nevada_blue
10.01.06, 00:53
buja.
mocno.
straszne doły.
krótkie, nieczyste wyże.
w piątek próbowałam się zabić.
sobota - dopiero wieczorem się pozbierałam na jedne zajęcia.
niedziela - od świtu kocham cały świat.
poniedziałek - od rana śpiewająco, elokwentnie, czarująco... chyba spadam...
boję się.
czasem się po prostu boję...
-----------------------------------------------------------------------------
...spadłam...
i.. bardziej jeszcze...
jestem... żałosna.
czuję się
bezradna
bezsilna
opuszczona
samotna
smutna...
zabawne, że zdecydowana większość tego, co mam
to zaledwie literki na ekranie
bo nie potrafię mieć więcej...
nie będę po raz kolejny pisać, że jest źle
ani że się boję
nie będę pisać, że chce mi się płakać
że wszystko jest takie przerażająco puste
i że nie widzę nigdzie sensu...
nie ma mnie
ani tu
ani tam
ani nigdzie
tak - jak powinno być...