17.11.05, 13:48
stwierdziłam ze czas wreszcie tu coś napisać, bo obserwuje to forum już od
kilku dobrych miesiecy...i tylko potrafie patrzeć, z jakąś wypowiedzią jest
dużo trudniej, być może wynika to z tego ze tak naprawdę nie wiem co mi jest
i czego chcę od życia...ale od początku

tak więc mam 18 lat, moze to za mało żeby już popadać notorycznie w ciagłe
doły..mój problem polega na tym że nie mogę dogadać się z ludźmi, miewam
silne lęki, które bardzo utrudniają mi codzienne zycie, głównie przez
nękającą mnie ze wszystkich stron samotność, często porównuje się do innych i
to sprawia ze czuję się jeszcze bardziej przybita i zdołowana, nawet
najmniejsze niepowodzenie traktuje jako potwierdzenie tego jaka jestem
beznadziejna, a za to wszystko obwiniam głównie siebie...

jeżeli moja wypowiedź okazała się chaotyczna i głupia to przepraszam...
pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • borysgierlinski Re: o mnie 17.11.05, 14:26
      Czesc...
      Rozumiem Cie doskonale i mysle ze znajdziesz tu ludzi ktorzy tez przechodza lub
      pprzeszli przez to co Ty.
      Wiek nie ma znaczenia.. Jest Ci ciezko, masz prawo byc smutna i zdolowana..
      Ja tez zalamalem sie majac 18lat.
      Czemu jestes samotna?
      Jakie sa te lęki?
      List byl calkiem klarowny:)
      Pozdrawiam cieplo:)
      • aooh Re: o mnie 17.11.05, 14:46
        jestem samotna bo nie potrafie dogadać się z ludźmi, miałam strasznie
        dzieciństwo i wczesną mlodość. Byłam często oszukiwana i teraz poprostu boję
        się zaufac drugiej osobie...

        jakie lęki ? boję się przede wszystkim samotności i tego że nigdy nic się nie
        zmieni, że zawsze będę już taką biedną zdołowaną sierotką która nie umie nic
        zrobić ze swoim zyciem

        • borysgierlinski Re: o mnie 17.11.05, 15:39
          Skąs to znam...
          Musisz jakos znaleźć cel w tym wszystkim...
          Co umiesz, czego pragniesz, co Cie wk...wia w zyciu.
          I wtedy jest latwiej.
          Co prawda zycie gra znaczonymi kartami, ale jesli masz oparcie w swoich
          regułach latwiej sie podniesc.
          Uswiadom sobie swoje wady, ale tez zalety...i glowa do gory:)
          Na zalamanie masz jeszcze cale zycie...
          A uwierz ze rozumiem Cie w 100% i wiem jak trudno to ukladac...
          Pozdrawiam:)
          • aooh Re: o mnie 17.11.05, 18:55
            ja już sobie próbowałam to układać na tysiąc możliwych sposobów, nawet
            zmieniałam się żeby tylko zadowolić innych, niestety nie podziałało, może zbyt
            mało było w tym szczerosci a za dużo gry...no ale cóż mi pozostaje, tylko
            ciągłe podnoszenie się z upadków, nie wiem czy na tym ma polegać zycie ale
            coraz częściej wydaje mi się że to wszystko bardzo proste: niektórzy ludzie
            dostają role nieudaczników a inni szczęściarzy...
        • edytunia86 Re: o mnie 17.11.05, 15:47
          Ja też się czuje samotna.
          Jak chodziłam do trzeciej klasy Gimnazjum przychodziły przychodziły do mnie
          dziewczyny. Wtedy myslałałam, że one są moimi przyjaciółkami, ale jak się potem
          okazało one przychodziły do mnie jak coś potrzebowały, a ja nie zawsze wtedy
          miałam czas, żeby np.: się z nimi spotkać ponieważ miałam wtedy dużo nauki,
          ponieważ miałam w tym w trzeciej kl. Gimnazjum egzamin gimnazjalny. Od
          przestały on e do mnie przychodzić ja już się z nimi nie spotykałam. Teraz ja
          też boje się komuś zaufać. Boje się odrzucenia z czyjeś strony.
    • zoltanek Re: o mnie 17.11.05, 15:04
      ja też tu wlazłem mając 18 lat. w tym wieku rozwija sie umiejętność krytycznego
      spojżenia na świat. U nie których rozwija sie za bardzo.....
      • lucyna_n Re: o mnie 18.11.05, 20:45
        gdybym w wieku 18 lat wlazla na to forum to dzisiaj siedziałabym w sali bez klamek, na bank.
        na szczęście wtedy jeszcze nie bylo internetu:)) (chyba?)
    • mskaiq Re: o mnie 17.11.05, 15:53
      Mysle ze nie wolno obwiniac Siebie, w taki sposob coraz trudniej bedzie Ci
      tolerowac Siebie. Jesli zrobisz cos zle, to wybacz Sobie blad i postaraj sie
      nie popelnic go wiecej. Zwykle wyeliminowanie czegos co robie zle zabiera sporo
      czasu, stare przyzwycajenia czesto probuja wracac.
      Kiedy zaczniesz eliminowac Swoje bledy to wtedy coraz rzadziej beda pojawialy
      sie niepowodzenia.
      Staraj sie nie porownywac do innych, Ty masz w tej chwili problemy i dlatego w
      takich porownaniach nie wypadasz dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • borysgierlinski Re: o mnie 17.11.05, 19:47
      Wiem jak to jest. Wiem jak wygladaja "przyjaznie" oparte na tym, ze ktos cos
      potrzebuje.W momencie kiedy stracilem jakiekolwiek atuty, uciekli wszyscy...
      Siedze calymi dniami sam. Jedyne moje kontakty z ludzmi to GG, forum, albo
      kilku moich kolegow z silowni czy osiedla(zamieniam z nimi pare zdan)...
      A co do Twojej sytuacji...
      No musisz walczyc, nie poddawac sie. Zycie jet niesprawieliwe,zle, ale ma swoje
      uroki, smak, piekno. Mozna znalezc radosc,przyjazn, milosc...
      Mozna. Ja w to wierze...
      Mimo wszystko.
      • aooh Re: o mnie 17.11.05, 20:15
        ja mam kontakt z ludźmy z klasy, których ja nic nie obchodze, ani oni mnie nic
        nie obchodzą, a "rzeczywistość wirtualna" już mi nie wystarcza, kiedyś owszem
        mogłam siedziec godzinami na necie, bo wierzyłam ze tam ludzie są lepsi (wiem,
        idiotka ze mnie) ale nastąpilo na szczęście przebudzenie w miarę szybko...

        no mam nadzieje ze poznam jeszcze uroki zycia, bo jak na razie czuję ze marnuje
        sobie zycie...tak się zastanawiam kiedy skończą się moje zasoby siły do
        brnięcia, a właściwie pełzania do przodu...i co wtedy nastąpi(bo samobójstwo od
        razu wykluczam ze względu na strach, przed czym ? nie mam pojęcia)
        • borysgierlinski Re: o mnie 17.11.05, 22:25
          tak,to tez znam. Chociaz ja zawsze bylem zauważany. To tzw samotnosc w
          tlumie.Ma rozne oblicza ale pozostaje wciaz samotnoscia.
          Nie traktuje netu jako cos fantastycznego. Ludzie wszedzie sa tacy sami.Czasem
          glupi, czasem ciekawi.Moze latwiej tu znalezc tych o podobnych gustach,
          zainteresowaniach...Czesto mam tak, ze nie moge sie podniesc, nie mam
          sily.Wtedy net jest ratunkiem przed bezmyslnym(czasem myslnym;) )patrzeniem w
          sciane.Mam tyle zainteresowan, latwiej mi znalezc informacje.
          Chcialbym Ci pomoc...
          Nie za bardzo wiem jak.
          Zawsze wierzylem w moc dobrego slowa. I tyle moge.
          Nie musisz brnac przez zycie.Idz z podniesiona glową. Nie jest łatwo, ale
          jeszcze masz mozliwosc. Nie patrz na "kraty", patrz miedzy nie.
          A jak bedziesz chciala pogadac...9128483(gg)
          Co prawda szwankuje mi komp i net to nie rzeczywistosc, ale lepiej tak niz
          siedziec i myslec - po co to wszystko?
          Pozdrawiam:)
          • aooh Re: o mnie 18.11.05, 15:45
            przecieżja nie mówię ze net jest bezsensu albo coś, gdyby nie on i to że za
            jego pomocą mogę się dzielić moimi zainteresowaniami (muzycznymi zwłaszcza) to
            bym już chyba nie mogła funkcjonować normalnie...chyba byłabym w stanie patrzeć
            tylko na mój biały sufit w pokoju...

            nie wiem czy jest w stanie mi ktokolwiek lub cokolwiek pomóc i czy ja będę w
            stanie napisać do Ciebie ( z jakiegoś dziwnego strachu we mnie) i czy będzie Ci
            się chciało czytać takie nudziarstwa i smęty...(za dużo tych pytań i "czy",
            wiem)ale na wszelki wypadek też podaje też swoje gg:1900795

            pozdrawiam i w kazdym razie dziękuję za dobre chęci :)
            • aooh Re: o mnie 18.11.05, 16:08
              znowu wydaje mi się że palnłam jakąś głupotę...ech
              strach przed tym ze znowu mogę powiedzieć za dużo o sobie a potem tego żałować
              jest silniejszy...mocno jestem zagmatwana, moze to przyczyna moich
              problemów...kiedys się dowiem, może
              • mskaiq Re: o mnie 18.11.05, 23:06
                Nie boj sie tego strachu, napisz do Borysa, trzeba dzialac wbrew strachowi,
                inaczej odbierze Ci wszystko. Piszesz o ludziach, masz wiele strachu przed
                nimi. Ten strach przed ludzmi jest w Tobie, to strach kaze nam widziec innych
                jako zagrozenie. Gdybys przestala sie bac wtedy ten swiat innych ludzi
                otworzylby sie dla Ciebie. Ten swiat bywa dobry i bywa zly. Wszyscy maja w
                sobie dwa uczucia, jedno to strach a drugie milosc. Kiedy jest w nas strach
                wtedy spotykasz sie z ludzka zloscia i z ludzkim zlem. Kiedy jest milosc wtedy
                spotykasz sie ze zrozumieniem, radoscia i dobrem.
                Kiedys byl on zamkniety i dla mnie, dzisiaj jest otwarty, pokonalem strach
                przed ludzmi.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • borysgierlinski :) 19.11.05, 03:16
                  ale sie zrobilo...:)
                  Pisz,smialo:)
                  Napisalem ze nie jestem specjalnie zajety;)wiec jak to Ci jakos pomoze, czemu
                  nie?
                  Nie boje sie nudziarstwa bo zawsze jak jest smutno, wydaje nam sie,ze marudzimy
                  i jestesmy nudni.To taki zakodowany strach przed okazaniem slabosci.
                  Przeciez powinno sie czasem wygadac. Ja wygaduje:) sie na forum, czasem przed
                  kims znajomym.Ci ktorzy wiedza jak to jest, nie okażą znudzenia.Zrozumieja.
                  Jak bedziesz chciala to pisz.
                  Nie ma sprawy
                  teraz to juz naprawde ide spac:)


                • aooh Re: o mnie 19.11.05, 08:48
                  no namieszało się troszkę, a wszystko moja wina...
                  póki co trzeba sobie jakoś zająć ten sobotni dzień żeby za dużo nie myśleć
                  pozdrawiam wszystkich
    • isabelle30 Re: o mnie 19.11.05, 09:13
      samotnosc wsrod ludzi, to jest cos co boli najbardziej..
      mam coreczke, 2,5 roku, mam meza na papierze, ktory odchodzi z kazdym dniem
      coraz dalej ode mnie, a ja juz nie moge nic zrobic by go zatrzymac, moge tylko
      dac mu czas o ktorym mowi ze go potrzebuje.
      mam rodzicow ktorzy nie potrafia zrozumiec przez co przechodze, i wymagaja zebym
      sie pozbierala do kupy z dnia na dzien, nie potrafia byc wsparciem choc mnie
      kochaja
      mam przyjaciol ktorzy sluchaja, wspolczuja, jednak nie sa w stanie mi pomoc,
      choc zawsze sa wtedy gdy potrzbuje sie wyplakac,
      mam terapeute ktory odpowiada na smsy wtedy gdy juz nie potrafie zyc dalej,
      ktory cierpliwie tlumaczy to co sie dzieje teraz i nie probuje nawet ukrywac ze
      jeszcze duzo czasu potrzeba abym mogla nauczyc sie zyc z tym co stalo
      otaczaja mnie ludzie, ktorzy sa mi zyczliwi, nawet tesciowa stara sie mnie
      wspierac dobrym slowem
      a jednak...jestem sama wsrod ludzi, nikt nie moze wziac ode mnie nawet malenkiej
      czadtki bolu ktory mam w sercu, nikt nie moze mi ulzyc nawet odrobine, nikt
      wsrod tylu miliardow ludzi na tym swiecie...
      • aooh Re: o mnie 19.11.05, 10:08
        ja mam totalną odwrotność, mi nikt nie chce pomóc, z wyjatkiem pojedynczych
        osób, które siłą chcą mnie przywrócić do życia. Ale to też moja wina bo rzadko
        potrafie powiedzieć wprost co mnie najbardziej boli i przyjmnować pomocy.

        Może masz racje, moze taka samotność o jakiej mówisz jest gorsza. Ja się w
        każdym razie tego chyba już nie dowiem. Trzeba mieć nadzieję ze się to zmieni,
        choć wiem jakie to trudne.
      • hasanet Re: o mnie 19.11.05, 12:26
        isabelle30 napisała:

        > a jednak...jestem sama wsrod ludzi, nikt nie moze wziac ode mnie nawet
        malenkie
        > j
        > czadtki bolu ktory mam w sercu, nikt nie moze mi ulzyc nawet odrobine, nikt
        > wsrod tylu miliardow ludzi na tym swiecie...
        Plynie stad jeden wniosek: pomoz sobie sama. Podam jeden argument, wokol mnie
        jest pusto, a przeciez zyje wcale nie gorzej niz Ty. Mnie zreszta wolna
        przestrzen wcale nie przeszkadza, cenie ja, lubie i strzege, o nie.. nie.. dla
        kazdego to wolne miejsce, ktore takim zapewne zostanie. W sobie mam najlepsza
        przyjaciolke i nawet o niej nie wiem, czy mnie kiedys nie zdradzi.
      • mskaiq Re: o mnie 20.11.05, 13:59
        Ta samotnosc jest w Tobie, aby nie byc samotnym potrzebna jest milosc. Kiedy
        jest milosc nie jestes samotna nawet kiedy jestes sama.
        Nic nie cieszy kiedy jest w nas zlosc, smutek, negatywne uczucia. Kiedy ich nie
        ma, jest radosc, sens, wszystko jest wazne, kazdy kontakt z ludzmi przynosi
        satysfakcje.
        Piszesz o wyplakiwaniu sie, nie wiem czy wiesz ale takie wyplakiwanie buduje w
        Tobie uczucie smutku, beznadziejnosci. Nie mozna sie wyplakiwac nad soba,
        przynosi to wiele szkody.
        Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka