chrooper
08.10.01, 16:47
Mam 23 lata. Jestem studentem (a może jeszcze?) z Warszawy. Od ponad sześciu
miesięcy prześladują mnie myśli samobójcze. Jestem po trzech nieudanych próbach
(nawet tego nie potrafię dobrze zrobić). Trafiłem z tym wszystkim do
psychoterapeuty. Mam wrażenie, że facet trochę bagatelizuje problem. Nie jestem
psychiatrą, nie wiem jaka powinna być jego reakcja. Facet stwierdził, że mam
nastrój subdepresyjny (choć nie wiem co to oznacza). Mam dość nieciekawą
sytuację życiową (żona, dziecko, małżeństwo w rozsypce, cała rodzina przeciwko
mnie, żona wciąż ma do mnie pretensje). Nie wiem czy mam zmienić lekarza, a
jeśli tak to na jakiego. Mój terapeuta stwierdził, że obejdziemy się bez
wsparcia farmakologicznego. A ja prawie uderzyłem własną matkę (zabrakło mi
argumentów w rozmowie), tak samo z żoną, od której nie potrafię odejść.
Najprawdopodobniej wylecę z uczelni (pewnie nie dostanę urlopu zdrowotnego) a
na karku WKU.Jeśli możecie mi jakoś pomóc, podzielić się ze mną swoim zdaniem
(naprawdę nie wiem co mam robić, znowu chcę się zabić)będę wdzięczny.