Dodaj do ulubionych

Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy?

03.02.06, 23:05

Biore seroxat od 10 dni liczac te wszystkie cwiartki i polowki wychodzi tego
ok.5 tabletek.Dzis odwazylam sie dolozyc do polowki cwiartke i co?Jestem
senna,bardziej slaba,poce sie...pozniej to mija-wstalam nawet z lozka zeby
rozebrac choinke a teraz znow mnie ścięlo.Kurcze ile to potrwa?Jedyny plus
jest taki ze odkad zaczelam lykac seroxat zmniejszyly mi sie napady paniki
ale lęk pozostal...no i to oslabienie...Ile musze tego lyknac zeby poczuc sie
w miare ok?Juz nie wiem czy jutro lyknac polowke czy znowu dorzucic do
polowki cwiartke heh
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:23

      nie no super...teraz znowu wrocilo uczucie scisku w zoladku-odbija mi sie jakby
      pustym powietrzem i czuje wtedy lekka zgage i te cholerne dreszcze.zaczynam
      miec dosyc!
    • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:23
      skoro i tak jesteś cierpiąca, to walnij od razu dawke terapeutyczną. szybciej
      zadziała, a mnie nie trafi od tego certolenia cholera
      • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:27

        jak cie moze trafic to po kiego czytasz?
        wg ciebie mam zazyc od razu 40 mg
        nie kazdy moze sobie na takie cos pozwoli
        mam dziecko ktore trzeba min.nakarmic
        teraz jest mi ciezko...
        • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:34
          tarja30 napisała:


          > jak cie moze trafic to po kiego czytasz?

          gdzie nie spojrzę - twoje wątki o seroxacie
          nawet jak nie czytam to mną trzęsie


          > nie kazdy moze sobie na takie cos pozwoli
          > mam dziecko ktore trzeba min.nakarmic

          nie każdy może sobie też pozwolić na dzielenie włosa na czworo


          > teraz jest mi ciezko...

          to ty rzeczywiście wyjątkowo pechowa jesteś
          • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:40

            a ty jestes wyjatkowo niemily
            Po to jest to forum zeby sie wygadac
            jesli czuje potrzebe to pisze...
            Gdybym nie nalezala do grupy "panikarzy" ktorzy sie niezle potrafia nakrecic na
            pewno bym zaczela branie leku od pelnej dawki...

            Mam zly dzien <czyt.kryzys>wiec odpusc sobie

            Jesli nie jestes tego w stanie pojac poprostu nie odpisuj
            • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:49
              tarja30 napisała:

              > Mam zly dzien <czyt.kryzys>wiec odpusc sobie

              tere-fere


              > Jesli nie jestes tego w stanie pojac poprostu nie odpisuj

              to do pisania tutaj trzeba mieć specjalne kwalifikacje?

              • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 00:53

                Jesli nie potrafisz odp.na moje pytanie to nie pisz i nie dogaduj.Proste????
                • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 01:02
                  więc odpowiem na twoje pytanie:

                  zwiększanie dawek seroxatu męczy tak bardzo
                  bo bez ustanku zastanawiasz się jak bardzo cię
                  zwiększanie dawek seroxatu męczy

                  a te 4 znaki zapytania nie były konieczne
                  bo i tak będę pisać, dopóki mi się nie znudzi

                  - ale wiesz co? może załóż sobie następny seroxatowy temat
                  /przy okazji - ile płaci ci firma za promocję tej marki?/
                  • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 01:08
                    apteryx napisała:

                    > więc odpowiem na twoje pytanie:
                    >
                    > zwiększanie dawek seroxatu męczy tak bardzo
                    > bo bez ustanku zastanawiasz się jak bardzo cię
                    > zwiększanie dawek seroxatu męczy

                    Jestes beznadziejny
                    >
                    > a te 4 znaki zapytania nie były konieczne
                    > bo i tak będę pisać, dopóki mi się nie znudzi

                    Jestes bardzo beznadziejny
                    >
                    > - ale wiesz co? może załóż sobie następny seroxatowy temat
                    > /przy okazji - ile płaci ci firma za promocję tej marki?/

                    Moja sprawa ile bede zakladac tematow...bedzie ich tyle ile bede potrzebowala
                    pisac.Na tej stronie sa zaledwie 2 moje watki
                    I naprawde jesli nie potrafisz pomoc komu kto zle sie czuje to przynajmiej
                    odpusc sobie dogadywania...



                    • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 01:20
                      tarja30 napisała:

                      > I naprawde jesli nie potrafisz pomoc komu kto zle sie czuje

                      aaa - ty czekasz na farmaceutyczną wróżkę


                      > to przynajmiej odpusc sobie dogadywania...

                      jeśli chcesz się mnie pozbyć - musisz się bardziej postarać
                      • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 01:23
                        apteryx napisała:




                        > jeśli chcesz się mnie pozbyć - musisz się bardziej postarać

                        Probujesz mnie sprowokowac...nie uda ci sie
                        <IGNOR>
                        • apteryx Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 01:29
                          tarja30 napisała:

                          > <IGNOR>

                          kolejny ignor do mojej kolekcji
                          dlaczego nikt mnie nie lubi??
              • niuniasza Re: Apteryx 04.02.06, 17:21
                apteryx napisała:

                > tarja30 napisała:
                >
                > > Mam zly dzien <czyt.kryzys>wiec odpusc sobie
                >
                > tere-fere
                >
                >
                > > Jesli nie jestes tego w stanie pojac poprostu nie odpisuj
                >
                > to do pisania tutaj trzeba mieć specjalne kwalifikacje?

                Właśnie. Do pisania tutaj trzeba mieć szczególne kwalifikacje. Trafiłeś w sedno.
                Trzeba być człowiekiem, i zrozumieć, że KAŻDEMU w jego życiu może prztrafić się
                słaby moment. Ten "moment" może potrwać nawet kilka lat.

                A po drugie, naprawdę nie warto "dowartosciowywać się" na forum, na którym
                piszą ludzie troche słabsi psychicznie. Wykorzystywanie ich stanu do zaczepek
                jest niemoralne. Możesz to zrozumieć?
                • apteryx Re: Apteryx 04.02.06, 17:31
                  niuniasza napisała:

                  > apteryx napisała:

                  dziewczęta mają kłopoty z rodzajem żeńskim
                  uporczywie go nie rejestrują



                  > Właśnie. Do pisania tutaj trzeba mieć szczególne kwalifikacje. Trafiłeś w
                  sedno. Trzeba być człowiekiem, i zrozumieć, że KAŻDEMU w jego życiu może
                  prztrafić się słaby moment. Ten "moment" może potrwać nawet kilka lat.

                  prawdziwe olśnienie



                  > A po drugie, naprawdę nie warto "dowartosciowywać się" na forum, na którym
                  > piszą ludzie troche słabsi psychicznie. Wykorzystywanie ich stanu do zaczepek
                  > jest niemoralne. Możesz to zrozumieć?


                  ustaliłyśmy już z panią tarją, że niczego nie jestem w stanie zrozumieć

                  poza tym jestem niemoralna i mam straszną frajdę
                  gdy natykam się na osoby
                  z jednej strony najbardziej na świecie cierpiące
                  z drugiej - skore do forumowych bijatyk


                  i ostatnie:
                  jakie ma pani kwalifikacje, by twierdzić
                  że czegoś robić nie warto?
                  proszę mi nie wmawiać, że chodzi o człowieczeństwo
                  • tarja30 Re: Apteryx 04.02.06, 20:00
                    apteryx napisała:

                    > z jednej strony najbardziej na świecie cierpiące
                    > z drugiej - skore do forumowych bijatyk
                    >
                    >
                    Gdzie napisalam ze jestem najbardziej cierpiaca?
                    Bijatyki?
                    Boli cie ze umiem walczyc o swoje mimo choroby?
                    Wg.Ciebie chora ma sie zamknac w czterech scianach i milczec?
                    Nie naleze do takich osob!
                    • apteryx Re: Apteryx 04.02.06, 22:30
                      tak trzymać!
                      jeśli jęczeć - to głośno!
    • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 14:44
      wzielam jednak pol+cwiartke spiaca jestem i slaba
      czyli bez zmian
      • lucyna_n Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 14:51
        myślałaś o pisaniu bloga?
        • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 14:57
          lucyna_n napisała:

          > myślałaś o pisaniu bloga?


          Tobie tez przeszkadza ze tyle pisze?Gdzie w regulaminie tego zabraniaja?
          • lucyna_n Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 15:22
            czy ja napisałam że mi przeszkadzasz?
            nie dopowiadaj sobie bo przechytrzysz:)
            po prostu widzę że masz dużą potrzebę pisania, a blog, czy też pamiętnik ma dla wielu ludzi znakomite
            wlaściwości terapeutyczne.
    • tarja30 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 15:55

      Jestem juz poprostu bardzo zmeczona...
      Od 1,5 miesiaca walka z nowymi lekami
      wszystko jest zle...najpierw to pieprzone lexapro mnie wyczerpalo
      powrot na 3 tyg do cipramilu ktory g... mi juz pomaga a teraz od 10 dni seroxat
      Nie mam sil walczyc,czekac...co raz czesciej mysle ze nie ma leku dla mnie
      Ze tak jak teraz spedze reszte zycia (czyt.wiekszosc czasu w lozku)
      Ludzie dzis pada snieg chcialabym z malym pojsc na sanki czy to kur... tak
      duzo???nie dam rady pojsc bo boje sie nawet wyjsc na korytarz!
      Mam jakis pieprzony kryzys i trace wiare
      Krzyczcie,oburzajcie sie ze [pisze mam to w dupie wszystko mi wisi....
      • iii10 Re: Dlaczego zwiekszanie dawek seroxatu tak męczy 04.02.06, 18:08
        tarja kochana dasz rade, zobaczysz jak miną skutki uboczne leku, wszytko bedzie
        ok i powoli staniesz na nogach, ja to wiem, dałaś rade wcześniej to i dasz
        teraz :)
    • niuniasza Re: Tarja 04.02.06, 17:06


      Cześć,

      dziś przyszłam trochę z Wami pobyć, i przeczytałam Twoje posty.
      Bardzo Ci kibicuje, w cudzysłowiu, i dobrym znaczeniu tego słowa.
      Chciałabym, żeby Ci się udało wyjść z tego zaklętego kręgu szybciej - bo z
      pewnością wyjdziesz. Ale Wiesz co? To Twój drugi lek, i - nie czuj się urażona -
      problem jest. Sądzę, że jeśli SAMA (oprocz leków, które lekarze zawsze Ci
      przepiszą, jak każdemu, chemią załatwić i spox) - sobie nie będziesz pomagać,
      może nie być klawo.

      Na czym mialaby ta pomoc polegać? Na - niestety - przełamywaniu swoich lęków.
      Kiedy byłaś na zewnątrz? Poza domem? Wychodzisz? Jeśli nie, Tarja - to zacznij
      od wyjścia przed dom, przed klatkę schodową. Zrób to - uda Ci się na bank -
      może przdtem będziesz się bała, może teraz czytając wkurzysz się, ale zacznij
      wychodzić. Co drugi dzień na przykład coraz dalej. Ale codziennie, żeby się
      waliło i paliło. Potresuj tę swoją psychikę! Odrobinę dalej. Zobaczysz, jaka
      będziesz z siebie dumna. I da Ci sukces siły, "chemia mózgu" trochę się zmieni
      i seroxat także szybciej i skuteczniej zadziała.

      Poza tym polecam Ci serdecznie książkę C. Junga "Wspomnienia, myśli, sny".
      Przeczytaj. Na pewno Ci się spodoba. On tam pisze o swojej nerwicy, i jak z nią
      zawalczył. Kiedy, będąc chłopcem, brał zeszyt i książę do matrmatyki,
      autentycznie robiło mu się słabo - do omdleń włącznie. Przeczytaj, jak on sobie
      z tym poraził, co pisze o psychice i lękach. Oprócz wszystkiego, to naprawdę
      interesująco napisana książka. No i napisał ją psychiatra:-)

      Poleganie tylko i wyłącznie na lekach, oczekiwanie po nich "cudu" kończy się -
      zdaje mi się - po prostu nawrotem depresji bo "postawiliśmy" na lekarza i lek -
      no i "się nie udało".

      Jesteś młodą dziewczyną, na pewno sama Wiesz, że jesteś atrakcyjna:-) masz
      ślicznego synka - zaweźmij się Tarja. Zawalcz sama. Jest, qrcze o co. Całe
      swoje życie będziesz jechała na lekach? Mózg przyzwyczaja się do podniesionego
      poziomu seretoniny, będziesz ją podnosiła coraz bardziej i bardziej? czekała na
      nowe, skuteczniejsze leki? Taki niewolnik pharmacy? No nie.

      Trzymaj się:)

      Natalia
      • tarja30 Re: Tarja 04.02.06, 17:27

        Dziekuje za ten post:)
        wiesz zebym mogla zaczac dzialac musza w koncu minac te objawy uboczne
        Seroxat nie jest moim drugim lekiem
        Przed nim bralam cipramil i bardzo mi pomogl...na poczatku bylo ciezko ale
        postawil mnie na nogi i mialam ochote walczyc.Pomimo ze lęk gdzies tam jeszcze
        tkwil ja wychodzilam,jezdzilam na zakupy,na dzialke,z malym bawilam sie na
        naszym gwarnym podworku.Niestety cipramil przestal na mnie dzialac gdzies
        ok.pazdziernika i nastapil nawrot.
        teraz poki co nie mam na to sil by probowac nawet wychodzi potrzebuje chociaz
        malego kopa od seroxatu a poki co mi nie daje.wiem wiem 6 tabletek ktore do tej
        pory to za malo zeby oczekiwac efektow...

        Przed cipramilem bralam anafranil (niezbyt mi pomogl)i aurorix (ciut lepszy niz
        anafranil)
        Byly krociutkie proby z prozakiem (moze 2 tabletki)ale nie sluzyl mi oraz jak
        juz wiesz z lexapro (bralam 5 dni)

        Wyjsc przed dom potrafie tylko problem tkwi nie tylko w lęku tylko w tym ze
        jestem na etapie odstawienia cipramilu (10 dni temu nagle go odstawilam i
        zastapilam cwiartkami seroxatu)odczuwam wiec skutki odstawienne cipramilu jak i
        skutki uboczne seroxatu i dlatego czuje sie jak manekin bez sil ktory ledwo co
        porusza sie po domu a co dopiero zejsc po schodach z 3 pietra.
        Ostatnio wyszlam ok.2 tyg temu do lekarza po tej wizycie bylam i w sklepie i w
        aptece.Czulam sie ok ale oczywiscie nie bylam sama.
        Poprostu musze czekac az mina mi te objawy...i dlatego czuje sie taka zmeczona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka