Dodaj do ulubionych

Single a pary

03.05.06, 21:32
Myślę że singlom jest łatwiej z fobią, bo nie mają osoby, za którą są
współodpowiedzialni. Mogą przktycznie robić co chcą. Fobik w parze ma
zobowiązania wobec swojego partnera(ki), rodziny itd. i to jest (wydaje mi
się) dodatkowy stres dla fobika. Z drugiej strony mieć kogoś kto rozumie
twoje lęki jest super. Co sądzicie na ten temat???
Obserwuj wątek
    • offline1 Re: Single a pary 03.05.06, 22:17
      A samotność w ogóle jest zajefajna...
      Tak mi dobrze być samemu...

      Osoby mające partnera i będące spełnione w związku mają wg. mnie większe
      poczucie bezpieczeństwa i jest im łatwiej, przyjemniej, lepiej itd. itp.
      Natomiast osoba samotna z fobią jeśli chce znaleźć parntera to jest to baaardzo
      trudne wg. mnie. Samotność dodatkowe negatywne myśli, lęki; poczucie własnej
      wartości jest niższe i niższe...
      • pestka71 Re: Single a pary 03.05.06, 22:38
        Zgadzam się z tą samotnością, ale gdybym była singlem to z miejsca bym się
        wyniosła z mojej przeklętej pipidówy bo bardzo ciężko mi tu żyć z powodu
        znajomych, a będąc w związku nie mam takiej możliwości.
      • offline1 Ups 04.05.06, 19:01
        Sorry za ten post. Tak nieskładnie i niezrozumiale dawno nie pisałem.
        Efekt zmęczenia. I chyba zbyt długiego siedzenia w domu.
    • sylwek07 Re: Single a pary 04.05.06, 10:15
      pestka71 a dlaczego nie mozesz wyjechac,czyzby Twoj maz nie chcial?
      co do bycia z kims to jesli mialbym byc z osoba ktora mnie nie rozumi(a miec
      kogos aby miec) to lepiej byc singlem .
      • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 14:55
        Mój mąż ma gospodarstwo które trzeba by sprzedać a ono jest dla niego bardzo
        ważne, lubi pracę w polu (pracuje też zawodowo) więc jesteśmy "uziemieni". Nie
        mogę mu "kazać sprzedać" bo go kocham i wiem ile dla niego ono znaczy. Ja
        chciałabym rzucić pracę i pracować w tym gospodarstwie - nie musiałabym się
        kontaktować z żadnymi ludźmi. Jednak on uważa, że z samego gospodarstwa nie da
        się dzisiaj wyżyć. Ot i cała historia.
    • zonii Re: Single a pary 04.05.06, 10:22
      Ja jestem singlem i nie wyobrazam sobie, ze moglabym to zmienic. Wiazanie sie z
      kims narzuca pewne ograniczenia, odpowiedzialnosc, a bedac singlem: robisz, co
      chcesz i tyle. Umawiam sie mezczyznami, ale jak widze, ze oni zaczynaja sie za
      bardzo "wczuwac", to biore nogi za pas. Moja fobia rozciaga sie tez najwyrazniej
      na bliskosc z drugim czlowiekiem. Wstydze sie siebie, swoich lekow i nie chce,
      zeby ktokolwiek je widzial. Macie tez tak? pozdr.
      • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 14:59
        A nie znalazł się żaden taki, co to próbował Cię rozgryźć? Skoro ciągle
        uciekasz przed każdą bliższą znajomością z facetem to po co w ogóle się
        spotykasz? Dziwię się takiemu postępowaniu dlatego, że ja to wszystko bym
        bardzo przeżywała. A może po prostu się jeszcze w nikim naprawdę nie
        zakochałaś, bo miłość potrafi wszystko znieść i zrozumieć.
        • aga10024 Re: Single a pary 04.05.06, 15:12
          to trudne wejśc w jakikolwiek bliski związek kiedy ma się fobię, tak to prawda
          to wymaga odsłonięcia i zrozumienia przez drugą stronę czesto irracjonalnych
          lęków tylko czy są takie osoby które potrfaią to zrozumiec no i jak zaufać i
          sie otworzyć, to na prawdę trudne ech...
          • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 15:18
            Mi też było trudno otworzyć się przed moim wtedy jeszcze chłopakiem, ale
            stopniowo zaczęłam się otwierać i teraz już on wie o mnie wszystko, a ja się
            tego nie boję, że on wie.
            • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 15:22
              Kiedy mój mąż nie rozumie dlaczego załóżmy coś głupiego odstawiłam np. przy
              jego rodzinie (najczęściej uciekam ze spotkań) to mu tłumaczę dlaczego i wtedy
              już rozumie motywy mojego postępowania (tzn. rozumie że to strach), ale skąd
              ten strach się bierze tego nie rozumie (zresztą tego to ja też nie rozumiem)
          • nowa76 Re: Single a pary 04.05.06, 15:22
            ja również cierpię na fobię spoleczną i jak do tej pory mimo 30 lat nie byłam w
            żadnym związku. Chciałabym poczuć bliskość drugiej osoby ale sie boję. Mam zeza
            (jedno oko)i wydaje mi sie że na tym tle zrodziły się moje lęki.Strasznie się
            tego wstydzę, unikam kontaktu wzrokowego. W szkole podstawoej byłam
            pośmiewiskiem pseudo kolegów z klasy i chyba to jest główny powód mojej fobii.
            Nie wierzę, żeby jakiś mężczyzna mógł mnie zaakceptować.
            • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 15:26
              Uwierz że są też faceci na świecie, którzy nie szukają idealnej modelki, a
              patrzą rzeczywiście na wnętrze człowieka. Ja też kiedyś czułam się o wiele
              gorzej z powodu samotności myśląc, że nikt mnie nie zechce bo jestem "taka
              beznadziejna". Jak się okazało nie jestem aż taka beznadziejna skoro taki jeden
              się ze mną ożenił. Życzę powodzeniaw życiu! Jesteś wartościowa i nie myśl o
              swoich wadach.
            • kontika82 Re: Single a pary 05.05.06, 19:21
              Nowa, po piersze - nie musisz byc modelka, jak juz pestka napisala!poza tym
              czesto faceci boja sie tych zbyt pieknych (i slusznie;) a po 2-gie - jesli masz
              takie kompleksy z powodu zeza, to przeciez chyba sa metody jego korekcji?wiem ,
              ze pieniadze, ale moze jakas pozyczka, kredyt??
            • offline1 Nowa76 sprawdź skrzynkę 05.05.06, 20:13
              Masz wiadomość.
            • disable2 Re: Single a pary 06.05.06, 21:15
              Wiele, bardzo wiele odpowiedzi na nurtujące Was pytania znajdziecie w książce "6
              filarów poczucia własnej wartości". Polecam! Po tej lekturze bardzo dużo mi się
              rozjaśniło...
        • zonii Re: Single a pary 04.05.06, 18:04
          Owsze, pestko, znalazl sie niejeden, ktory chcial mne rozgryzc, ale jestem
          nieprzejednana. A odrobine honoru ma kazdy mezczyzna, wiec w koncu, ku mej
          uldze, rezygnowali. Bylam zakochana, ale ta sprawa sie skonczyla jeszcze znim
          zostalam fobiczka z innych przyczyn. Rozumiem, ze kobietom przy boku
          rozumiejacego je mezczyzny jej lepiej, ale w moim przypadku wole byc singlem.
          Pozdrawiam :)
    • tdabro singlom nie jest latwiej 04.05.06, 15:56
      moim zdaniem to kompletne nieporozumienie co piszesz, ze singlom jest latwiej
      niz sparowanym fobikom, piszesz tak bo masz meza i pewne "lekowe" klopoty z nim
      zwiazane przeslaniaja Ci inne pozytywne rzeczy, ktorych dzieki niemu doswiadczasz.
      moim stronniczym zdaniem moze to tak wygladac:
      a) ludzie sa istotami spoleczymi i mysle ze kazdy kontakt jest potrzebny
      (zapomnijmy na razie o reakcji fobicznej). innymi slowy bez innych ludzi kazdy z
      nas bylby tak samotny ze by umarl ze zgryzoty. gdy ma sie partnera/ meza/ zone
      itp ten kontakt przynajmniej do tej jednej osoby jest intymny i bezposredni i
      zawsze jakies oparcie sie ma. fobia zauwaz czesto wystepuje z depresja a dodajac
      do tego samotnosc to juz jest kleska (tzn jeszcze wieksza trudnosc). poza tym
      masz odstresowywacz chociazby w postaci seksu.
      b) z ta wspolodpowiedzialnoscia ktora wywoluje wiekszy stres jest tak , jak
      gdybys kupila sobie rower zeby sobie jezdzic i sie odstresowywac, a pozniej
      zapomniala o tym co Ci to daje tylko widziala lek przed napotykanymi po drodze
      ludzmi. i po tym wszystkich stwierdzisz - ze ludzie nie majacy roweru a majacy
      fobie sa szczesliwsci bo nie stresuja ich inni rowerzysci.
      oczywiscie stres dodatkowy wystepuje ale a) sa do tego inne pozytywy, a b)
      przynajmniej nie masz stresu zwiazanego ze zdaniem - jestem sama, beznadziejna i
      nikt mnie nie chce.
      c) no a tak naprawde kwestia jest w jakosci. miec zlego meza to gorzej niz nie
      miec meza w ogole. byc samemu z wyboru to lepiej niz byc z kims z przymusu
      (szczegolnie gdy nie pasuje sie do siebie). jednak to my sami mamy mozliwosc
      wyboru z kim chcemy byc i jak takie osoby chcemy szukac, a takze mamy mozliwosc
      wyboru z kim nie chcemy byc. wiec nie wierze ze "druga polowka" ktora choc w
      minimalnym stopniu ma umiejetnosc empatii i zrozumienia nie bylaby wrecz
      zbawienna dla fobika. zreszta takie informacje tu na forum juz padaly i
      przynajmniej we mnie wywoluje to reakcje : o ile latwiej byloby we dwoje.

      wsparcie innych osob, rodziny czy partnera, wydaje mi sie, jest niesamowicie
      pozytywnym krokiem w meczeniu sie z fobia spoleczna. to prawda ze boimy sie
      ludzi, ale o ironio, wlasnie kontakt z ludzmi, jesli nauczymy sie odpowiednio do
      niego podchodzic, staje sie nasza metoda leczenia.
      • offline1 O właśnie 04.05.06, 16:02
        Dobrze to ująłeś.
      • pestka71 Re: singlom nie jest latwiej 04.05.06, 16:29
        No tak, czyli coś za coś - mieć kogoś to znaczy mieć oparcie, ale też znosić
        wszystkie dodatkowe atrakcje (czyt. kontakty z innymi ludźmi) z drugą osobą
        związane.
    • anulka864 Re: Single a pary 04.05.06, 17:16
      przpraszam bardzo,ale twoja wypowiedz pestko71 mnie poprostu zbulwersowala.nawet nie wiesz ile bym dala by miec kogos bliso przy sobie nawet za cene znoszenia jego rodziny czy znajomych.jak sobie nieraz czytam posty kobiet fobiczek ktore pisza ze maja meza,dzieci itd.to sobie mysle czego one wogole chca od zycia,samotnosc w fobii jest najgorsza.zwłaszcza jak nie widzisz perpektyw ze to sie kiedys zmieni bo poprostu boisz sie zaufac komukolwiek.ty masz szczeście bo potrafilas zaufac,ktos zaufal tobie i zaakceptowl cie taka jaka jestes,a uczucie ze ktosc akceptuje ciebie razem z twoją fobia jest chyba najpiekniejszym uczuciem jakiego mozna doznac.pamietaj o tym ze masz wielkie szczeście ze nie jestes sama:):)
      • pestka71 Re: Single a pary 04.05.06, 17:44
        Przepraszam nie mam zamiaru nikogo obrazić, po prostu się zastanawiam nad moim
        życiem i chciałabym się dowiedzieć jak inne osoby sobie radzą z fobią.
        Tymczasem muszę wrócić do tabletek bo ostatnio nie idzie ze mną wytrzymać. Mam
        poczucie winy że mąż musi się ze mną męczyć, straszne wyrzuty sumienia itd. W
        nocy nie mogę spać tylko rozmyślam że unieszczęśliwiam go.
        • anulka864 Re: Single a pary 04.05.06, 18:41
          nie przepraszaj pestka, rozumiem juz o co Ci chodzi.tylko dla tych samotnych fobikow temat samotnosci jest chyba najbardziej drazliwy i bolesny w tej calej naszej przypadłosci,i chyba dlatego tak zaregowalam emocjonalnie na twój wątek.
          pozdrawiam :):)
          • anulka864 Re: Single a pary 04.05.06, 18:42
            poprostu Ci zazdroszcze....:):)
            • cztery.strusie Re: Single a pary 04.05.06, 19:42
              anulka, poczta.
              • trista7 Re: Single a pary 05.05.06, 00:07
                Ja cierpię na fobię społeczną i nie jestem singlem...moje spostrzeżenia są
                takie, że jednak łatwiej się żyje we dwójkę, z osobą, która cię kocha, taką jaką
                jesteś, akceptuje w pełni, mimo, że często trudno jest zrozumieć mu moje
                zachowania...(ale któż zrozumie fobika)
                Tylko czasem mi się wydaje, że to mi nie do końca może pomagać...tzn., zawsze
                wiem, że jeżeli czegoś się boję, on mi pomoże, załatwi za mnie coś,
                zadzwoni..itd...to jest fajne, ale czasami się zastanawiam, że gdybym miała taką
                świadomość, że mogę liczyć tylko na siebie, czy wtedy lepiej bym sobie radziła w
                walce z moją chorobą...
    • srubka_87 Re: Single a pary 17.05.06, 22:06
      po pierwsze- zaczyna mi sie podobac okreslenie "fobik", brzmi jak "smerfik" a to
      juz elita;)
      po drógie- tak samotnosc ma swoje zalety, nie zamienie jej na nic innego, bo
      niby po co jak mi dobrze :) nie potrzebuje sie nikomu spowiadac z moich
      problemów, i tak nie zrozumie jesliie bedzie mial tego samego :( chociaz czasmi
      czuje sie lekko...samotna :(
      • eizo1 Re: Single a pary 17.05.06, 23:40
        jesteś jeszcze bardzo młoda (87 tak?) obiesuje ci
        że niebawem poczujesz samotność
      • jajko_1980 Re: Single a pary 18.05.06, 18:34
        Jestem mężatką od trzech czy czterech miesięcy.przed ślubem byliśmy ze sobą
        kilka lat.moje małżeństwo nie różni się raczej od małżeństwa przeciętnych
        kowalskich:raz jest gorzej,raz lepiej.jednak nie pamiętam momentu w którym
        miałam doła z powodu tego że przez moją fobię Adam coś traci.niby dlaczego
        miałabym tak myśleć?Łobiadki gotuję,za sprzątaczkę w domu robię mniej więcej 2
        godziny dziennie,jestem ,,czynna "24h.na dobę.często mówię swemu mężusiowi:;i z
        kim miałbyś lepiej?".w odpowiedzi słyszę tylko ,,jesteś mistrzem świata" i już .
        nie mam też wyrzutów sumienia z powodu tego,że np proszę w markecie męża żeby
        stanął za mnie przy kasie(bowiem wywołuje to u mnie napad lęku),czy też nie
        zgadzam się nigdy na to by usiąść w restauracji(boję si ę
        tłumu)..kurde,wziąłmnie za żonę taką jaką jestem a to znak że zaakceptował
        moje ;dziwne zachowania" i już.zresztą on też nie jest ani święty ani
        pozbawiony wad.niech się w ogóle cieszy że mnie ma.
        więc nie rozumiem po co tu myśleć i dumać nocami nad naszą ułomnością i jej
        wpływem na szczęście drugiej połówki.trochę więcej wiary w siebie pestko!
        pozdra i pa!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka