06.03.06, 18:31
ostatnio wystarczy mała bzdura, zeby doprowadzić mnie do histerii, stresu,
smutku i płaczu...a i jeszcze serce zaczyna mi wariować (110 na minutę to
chyba nie ejst normalne..?)...kompletnie przestaje nad soba panować...nie wiem
kompletnie jak sobie z tym radzić...
Obserwuj wątek
    • aooh Re: cholera 06.03.06, 19:01
      a wszystko przez to ze od tygodnia kawałek po kawałeczku runie na mnie wielki
      mur mojego życia, bezsensu moze, ale tak jest...wszystko co mnie jeszcze jakoś
      podnosiło na duchu teraz poprostu na mnie spada...ale takie życie, no nie ?
      • bialeoko Re: cholera 07.03.06, 22:37
        aooh napisała:

        > a wszystko przez to ze od tygodnia kawałek po kawałeczku runie na mnie
        wielki
        > mur mojego życia, bezsensu moze, ale tak jest...wszystko co mnie jeszcze jakoś
        > podnosiło na duchu teraz poprostu na mnie spada...ale takie życie, no nie ?
        No pewnie, że tak.
        Tak to jest, że nagle wszystko chwieje się, huśta i nie ma się o co oprzeć...
        ale dzięki temu potem tak bardzo wszystko smakuje...
        Marna ze mnie moralizatorka, to powiem Ci przynajmniej, że też tak mam, i też
        tak sobie mówię, i potem jakoś składa się to z powrotem w całość, a więc hmm,
        łączę się z Tobą wśród szczątków. Enter.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka