krzysztof76pila
29.11.02, 18:48
Myslalem, ze bedzie juz ok, przeciez robilo sie lepiej, powoli, ale jednak.
Niestety od kilku dni znowu sie zaczyna...
Ale tym razem jestem silniejszy, nie poddam sie, przynajmniej nie ma tego
etapu, w ktorym czlowiek kompletnie nie wie, co sie z nim dzieje.
Wykupilem lekarstwa, moze znajde czas na terapie.
Mam tyle planow do zrealizowania, tyle marzen...
Nie po to walczylem z tym wszystkim, nie po to konczylem studia, zeby teraz
sie poddawac.
Nie wiem skad we mnie ten optymizm i wiara we wlasne sily...
Juz nawet nie pytam dlaczego ja, co komu zlego zrobilem....
Serdecznie pozdrawiam osoby walczace z podobnymi problemami i zycze
wytrwalosci.
Pozostale osoby tez oczywiscie pozdrawiam.
Moze ktos z Was moze mi pomoc, cos podpowiedziec ?