " hehe dobre, a czym ręcami?
          Po co zabierać? Strach jest często dobry. Daje speed, który może życie ocalić
          nie tylko własne, ale przy okazji inne. Kto sie boi, działa w dobrym tempie.
          Ogarnięty strachem nie ma wielkiego wyboru.
          > daj spokój Mask
          > na stany lękowe nasilone to trzeba prochy brać bo zanim czlowiek wypracuje
          włas
          > ną strategię przetrwania
          > to trzeba czasu i nabrać doświadczenia z samym sobą.
          Nie można mówić o przetrwaniu, kiedy ciśnie życie. Wstyd wstydzić sie strachu
          przed wstydem. Strach jest bardzo silnym uczuciem, wskazuje tylko jedno
          wyjście, chyba że ktoś wypracował sobie OZS, ale nie każdy się tego nauczył.
          Opinia społeczna budzi wyrzuty sumienia. Dobrze, że obserwują nas oczy zza
          firanek. Kto czysty ma to w d..e, kto ubabrany, ten się boi.
    • hasanet Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 12.11.05, 12:47
      axe2006 napisał:

      > Ona bardzo sie boi i placze cały czas, ale ja WIERZE,bo wiem ze skoro bylo
      > dobrze to mozna wrocic do tego stanu.
      A o co sie głównie trzęsie, zabraknie Wam kasy na leki, mieszkanie czy o coś
      całkiem innego? Spróbuj dotrzeć do korzeni lęku. Forsa ważna rzecz, bez niej
      nie znaczysz nic, otwiera wszystkie drzwi, nieprawda?

    • 10_sekund Re: POKONAĆ MROK I ROZPACZ 15.11.05, 00:17
      Wszystkie góry zostaną zrownane a doliny zasypane a drogi krete staną sie
      prostymi_ i Janosika też zdejmą z chaka ?:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka