Dodaj do ulubionych

potrzebuje rady...

27.12.05, 21:51
od pewnego czasu zastanawiam się nad podjęciem leczenia za pomocą leków
ziołowych, niestety nie moge znaleść leku, który mogłabym stosować. Mam
niskie cisnienie, wiec te obnizające odpadają, moim problemem jest notoryczna
sennośc, więc te o działaniu nasennym równiez odpadają. Co sądzicie o
następujących lekach:
-Melissed
-Sedatif PC
-Deprim
-Bellergof
Z góry thx
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: potrzebuje rady... 27.12.05, 22:17
      ja nic nie sądzę.
      a co ty chcesz leczyć ziołami?
    • nemefitid Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 02:18
      melka17 napisała:

      > od pewnego czasu zastanawiam się nad podjęciem leczenia za pomocą leków
      > ziołowych, niestety nie moge znaleść leku, który mogłabym stosować. Mam
      > niskie cisnienie, wiec te obnizające odpadają, moim problemem jest notoryczna
      > sennośc, więc te o działaniu nasennym równiez odpadają. Co sądzicie o
      > następujących lekach:
      > -Melissed
      > -Sedatif PC
      > -Deprim
      > -Bellergof
      > Z góry thx

      no właśnie co chcesz leczyć ziołami ?
      masz chorobę jakąś czy co ?
      A znasz może kogoś (lub o takim kimś słyszałaś)
      komu zioła pomogły ?
      Na...

      cokolwiek ( nie licząc przeczyszających )
      • melka17 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 10:14
        na 'stany lękowe' od jakiegoś czasu nic mi sie nie chce,siedze i płacze, boje
        sie wyjsc,nie widze sensu zycia, nie mam możliwości zgłoszenia sie do lekarza
        bo w moim miescie wszyscy lekarze mnie znaja, ponad połowa mojej rodziny
        pracuje w słuzbie zdrowia:/ znam duzo ludzi leczacych sie wyłącznie
        ziołami...oni mowia,ze pomaga
        • anatemka Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 11:10
          ja się leczę w mieście obok. A zioła myślę że mogą pomóc, ale nie na prawdziwe
          choroby. Mogą wspomagać leczenie. Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
          wyleczył np. z depresji.
          • hasanet Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 11:17
            anatemka napisała:

            > Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
            > wyleczył np. z depresji.
            Rozważać zawsze warto wszelkie sposoby leczenia. Jeśli chory pyta, znaczy szuka
            drogi. To dobrze rokuje.Kiedy okazuje złość i zniechęcenie, jeszcze nie jest
            źle, czeka na ratunek.
            • nemefitid Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 11:34
              hasanet napisała:

              > anatemka napisała:
              >
              > > Z tego co wiem jeszcze nikogo dziurawiec nie
              > > wyleczył np. z depresji.
              > Rozważać zawsze warto wszelkie sposoby leczenia. Jeśli chory pyta, znaczy
              szuka
              > drogi. To dobrze rokuje.Kiedy okazuje złość i zniechęcenie, jeszcze nie jest
              > źle, czeka na ratunek.

              tylko po co ma tracic czas na zabobony ?

              dobrze, że raka nie chce leczyć ziołami....
              • iwles Re: potrzebuje rady... 04.01.06, 08:11
                nemefitid napisał:
                > tylko po co ma tracic czas na zabobony ?
                >
                > dobrze, że raka nie chce leczyć ziołami


                A tu się akurat mylisz ...
                Znam wiele przypadków, w których po zastosowaniu chemii lekarze rozkładali ręce
                i kazali czekać na najgorsze, a zaaplikowane zioła (np. Vilcacora) - zdziałały
                cuda ...
                • hasanet Re: potrzebuje rady... 04.01.06, 09:13
                  iwles napisała:

                  > A tu się akurat mylisz ...
                  > Znam wiele przypadków, w których po zastosowaniu chemii lekarze rozkładali
                  ręce
                  >
                  > i kazali czekać na najgorsze, a zaaplikowane zioła (np. Vilcacora) -
                  zdziałały
                  > cuda ...
                  W cuda to ja nie wierzę. To działka Pana Boga.
        • nemefitid Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 11:32
          melka17 napisała:

          > na 'stany lękowe' od jakiegoś czasu nic mi sie nie chce,siedze i płacze, boje
          > sie wyjsc,nie widze sensu zycia...

          to co opisujesz to ze "stanami lękowymi" mi się nie kojarzy
          • melka17 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 12:04
            no dobrze,wiec to nie sa stany lekowe,nie wiem jak to inaczej nazwac...
            nie chce sie pchac w psychotropy to chyba jeszcze nia tak powazne
            • nemefitid Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 15:43
              melka17 napisała:

              > no dobrze,wiec to nie sa stany lekowe,nie wiem jak to inaczej nazwac...
              > nie chce sie pchac w psychotropy to chyba jeszcze nia tak powazne

              masz uprzedzenia do psychotropów ???
              to co ?
              wolisz się meczyć i być chora ?
              większość chorób psychicznych ma podłoże biologiczne
              i bez leków się często nie da
              • melka17 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 16:07
                nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
                użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
                Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?
                • majka733 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 16:13
                  to, czy Twoj przypadek wymaga lekow czy nie, powinien ocenic specjalista. my
                  mozemy tylko gdybac.
                • nemefitid odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 28.12.05, 17:28
                  melka17 napisała:

                  > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
                  > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
                  > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?

                  przy obecnym stanie wiedzy okazało się
                  że większość tzw.
                  za przeproszeniem nerwic
                  ma podłoże morfologiczne (molekularne)
                  czyli konkretne zmiany w receptorach, neuronach
                  innymi słowy powoduje konkretne zaburzenia pracy mózgu
                  i pod tym względem nie różni się od innych chorób czysto biologicznych

                  najlepszym przykładem tego jest np. OCD ( zespół natręctw )
                  który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"

                  podbnie jest z social fobia i częścią zaburzeń lękowych.

                  Wnioski:

                  żeby to skompensować konieczne są konkretne odziaływania na receptory
                  w mózgu
                  inaczej nie ma szans na uzyskanie poprawy
                  choć moża na tym żyć...
                  • looserka Re: odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 28.12.05, 18:09
                    nemefitid napisał:
                    > przy obecnym stanie wiedzy okazało się
                    > że większość tzw.
                    > za przeproszeniem nerwic
                    > ma podłoże morfologiczne (molekularne)
                    > czyli konkretne zmiany w receptorach, neuronach
                    > innymi słowy powoduje konkretne zaburzenia pracy mózgu
                    > i pod tym względem nie różni się od innych chorób czysto biologicznych
                    >
                    > najlepszym przykładem tego jest np. OCD ( zespół natręctw )
                    > który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"
                    >
                    > podbnie jest z social fobia i częścią zaburzeń lękowych.
                    >

                    Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
                    podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji, jakie
                    farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na myśli tylko
                    działania objawowego ( bo w cięzkim OCD skutecznie zastosowano jedynie leczenie
                    inwazyjne)? Jakieś linki do artykułów, badań?
                    • nemefitid odp1 29.12.05, 00:57
                      looserka napisała:



                      > Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
                      > podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji, >
                      > inwazyjne)? Jakieś linki do artykułów, badań?

                      jest tego setki, tysiące...
                      wklejam pierwszy z wyszukiwarki:

                      The Biology of Anxiety Disorders
                      Johannes Tauscher
                      Department of General Psychiatry, University of Vienna, Austria. E-mail:
                      johannes.tauscher@akh-wien.ac.at
                      Anxiety disorders belong to the most common psychiatric disorders with a
                      lifetime prevalence of 25% (Kessler 1994). Anxiety disorders are divided in
                      subgroups, namely panic disorder (PD), agoraphobia, generalized anxiety
                      disorder (GAD), and social phobia. While the separation of GAD and panic
                      disorders/agoraphobia is not difficult if a patient has frequent spontaneous
                      panic attacks and particularly if there are agoraphobic symptoms, there is a
                      close overlap between GAD and social phobia (Rickels 2001). This overlap is
                      confirmed by the neurobiological finding that a) a serotonergic pathway
                      originating from the dorsal raphe nucleus ascending to the amygdala and frontal
                      cortex is involved in anticipatory anxiety and avoidance as seen in GAD and
                      social phobia, while b) a second pathway to the periaqueductal gray matter is
                      believed to be involved in the mediation of panic (Deakin 1991, Nutt 2001).
                      A number of neurotransmitters such as GABA/benzodiazepine and the
                      catecholeamines serotonin and norepinephrine have been implicated in the
                      neurobiology of anxiety disorders. The known effectiveness of benzodiazepines
                      in reducing anxiety made the GABA/benzodiazepine system a focus of research in
                      GAD (Roy-Byrne 1990, Kroboth 1998, Tiihonen 1997). Taken together, this
                      research provided evidence that in anxiety disorders, patients have reduced
                      central benzodiazepine receptor function.
                      The norepinephrine-sympathetic nervous system has been implicated in the
                      response to stress, and several researchers have investigated possible
                      abnormalities in catecholeamine function in anxiety disorders. These studies
                      indicated that resting norepinephrine levels may be normal in anxiety patients;
                      however, there may be reduced adrenergic receptor sensitivity in these
                      patients, possibly as a response to chronic over-activity of central
                      norepinephrine (Mathew 1982, Khan 1986, Kelly 1998, Abelson 1991).
                      There is evidence that the neurotransmitter serotonin (5-HT) plays a crucial
                      role in anxiety. Its concentration in the cerebrospinal fluid is reduced in
                      patients with GAD (Brewerton 1995). Recently, research has focused on the 5-
                      HT1A receptor which seems to play a key role in modulating anxiety. ‘Knock-
                      out’ mice lacking the gene that regulates the expression of 5-HT1A receptors
                      displayed decreased exploratory activity, and increased fear of aversive
                      environments in the open field and the elevated plus maze test, as well as
                      decreased immobility in the forced swim test, which all serve as indicators for
                      anxiety (Parks 1998, Ramboz 1998). Furthermore, partial 5-HT1a receptor
                      agonists (e.g. buspirone, gepirone) exert at least modest antianxiety effects
                      (Laakmann 1998, Sramek 1997, Pecknold 1997, Rickels 1997). Using [carbonyl-11C]
                      WAY-100635 and positron emission tomography (PET), 5-HT1A receptors can be
                      investigated in humans in vivo (Farde 1998). Our group recently presented a
                      PET study in 19 healthy volunteers exploring the relationship between 5-HT1A
                      binding and a personality facet that assesses anxiety (Tauscher 2001). In this
                      pilot study, an inverse relationship between cortical 5-HT1A receptor binding
                      potential and trait anxiety could be demonstrated. Subjects with lower 5-HT1A
                      receptor density were more likely to display higher levels of anxiety, which is
                      in line with results from animal studies showing increased anxiety in mice
                      lacking 5-HT1A receptors.

                    • nemefitid odp 2 29.12.05, 01:01
                      looserka napisała:

                      > Podaj, proszę te źródła, które publikują wyniki badań o biologicznym
                      > podłożu "większości" nerwic (oprócz OCD)i - jakich nerwic? I przy okazji,
                      jakie

                      już nie wspomnę o publikacjach z zakresu genetyki molekularnej tych zaburzeń...


                      > farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na myśli
                      tylko
                      > działania objawowego

                      Żadne !

                      ( osobiście, znam ... może 5 "uleczalnych" chorób, między innymi katar...
                      reszta to przewlekłe = nieuleczalne )

                      ( bo w cięzkim OCD skutecznie zastosowano jedynie leczenie
                      >
                      > inwazyjne)?

                      i co z tego wyszło ? znasz "efekty"
                      po 2...5 latach ?
                      • polyanna74 Re: odp 2 29.12.05, 01:24
                        nemefitid napisał:

                        > już nie wspomnę o publikacjach z zakresu genetyki molekularnej tych
                        zaburzeń...
                        > "jakie farmaceutyki są wg. Ciebie w stanie wyleczyć z nerwicy, nie mam na
                        myśli tylko działania objawowego"
                        >
                        > Żadne !
                        >
                        > ( osobiście, znam ... może 5 "uleczalnych" chorób, między innymi katar...
                        > reszta to przewlekłe = nieuleczalne )

                        Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
                        odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w tyle
                        orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to zeby
                        przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na remisje?! po
                        co ci to?
                        zeby to rzeczywiscie niepodwazalne bylo (chociaz i tak nie rozumiem bo nadziei
                        ludziom NIE WOLNO odbierac) ale nie jest....
                        jak wytlumaczysz ze nerwice praktycznie sie nie zdarzają osobom powiedzmy
                        zdrowym emocjonalnie, w kazdym razie niestraumatyzowanym przez rozne
                        okolicznosci zyciowe?
                        jak wytluamaczysz ogormny wzrost zachorowań na nerwice/ depresje w ostatnich
                        latach? Ze "czynniki srodowiskowe wyzwalają" etc? a skad wiesz ze ich nie
                        WYWOŁUJĄ, zaburzenia psychiczne to potencjal ktorym dysponuje KAZDY .
                        mozna je sprowokować chociazby dlugotrwałą deprywacją snu (co wykorzystywal
                        niejeden rezim)...
                        nie sadze zeby genetyka w materii psychiki stwierdzila cokolwiek
                        jednoznacznie...wklejasz linki cytaty...skoro nie jest to wiedza tajemna, to
                        zakladam ze dostepna osrodkom naukowym, psychiatrom itp. ignoruja oczywiste
                        fakty?
                        wypowiedz sie. chialabym poznac twoje argumenty.
                        • nemefitid 1 29.12.05, 01:34
                          polyanna74 napisała:

                          Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
                          > odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w
                          tyle
                          >
                          > orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to zeby
                          > przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na remisje?!
                          po
                          >
                          > co ci to?
                          > zeby to rzeczywiscie niepodwazalne bylo (chociaz i tak nie rozumiem bo
                          nadziei
                          > ludziom NIE WOLNO odbierac) ale nie jest....
                          > jak wytlumaczysz ze nerwice praktycznie sie nie zdarzają osobom powiedzmy
                          > zdrowym emocjonalnie, w kazdym razie niestraumatyzowanym przez rozne
                          > okolicznosci zyciowe?
                          > jak wytluamaczysz ogormny wzrost zachorowań na nerwice/ depresje w ostatnich
                          > latach? Ze "czynniki srodowiskowe wyzwalają" etc? a skad wiesz ze ich nie
                          > WYWOŁUJĄ, zaburzenia psychiczne to potencjal ktorym dysponuje KAZDY .
                          > mozna je sprowokować chociazby dlugotrwałą deprywacją snu (co wykorzystywal
                          > niejeden rezim)...
                          > nie sadze zeby genetyka w materii psychiki stwierdzila cokolwiek
                          > jednoznacznie...wklejasz linki cytaty...skoro nie jest to wiedza tajemna, to
                          > zakladam ze dostepna osrodkom naukowym, psychiatrom itp. ignoruja oczywiste
                          > fakty?
                          > wypowiedz sie. chialabym poznac twoje argumenty.


                          piszesz tak mądrze, że w sumie nie ma co dodać
                        • nemefitid nie wiem jak zacząć tyle pytań na raz... 29.12.05, 01:40
                          polyanna74 napisała:

                          >Nemefitid, a co ty wlascie chcesz powiedziec? Jaki jest twoj przekaz? Mozna
                          > odniesc wrazenie ze szukasz towarzyszy niedoli, najchetniej jeszcze zeby w
                          tyle orszaku grzecznie stali pogodzeni z losem. kierujesz swoja energie na to
                          zeby przekonac wszystkich ze nerwica jest nieuleczalna i bez nadziei na
                          remisje?! po co ci to?

                          wiesz, mnie osobiście temat "nerwicy" za bardzo nie interesuje
                          pewnie dlatego, że to zjawisko jest dla mnie bardzo obce
                          tzn nie miałem z nim osobiście do czynienia (znam z literatury)

                          "szukasz towarzyszy niedoli"

                          jakiej niedoli ? przecież teraz mam remisję i czuję się
                          superzajebiście !
                          chcę się czasami podzielić własnymi poglądami
                          ale nie przeczę, że cytaty i linki wybieram odpowiednio
                          do sytuacji.
                          W medycynie wszystko można udowodnić
                          i...
                          poprzeć odpowiednimi cytatami z literatury

                          • melka17 Re: nie wiem jak zacząć tyle pytań na raz... 29.12.05, 10:43
                            ale inni mogą nie mieć remisji! na to nie wpadłes co?
                  • anatemka Re: odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 28.12.05, 19:45
                    > który srał się bardziej "organiczny" niż "nerwicowy"
                    >
                    nemefidit... no wiesz...
                  • trzebrzeszynek Re: odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 28.12.05, 22:25
                    > Wnioski:
                    >
                    > żeby to skompensować konieczne są konkretne odziaływania na receptory
                    > w mózgu
                    > inaczej nie ma szans na uzyskanie poprawy
                    > choć moża na tym żyć...

                    ale nie samą biologią człowiek żyje, w owiele większym stopniu w przypadku fobii
                    społecznej pomogła mi terapia, niż leki, choć te też miały swoje znaczenie.
                    nerwica w przeciwienstwie do choroby, dokonuje sie gdzieś na styku predyspozycji
                    naturalnych i warunków życia. obydwie skladowe tworza osobowosc.
                    • nemefitid Re: odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 29.12.05, 00:52
                      trzebrzeszynek napisał:


                      > nerwica w przeciwienstwie do choroby...

                      To jest ( kurcze ) dobre !!!!
                      Powinni to gdzieś uwiecznić !
                  • polyanna74 Re: odkrycia ostatnich X lat udowodniły, że... 28.12.05, 23:56
                    ech, te mityczne "odkrycia ostatnich lat"...:) sluchaj panie N., niewatpliwie
                    masz spora widze na temat psychotropow co jest moim zdaniem chwalebne, bo sama
                    tez staram sie maksymalnie racjonalnie do tematu podejsc, ale ja przynajmniej
                    mam swiadomosc ze owo racjonalizowanie moze byc jedynie mechanizmem obronnym
                    przed tak przez ciebie deprecjonowanym LĘKIEM.
                    O depresji endogennej wiesz pewnie sporo, niejako z koniecznosci, natomiast o
                    nerwicy jednak chyba ciągle za mało. Oczywiscie podajesz informacje w sposob
                    b.wiarygodny i rzetelny, co nie przeszkadza temu ze są wybiórcze tj.
                    wyslekcjonowane tak, aby potwierdzic twoje hipotezy. Bo o FAKTACH zdaje sie
                    mozemy mowic tylko odnosnie "dużej" depresji. W nerwicy itp fakty sa takie ze
                    leki czesto (nie zawsze) nie dzialaja, a psychoterpia czesto (nie zawsze)
                    pomaga. Ostroznie wyglaszaj opnie i feruj wyroki, bo osobom zupelnie zilonym
                    juz na pierwszym wjezdzie na forum mozesz odebrac motywace do walki. A to chyba
                    najwazniejsze.
                • nemefitid cd 2 28.12.05, 17:47
                  melka17 napisała:

                  > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wymagał
                  > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
                  > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?

                  jak być może wiesz człowiek jest istotą materialną
                  zbudowaną z komórek
                  im lepszą techniką dysponujemy tym bardziej okazuje się, że
                  co co kiedyś uznawano za choroby "ducha"
                  niestety jest materialne ( = bilogiczne )
                  istnienie tylko "chorób ducha"
                  nie umocowanych na podłożu materialnym to fikcja!

                  • insignificant Re: cd 2 28.12.05, 18:53
                    neuroreceptory eheheh dobre
                    • nemefitid "a czy prostytutkę można zgwałcić" ? 29.12.05, 01:04
                      insignificant napisał:

                      > neuroreceptory eheheh dobre

                      a pamiętasz ten wywiad z Lepperem
                      jak powiedział
                      "a czy prostytutkę można zgwałcić" ?

                      eheheheh
                  • melka17 Re: cd 2 28.12.05, 23:40
                    nemefitid napisał:

                    > melka17 napisała:
                    >
                    > > nie nazwałabym tego uprzedzeniami,ale nie uważam żeby mój przypadek wyma
                    > gał
                    > > użycia aż tak poważnych srodków farmakologicznych.
                    > > Co masz na myśli mówiąc 'podłoże biologiczne'?
                    >
                    > jak być może wiesz człowiek jest istotą materialną

                    > Uważasz mnie za idiotkę? Czy ja cie uraziłam w jaki kolwiek sposób? Wiem, ze
                    człowiek to istota materialna, prosiłam tylko o wyjaśnienie. Tego typu aluzje
                    są conajmniej nie na miejscu.
                    • nemefitid Re: cd 2 29.12.05, 01:09
                      melka17 napisała:


                      > Uważasz mnie za idiotkę?

                      nie, a ty się za taką uważasz ? Bo dziwne pytanie ...

                      >Czy ja cie uraziłam w jaki kolwiek sposób?

                      mnie nie można urazić.
                      Ta opcja jest chwilowo
                      niedostępna


                      > Wiem, ze
                      > człowiek to istota materialna, prosiłam tylko o wyjaśnienie.

                      więc ci wyjaśniałem

                      >Tego typu aluzje są conajmniej nie na miejscu.

                      jakie aluzje ?
                      • melka17 Re: cd 2 29.12.05, 10:42
                        dajmy temu spokój bo dokładnie wiesz o co mi chodzi. A na przyszłośc- wiem,ze
                        człowiek to istota materialna
                  • polyanna74 Re: cd 2 29.12.05, 00:10
                    nemefitid napisał:


                    >
                    > człowiek jest istotą materialną
                    > zbudowaną z komórek
                    > im lepszą techniką dysponujemy tym bardziej okazuje się, że
                    > co co kiedyś uznawano za choroby "ducha"
                    > niestety jest materialne ( = bilogiczne )
                    > istnienie tylko "chorób ducha"
                    > nie umocowanych na podłożu materialnym to fikcja!

                    oczywiscie ze tak, masz racje. pozostając przy uzywanych przez ciebie
                    okresleniach:
                    materia i "duch" to calosc co mozemy zrozumiec jako "jednosc", w ten sposob
                    (bardzo uproszczę) ze duch jest ekspresją materii. zalozenie ze choroby ciala
                    mają wpływ na "ducha" implikuje wzajemnosc takiej reakcji. Wiec i na odwrot
                    kotku. Robisz kuku psyche, szwankują neurony i takie tam. aco jest piewrotne a
                    co wtorne to juz post factum nie zawsze da sie orzec.
    • oskar53 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 21:12
      -Melissed- no na leciutkie uspokojenie lekkiego podenerwowania pomoże.
      -Sedatif PC- lek homeopatyczny, jeśli lubisz placebo, to jak najbardziej. Ale
      można też powiedzeić sobie, że pomoże np. łyżeczka cukru, po co więc wydawać
      prawie 30 zł na leki robione z wody, która "pamięta" zmiany energii
      -Deprim- pomaga na, jak to się kiedyś mówiło "wapory" ;). Na prawdziwą depresję
      i lęki raczej nie.
      -Bellergot- nie znam, wiem tyle, że ziołowy i _na receptę_więc w tym przypadku
      bez lekarza się, niestty nie obejdzie.
      Pomogłem?
      • melka17 Re: potrzebuje rady... 28.12.05, 23:37
        Pomogłeś!
        Teraz przynajmniej wiem na czym stoje.
        Czy twoim zdaniem jakiś ziołowy lek może mi pomóc?
        Tzn. złagodzić objawy,które wcześniej opisałam?
        • polyanna74 Re: potrzebuje rady... 29.12.05, 00:20
          melka, a moze drogą eliminacji? wyeliminuj cukry proste (slodycze),colę, kawę.
          Pij herbaty ziolowe, melisa jest ok na wieczor.
          Zapisz sie gdzies gdzie sie jakąs aktywnosc fizyczną uprawia (joga fitnes etc)
          tylko sama sobie nie obiecuj ze bedziesz cwiczyc, bo nie bedziesz, wiec sie
          zapisz:) To bardzo pomaga, podnosi cisnienie (wiem po sobie bo mam cisnienie
          trupa mimo nerwicy lękowej) i redukuje napięcie. Powinno pomc a jak nie wal do
          lekarza. Ale nie spiesz sie, bo jak sie czlowiek naslucha to juz wszystkich
          chorob sie w sobie doszukuje:)
          • melka17 Re: potrzebuje rady... 29.12.05, 10:40
            polyanna74 napisała:

            > melka, a moze drogą eliminacji? wyeliminuj cukry proste (slodycze),colę,
            kawę.
            > Pij herbaty ziolowe, melisa jest ok na wieczor.
            > Zapisz sie gdzies gdzie sie jakąs aktywnosc fizyczną uprawia (joga fitnes
            etc)
            > tylko sama sobie nie obiecuj ze bedziesz cwiczyc, bo nie bedziesz, wiec sie
            > zapisz:) To bardzo pomaga, podnosi cisnienie (wiem po sobie bo mam cisnienie
            > trupa mimo nerwicy lękowej) i redukuje napięcie. Powinno pomc a jak nie wal
            do
            > lekarza. Ale nie spiesz sie, bo jak sie czlowiek naslucha to juz wszystkich
            > chorob sie w sobie doszukuje:)

            No dokładnie! Ja juz u siebie z 5 znalazłam. Nie wiedziałam,ze słodycz\e mają
            jakikolwiek wpływ na moj stan psychiczny/emocjonalny. O ile wiem czekolada
            sprawia,ze czujemy się szczęśliwi. Od kilku dni cwicze regularnie,zeby nie
            myśliec. Jak do tej pory idzie mi nieźle. Pije zieloną herbate, nie pale
            wczoraj wypiłam alkohol po raz pierwszy od miesiąca. Będzie dobrze myśle.
    • melka17 Co wiecie o... 29.12.05, 11:44
      'nerwicy natrectw'tzn czy mozna złagodzic jej objawy, podają choremu leki bez
      jego wiedzy?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka