jadwinia2
13.01.06, 16:23
Ciagle smutna, nic sie nie chce, nic nie ma sensu. Żyję w takim stanie ok.
pół roku, biorę lekarstwa przeciwdepresyjne, a najgorsze, że biorę ich coraz
więcej, bo zalecana dawka nie działa. Jeszcze rok temu byłam zwyczajna osobą,
potrafiłam się śmiać, cieszyć. Straciłam pracę i zupełnie nie umiem odnaleść
się w tej sytuacji. Powinnam wykazać się inicjatywą, chodzić, szukać, pytać,
ale po kilu nieudanych próbach poddałam się. Siedzę w domu, wstydzę się
sąsiadów, bo niby co ja do południa robię w domu.
Wracam do depresji, w którą popadłam: jedynym moim zmartwieniem jest skąd
wziąść następne lekarstwa. Może powinnam zmienić, ale dlaczego lekarz, do
którego chodzę tego mi nie zaproponuje i ciagle zapisuje coaxil i cloranxen?