Dodaj do ulubionych

źle,źle,źle

27.11.05, 20:50
mój mąż nazywa mnie leniem,półgłówkiem.głupią babą,pasożytem,nieudacznikiem
życiowym.jest poprostu ode mnie lepszy we wszystkim ja nie mogę znależć pracy
za wolmo wszystko robię zawsze wybieram złe rozwiązanie kiedy są dwa wyjścia
(w/g mojego męża)
Obserwuj wątek
    • hasanet Re: źle,źle,źle 27.11.05, 20:53
      Spacyfikuj.
      • daneeka Re: źle,źle,źle 28.11.05, 00:22
        tak, że aż świetnie :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • liwka23 do wszystkich którzy odpowiedzieli na mój post. 28.11.05, 13:14
        to wszystko nie jest takie proste kiedy ktoś jest od ciebie silniejszy
        psychicznie.mój mąż po prostu dziury nie zrobił a krew wyssał.ciągła krytyka
        może człowieka wymęczyć tak że nie chce ci się wstać rano i robić cokolwiek bo
        i tak wszystko będzie źle.
        • hasanet Re: do wszystkich którzy odpowiedzieli na mój pos 28.11.05, 13:52
          liwka23 napisała:

          > to wszystko nie jest takie proste kiedy ktoś jest od ciebie silniejszy
          > psychicznie.
          Znałam kiedyś silnego faceta, nie musiał tego sobie udowodniać, bo był silny.
          Twój mąż coś Tobą leczy. Potrzebny psycholog, może nawet lekarz, sama nie dasz
          rady.
          > mój mąż po prostu dziury nie zrobił a krew wyssał.
          Przecież jeszcze żyjesz.
          > ciągła krytyka
          > może człowieka wymęczyć tak że nie chce ci się wstać rano i robić cokolwiek
          bo
          > i tak wszystko będzie źle.
          Zlewaj równo, skoro i tak wychodzi na to samo.
    • anatemka Re: źle,źle,źle 27.11.05, 20:55
      hem, a kim on jest, skoro sobie taką głupią kobietę wziął za żonę? źle to o nim
      świadczy, źle.
      A Ty się dupkiem nie przejmuj. Nie poradzę Ci: kopnij go w d...ę, bo nie dasz
      rady. Ale, a zresztą: może dasz radę? Taki zimny prysznic dobrze by mu zrobił.
      • liwka23 anatemka 27.11.05, 21:01
        to nie chodzi o głupotę tylko o zużywanie budżetu domowego.bo przecież ja coś
        jem,ale zawsze tylko to co mójmążkupi bo na zakupy razem nie chodzimy.
        • anatemka Re: anatemka 27.11.05, 21:04
          q... nie zaklnę, bo nie wolno.
          on pierze, sprząta, gotuje, podłogi myje, okna, rzecz jasna też?
          wiesz ile zarabia sprzątaczka? to się dowiedz i cennik mu przedstaw.
          • hasanet Re: anatemka 27.11.05, 21:08
            anatemka napisała:

            > wiesz ile zarabia sprzątaczka? to się dowiedz i cennik mu przedstaw.
            Nie ma sensu samej sie podrzucać, co innego w stosownym miejscu i czasie. Ale
            wtedy wyszłoby na to, że jemu należy przypisać rażącą głupotę.
          • liwka23 Re: anatemka 27.11.05, 21:14
            to nie oto chodzi czy rozumiesz że ja robię wszystko źle.powinnam wszystko
            robić zarabiać kupę forsy wychowywać dzieci (mamy ich dwoje0i jeszcze w niczymn
            ie przeszkadzać (pater familias) bo mójmążjest albo zajęty,albo zmęczony,albo
            właśnie wychodzi ,ale nie wiem gdzie bonie chce być zapuszkowany.
            • cyria Re: anatemka 28.11.05, 01:59
              liwka23 napisała:

              > to nie oto chodzi czy rozumiesz że ja robię wszystko źle.powinnam wszystko
              > robić zarabiać kupę forsy wychowywać dzieci (mamy ich dwoje0i jeszcze w niczymn
              > nie przeszkadzać

              Takich kretynów więcej ta ziemia nosi. Ślepcy.
              Baterii wyjąc im nie można, a ich upór w obstawaniu przy swoich sprytnych
              teoriach jest wielki.
              Liwko wyzeruj jego marudzenie, przeciez wiesz,że to stek bzdur.
              Kiedyś słyszałam zgrabny dowcip o kobiecie i jej próżnym mężu. Ona w desperacji,
              odstawiła od piersi codzienną, domową orkę.
              ON przeświadczony o "nieużyteczności" swej żony, nagle odkrył ze zdumieniem, że
              totalna demolka w domu... to nie wynik rabunkowego napadu, tylko chwilowego JEJ
              wyłączenia się ze zwykłych,bieżących obowiązków.
              Finał był dobry...tyle tylko,że to dowcip ...:(

              Powodzenia.

      • hasanet Re: źle,źle,źle 27.11.05, 21:03
        anatemka napisała:

        > Nie poradzę Ci: kopnij go w d...ę, bo nie dasz
        > rady. Ale, a zresztą: może dasz radę? Taki zimny prysznic dobrze by mu zrobił.
        Olej go. Wybieraj to, co dla Ciebie dobre. Nie jesteś misjonarką, żeby nawracać
        niewiernych. Zdaje się, że w jego przypadku byłoby to marnowanie energii.
        Spożytkuj ją dla swoich własnych korzyści. Najlepiej go wyłącz.
        • liwka23 hasanet 27.11.05, 21:19
          nie mamgdzie póśćz dziećmi
          • ilquad To zostaw mu dzieci 27.11.05, 22:07
            Zrób sobie urlop, wsiądź do pociągu bylejakiego i zostaw mu list, że niech sam
            się zajmie domowymi pracami, i że poszłaś na urlop od niego i jego durnych odzywek.
            • hasanet Re: To zostaw mu dzieci 27.11.05, 22:16
              Będzie mieszkać na dworcu?
              • ilquad Re: To zostaw mu dzieci 27.11.05, 23:12
                Może być u ciebie
          • hasanet Re: hasanet 27.11.05, 22:15
            To jest istotny problem. Nie umiem odpowiedzieć.
            • cobako Re: hasanet 28.11.05, 17:59
              nie wdawaj się z nim w dyskusje, staraj sie go olewać, wiem że to nie jest
              łatwe, ale to jest jedyne wyjście - traktuj go jak niewygodny mebel. który nie
              można wyrzucić z domu, bo nie przejdzie przez drzwi
              • hasanet Re: hasanet 28.11.05, 19:43
                cobako napisała:

                > traktuj go jak niewygodny mebel. który nie
                > można wyrzucić z domu, bo nie przejdzie przez drzwi
                Zdajesz sobie sprawę, jak taki mebel zawadza? Ale zgodzę się, że to wszystko,
                co można zrobić w tym momencie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka