13.02.06, 14:30
Jak mnie buja od 3 dni, mam dosyć! Tyle tygodni spokoju było a od trzech dni
jak w kalejdoskopie góra-dół. Ani spać, ani się skupić. Źle mi z tym....
Pie... cyklotymia. Niech ją szlag trafi.
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: Buja :-( 13.02.06, 16:51

      Tulkam mocno i dodaje sil (chociaz sama mam ich tak malo)
      • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 17:48
        Dziękuję, bardzo mi to potrzebne teraz... zawaliłam cały dzień i z przerażeniem
        myślę o jutrzejszym pójściu do pracy :-( Nic to, pójdę, muszę.
    • ruth_71 Re: Buja :-( 13.02.06, 18:29
      Witaj miriam11. Niestety nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale chciałabym, abyś wiedziała,że to co się z Tobą dzieje nie jest mi obojętne. Szkoda, że jesteś z tak daleka, znowu żałuję. Będzie lepiej... Jestem z Tobą i ściskam mocno.
      • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 18:51
        ruth_71 napisała:

        > Witaj miriam11. Niestety nie mam nic mądrego do powiedzenia, ale chciałabym, ab
        > yś wiedziała,że to co się z Tobą dzieje nie jest mi obojętne. Szkoda, że jesteś
        > z tak daleka, znowu żałuję. Będzie lepiej... Jestem z Tobą i ściskam mocno.

        Dobrze, że jesteś tu z nami, Ruth. Napisz, lepiej Ci troszkę?
        U mnie to wahadło na pewno przejdzie w drugą stronę, ale nie wiadomo kiedy. Poza
        tym to takie męczące, buja bez przyczyny i znienacka...
        Od czasu naszej rozmowy tutaj często myślę o Tobie ciepło. Też Cię ściskam i
        dziękuję za ciepłe słowa.
        • dance_macabre Re: Buja :-( 13.02.06, 19:25
          Wiesz, że bardzo chciałbym wyrwać to coś z Ciebie, żebyś w końcu przestała się
          męczyć.
          Ze mną dziś też fatalnie, chyba za dużo tych leków.
          Poza tym dostałem pocztą stilnox...
          • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 19:31
            Tego syfu się nie wyrwie. Można tylko modlić się o remisję. Mój miły doktorek
            radośnie mnie poinformował, że tegretol to do końca życia, fajnie, co?
        • ruth_71 Re: Buja :-( 13.02.06, 19:35
          miriam11 wiesz,chyba trochę lepiej, ale nie wiem czy to dlatego, że powoli odkrywam pewne prawdy, które pozwalają mi zaakceptować rzeczywistość, czy to dlatego, że do poniedziałku (wtedy mamy się spotkać) został tylko (aż) tydzień.Powoli zaczynam rozumieć co czuł i że niekoniecznie kłamał... Oszukiwał się po prostu i ja też tak robiłam, teraz to widzę. tak bardzo chciałam mieć idealne małżeństwo, że wierzyłam w nie. Często mówiłam Mu, że jest najlepszym Mężem na świecie, ale teraz wiem, że był najlepszym przyjacielem, ale nie mężem... a przecież kiedy to mówiłam, nie kłamałam... Chciałam w to wierzyć i wierzyłam. Myślę , że z Nim było podobnie i dlatego nie czuję się już tak oszukana. Ale nie znaczy to, że przestało boleć.
          Wiesz, w sobotę poszłam do pabu ... i ( o dziwo) było fajnie. Trochę się umalowałam, (czego nie robię na codzień), rozpuściłam włosy z mojej wiecznej kitki, patrzyłam mężczyznom w oczy, lekko się uśmiechając... i odkryłam, że jestem kobietą, że to działa. Dawno nikt tak na mnie nie patrzył... Zrozumiałam, że nie muszę się starać, aby się nią stać ( no wiesz, może parę kilo mniej, nowa fryzura itp), nic nie muszę, poza zmianą myślenia. Bo dla nich byłam atrakcyjna i tak się poczułam. Wiem, że to egoistyczne, ale było mi z tym dobrze.
          Teraz bywa różnie, zwłaszcza, że jutro walentynki... ale skoro przeżyłam tydzień, to przeżyję następny...
          Znowu piszę o sobie, a nie taki miałam zamiar ;-). Nie wiem dokładnie co to znaczy, że "Buja", czy to zmiany nastrojów? Trochę naiwne pytanie, ale ja nie jestem najlepsza w temacie depresji itp. tzn w teorii.
          • miriam11 Ruth, sprawdź pocztę!!!! n/txt 13.02.06, 19:37

          • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 19:44
            Ruth,
            jesteś wielka! Udało Ci się wyjść do pubu, super! Bardzo się cieszę! Jak ja bym
            chciała z Tobą porozmawiać!!!! Baaaardzo, wiesz?
            Dbrze Ci się wydaje - "buja" to zmiany nastrojów. Tak w uproszczeniu. Choruję na
            cyklotymię, to taki "mały CHAD". Męczy jak cholera :-( Parę miesięcy było
            spokoju, leki się sprawdzały. Tydzieńtemu odstawiłam neuroleptyk, zostałam na
            antydepresancie i stabilizatorze, a tu taka "niespodzianka". Nie sądziłam, że
            odstawienie neuroleptyku da takie efekty. Może bez euroleptyku większa dawka
            stabilizatora potrzbena? Sama nie wiem, a wizyta dopiero 6 marca :-(
            Sprawdź pocztę koniecznie! Uściski - Miriam

            ruth_71 napisała:

            > miriam11 wiesz,chyba trochę lepiej, ale nie wiem czy to dlatego, że powoli odkr
            > ywam pewne prawdy, które pozwalają mi zaakceptować rzeczywistość, czy to dlateg
            > o, że do poniedziałku (wtedy mamy się spotkać) został tylko (aż) tydzień.Powoli
            > zaczynam rozumieć co czuł i że niekoniecznie kłamał... Oszukiwał się po prostu
            > i ja też tak robiłam, teraz to widzę. tak bardzo chciałam mieć idealne małżeńs
            > two, że wierzyłam w nie. Często mówiłam Mu, że jest najlepszym Mężem na świecie
            > , ale teraz wiem, że był najlepszym przyjacielem, ale nie mężem... a przecież k
            > iedy to mówiłam, nie kłamałam... Chciałam w to wierzyć i wierzyłam. Myślę , że
            > z Nim było podobnie i dlatego nie czuję się już tak oszukana. Ale nie znaczy to
            > , że przestało boleć.
            > Wiesz, w sobotę poszłam do pabu ... i ( o dziwo) było fajnie. Trochę się umalow
            > ałam, (czego nie robię na codzień), rozpuściłam włosy z mojej wiecznej kitki, p
            > atrzyłam mężczyznom w oczy, lekko się uśmiechając... i odkryłam, że jestem kobi
            > etą, że to działa. Dawno nikt tak na mnie nie patrzył... Zrozumiałam, że nie mu
            > szę się starać, aby się nią stać ( no wiesz, może parę kilo mniej, nowa fryzura
            > itp), nic nie muszę, poza zmianą myślenia. Bo dla nich byłam atrakcyjna i tak
            > się poczułam. Wiem, że to egoistyczne, ale było mi z tym dobrze.
            > Teraz bywa różnie, zwłaszcza, że jutro walentynki... ale skoro przeżyłam tydzie
            > ń, to przeżyję następny...
            > Znowu piszę o sobie, a nie taki miałam zamiar ;-). Nie wiem dokładnie co to zna
            > czy, że "Buja", czy to zmiany nastrojów? Trochę naiwne pytanie, ale ja nie jest
            > em najlepsza w temacie depresji itp. tzn w teorii.
            • ruth_71 Re: Buja :-( 13.02.06, 20:24
              Dzięki, odpisałam:-).
              A może warto powalczyć o wcześniejszą wizytę? Na braniu, a tym bardziej odstawianiu leków też się nie znam, ale może warto się pomęczyć, aż się nie unormuje? Ale to lekarz powinien decydować.
              Ja dostałam od lekarza pierwszego kontaktu Tranxene, nie mam żadnych wcześniejszych doświadczeń z lekami, ale ten mi chyba służy. Nie mam nocnych ataków paniki i lęków praktycznie też nie. To przyjemne doświadczenie. Boję się tylko uzależnienia... Bardziej psychicznego, bo kiedy poznało się stan prawie bez lęku, to chciałoby się tak już zawsze...
              • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 21:09
                Tranxene jest dobry, nawet mam w szufladzie :-) To typowy anksjolityk, czyli coś
                co Tobie jest chyba teraz potrzebne. Dobrze robi na sen, ładnie wycisza.
                Faktycznie może uzależniać, jak każda benzodiazepina, no ale nie przesadzajmy,
                zdajesz sobie z tego sprawę, więc po prostu bierz go rozsądnie i tyle. Teraz go
                potrzebujesz, to bierz i się nie zastanawiaj.
                Też już Ci odpisałam :-) Pa!
    • mogra1 Re: Buja :-( 13.02.06, 21:19
      A może coś w powietrzu nie tak ...ja od soboty jakoś fatalnie się czuję, jakiś
      dołek mnie naszedł, napady lęku...
      • miriam11 Re: Buja :-( 13.02.06, 21:22
        mogra1 napisała:

        > A może coś w powietrzu nie tak ...ja od soboty jakoś fatalnie się czuję, jakiś
        > dołek mnie naszedł, napady lęku...

        No dokładnie... tylko u mnie przeplatane euforią, ale to już typowe dla tego
        choróbska. Nawet mój pies jakiś potłuczony chodzi, może to faktycznie coś w
        pogodzie. Nie wiem, idę spać. Zakładając, że zasnę.
        • oskar53 Re: Buja :-( 13.02.06, 21:58
          Ja też od wczoraj czuję się koszmarnie. Mam ochotę wszystkie te prochy
          wypieprzyc za okno, bo g... pomagają!
          Też dostałem Tranxene. Chyba dzisiaj mi się przyda...
    • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 09:41
      Ja już nie wyrabiam... buja coraz bardziej i wróciły lęki,latanie rąk,
      niemożność skupienia. Rozpacz w kratkę normalnie. Chodzę po ścianach już któryś
      dzień a do wizyty jeszcze 2 tygodnie!!!!
      Pytanie do Nev i Tris: czy to możliwe, że odstawienie neuroleptyku dało aż takie
      efekty??? Bo teraz mam do wyboru, wrócić do neuroleptyku (i znowu zacząć tyć)
      albo zwiększyć dawkę stabilizatora. Tylko że sama tej decyzji nie podejmę.
      Cholera, no fatalnie się czuję. I to koszmarne uczucie że mnie zaraz rozerwie i
      to, że nie mam nad tym ŻADNEJ kontroli.
    • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 10:05
      Proszę, niech ktoś coś podnoszącego na duchu napisze...
    • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 10:11
      Widzę, że wszyscy mają mnie w d u p i e
      • oskar53 Re: Buja :-( 20.02.06, 11:20
        Nie wszyscy...ja bym jednak wrócił do neuroleptyku, skoro aż tak fatalnie się
        czujesz, przynajmniej na te dwa tygodnie, które zostały Ci do wizyty.
        Ostatecznie Twoje samopoczucie psychiczne jest ważniejsze niż głupkowata
        figura!!!
        W każdym razie to bezpieczniejsze, niż samowolne zwiększanie dawki
        stabilizatora.
        • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 11:29
          oskar53 napisał:

          > Nie wszyscy...ja bym jednak wrócił do neuroleptyku, skoro aż tak fatalnie się
          > czujesz, przynajmniej na te dwa tygodnie, które zostały Ci do wizyty.
          > Ostatecznie Twoje samopoczucie psychiczne jest ważniejsze niż głupkowata
          > figura!!!
          > W każdym razie to bezpieczniejsze, niż samowolne zwiększanie dawki
          > stabilizatora.
          >

          Nie, ja samodzielnie nie zwiększę dawki stablizatora. To tylko lekarz może.
          Tylko jeszcze całe 2 tygodnie!!!!
          • oskar53 Re: Buja :-( 20.02.06, 11:37
            A mogę wiedziec, o jaki neuroleptyk chodzi?
            • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 11:48
              Promazin
              • dance_macabre Re: Buja :-( 20.02.06, 16:30
                Hej bejbe, ja Cię nie mam w d... tylko miałem mega stresa z dentystą i na
                niczym innym nie mogłem się skupić.
                Męczarnia za mną, muszę się przespać, bo ledwo chodzę na nogach- jestem
                wykończony.
    • ruth_71 Re: Buja :-( 20.02.06, 20:09
      Witaj Miriam
      Weszłam właśnie na forum i co widzę - znowu buja...
      Bardzo mi przykro, że tak źle się czujesz... Naprawdę nie da się przyspieszyć tej wizyty u lekarza? Nie możesz do niego zadzwonić? W czym problem? Bo perspektywa takich 2 tygodni, nie wygląda fajnie... Trzymaj się jakoś i nie myśl nigdy, że ktoś ma Cię w dupie, po prostu godzina tak wczesna była...
      Przytulam mocno i głaszczę "wirtualnie" po głowie - chyba, że nie lubisz :-).
      • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 21:38
        Ruth, jest fatalnie... a najgorsze żemogłam dzisiaj iść tylko głupia sprawa -
        nie mam kasy
        Tak głupio...
      • miriam11 Re: Buja :-( 20.02.06, 21:40
        Najadłam się uspokajacza i zaraz wezmę coś na sen. Przetrwam...
        • oskar53 Re: Buja :-( 20.02.06, 23:10
          Przetrwasz :)
          Co do promazynki, to jest to łagodny lek, i tak szczerze mówiąc, wydaje mi się,
          że większe ryzyko przytycia występuje przy braniu stabilizatora- ciągle się o
          tym trąbi. Ja też biorę stabilizator, w końskiej dawce, i do tego dojdzie
          właśnie neuroleptyk. Za miesiąc będziemy mogli wymienić się poglądami ;)
          Ja też muszę przełożyć wizytę, bo nie mam kaski :(
          Ale trzymam za Ciebie kciuki, razem dotrwamy!
          • miriam11 Re: Buja :-( 21.02.06, 07:11
            oskar53 napisał:

            > Przetrwasz :)
            > Co do promazynki, to jest to łagodny lek, i tak szczerze mówiąc, wydaje mi się,
            >
            > że większe ryzyko przytycia występuje przy braniu stabilizatora- ciągle się o
            > tym trąbi. Ja też biorę stabilizator, w końskiej dawce, i do tego dojdzie
            > właśnie neuroleptyk. Za miesiąc będziemy mogli wymienić się poglądami ;)
            > Ja też muszę przełożyć wizytę, bo nie mam kaski :(
            > Ale trzymam za Ciebie kciuki, razem dotrwamy!

            Oskrze, czy bierzesz Depakine? Jeśli tak to podobno po tym rzeczywiście się
            fatalnie tyje :-((( Ja się nie zgodziłam na Depakine, biorę Tegretol. Jakoś od
            odstawienia Promazinu waga prznajmniej stanęła (nie to że spadła). Dobra, za
            miesiąc wymiana poglądów.
            • oskar53 Re: Buja :-( 21.02.06, 07:54
              Tak, biorę właśnie Depakine Chrono, w dość sporej dawce, a i neuroleptyk będzie
              silniejszy od Twojego, więc jesteś w lepsej sytuacji :)
              • miriam11 Re: Buja :-( 21.02.06, 07:56
                oskar53 napisał:

                > Tak, biorę właśnie Depakine Chrono, w dość sporej dawce, a i neuroleptyk będzie
                >
                > silniejszy od Twojego, więc jesteś w lepsej sytuacji :)
                >

                Marna to pociecha, ale zawsze... Trzymajmy się. Ja właśnie dzwoniłam do banku,
                wstyd pisać ile mi zostało na koncie... znowu trzeba będzie pożyczać, błeeee. No
                i tym optymistycznym kończę i idę do pracy. Trzym się.
                • oskar53 Re: Buja :-( 21.02.06, 08:07
                  Heheh, u mnie pewnie jeszcze większy wstyd ze stanem konta ;)
                  Też uciekam do pracy, niech nam się miło dzień zacznie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka