Dodaj do ulubionych

chyba mam depresje

19.04.06, 18:50
Wydaje mi sie ze mam depresje. Coraz ciezej mi zyc. Podejrzewam ze to
wszystko przez moja wygorowana ambicje, a raczej niespełnione marzenia.
Czasem nie moge patrzec na siebie w lustrze, a podobno jestem bardzo ładna.
Do płaczu doprowadza mnie nawet najmniejsze niepowodzenie. Do tego ostatnio
zaczyna mnie serce bolec za kazdym razem jak sie zdenerwuje. Moja mama po
ostatnim moim załamaniu powiedziała ze chyba mam depresje. Był okres kiedy
wstawałam rano i nie chciałam jesc, isc na zajecia (bardzo schudłam).
Najchetniej siedziałabym w swoim pokoju, do nikogo sie nie odzywała i tak
całymi dniami. Brakuje mi miłosci ze strony rodzicow. Jestem dobra corka,
staram sie jak moge. Studiuje, pracuje, nie chodze na imprezy, dobrze sie
ucze, pomagam rodzicom. Chciałabym zeby to docenili. Ale słysze tylko
pretensje o kazde głupstwo. Niby mam duzo kolezanek ale nie moge liczyc na
ich pomoc. Wiem ze zycie jest piekne, ze mam mnustwo szczescia. Jestem bardzo
zdolna ale po tym jak nie dostałam sie na moj wymarzony kierunek nie mam
ochoty na nauke, a mogłabym byc jedna z najlepszych studentek. Dobrze sie
ucze ale mogłabym o wiele lepiej. Chciałabym znalesc jakies lekarstwo na moj
stan, trwa on juz zdecydowanie za długo. Jesli ktos ma jakis pomysł na moja
dolegliwosc to prosze o pomoc. Bede bardzo wdzieczna.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: chyba mam depresje 19.04.06, 19:57
      a co na to mówi lekarz?
      • migotkaxxx Re: chyba mam depresje 19.04.06, 20:27
        Myslałam ze jestem na cos chora schudłam i chciało mi sie tylko spac. Lekarz
        rodzinny zalecił zrobienie badan i pozniej powiedziała ze jestem zdrowa, ale
        psychicznie czuje sie okropnie. cieszyłam sie bo w zeszłym tygodniu chodziłam
        usmiechnieta i optymistycznie podchodziłam do wszystkiego. Miałam nadzeje ze
        tan podły stan juz nigdy nie wroci, a jednak myliłam sie. Ostatnio udało mi sie
        przytyc, ale wmuszałam w siebie jedzenie. teraz przynajmniej mam te satysfakcje
        ze w miare normalnie jem. moze poprostu wszystko musze poprawiac małymi
        kroczkami az dojde do mojej dawnej osobowosci, za ktora tak tesknie.
    • bialeoko Re: chyba mam depresje 19.04.06, 20:16
      zadje się że ustawiana przez Ciebie wysokość poprzeczki nie odpowiada realnym
      możliwościom
      wypadałoby też zdecydować, czy żyjesz dla rodziców, czy dla siebie (już
      studiujesz więc zdaje się jesteś pełnoletnia)
      dobrze byłoby udać się w tym celu do psychologa...
      • migotkaxxx Re: chyba mam depresje 19.04.06, 20:37
        Mysle ze nie chodzi o porzeczke tylko o to ze uzalezniłam moje przyszłe zycie
        od jednego. Skupiłam sie tylko na tym, teraz tego załuje . Uwazam ze tylko
        wtedy mozesz cos osiagnac w zyciu gdy ustawiasz sobie wysoko poprzeczke inaczej
        do niczego sie nie dojdzie, ale to jest moje zdanie. A co do moich rozdzicow to
        chcac czy niechca jestem od nich uzalezniona finansowo, to co zarabiam nie
        wystarczyłoby mi na utrzymanie. Takie sa realia, ciesze sie z tego ze moja mama
        zauwazyła ze pewnien problem istnieje. Mam nadzieje ze dalej bedzie probowała w
        jakis sposob mi pomoc, bo na tate nie mam co liczyc
        • lucyna_n Re: chyba mam depresje 19.04.06, 21:16
          licz na siebie, idz do poradni zdrowia psychicznego , nie namawiam do łykania lekastw, ale chociaż do
          porozmawiania o tych kłopotach z fachowcem.
          Myślę że sama możesz sie z tym nie uporać.
        • bialeoko Re: chyba mam depresje 19.04.06, 21:17
          no.. trzeba będzie iść do psychologa...
          • gusia0408 Re: chyba mam depresje 19.04.06, 21:46
            Jestes pod ogromna presja.
            -najlepsza uczennica
            -praca i studia
            -dobra corka, pomaganie rodzicom
            -i jeszcze mnostwo szczescia
            Kazdy czegos oczekuje a ty wychodzisz z siebie zeby ich zadowolic i naprawde
            wierze ci ze chcialabys zeby ktos to zauwazyl.Odpocznij troche od tego
            wszystkiego.Wyjscie na impreze i luzna rozmowa ze znajomymi nie zaszkodzi a
            morze pomoc. Mamie nic nie bedzie jak zajmiesz sie sama soba. w koncu swiat
            kreci sie tez wokol ciebie. To dobrze ze mama zaczyna zauwarzac problem morze
            byc dla ciebie wsparciem (morze ale nie musi)
            Spacerek do psychologa tez nie zaszkodzi.
            Zycze ci zebys spojzala w lustro i zobaczyla ladna usmiechnieta buzie
        • mamusia1999 Re: chyba mam depresje 20.04.06, 10:04
          wszystko to brzmi dosc znajomo, duzo moglabym pisac. moj psycholog mowi o
          przyjetej przeze mnie strategii (cel: akceptacja przez
          rodzicow) "nadprzystosowania".
          jednego nauczylam sie dopiero jako matka dzieciom:
          z ta poprzeczka to jest tak, ze jak jest troche dalej niz na wyciagniecie reki
          to motywuje do tego, zeby sie wyciagnac, podskoczyc, podstawic sobie taboret.
          ale jak jak jest 2m nad nami to podskakiwanie traci sens, mozna wtedy polozyc
          sie plackiem, zloscic, plakac.
          nie mowiac o tym, ze jak poprzeczka buja w chmurach i wtedy mozna ja w ogole
          stracic z oczu.

          pogadaj z psychologiem, moze uczelnianym.
    • niewielki.ptak Re: chyba mam depresje 19.04.06, 21:41
      zmień studia, zacznij robić to co chcesz i żyć jak chcesz, inaczej żaden
      terapeuta Ci nie pomoże
    • mskaiq Re: chyba mam depresje 20.04.06, 01:56
      Kiedy nie mozesz patrzec na Siebie to oznacza ze zaczynasz nie akceptowac
      Siebie. Mysle ze bierze sie to u Ciebie z braku wybaczania Sobie, dlatego kazde
      niepowodzenie wywoluje u Ciebie placz.
      Brak wybaczenia Sobie bardzo czesto konczy sie depresja. Wszyscy popelniamy
      bledy, jesli nie wybaczamy ich sobie wtedy zaczynamy obwiniac siebie i stad
      bierze sie brak akceptacji siebie.
      Ten brak wybaczenia powoduje ze pojawia sie coraz wiecej niepowodzen bo zamiast
      znalesc przyczyne niepowodzenia znajdujesz ja w sobie. To nie Ty jestes
      przyczyna, tylko cos co zrobilas zle, trzeba znalesc blad i wyeliminowac go.

      Piszesz o Rodzicach ze slyszysz tylko pretensje. To bardzo powszechna reakcja,
      wiekszosc ludzi uwaza ze krytykujac pomaga. Oni wlasnie to robia, zamiast
      doceniac krytykuja bo wierza ze pomagaja Ci w taki sposob. Pewien jestem ze
      bardzo Cie kochaja, nie rozumieja tylko ze ta pomoc powoduje ze czujesz sie
      bardzo zle. Moze warto porozmawiac z Rodzicami, powiedziec co czujesz, ze
      potrzebujesz Ich akceptacji i zachety.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka