Dodaj do ulubionych

marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się nie

16.11.05, 16:57
przyznaje?

Słuchajcie, jak to jest? Z tego co wiem w latach 60tych marihuana była
powszechnie stosowana w terapiach małżeńskich jako wspaniały afrodyzjak.
Liście koko palili indianie, szamani to byli goście. W Amsterdamie mogę się
nabuchać jak głupia, a w Polsce nie. Dlaczego?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=31989040&a=32063036
Obserwuj wątek
    • borysgierlinski Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 17:08
      oj...
      bo zyjemy w zaklamanym, mafijnym panstwie.Tu wladza trzyma lape na chandlu
      narkotykami i nie pozwola na precedens...
      Tyle nieszczesc jest przez alkochol...przemoc w rodzinie, morderstwa...Nie
      slyszalem o czyms takim pod wplywem zielonego...Ale woda jest legalna.
      Mysle, ze ktos swiadomie chce takiego zaszczucia...i wyroki za posiadanie sa
      tego dowodem...
      A sama trawa... Daje oddech.
      Nie popieram innych narkotykow - wielu kolegow sie wykonczylo.
      Niestety, pozostaje nam wycieczka do Amsterdamu:)
      Pozdrawiam
    • borysgierlinski Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 17:10
      ...i podobno jest dobre na jaskre:)
      Mysle, ze o wiele mniej szkodzi niz wiekszosc antydepresantow.
      Ale co ja tam wiem:)
      • blue_a borys... 16.11.05, 21:13

        przy całej sympatii do Twojej osoby...
        całkiem możliwe, że trafiłeś na to forum, ponieważ przypalasz...

        serio

        marycha w linii prostej może prowadzić do stanó depresyjnych
        nie musisz mi wierzyć

    • orlando10 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 17:12
      greta_30 napisała:

      > przyznaje?

      Ja mogę się przyznać - nie palę.
      • greta_30 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 17:23
        orlando10 napisała:

        > greta_30 napisała:
        >
        > > przyznaje?
        >
        > Ja mogę się przyznać - nie palę.

        to dobrze. z narkotykami jak z wódą: podbijają stany emocjonalne. Jeśli jesteś
        smutny i się upijesz to bedziesz płakał. Rozumiem i pochwalam to, ze ktoś może
        nie chcieć w swoim życiu żadnych narkotyków. Też chciałabym być od nich wolna.
        Ale moja wolność pisze sie innym językiem. Moja wolność jest silniejsza od
        mojej postawy, od mojego poczucia przyzwoitości, mocniejsza niż kodeks moralny
        i prawny. Jestem gotowa ponieść konsekwencje takiej przypadłości, bo uważam, że
        to pewna cecha, której sobie "nie zamawiałam". Uważam, że to iż w marihuanie
        znajduję kontakt z przodkami i całą naturą - jest swoistym darem i ja, jako
        człowiek swiadomy swego istnienia - nie chcę i nie mogę - tego odrzucić.
        • orlando10 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 17:50
          greta_30 napisała:


          > Ale moja wolność pisze sie innym językiem. Moja wolność jest silniejsza od
          > mojej postawy, od mojego poczucia przyzwoitości, mocniejsza niż kodeks moralny
          > i prawny.

          Nie palę nie dlatego, że mi tego zabrania mój kodeks moralny czy prawny ;-)
          Kiedyś popalałam, ale trawka źle na mnie działa. Nie opłaca mi się i tyle :-P
          • greta_30 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 18:00
            orlando10 napisała:

            > Nie palę nie dlatego, że mi tego zabrania mój kodeks moralny czy prawny ;-)
            > Kiedyś popalałam, ale trawka źle na mnie działa. Nie opłaca mi się i tyle :-P

            bo palisz jakieś gó.. z domieszkami. spróbowałabyś mojej ganji to by Ci gały
            ze smiechulcowania i obcowania a z Absolutem wyszły. Najlepszy towar na
            Grochowie żądzi. Gra i trąbi zespół Kombi ;P
            • orlando10 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 18:06
              greta_30 napisała:

              > orlando10 napisała:

              > spróbowałabyś mojej ganji to by Ci gały
              > ze smiechulcowania i obcowania a z Absolutem wyszły.

              Dziękuję, nie skorzystam.
    • atomowy.odpad marichuana - dlaczego wszyscy palą a nikt sie nie 16.11.05, 18:21
      zaciąga?


      Clinton pali trawe lecz się nie zaciąga
      Nie ma seksualnych kontaktów, Levinsky mu tylko mu cygaro obciaga

      Każdy robi do połowy, żeby mieć później czyste sumienie
      gdy trzeba bedzie, w blizniego rzucic kamieniem

      Nie zrobiles do konca, nie ma winy w tobie
      mozesz smialo rzucac i dobrze myslec o sobie
    • ilquad Wypraszam sobie 16.11.05, 21:03
      Ja nie palę i nie zamierzam sobie zatruwać organizmu dymem z palonych roślin.
      • greta_30 Re: Wypraszam sobie 19.11.05, 15:36
        ilquad napisał:

        > Ja nie palę i nie zamierzam sobie zatruwać organizmu dymem z palonych roślin.

        ALE ZARAZ SPOKOJNIE. dopóki przez kompa nie czujesz co ja gotuję to chyba
        raczej jesteś bezpieczny co nie?
    • lucyna_n Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 16.11.05, 23:54
      ja nie palę
      • feather Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 17.11.05, 11:36
        Ja nie pale. wielu osobom narkotyki 'odblokowaly' choroby psychiczne; po co
        robic sobie wiekszy klopot jak juz sie ma maly ?
        • nocny.lot Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 17.11.05, 12:10
          Mozna miec jeszcze wiekszy kombinujac psychotropy z dragami. Chyba kazdy czujny lekarz to
          podkresla, kiedy wydaje recepte.
        • greta_30 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 19.11.05, 15:39
          feather napisała:

          > Ja nie pale. wielu osobom narkotyki 'odblokowaly' choroby psychiczne; po co
          > robic sobie wiekszy klopot jak juz sie ma maly ?

          ojcze, jaks ty mądra. taka sama jak i ja. wiadomo, ze te rzeczy to nie dla
          młokosów i świrów - to wie każdy. pytanie należy sformuować inaczej:
          jeśli ja WYBIERAM taki sposób na moje osobieste szaleństwo, to dlaczego nie
          mogę. bo zachlać się na smierć mogę legalnie i nawet państwo mi pomoże dając
          kąt w noclegowni.
          • feather Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 22.11.05, 16:24
            o, teraz zauwazylam ze jest jakas odpowiedz.

            greta_30 napisała:

            > feather napisała:
            >
            > > Ja nie pale. wielu osobom narkotyki 'odblokowaly' choroby psychiczne; po
            > co
            > > robic sobie wiekszy klopot jak juz sie ma maly ?
            >
            > ojcze, jaks ty mądra.


            Dlaczego zwracasz sie w ten sposob do mnie? to niemile i niegrzeczne.


            taka sama jak i ja. wiadomo, ze te rzeczy to nie dla
            > młokosów i świrów

            Nie wiem dla kogo sa.(kto wie czy nie jestem mloskosem i swirem, nie mam tej
            pewnsci.moze ty masz taka co do siebie.) Uwazam ze nie warto ryzykowac tego
            wlasnie odblokowania choroby psychicznej. Nie zmuszam do podzielania mojej
            opinii, ale wypowiadam ja na forum.

            - to wie każdy. pytanie należy sformuować inaczej:
            > jeśli ja WYBIERAM taki sposób na moje osobieste szaleństwo, to dlaczego nie
            > mogę.

            Mozesz robic co chcesz,zle mnie zrozumialas jesli sadzisz ze tego ci odmawiam.
            I nikomu nie zalezy na twoim zdrowiu bardziej niz tobie.

            bo zachlać się na smierć mogę legalnie i nawet państwo mi pomoże dając
            > kąt w noclegowni.

            Ja bym nie chciala kata w noclegowni, wolalabym wlasny pokoj :-).
    • zoltanek Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 17.11.05, 13:14
      Nie pale. Wiele wiele razy próbowałem, ale nie ciągnie mnie do tego. Przyjemność
      płynęła jedynie z magii rytuału palenia w towarzystwie. sama substancja zupełnie
      mi nie odpowiada, wprowadza w stan zamulenia i smutku. za bardzo otwiera sfere
      uczuciową, a wszystko co boli zaczyna boleć jeszcze bardziej.
      zresztą sama Greto wiesz jak wyglądam po trawce. Przyznasz chyba, że nie na
      wszystkich działa pozytywnie.
      wątpie bym jeszcze kiedyś zapalił. może w naprawde niezwykłych okolicznościach.

      pozdro
      • ilquad Widzisz Greta, nawet Zoltanek nie pali 17.11.05, 13:37
        Więc nie pisz: wszyscy.
        A Zoltanek się na tym zna...
        • zoltanek Re: Widzisz Greta, nawet Zoltanek nie pali 17.11.05, 13:40
          wolałbym się na tym nie znać

          powoli przeistaczam, się w propagatora zdrowego trybu życia. już nie mam ochoty
          na odloty, wole trzeźwość. czasem jednak trudno wyplenić z siebie stare nawyki.
          • greta_30 Re: Widzisz Greta, nawet Zoltanek nie pali 19.11.05, 15:41
            zoltanek napisał:

            > wole trzeźwość. czasem jednak trudno wyplenić z siebie stare nawyki.
            >
            zoltan. MASZ 3 BROWARY BEZALKOHOLOWE OD GRECI! i piąteczkę!
      • greta_30 Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 19.11.05, 15:40
        zoltanek napisał:

        > Nie pale. Wiele wiele razy próbowałem, ale nie ciągnie mnie do tego.
        Przyjemnoś
        > ć
        > płynęła jedynie z magii rytuału palenia w towarzystwie. sama substancja
        zupełni
        > e
        > mi nie odpowiada, wprowadza w stan zamulenia i smutku. za bardzo otwiera sfere
        > uczuciową, a wszystko co boli zaczyna boleć jeszcze bardziej.
        > zresztą sama Greto wiesz jak wyglądam po trawce. Przyznasz chyba, że nie na
        > wszystkich działa pozytywnie.
        > wątpie bym jeszcze kiedyś zapalił. może w naprawde niezwykłych
        okolicznościach.
        >
        >
        > pozdro

        Zoltanku, z marihuaną jak z grzybkami. w kiepskim towarzystwie - jazdeczki i
        stresulec, ale w ramionach ukochanego... hmmm....... co ja Wam będę pisać. i
        tak sie nie znacie, berety ;P
    • greta_30 falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 15:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=31989040&a=32214921
      • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 16:17
        Greto. hmmm.
        myslisz, ze ja nie widzę? widzę aż za dobrze. a moje "dzieci", piszę o
        dzieciach posagowych NIE PALĄ. chociaż jeden gra "ciężką" muzyke- jest
        perkusistą. nie palą też papierosów, nie piją wódy. mają powyżej dwudziestki. w
        szkole tez nie próbowali. mozna wychować dziecko tak, zeby nie musiało szukać,
        hmmm, pozwolę sobie, metod zastępczych.
        a tak w ogóle, co za tekst. w domu mniej szkodzi czy cuś, bo nie rozumiem.
        pomóc? w czym? przytrzymasz głowę jak się porzyga?
        • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 16:22
          a i jeszce. coś Ci się przesadziło :) "a Ty co wybierasz". rooooooozwaaaaliłaś
          mnie.
          • greta_30 Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 16:50
            uri_ja napisała:

            > a i jeszce. coś Ci się przesadziło :) "a Ty co wybierasz".
            rooooooozwaaaaliłaś
            > mnie.

            nie rozumiem?

            chodzi mi o to, czy Ty wiesz o poszukiwaniach swoich dzieci, czy zaufały Ci na
            tyle, zeby przyznać sie do wypicia winka czy zapalenia blanta. Moje Dziecko
            miało to zaufanie i nie zawiodłam jej. Pomogłam wyjść z palenia i jestem z
            siebie dumna.

            Zredaguję pytanie inaczej:

            CZY JESTEŚ Z SIEBIE DUMNA JAKO MATKA?

            lepiej?
            • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 17:18
              oh yes. nawet bardzo :)
              Greto, to Ty masz problem ze zrozumieniem tego co piszę, ale nie szkodzi.
              co Ty myślisz, że ja Dulska jestem? po prostu wiem, że można wychować dzieci
              tak, że nie muszą poszukiwać. jaśniej nie potrafie. a jeszcze dodam, żebyli
              wychowywani najpierw tylko przez męża. a ja dołaczyłam w momencie krytycznym. i
              to jest teżmoją zasługą. ufają mi. jak jednemu pękła prezerwatywa to przyszedł
              do mnie jak w dym... o czym Ty piszesz?
              • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 17:25
                Greto. nawet nie wychowywać. żyć z nimi tak i t.d.
        • greta_30 Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 16:48
          uri_ja napisała:

          > Greto. hmmm.
          > myslisz, ze ja nie widzę? widzę aż za dobrze. a moje "dzieci", piszę o
          > dzieciach posagowych NIE PALĄ. chociaż jeden gra "ciężką" muzyke- jest
          > perkusistą. nie palą też papierosów, nie piją wódy. mają powyżej dwudziestki.
          w
          >
          > szkole tez nie próbowali. mozna wychować dziecko tak, zeby nie musiało
          szukać,
          > hmmm, pozwolę sobie, metod zastępczych.
          > a tak w ogóle, co za tekst. w domu mniej szkodzi czy cuś, bo nie rozumiem.
          > pomóc? w czym? przytrzymasz głowę jak się porzyga?


          Hmmm. widzę, że ciężko idzie, więc może jeszcze raz:
          moje Dziecko ma 16 lat, nagrywa i tanczy hiphop, już nie pije i juz nie pali.
          Ale paliła, bo palili wszyscy. Czy teraz łatwiej Ci jest zrozumieć?
          • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 17:20
            pewna jesteś. ja tylko pyatm. nie krzycz :)
            • greta_30 Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 19.11.05, 17:34
              uri_ja napisała:

              > pewna jesteś. ja tylko pyatm. nie krzycz :)

              pewna, pewna. dobra uri, masz browara i już zejdź ze mnie OK? Ja tylko mam
              pretensje, ze cały świat sie dosrywa do moich wyborów. jestem dorosła,
              wychowałam dziecko, wygrałam z chorobą psychiczną. na prawdę myślę, że
              zasługuję na szacunek. a tu tego mi nie wolno powiedzieć, a tego zapalić...
              wolno mi się za to umrzeć na raka płuc i zachlać się na smierć. i to mnie
              wkuwia. wszystko na ten temat. trzymaj się
              • uri_ja Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 20.11.05, 14:04
                żeby zejść trzeba wejść. Greto, boli Cię coś?
                szczerze- to ja mam pozamiatane przez nadmiar poszukiwań.
                • greta_30 Re: falszywa moralność i zakłamana sieczka 23.11.05, 09:56
                  uri_ja napisała:

                  > żeby zejść trzeba wejść. Greto, boli Cię coś?
                  > szczerze- to ja mam pozamiatane przez nadmiar poszukiwań.

                  Pewnie ze boli. Dusza mnie boli jak sobie pomyślę jak Młodzi maja teraz
                  przeje..anaooowane. Ja, gdybym miała taki dostep do drugów w wieku 16 lat, to
                  zywa bym nie skończyła. I to mnie boli. Boli mnie, ze nie zdążyłam PO LUDZKU
                  POKAZAĆ I WYTŁYMACZYĆ MOJEMU DZIECKU o co kaman w marihuanie, bo ona sie
                  nacpała dla mnie za wcześnie. I to mnie boli.

                  a nadmiar poszukiwań jest podstawą osiągnięcia oswiecenia. ja wybieram w czym
                  sie babrzę i co mnie obchodzi. a jeśli ja wybieram, to jest to mój wybór. I
                  wolność tego wyboru gwarantuje mi Konstytucja Rzeczpospolitej.
                  amen

                  >
    • nevada_blue Re: marihuana - dlaczego wszyscy palą a nikt się 23.11.05, 10:05
      nie wszyscy.
      ja - nie palę.
      trafki przynajmniej ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka