bambomurzynzafryko
20.12.05, 22:39
Dzisiaj spotkalem mojego przyjaciela, którego Zla Joanna, rzucajac, wpędzila
w depresję morderczą wprost. Przyjaciel ów - chcąc zycie swe mlode ocalić -
nabyl na Różyku (taki stoleczny targ z biustonoszami, przy moim domu
usytuowany)opakowanie citalu i od dwóch tygodni zażywa. Ale to że zażywa
mniej jest ważne niz to z jakim sukcesem on to robi! Z takim sukcesem, że aż
zazdrość czlowieka bierze! Czy to wyjątek czy norma - pytam się. I czy
palisander to drzewo różane? Bo jeśli tak - jeśli to norma - to nie chcę już
efectinu. Chcę citalu.