Dodaj do ulubionych

techniki relaksacji

23.04.06, 00:16
co zrobić gdy na ulicy nagle czuje się ucisk w gardle i zawroty głowy, tak że
wie, że gdy zaraz nie dojdzie do domu to strai przytomność. Wyłączyć to "wie"
i
wmawiać sobie "to tylko wytwór mojej wyobraźni"? Przecież na to trzeba być
mistrzem technik relaksacji żeby tak na poczekaniu doprowadzić organizm do
spokoju.
Rodzinny zapisał mi afobam, naturalnie sama do przychodni nie poszłam, a
tylko
przez telefon opowiedziałam co mi jest. Wiem, że xanax bierze się tylko w
razie
potrzeby. Teraz taką potrzebą jest nawet pójście po zakupy do pobliskiego
sklepu. Wzięłam pół 0,25 i troszkę lęk się zmniejszył. Następnego dnia
wzięłam
całe 0,25 i jeszcze troszkę. I nadal mnie szlag trafia w nawet krótkiej
kolejce. W poniedziałek mam wizytę u lekarza, nie wiem jak dojadę, pewnie
wezmę
0,5 i osiwieję w drodze. Do lekarza mam 15 minut autobusem i drugie tyle na
piechotę w centrum miasta. Nie licząc czekania w poczekalni. O Jezu ;(
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 00:44

      Coprawda nie mam "jazd" ale dam ci dobrą
      rade kup sobie paczke fajek jak cie złapie
      to stań sobie gdzieś z boku i zapal,
      zyskasz czas przez który możesz
      odpocząć od tego co cie doprowadziło do
      tego stanu. Do tego będzisz miała komfort
      psychiczny (co ma niebagatelne
      znaczenie) że nikt nie weźmie cie za
      wariatke tylko palaczke.

      Z podobnego i innych powodów gdy tylko
      ponownie wyjde do ludzi zamnieżam zacząć
      palić.
      • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:00
        Niezbyt mnie przejmuje wzięcie mnie za wariatkę, ludzie mają sami kupę
        problemów i własne czubki nosów żeby zajmować się moją niedyspozycją. Jeśli już
        to wkurzałoby mnie to, że w razie faktycznego ataku paniki, gdy straciłabym
        kontrolę nad sobą, czego na szczęście nie miałam, nikt by telefonu na pogotowie
        nie ruszył, bo boi się zaangażowania.

        Zaś papieros.. dobre. Teraz wydaje mi się, że mnie dusi. Paląc nic by już mi
        się nie wydawało, bo dusiłoby naprawdę ;)

        Odrobinę wystarcza zwykłe picie czegokolwiek siedząc. Co prawda lepiej byłoby
        leżąc, no, ale.. chyba masz rację, że jednak obawiam się tego wzięcia mnie za
        wariatkę, co to leży na co drugiej po 5 minut ławce na trasie ;)
        • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:10
          ja nie ruszam sie z domu bez xanaxu i wody:)
        • eizo1 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:13
          > Niezbyt mnie przejmuje wzięcie mnie za wariatkę, ludzie mają sami kupę
          > problemów i własne czubki nosów żeby zajmować się moją niedyspozycją. Jeśli już

          wręcz przeciwnie ludzie szczegulnie polacy uwielbiają si gapić

          Jeśli już
          > to wkurzałoby mnie to, że w razie faktycznego ataku paniki, gdy straciłabym
          > kontrolę nad sobą, czego na szczęście nie miałam, nikt by telefonu na pogotowie
          > nie ruszył, bo boi się zaangażowania.

          no tak

          > Zaś papieros.. dobre. Teraz wydaje mi się, że mnie dusi. Paląc nic by już mi
          > się nie wydawało, bo dusiłoby naprawdę ;)

          nie koniecznie czasem sam sie "dusze" fajek
          nie ma tu nic do rzezy to mózg ci nawala
          pomyśl przecież teraz dusisz sie bez powodu

          > Odrobinę wystarcza zwykłe picie czegokolwiek siedząc. Co prawda lepiej byłoby
          > leżąc, no, ale.. chyba masz rację, że jednak obawiam się tego wzięcia mnie za
          > wariatkę, co to leży na co drugiej po 5 minut ławce na trasie ;)

          próbowałaś czegoś innego niż picie by zabić strach?
          czy kiedykolwiek miałaś napad w trakcie picia/jakiejś innej czynności?
          • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:34
            > wręcz przeciwnie ludzie szczegulnie polacy uwielbiają si gapić

            no gapić tak. Ale omiędzy gapieniem się, a patrzeniem jest różnica. Gapi się,
            opowie znajomemu żeby przez minutę meić swoje 5 minut, i zapomni, bo będzie
            gapił się na znowu co innego. To daje takie myśli-śmieci, zdatne od razu do
            kosza, ale się magazynuje bo ma ładne obrazki. Gdyby się patrzył, to
            wyciągnąłby wnioski i jeśli nie teraz i mi, to może nastęonej osobie wiedziałby
            jak pomóc albo jak.. olać (to dla socjofobików).


            > nie koniecznie czasem sam sie "dusze" fajek
            > nie ma tu nic do rzezy to mózg ci nawala
            > pomyśl przecież teraz dusisz sie bez powodu
            >


            ee, fajki nie, nigdy nie paliłam chociaż może jest o jakiś sposób. Myślę
            jednak, że sposobów relaksu jest trochę, a fajki są jednym z nich. Jeśli mam
            jeszcez możliwość wyboru to po co ma się w fajki pakować. Zresztą fajki
            niewspółgrają z psychotropami.


            > próbowałaś czegoś innego niż picie by zabić strach?
            > czy kiedykolwiek miałaś napad w trakcie picia/jakiejś innej czynności?
            >


            Wiesz, w ciągu ostatnich kilku razy w okresie 1,5 tygodnia, nie maiłam nigdy
            nic do picia przy sobie, bo idąc do sklepu idzie się z siatką na zakupy i
            portfelem, a nie z dużą torebką z zestawem antypanikarskim. Czułam tylko
            niewiarygodną suchość w ustach i ścisk w gardle. Wtedy gdy miałam to po raz
            pierwszy miałam do domu z kilometr tylko, spożywczego blisko nigdzie i
            zamierzałam nawet zapukać do kogoś do domu i poprosić o szklankę wody.
            Odległość kilometra tak bardzo urosła, że myślałam, że zemdleję. Ale doszłam
            jakoś bez tego pukania po domach.
            a w trakcie innej czynności. Hehe, najzabawniejsza sytuacja to zawroty głowy
            przy defekacji. Bo wydawało mi się, że do czasu podtarcia jeszcze tyle czasu i
            nie zdążę wyjść z tego małego pomieszczenia ;)
            • eizo1 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:55
              ee, fajki nie, nigdy nie paliłam chociaż może jest o jakiś sposób. Myślę
              > jednak, że sposobów relaksu jest trochę, a fajki są jednym z nich. Jeśli mam
              > jeszcez możliwość wyboru to po co ma się w fajki pakować. Zresztą fajki
              > niewspółgrają z psychotropami.


              eee fajki rules

              > Wiesz, w ciągu ostatnich kilku razy w okresie 1,5 tygodnia, nie maiłam nigdy
              > nic do picia przy sobie, bo idąc do sklepu idzie się z siatką na zakupy i
              > portfelem, a nie z dużą torebką z zestawem antypanikarskim.

              niektórym podobno pomaga noszenie
              różnych przedmiotów (wiedza nie z tego forum):
              noży, scyzoryków, broni, zapalniczek (szczególnie zippo)

              > zamierzałam nawet zapukać do kogoś do domu i poprosić o szklankę wody.

              wow ja bym wolał sie wykrfawić na ulicy

              Bo wydawało mi się, że do czasu podtarcia jeszcze tyle czasu i
              > nie zdążę wyjść z tego małego pomieszczenia ;)

              hehe
              • r.richelieu Re: techniki relaksacji 23.04.06, 02:15
                Noży, scyzoryków.. ejże, to haczy to jakiś fetyszyzm ;))) No bo, że na duszenie
                może pomóc łyk napoju to logiczne, ale nóż?

                ad pukania do drzwi. Nie dość, że fobii społecznej nie mam to jeszcze bywam
                apodyktyczna. Potrafię nawet kieriwcę autobusu zmolestować żeby się natychmiast
                ztrzymał i mnie wypuścił, bo stracę przytomność i będzie miał chłopina
                problem ;) Szklanka wody to w końcu mały miki. Choć ludzie są ostrożni przed
                złodziejami, akwizytorami i oświeconymi głosicielami prawd jahwe, to jednak
                wyglądając jak niewinna dzieuszka jestem tak też traktowana. Gdybym była
                trzęsącą się babuleńką chętniej mi by dano woy, ale niewinna dziewuszka też
                może połechtać ich poczucie spełnienia się jako dobry katolik. Hehe. No, szansę
                spełniania dobrych uczynków trzeba ludziom dawać, czasem nawet wtedy gdy nie
                chcą, hehe.
    • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 00:49
      fregata napisała:

      > co zrobić gdy na ulicy nagle czuje się ucisk w gardle i zawroty głowy, tak że
      > wie, że gdy zaraz nie dojdzie do domu to strai przytomność. Wyłączyć to "wie"
      > i
      > wmawiać sobie "to tylko wytwór mojej wyobraźni"? Przecież na to trzeba być
      > mistrzem technik relaksacji żeby tak na poczekaniu doprowadzić organizm do
      > spokoju.
      > Rodzinny zapisał mi afobam, naturalnie sama do przychodni nie poszłam, a
      > tylko
      > przez telefon opowiedziałam co mi jest. Wiem, że xanax bierze się tylko w
      > razie
      > potrzeby. Teraz taką potrzebą jest nawet pójście po zakupy do pobliskiego
      > sklepu. Wzięłam pół 0,25 i troszkę lęk się zmniejszył. Następnego dnia
      > wzięłam
      > całe 0,25 i jeszcze troszkę. I nadal mnie szlag trafia w nawet krótkiej
      > kolejce. W poniedziałek mam wizytę u lekarza, nie wiem jak dojadę, pewnie
      > wezmę
      > 0,5 i osiwieję w drodze. Do lekarza mam 15 minut autobusem i drugie tyle na
      > piechotę w centrum miasta. Nie licząc czekania w poczekalni. O Jezu ;(


      to sie nazywa lęk napadowy,ataki paniki.
      tez to cholerstwo mam
      Biore seroxat i doraznie xanax
      ciezko z tym zyc...pomimo ze sie lecze nadal nie mam odwagi sama wyjsc:(
      jest o tyle dobrze ze seroxat zlikwidowal mi napady paniki
      niestety lęk jeszcze siedzi
      Pozdrawiam
      • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:19
        Ja nigdy z nikim nie wychodziłam, w przeważającej większości wypadków chadzam i
        jeżdżę sama. 1,5 tygodnia temu miałam napad paniki na ulicy i od tego czasu
        zaczął się strach przed wychodzeniem z domu. Do tej pory strach był tylko w
        autobusach w tłoku gdy stałam (prawie 10 lat), gdy siedziałam a autobus stał w
        korku oraz na zajęciach w ławce (od października ub.r.), gdy przebywałam w
        autobusie nawet siedząc i nie stojąc w korku (od 2,5 tygodnia). Do rodzinnego
        zadzowniłam po tym gdy napadku paniki dostałam siedząc przy własnym stole na
        innym niż zwykle miejcu. Nooo, przepraszam za wrażenie, ku..cy można dostać.

        Czytam Ciebie Tarjo, włos się na głowie jeży, bo mam to samo choć krótko, i nie
        wiem czy ukatrupić wzrokiem lekarkę, u której byłam miesiąc temu z powodu
        niemożności wysiedzenia w korku, która to niemożność utrzymywała się bez
        nasileń od października, a teraz nie mogę wyjść do sklepu jeśli wiem, że będzie
        kolejka. Bez afobamu miałam zawoty pzy obiedzie, na dłuższym posiedzeniu w
        ubikacji, przy nie swoim kompie. "Fajnie"

        Jutro wezmę 0,5 tego świństwa i pójdę po cokolwiek do sklepu. Muszę wiedzieć
        czy zadziała gdy będę z 2 godziny poza domem, zupełnie sama, tylko z Kubusiem,
        z herbatą miętową, z landrynkami, z miękkimi cukierkami, z vaildolem, ze
        Snickersem, może jeszcze starym zwyczajem pomieszam 40 kropli cardiolu
        z "kapką" kawy. I wezmę 2 książki do czytana, bo a nuż jedna mnie nie będzie
        wystarczająco wciągać. Wzięłabym walkmana czy inne ustrojstwo do mp3 coby myśli
        takąś ynteligentną muzyką zająć, ale mi się zepsuło. Ale będę zabezpieczona.
        Fizycznie jak Kamiński na biegunie, psychicznie jak prostytutka ze slumsów.
        • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:34
          ja juz walcze 11 lat z tym cholerstwem.Owszem byly okresy remisji ale to
          ku...wo wraca ciagle do mnie!Rozumiem doskonale co czujesz.Czy rozmawiasz
          wogole z kims o tym?
          • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:37
            do zestawu antypanikarza dorzuc jeszcze mentowal
            • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:41
              to te krople za kilkanaście zł? I to działa podobnie jak validol? Validol to
              takie trochę placebo, bo ileż może zdziałać ta odrobina waleriany. Ale pasuje
              mi smak mentolu, przynajmniej nie mam wrażenia, że zwymiotuję.
              • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:44
                fregata napisała:

                > to te krople za kilkanaście zł? I to działa podobnie jak validol? Validol to
                > takie trochę placebo, bo ileż może zdziałać ta odrobina waleriany. Ale pasuje
                > mi smak mentolu, przynajmniej nie mam wrażenia, że zwymiotuję.


                validol jest chyba slabszy (bralam go kilka razy bedac w ciazy)
                mentowal jest mocny i ta mięta orzezwia
          • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:39
            Kiedy miesiąc temu byłam u psycholog w ogóle nie podejrzewałam, że przyjmie to
            taką wielkość.
            • tarja30 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 01:42
              fregata napisała:

              > Kiedy miesiąc temu byłam u psycholog w ogóle nie podejrzewałam, że przyjmie
              to
              > taką wielkość.

              Na poczatku mojego leczenia tez myslalam ze minie,ze gorzej byc nie moze
              a jednak
              Powiem Ci ze antydepresanty pomagaja
              listopad,grudzen mialam codziennie napady paniki i doszlo do tego ze lapaly
              mnie w domu ktory do tej pory byl moim azylem
              od stycznia biore seroxat i od tamtej pory (odpukac)nie mialam w domu ataku
              paniki.Kurcze zeby jeszcze ten lęk zniknal
              • r.richelieu Re: techniki relaksacji 23.04.06, 02:08
                a co z psychoterapią? Jestem DDA na dodatek, ale chrzanić już tam nikłe w
                porównaniu z agorafobią kłopoty ddaowców. Jak można jeździć na psychoterapię w
                naszym stanie? Ja musiałabym pół godziny autobusem i kilka korków na trasie..
                Są dzienne oddziały, ale czy tacy jak my się na nie kwalifikujemy?
                • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 02:17
                  oj, nikt nie widział ;) nie dość, że podyrdanie to jeszcze skleroza
    • mskaiq Re: techniki relaksacji 23.04.06, 05:06
      Kiedy pojawia sie atak, nie zatrzymuj sie idz dalej i nie mysl o tym. Te
      zawroty glowy i ucisk w gardle to tylko uczucia somatyczne, nie sa Ci w stanie
      zrobic krzywdy.
      Kiedy zaczynasz myslec co bedzie, ze zaraz sie wywrocisz, ze cos sie stanie, ze
      ludzie patrza, wtedy budujesz panike ktora zmienia uczucia somatyczne w pieklo.
      Kiedy nauczysz sie ignorowac odczucia somatyczne a mozna to zrobic wtedy kazde
      wyjscie na ulice to radosc.
      serdeczne pozdrowienia.
      • mamusia1999 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 09:42
        sorki mask, ale sprobuj przez minute ani na milisekunde nie myslec o niebieskim
        sloniu w rozowe kropki. i co udaje sie? raczej nie albo jestes yoginem. zabron
        dziecku zjesc cukierka a nie bedzie moglo myslec o niczym innym.
        mnie psychoterapeuta uczyl: leku nie da sie zignorowac. mozna go zepchnac na
        plan dalszy:
        - uregulowac oddech (szczegolnie gleboko WYDYCHAC) i pomyslec "lek to tylko
        spotegowany stres, nie jest dla mnie niebezpieczny"
        - pomyslec na 30 sekund straszna mysl do konca a potem
        - mow(no publicznie to moze w myslach)co widzisz, slyszysz, czujesz na skorze
        na prawde. z detalami. kolor kaluzy, wiek mijanej osoby
        im wiecej bedziesz miala wprawy tym szybciej bedzie dzialac, wiec nie UNIKAJ
        okazji do cwiczenia.
        ciesz sie kazdym drobnym sukcesem. wiedzac, ze lek czyha w drodze do xy
        zaplanuj czas na jego pokonanie (moze bedziesz musiala przepuscic autobus i
        przejs pare krokow tam i z powrotem)
        powodzenia.
        • mskaiq Re: techniki relaksacji 23.04.06, 10:17
          Nie mozna nie myslec bo podswiadomosc ciagle przynosi mysli, zwykle sa to mysli
          zwiazane z odczuciami somatycznymi strachu. W czasie ataku te mysli sa bardzo
          gwaltowne, wywoluja panike.
          Jak to zatrzymac, masz swiadomosc mozesz zaczac tworzyc wlasne mysli, mozesz
          zajac sie oddychaniem, opowiadaniem sobie czegos, byleby ignorowac mysli ktore
          przynosi podswiadomosc. Kiedy swiadomosc jest zajeta tworzeniem wlasnych mysli
          wtedy rowniez ignoruje odczucia somatyczne.
          Jesli sluchamy mysli ktore przynosi podswiadomosc wtedy atak zakonczy sie
          panika, bo mysli sa pelne paniki.
          Serdeczne pozdrowienia.

        • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 17:44
          no i ad autobus. W obecnym stanie autobus jest mniej straszny niż dłuższy
          spacer, bo w autobusie się siedzi, można czytać i zająć myśli, wreszcie co
          najlepsze, poza korkami, zawsze można uciec na zewnątrz. Z monstrum stał się
          oazą spokoju niemal ;) Na ulicy nie zawsze można usiąść, bo ławek nie ma, a
          przede wszystkim nie ma dokąd uciec, bo nie ma bardziej zewnętrznego zewnątrz.

          Powtarzanie "jestem barzdo spokojna", "jestem wyjątkowo spokojna", "jestem
          spokojna jak drzewo przy bezwietrznej pogodzie", itd. niewiele daje. Mimo całej
          wyobraźni przychodzi moment, gdy ta mantra zaczyna jeszcze bardziej wnerwiać.
          Tu przypomina mi się Karol Krawczyk z Miodowych lat, który mając bolącego zęba
          powtarzał: "ząb mnie nie boli", i zamiast akcetować na NIE, akcentował na BOLI.
          Hehe, mnie od tego BOLI jeszcze bardziej bolałby.
    • lucyna_n Re: techniki relaksacji 23.04.06, 11:57
      idź do psychiatry i bierz antydepresanty
      nie da sie wmówić sobie że tego nie czujesz,
      u mnie to są objawy depresji chociaż dlugo, dlugo wmawiano mi że to "tylko" nerwica, aż nie zaleglam
      w wyrze bez możliwości przemieszczania sie.
      Jak wyleczysz depresję (ktora wcale nie musi sie objawiac obniżonym nastrojem, są też depresjee
      maskowane) to okaże sie że ziemia nie pływa pod nogami i niczego nie musisz sobie wmawiać, ani
      walczyć z lękiem, znikną pewnie także inne dziwne acz niewyjaśnione dolegliwości, bo założe sie że
      posiadasz takowe.

      • lucyna_n Re: techniki relaksacji 23.04.06, 11:59
        jeżeli już ktoś to napisal, to sory ale nie chciało mi sie czytać calego wątku.
      • fregata Re: techniki relaksacji 23.04.06, 17:34
        Byłam raz, dała mi sulpiryd, pewnie dlatego, że miesiąc temu moja fobia
        ograniczała się do pojazdów stojących w korkach. Sulpiryd daje kopa, nawet 50
        mg, najmniejsza dawka, i to było całkiem fajne uczucie. Może trochę
        przeszkadzało w koncentracji, ale za to chciało się koncentrować mimo
        niewielich trudności. Żeby jednak móc się skupiać brałam 25 mg, i to by stykło,
        gdyby nie atak paniki w czasie jazdy autobusem. To już nie żaden korek.
        Chciałam wmówić sobie, że to przez to, że siedziałam nad silnikiem, autobus był
        zdezelowany i zdrowego by wytrzęsło, a co dopiero mnie, ale wiecie sami jak to
        jest z tą autosugestią.

        Myślenie o kolorach kałuży i wieku przechodniów ok, zawsze interesują mnie
        ludzie i otoczenie, do tego stopnia, że te cholerna wrażliwość stała się
        nadwrażliwa.

        ad relaks. Chodziło mi raczej o sposób jak się uspokoić myśląc o tym, że ta
        panika to tylko wytwór mojej wyobraźni. Żeby kontemplować kałużę mimo własnego
        ataku paniki trzeba niewiarygodnej koncentracji na kałuży. Może by się tak
        skoncentrować na biciu serca i je uspokoić.
        • mamusia1999 Re: techniki relaksacji 23.04.06, 21:10
          caly wic technik relaksacji polega na tym zeby sie skoncentrowac na czym innym
          niz objawy stresu/leku. np. wg jacobsena na napinaniu i odprezaniu
          poszczegolnych miesni. ale to raczej nieprzydatne przy ataku na ulicy. no to
          sie skup na oddechu a potem na opisie krajobrazu.
          nie kontempluj tej kaluzy bron boze. na odwrot staraj sie calymi zdaniami w
          myslach opisywac wszystko po kolei. jak mnie sie zaczynaly trzasc rece przy
          gotowaniu obiadu to mowilam glosno: otwieram szuflade, wyciagam noz, o jest
          zasniedzialy, wezme inny, tylko musi byc ostry zeby pokroil te pomidory...
          lepiej wyjasnilam?
          no i oczywiscie idz do lekarza, moze przy pomocy opisanego tricku jakos tam
          dotrzesz ;-))) bo cwiczy sie lepiej pod oslona leku.
          aha, a moze wyjdz w dresie i w razie draki zacznij biec - to tez trick natury,
          przy wysilku fizycznym napiecie psychiczne spada.
          i przechodzilo
    • mskaiq Re: techniki relaksacji 24.04.06, 14:48
      Sprobuj Fregato spiewac po cichu w autobusie a szczegolnie kiedy jestes na
      zewnatrz. To napewno jest o wiele skuteczniejsze niz powtarzanie jednej mysli,
      bo bedziesz spiewala to co lubisz, nie bedzie monotonne i nie bedzie Cie
      denerwowalo.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • ota7 Re: techniki relaksacji 24.05.06, 20:48
      Odnosnie oddechu mam swój wyprobowany sposób.Nigdy,przenigdy nie nalezy
      głeboko oddychac podczas napadu paniki.Owszem nalezy skupic sie na oddechu...na
      zasadzie krótki wdech dłuuugi wydech..to jest wykonalne.Podczas głebokiego
      wdechu organizm dostaje duzą dawkę tlenu i logiczne jest,że i serce ma z tego
      powodu wiecej pracy.Wtedy wali jeszcze mocniej nasilając objawy
      paniki.Pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka