Dodaj do ulubionych

jest sens studiowac?

17.07.06, 15:51
zlozylam juz papiery tylko... mam watpliwosc. Pewnie gdzies tam sie w koncu
dostane - jednak po co studiowac i zabierac miejsce normalnym ludziom,
wiedzac, ze niezaleznie od stanu wiedzy "odpadnie" sie przy pierwszym ustnym?

:(

jak dajecie sobie rade ze studiami? Z duza liczba nowych ludzi, z egzaminami
ustnymi, z tymi wszystkimi (dla mnie) barierami nie do przejscia? da sie? czy
rozpoczecie leczenia powiedzmy, od pazdziernika, pozwoli mi jakos przejsc
styczniowa sesje? z gory dzieki za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • extreme74 Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 15:55
      Myślę,że się da.Ja mój pierwszy ustny egazamin oblałam,ale miałam poprawkę i
      potem jakoś poszło.A jeśli rozpoczniesz psychoterapię, to będzie Ci łatwiej i z
      egaminami, i a nowymi ludźmi na studiach.Powodzenia
    • asiula_82 Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 16:06
      Ja przerwałam studia dzienne i poszłam na zaoczne, jezdzę co 2 tygodnie do
      innego miasta na 3 dni i na poczatku był to koszmar, ale teraz lubię tam
      jezdzic bo przyzwyczailam się a w akademiku juz jestem stałym bywalcem i czuję
      się jakbym była traktowana inaczej niz reszta- lepiej :) egzaminów ustych nie
      mam, ale mam duzo korekt i musze rozmawiać z profesorami o moich pracach, do
      tego tez mozna się przyzwyczaic.
      Niektórzy sa bardzo ludzcy np z jedną panią profesor porozmawialam szczerze,
      zauwazyla ze jestem bardzo niepewna siebie i tego co robię i skutecznie mnie
      zmotywowala do dalszej pracy zauważając plusy w tym co robię no i na sesji
      dostałam 5 z jej przedmiotu, a zazwyczaj dostawalam 3. Studia są spoko, jakbym
      mogła studiowalabym jeszcze pare lat. Chcialabym skonczyc jeszcze jeden
      kierunek, albo nawet 2 :) nawet studiowac za granicą, ale tego to juz się boję.
    • layal Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 16:18
      Oczywiście, ze jest sens studiować.
      Co prawda ja studia mam już za sobą (od ładnych paru lat), ale teraz
      zastanawiam się nad kolejnym kierunkiem.
      jak sobie radziłam na studiach? Jak fobia z depresją nie dawały o sobie znać,
      to całkiem nieźle, chociaż często czułam się lekko wyobcowana.
      Niestety, dzieki moim dolegliwościom, nie udało mi się skończyć studiów w
      terminie, ale w końcu obroniłam pracę magisterską i to z dosć dobrym wynikiem.
      Gdybym rzuciła te studia, jak kilka razy planowałam, teraz pewnie byłabym bez
      pracy a moja samoocena byłaby poniżej zera.
      Nie ma się nad czym zastanawiać - studiować!
    • kurka.mala Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 16:31
      Po studiach Ci powiem ;) Ja też zaczęłam studia bez przekonania, trzeba było
      coś wybrać, nie zwlekać, więć wybrałam to co było najlepsze dla mnie w moim
      mieście (miasteczku właściwie). Tylko trochę nie pomyślałam o tym, co ja będę
      po tych studiach robić i czy sobie w takiej pracy poradzę, bo studia były
      tematycznie w porządku, ale ja chyba myślałam, że będę wiecznie tylko
      studiować, nie pomyślałam realnie o tym jak przyjdzie mi spędzić resztę życia
      po tych studiach. Tak więć zostaję nauczycielką :) We wrześniu czy październiku
      praktyki w liceum, dwa lata temu miałam praktyki w podstawówce i gimnzajum,
      najgorsze chyba za mną :). Praktyki to jeszcze pikuś, przeprowadzić kilka
      lekcji, w podziale na klasy wychodziło mi nawet po 2, 3 lekcje na jedną klasę,
      to jest nic, najbardziej boję się, że trafi mi się jakaś praca na stałe, wtedy
      nie wiem co zrobię :D Najwyżej jeżeli uznam, że sobię nie radzę, po prostu
      odejdę i rozejrzę się za innego typu pracą, w końcu z dyplomem mgr filologii
      polskiej napewno można znaleźć też inne posady, niekoniecznie fizyczne. Mam
      tylko nadzieję, że właściwie ocenię ten moment, w którym należałoby zejść ze
      sceny, żeby nie czekać na kubeł zimnej wody w postaci kosza na głowie.
    • depresyjka4 dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 17:06
      na poczatku jeszcze jakos było, bo bardzo interesowało mnie to co zaczęłam
      studiować, ale teraz po trzech latach mam już dość. nudzi mnie to coraz
      bardziej. a przebywanie wśród ludzi jest bardzo meczące dla mnie :/
      chyba przerwę studia, tylko nie wiem jeszcze co zrobię ze sobą.

      • layal Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 17:14
        no, tak depresyjka - bardzo mądry pomysł z tym przerywaniem studiów;-)
        Jesteś na trzecim roku, zostal praktycznie rok + praca mgr. Gdybyś jescze miała
        pomysł, co robić podczas tej przerwy, a z tego co widzę, to zwykła ucieczka.
        Mnie moje przerwy w studiach bardzo dołowały i miały fatalny wpływ na moją
        samoocenę. Po co takie przerwy w życiorysie? W moim przypadku przerwanie
        studiów nie było przemyślaną, świadomie podjętą decyzją, ale właśnie ucieczką -
        po prostu nie wyrabiałam juz wśród ludzi. Trzeba szukać pomocy, przerywanie
        studiów to ostateczność.
        • depresyjka4 Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 17:24
          ale ja juz nie moge patrzeć na tych ludzi!!! wszyscy sa tacy płytccy, każdy
          mysli tylko o swoim tyłku, nikt Ci nie pomoze w niczym, wszyscy mają Cie
          gdzieś. istny wyścig szczurów. i wszyscy tacy obcy :( ani jednego przyjaciela :(
          a jak nawet jest taki, to zaraz chce tylko Cie do łóżka zaciągnąć, a jak nie
          chcesz to spadaj! mam już tego naprawde dość :(
          chyba po prostu pewnego dnia ucieknę z domu i niech sie dzieje ze mną co chce,
          byle jak najdalej stąd.
          w dodatku starzy wymagają ode mnie niewiadomo czego, a ja nie mam juz sily na
          to wszystko, nawet uczyć się nie jestem w stanie.
          • layal Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 17:29
            Tzw. wyścig sczurów nie kończy się na studiach. Im szybciej do tego
            przywykniesz, tym lepiej dla Ciebie. Poza tym, mając wykształcenie i odrobinę
            szczęścia oraz dużo samozaparcia, można pokombinować tak, żeby znaleźć dla
            siebie miejsce w świecie, olewając cały ten wyścig (na tyle, na ile się da, bo
            całkowite wycofanie się nie jest możliwe).

            Nada es sencillo.
            • depresyjka4 Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 17:34
              prawdę mówiąc to nie chce szukac sobie miejsca na tym swiecie. to nie mój swiat
              i tylko sie tu męczę. cierpliwie poczekam az wkońcu wrócę tam skąd przybyłam. i
              wtedy dopiero będę szczęsliwa :)
              • extreme74 Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 17.07.06, 22:02
                depresyjka4 napisała:

                > prawdę mówiąc to nie chce szukac sobie miejsca na tym swiecie. to nie mój
                swiat
                >
                > i tylko sie tu męczę. cierpliwie poczekam az wkońcu wrócę tam skąd przybyłam.
                i
                >
                > wtedy dopiero będę szczęsliwa :)

                Depresyjka,ej dziewczyno może poszukaj jeszcze innej pomocy oprócz
                prochów.Jesteś z Łodzi to znam paru ludzi,którzy nie myślą tylko o sobie.
              • sajder86 Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 18.07.06, 12:06
                Jesteś kosmicznym Wędrowcem ?
                Ja też :D
                • depresyjka4 Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 18.07.06, 13:24
                  szkoda tylko, że nie pamietam nic z moich poprzednich wcieleń w innych
                  wymiarach :(
                  nie mogę sobie nawet powspominac jak to kiedyś było pieknie :/
              • kurka.mala Re: dla mnie jest to coraz cięższe... 18.07.06, 15:48
                depresyjka4 napisała:

                > prawdę mówiąc to nie chce szukac sobie miejsca na tym swiecie. to nie mój
                swiat
                >
                > i tylko sie tu męczę. cierpliwie poczekam az wkońcu wrócę tam skąd przybyłam.
                i
                >
                > wtedy dopiero będę szczęsliwa :)


                Ja też przez swoje dziwne dolegliwości nie mam w życiu lekko, ale takie postawy
                to mnie wkurzają na maksa :) Też kiedyś miałam podobnie, ale zrozumiałam, że
                jedyne życie jest TERAZ, TUTAJ, nie ma innych światów, a nawet jeśli są, to
                jeśli nie potrafisz być szczęśliwa to nigdzie nie będziesz! Przed sobą nie
                uciekniesz, wszędzie będzie tak samo. Musisz osiągnąć spokój ducha i harmonię
                na tym świecie, inaczej nie odejdziesz w spokoju. Najgorszy jest taki właśnie
                stan zawieszenia, wegetacja miast życia, życie ma się tylko jedno i jest nam
                ono dane po żeby się nim cieszyć, mylnie tacy jak My postrzegamy je jako
                katusze zesłane na Nas. Ja się nie poddam, życie może być piękne, jeśli tylko
                tego naprawdę zechcemy, wszystko jest w Naszych i tylko Naszych rękach! Trzeba
                te lęki odstawić na bok, nie myśleć o nich, nie dać im dojść do głosu, i robić
                to na co się ma ochotę nie zwracając uwagi na to co ludzie powiedzą. Trzeba
                wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, który mówi nam o naszych prawdziwych
                potrzebach i przede wszystkim PRZESTAĆ SIĘ UŻALAĆ NAD SOBĄ. dziękuję :)

                Ja w tym roku miałam zamiar jechać na Woodstock, ale akurat 18-stka kuzyna
                (bliska rodzina) pokrzyżowała mi plany :/ Coś czuję, że taka impreza dodała by
                mi poweru i pozytywnie nakręciła. Moja siostra jeździ tam od kilku lat i jak
                wraca to cała promienieje. Twierdzi, że tam nawet ja czułabym się dobrze i
                znalazłabym towarzystwo dla siebie :)
                • depresyjka4 kurko... 18.07.06, 17:13
                  oczywiście szanuję Twoje zdanie, ale mam własne i myslę, że inne swiaty i
                  wymiary istnieją i ja jestem własnie taka zagubioną istotką pochodzącą z
                  takiego miejsca. i sama sobie tego nie ubzdurałam, czułam to od zawsze, a nawet
                  jeden człowiek, który zajmuje sie m.in. takimi rzeczami, mi to powiedział, że
                  nie jestem stąd :)
                  dlatego chocbym nie wiem jak umilała sobie to zycie to zawsze bede tesknic za
                  nieznanym.
                  żyć jest wiele, a nie tylko jedno :)
                  więc nie mam co łamac sobie głowy nad tym i starać się ze wszystkich sił
                  przeżyc je jak najlepiej. troche luzu nie zaszkodzi. nigdzie nie trzeba sie
                  śpieszyc, ani o nic walczyć, kiedyś i tak wszystko samo do ciebie przyjdzie.
                  i mylisz się, nie wszedzie jest tak samo, zapewniam cię, że gdzieś tam jest
                  inaczej, nie ma zła i smierci, a tylko czysta miłość :)
    • sajder86 Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 22:32
      Jesli masz szanse na wyleczenie sie to jest sens studiowac.
      Ja niestety oblalem pierwszy rok.
      • sajder86 Re: jest sens studiowac? 17.07.06, 22:38
        nie niestety zle slowo Przeciez chcialem oblac ten rok :D =D Jestem
        szczesliwy :D
        • doomshine dzieki za odpowiedzi! 18.07.06, 10:43
          ciesze sie, ze w wiekszosci przypadkow zakonczylo sie pozytywnie... a nawet, jak
          negatywnie, to i tak co niektorzy sie ciesza:) mysle, ze sa realne szanse na
          wyleczenie moich przypadlosci, tylko musze sie wybrac do tego cholernego
          psychologa/psychiatry... a mi brak troszke odwagi. Natchneliscie mnie
          optymizmem, dziekuje:)
    • pierdu_pierdu Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:01
      chyba nie ma
      wiedzac, ze niezaleznie od stanu wiedzy "odpadnie" sie przy pierwszym ustnym
      • depresyjka4 Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:23
        mozna poprosić prowadzącego o pisemne zaliczenie...a nuz okaze się wyrozumiała
        osobe i się zgodzi. ja tak juz mialam kilka razy :)
        • pierdu_pierdu Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:33
          taka sympatyczna dziewczyna ktoz smiałby odmowic
          • depresyjka4 Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:36
            daruj sobie, dobrze?
            • pierdu_pierdu Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:47
              coś się stało?
              • depresyjka4 Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 13:52
                nie...nic. nie przejmuj się :)
                • pierdu_pierdu Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 14:45
                  ale dlaczego jestes taka markotna?

                  ---
                  there's No.1 left 4U
                  • depresyjka4 Re: jest sens studiowac? 18.07.06, 15:02
                    zmęczona jestem juz tym wszystkim.
                    chyba odpocznę sobie troche od internetu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka