Dodaj do ulubionych

Fobia społeczna a depresja

18.06.06, 22:53
Chciałam zapytać forumowiczów, czy oprócz fobii cierpią również na depresję.
Ja u siebie widzę bardzo silne powiązanie między jednym i drugim tzn.
depresja zwykle nasila u mnie objawy fobii. Kiedy nie jestem w dołku, to
jakoś łatwiej mi radzić sobie z lękami, a czasami występują one w ilościach
śladowych i da się z nimi żyć. No, ale jak zaczynam wpadać w depresji, to lęk
zaczyna mnie dosłownie zjadać.
Chociażby taki przykład: gdy nie jestem w depresji, mogę iść do sklepu, na
pocztę, do kina, na basen itp. i nawet nie myśleć o tym, ze tam są ludzie, ze
się na mnie patrzą itd. Czasem pojawia się oczywiście jakiś nieracjonalny
lęk, ale jestem na tyle silna, że potrafię go stłumić w zarodku.
A dzisiaj - totalna klapa.
Wyszłam do sklepu na osiedlu (oczywiście dopiero jak się zrobiło ciemno, bo
wcześniej się nie odważyłam) i czułam się, jakbym była pod obstrzałem. A przy
kasie rozsypałam wszystkie drobniaki z wrażenia. Normalnie by to po mnie
spłynęło, ale ja czułam się jak ofiara losu. Jak ja siebie nie cierpię w
takich sytuacjach!
Depresja pojawiła się u mnie jakiś miesiąc, półtora miesiąca temu i sama
sobie jestem winna, bo ciągle odkładałam wizytę u lekarza a teraz wszytko już
leci na łeb na szyję. Sorry za ten długi post, ale muszę to z siebie
wyrzucić, bo mam dzisiaj dosyć sama siebie. Niech mnie ktoś kopnie w dupę
albo coś...
Obserwuj wątek
    • largeman Re: Fobia społeczna a depresja 19.06.06, 17:09
      Podobno istnieje scisly zwiazek miedzy depresja i fobia lub innymi zaburzeniami
      lekowymi. U mnie jest chyba tak ze to fobia wpedza mnie w depresje ale pewnie
      moze byc tez odwrotnie.
    • facet.z.lisciem.na.glowie Re: Fobia społeczna a depresja 19.06.06, 22:05
      Nic dodać, nic ująć layal. Tak jakbym czytał własny post.Podobnie jak largeman
      nie mam jednak pewności czy fobia napędza depresję, czy odwrotnie.A może jedno i
      drugie? Jeśli tak, to mamy spory problem, czyli dwa w jednym.Ale jeśli to Ty
      masz rację, że depresja znacząco wzmaga fobię, no to jest szansa na wyjście z
      tego poprzez farmakologię, łatwiej przecież leczyć depresję niż fobię
      społeczną.A jak piszesz bez depresji fobię masz znikomą i znakomicie dajesz
      sobie radę z codziennymi sprawami.Czyli jest dobrze :-)
      • layal Re: Fobia społeczna a depresja 19.06.06, 22:48
        Szczerze mówiąc, to ja już nie pamiętam, co było u mnie pierwsze: czy depresja
        czy fobia. Zaczęło się jakieś 15 lat temu jak miałam ok. 15 lat. Przedtem
        właściwie byłam normalna, miałam koleżanki w szkole, nawet takie, u których
        przesiadywałam godzinami w domu, a one u mnie. Faktem jest jednak, że najlepiej
        czułam się w gronie kilku dobrze mi znanych osób, a większych grup raczej
        unikałam. Poza szkołą wiele czasu spędzałam sama, rodzice pracowali a ja nie
        mam rodzeństwa. Zawsze byłam też bardzo zbuntowana przeciw wszystkiemu i
        wszystkim - rodzicom, szkole, niektórym koleżankom i kolegom, później również
        pewnym normom i konwenansom.
        Dzisiaj trudno mi jest przypomnieć sobie, od czego się to wszytko zaczęło i czy
        najpierw była depresja czy fobia. W każdym razie, w moim dorosłym juz życiu, to
        zawsze wystąpienie depresji poprzedzało nasilenie objawów fobii a nie na odwrót.
        Oczywiście, to nie jest tak, ze jak nie mam depresji, to jestem całkowicie
        wolna od objawów fobii, ale wtedy mogę je kontrolować, moge się z nich nawet
        śmiać, nie paralizują mojego zycia. W tym tygodniu wybiorę się chyba wreszcie
        do lekarza, bo mam dość. Jeszcze tego mi teraz brakuje, zebym zawalała pracę
        przez te głupie lęki. Pozdrawiam Was wszystkich.
    • cztery.strusie Re: Fobia społeczna a depresja 20.06.06, 16:19
      layal napisała:
      >Niech mnie ktoś kopnie
      No to masz: serdeczny wykop do lekarza, jeśli jeszcze nie byłaś.
      A z tą fobią i depresją to pewnie może być w obie strony. U mnie też depresja
      nasila wszystkie lęki - dopóki nie zacznę brać leków, a zwykle z tym długo
      zwlekam, bo jak tu się wtedy zwlec. I jeszcze się trzeba jakoś zapisać i jakoś
      pójść, a to wszystko takie straszne. Z drugiej strony kiedyś sobie pomyślałam,
      że gdyby nie ta fobia, to może bym wcale nie musiała w żadną depresję wpadać, bo
      lepiej bym sobie radziła z życiem.
    • mirekczar Re: Fobia społeczna a depresja 21.06.06, 12:47
      hej, powodzenia. Ja też mam siebie dość i też próbuję sobie wmówić, że moje
      stany wewnętrzne są głupie i potrzeba mi kopa, klapsa albo innego bata...
      Z drugiej strony chyba to nie jest odbry pomysł bo podsuwa go 'chore'
      myślenie :) Jak to jest, że takim lękiem napawają nas kontakty z otoczeniem a
      na forum przecież nie piszemy do szuflady tylko w nadziei, że jakiś człowiek
      się odezwie ? Dlaczego łatwiej mi protestować, że lęki layal nie sa głupie niz
      samemu uznać,m że moje odchyły utrudniają mi życie tak jak komuś innemu astma i
      tak jak inne dolegliwości wymagają poważnego zainteresowania ? Wy też tak
      macie ? A jak z bliskimi ? Wieszacie się na nich ze swoimi problemami ? Ja bym
      chciał oszczędzić rodzinie tej przyjemności ale w konsekwencji 'zapada taka
      niezręczna cisza' i tak czy owak jestem osłem. Przepraszam, ze o tym napiszę
      ale wkurza mnie, że inni swobodnie rozmawiają o byle czym a ja wciąż czuję
      potrzebę analizowania swoich stanów emocjonalnych, żródeł, przyczyn, wariantów,
      perspektyw... czasem chciałbym otrząsnąć się jak pies po wyjściu z wody,
      podnieść nogę, opryskać to wszystko i pogalopować radośnie z wywalonym językiem
      ale jestem otłuszczony lękami, bezpodstawnym przygnębieniem i innymi
      pierdołami... wrrr...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka