dotera
01.10.24, 16:24
Po drzewie biegały wiewiórki chowając się przed sobą po dwóch stronach pnia. Oglądałem ich zwinne ruchu. Wybiegały na wąskie gałązki i skakały na następne drzewo, jego długie gałązki wierzby chwytając jak liany.
Później miałem rozmyślania o gracji ruchów.
Dziś miałem mocno obtarte nogi, kulalem. Nagle zaczęło mnie dziwnie bujać i jakbym odbijał się od ziemi pulsował . Znalazłem swój krok. Ogarnęła mnie radość.
Jak nic tej jesieni się naprawie