Dodaj do ulubionych

samobojstwo

06.07.06, 16:56
nie wiem czy u mnie to depresja czy nie ,wiem ze mam problemy i jakos sobie z
nimi nie radze,wszystkiego sie boje no jakas nie przystosowana do zycia
jestem,pewnego dnia w nocy postanowilam ze popelnie samobojstwo tylko tak aby
nie bolalo bo bol fizyczny mnie przeraza,zaplanowalm sobie co i jak,rano
wstalam i wiedzialam ze wypije kawe i to zrobie,poszlam do apteki kupilam
proszki na sennes bo wyczytalam ze tak sie robi i ze zasypia sie po
prostu,mam duzy dostep do lekarstw wiec nacpanie sie czego kolwiek nie bylo
porblemem,mieszkam z kims kto jest bardzo chory i tego ma tone
wypilam kawe,ryczalam jak borb to parwda ze samobojcy tak naparwde nie chca
umierac,ze wtedy gdy wiedza ze to koniec nabardziej pragna zyc,naszykowalam
wszystko i czekalam az bedzie 10 ,zaczelam sie moslic bo na spowiedz i
komunie nie bylo juz czasu
i wiecie nagle przypomnialam sobie jak 3 lata temu przyjaciolka mojej mamy
znalazla swojego syna ktory sie powiesil,przypomnialam sobie jak plakala,co
sie z nia dzialo,jak mowila przeciez to nasze dziecko,pomoglibysmy
mu,dlaczego on to zrobi
rozpacz jej byla wielka jak i calej rodziny
i nagle zrozumialam,ze moja matka jaka nie jest i ten caly swiat jaki nie
jest to jednak skoro nadal zyje i mimo ze mam problemy to jednak ktos moze
zechce mi pomoc,tego samego dnia zadzwonilam do kobiety ktorej adres dostalam
dzien wczesniej i umowilam sie do psychologa,stresa mialam
olbrzmymiego,pomysalalm jak ona mi nie pomoze to pzreciez proszki zawsze sa i
wiecie co wyszlam od niej po godzinie ryczenia,wyzalania sie,pokazalm mi ze
nawet jak wszytsko pierdzielnie,jak rodzina sie odemnie odwroci no to co,dam
sobie rade a wszytsko mozna poukladac i posklejac i zaczac od nowa zyc
dzis minelo kilka dni od tego spotkania i wierze ze sie uda,ze sie
podniose,ze chodz stoje ledwo na drzacych nogach to nie ma sytacji bez wyjscia
warto prosic o pomoc bo czasem jestesmy zbyt slabi i zbyt pograzeni w
rozpaczy i neichceci do zycia ale warto o nia prosic otwarcie,nic nas za to
nie zgani , nie wysmieje,warto bo ejstesmy tylko ludzmi i tez mozemy byc slabi
zanim wezmiesz reke po tabletki,zanim zechcesz zrobic to,targnac sie na swoje
zycie idz po pomoc,ja nie mowie ze odrazu bedzie lepiej bo u mnie nie jest
ale czuje ze dam rade bo jeszcze przyjdzie taki czas gdy bede szczesliwa i
gdy bede zyla tak jak powinnam zyc i ty tez dasz rade,bo chcec zycia w pewnym
momecie jest olbrzymia i ty tez odszukaj swoja cel
trzymam za was kciuki i za siebie tez obym nigdy juz nie siedziala i nie
liczyla tabletek
Obserwuj wątek
    • wisienkaa2 Re: samobojstwo 06.07.06, 18:38
      ja jeszcze jakos od zadnego psychologa i psychiatry nie wyszlam zadowolona, zawsze czuje ze to koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka