Dodaj do ulubionych

ważne pytanie

23.07.06, 14:21
nie którzy znają już moj problem;-). co zrobić z bratem, który nałogowo pije,
gra w karty, nie chce się leczyć, jeżdzi po pijanemuy samochodem i nie chce
się łaskawie wynieść z domu. dajcie jakąś rade. atmosgera w domu jest nie do
wytrzymania. matka mu na wszystko pozwala, bo ma nadzieje, że wyjdzie z tego,
ja drę morde w niebogłosy, bo już nie wytrzymuję. jak się go pytam co chce
dalej robić ze swoim życiem to mi odpowiada, że ma zamiar czerpac z zabaw
pełnymi garsciami.nie chcę rad w stylu - weż sobie coś na uspokojenie.nuie
czuje się jak bum miała depresje. wprost przeciwnie - mam energie na
wszystko. moze być jakaś rada w stylu - idź na pschoterapię dla rodzin
uzależnionych. za każdą odpowiedź dziękuje.
Obserwuj wątek
    • carlabruni Re: ważne pytanie 23.07.06, 14:22
      ps. jak by napisała do mnie osoba, która miała podobne problemy tzn takie jak
      mój brat i wyszła z tego, to byłabym bardzo wdzięczna;-)
    • bambomurzynzafryko Re: ważne pytanie 23.07.06, 17:24
      Jak wiesz, nalogowcy (prawie)nigdy nie są świadomi, że sa w nałogu. Toteż w tym
      wypadku apelowanie do rozsądku nie pomaga. Nałogowiec musi się mocno sparzyć,
      inaczej nie rozpocznie leczenia, naprawy swego życia. Zacząłbym więc od
      leczenia ze złudzeń Twojej mamy.
      Nalóg to choroba, na którą cierpi cała rodzina. Przymyka ona oczy na to, co
      robi nałogowiec, udaje, że nic się nie stało, i aby nie zburzyć rodzinnego
      spokoju, gotowa jest maskować wszystkie wyskoki nałogowca i kryć go na każdym
      kroku. Rodzinom alkoholików mówi się: jesli chcecie, aby się odbił, pozwólcie
      mu upaść.
      A jak tam u Ciebie, Carla? Bierzesz jeszcze asentrę czy jesteś zdrowa jak ryba?
      Pmiętam, że ochoty do zycia było w Tobie sporo.
      • carlabruni Re: ważne pytanie 27.07.06, 14:51
        dzieki. ochoty do życia nadal mam duzo. asentry nie biorę;-). czasem wspomagam
        się kalmsem i mellisanem(taki syrop na uspokojenie). dzisiaj widzę się z moję
        wielką miłościa;-). strasznie się z tego powodu cieszę;-). nie jest u mnie
        różowo - głw. przez brata i ojca, ale ciągle widzę światełko w tunelu;-). co u
        Ciebie murzynku? pozdrawiam.
        • a.niech.to Re: ważne pytanie 27.07.06, 18:19
          carlabruni napisała:

          > dzisiaj widzę się z moję
          > wielką miłościa;-). strasznie się z tego powodu cieszę;-)
          Carluchna, masz słabą pamięć. Uważaj na siebie.
          Pozdrawiam, Gwiazdeczko, Ptaszynko!
          • carlabruni Re: ważne pytanie 29.07.06, 20:57
            gwiazdeczko, ptaszynko... tego jeszcze na forum nie pisałam;-). fajnie, że
            podałaś mi takie pomysły;-).
    • maliana Re: ważne pytanie 23.07.06, 23:37
      dokładnie tak jak napisał bambo - alkoholik, hazardzista, narkoman, czy
      uzależniony w kazdy sposób musi SAM chcieć sie leczyć, a zeby to nastąpiło-musi
      sobie uswiadomic problem. Sam. Pomaga temu osiagniecie tak zwanego dna, dla
      kazdego znaczy ono co innego. Co jest ważne - musi chcieć tego dla samego
      siebie, jeśli robi to pod presją rodziny, bądź dla rodziny, żony, dziecka -
      rokowania sa kiepskie. To jest cholernie trudny problem, żeby człowiekowi,
      któremu na niczym nie zależy zaczęło nagle w zdrowy sposób zależeć na sobie
      samym i na swoim życiu.

      Terapia dla współuzależnionych dla Was- rodziny - jak najbardziej, w połączeniu
      ze zdrowym rozsądkiem, który zdaje mi się masz powinna przynieśc pozytywne
      efekty. Takie terapie organizują te same ośrodki, które zajmują się leczeniem
      uzależnień (OTU) często przy szpitalach, MOPS-ach itp. Tam dostaniesz wiedzę,
      jak postępować z osobą uzależnioną, czego nie robić etc. Napisałam - w
      połączeniu ze zdrowym rozsądkiem, coby nie popaść w fanatyzm, i nie gibnąć się
      w drugą stronę, co miałam (nie)przyjemność poobserwować juz w moim zyciu.
      Przede wszystkim, jesli chodzi o brata - nie ułatwiać picia (hazardu itp.) Nie
      tłumaczyć przed pracodawcą, (nauczycielami) nieobecności chorobami itd, nie
      udawać, ze nie ma problemu. Jeśli trzeba - nawet zmienić zamki i dać do
      zrozumienia, ze skoro sobie lubi takie życie, to niech zyje sam, na wlasny
      rachunek. Mama swoją postawą ułatwia mu takie funkcjonowanie, jak dotychczas i
      paradoksalnie przyczynia się do narastania problemu. Oczywiscie cuda się
      zdarzają, ale wiadomo jak często i zazwyczaj nie tam, gdzie byśmy sobie tego
      życzyli. Życzę Ci powidzenia w walce o spokój i .. brata. Pozdrawiam.
      • rzeznia_nr_5 Re: ważne pytanie 24.07.06, 17:30
        maliana napisała:

        > dokładnie tak jak napisał bambo - alkoholik, hazardzista, narkoman, czy
        > uzależniony w kazdy sposób musi SAM chcieć sie leczyć,a zeby to nastąpiło-musi
        > sobie uswiadomic problem. Sam. Pomaga temu osiagniecie tak zwanego dna, dla
        > kazdego znaczy ono co innego.


        To jest typowy zestaw komunałów z lubością widzę powtarzany.
      • carlabruni Re: ważne pytanie 27.07.06, 15:02
        witam. nie potrzebuję tłumaczyć brata przed pracodawcą, bo on nigdzie nie
        pracuje!mieszka z nami. ma wikt i opierunek i jeszcze pieniądze na benzyne.
        jednym zdaniem życ nie umierać.nawet na wakacje pojechał razem z nami! tłumaczę
        mamie, że psuje go w ten sposób, ale to nie przynosi rezultatów. wiadomo -
        serce matki...nie kryjemy jednak przed nikim nałogów mojego brata. wszyscy w
        roadzinie i wsród znajomych wiedzą jaki jest problem! to jest akurat na plus!
        niech wszystcy wiedzą! został juz nawet kilka razy eksmitowany, ale zawsze
        wracał. może to dobrze, a może nie! o terapii myśle głw. dla siebie. mama sobie
        jakoś daje radę, tata wogóle nie chce o tym słyszeć!tłumaczę mu, że w USA każdy
        ma swojego psychoanalityka, ale on nie chce o tym słyszec. też woli sięgnąc po
        kieliszek.muszę więc myśleć o terapii dla siebie! jestem w końcu dosć ładna,
        inteligentna, mam dużo przyjaciół i troche adoratorów, ale chyba boję się być w
        związku.może poprostu muszę spotkać odp. faceta. dzieki za odp. pozdrawiam
        serdecznie;-).
    • mskaiq Re: ważne pytanie 24.07.06, 10:09
      Wyrzucenie z domu to najgorsze z mozliwych rozwiazan. Kiedys mialem podobne
      watpliwosci z moim Synem. Bral narkotyki, nie mialem zadnej kontroli nad nim,
      prowokowal awantutry, probowal zranic, nie uczyl sie, sprowadzal kolegow i
      brali w domu narkotyki.
      On wyszedl z tego, gdybym Mu powiedzial zeby sie wyniosl to zginalby, wtedy
      bylyby juz tylko narkotyki, prawdopodobnie kradzieze, itp.
      Jesli chodzi o prowadzenie samochodu po pijanemu to zawiadom policje. Mysle ze
      mozesz zaaranzowac to w taki sposob zeby nie wiedzial ze to stalo sie pod
      wplywem Twojego dzialania. Ten krok moze uratowac Jemu albo komus innemu zycie.
      Jesli chodzi o uswiadamianie Go ze robi zle, to trzeba robic to ciagle. Nie
      wazne ze ignoruje, On to slyszy. Zwykle swiadomosc dojrzewa dlugo, przyjdzie
      taki dzien ze przestanie. Bez mowienia Mu o tym nie ma zadnej szansy,
      cierpliwie powtarzajac szanse sa duze.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • to_jaaa Re: ważne pytanie 24.07.06, 10:18
        absolutnie się zgadzam
        prowadzenie po pijanemu to przede wszystkim zagrożenie dla otoczenia - chyba
        nie chcesz, zeby przejechał dzieci na pasach, co?
        może zatrzymanie przez policję, areszt, sąd wstrząsną nim w odpowiednim stopniu
        • maliana Re: ważne pytanie 24.07.06, 15:44
          oczywiscie wszelkie rozmowy wowczas, kiedy jest trzezwy.. Gdy jest pijany
          szkoda zmarnowanego czasu i emocji. Jest w Poradniach leczenia uzaleznien taka
          broszurka, zatytułowana "Interwencja", czy jakos podobnie, mała, jakby
          kieszonkowe wydanie. Są w niej zawarte wskazówki jak przeprowadzic taką właśnie
          rzeczową rozmowe z alkoholikiem, żeby ewentualnie nakłonić go do leczenia, i
          pomóc uświadomić problem. Powinno to lezeć na stolikach albo być w standach,
          ogólnie dostępne, mozna pójść i nie rozmawiając z nikim po prostu sobie taką
          broszurkę wziąć (jesli oczywiście w tym momencie jest dostępna). Pozdrawiam.
          • sneeper Re: ważne pytanie 24.07.06, 16:51
            przepraszam -jesli to jest broszurka, hhh
            • sneeper Re: ważne pytanie 24.07.06, 17:01
              powaznie - leczenie alkocholizmu polega na przetrzymaniu fazy abstynencji,

              -to byla prawdziwa broszurka DLA RODZINY ,. jedna linijka.
              kodeksu karnego,za utrudnianie,jeszczer nie stworzono :(
        • rzeznia_nr_5 Re: ważne pytanie 24.07.06, 17:32
          to_jaaa napisała:

          > może zatrzymanie przez policję,areszt,sąd wstrząsną nim w odpowiednim stopniu



          jeszcze nie słyszałem żeby za samą jazdę po pijaku kogokolweik aresztowali
          ty za to pewnie słyszałaś skoro pleciesz
          • sneeper Re: ważne pytanie 24.07.06, 17:42
            a ja teraz o czym innym mysle.
            dlaczego pewnym ludziom zalezy, zeby niemozliwe stalo sie aby ktokolwiek z
            "opozycji" mogl wydac broszure, i "nalezy starac sie zeby rowlekaly sie one,
            najlepiej do belkotliwych tomow ,ksiazek".
            • sneeper Re: ważne pytanie 24.07.06, 22:16
              i przychodzi pijany jak bela nad ranem, kladzie w ubraniu ,
              do loozka,
              zona przytula sie do niego...ale on jej nie poznqje
              -...s.pie..j k.oorwo, jestem zonaty

              hi hi
              --grywalismy to w teatrzyku
              • a.niech.to Re: ważne pytanie 25.07.06, 09:27
                sneeper napisała:

                > i przychodzi pijany jak bela nad ranem, kladzie w ubraniu ,
                > do loozka,
                > zona przytula sie do niego...ale on jej nie poznqje
                > -...s.pie..j k.oorwo, jestem zonaty
                Pijany z trzeźwy umysłem. Brawo, prawdziwy facet!
      • carlabruni Re: ważne pytanie 27.07.06, 15:05
        dzieki. co teraz sie dzieje z Twoim synem?ppzdrawiam;-)
        • carlabruni pow było do msq.ten mój niesforny komp;-) 27.07.06, 15:07
    • a.niech.to Re: ważne pytanie 25.07.06, 09:21
      Podaj wiek brata i stan cywilny, to może Ci jakoś zaradzę.
      • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 09:45
        i podpis cyfrowy.

        ...gardze takaa wladzaa snp............
        • a.niech.to Re: ważne pytanie 27.07.06, 18:23
          sneeper napisała:

          > i podpis cyfrowy.
          Myślisz, że wiem co to jest? Przeceniasz mnie wyraźnie.
          >
          > ...gardze takaa wladzaa snp............
          Jak sądzisz, jaki to wpływ wywiera na władzę?
      • euforyk Re: ważne pytanie 25.07.06, 09:52
        Oglądałem właśnie kawałek filmu o panu co niechiał sie wyprowadzić z domu.
        rodzice zatrudnili panią zeby sie zakochal, co skłoniłoby go do wyprowadzki.

        dziś miałem pierwszy sen od bardzo dawna. szedłem przez pustynie. szedłem
        zygzakiem, żeby uniknąć min ( dlaczego uznałem, że chodzenie zygzakiem pozwala
        uniknąć min - nie pamiętam). Doszedłem do bazy polskich żołnierzy w iraku.
        Stałem pod murami i patrzyłem na dzieci, ktore poily stado kóz przy bajorku.
        Podszedł do mnie żołnierz i zaczał mnie gdzieś prowadzić. szliśmy korytarzami
        bazy, to był ogromny masywny budynek. raptem doszliśmy do olbrzymiej oszklonej
        sciany. podłogi i schodzy w tym miejscu też były przezroczyste. Widać było
        olbrzymią zatoke z luksusowymi apartamentowcami. Zolnierz powiedział, ze u gory
        jest stolowka i tam cos zjem. Trzeba bylo wejsc po tych przezroczystych
        schodach. chyba sie nawet ucieszylem, bo bylem glodny, zaczelem zblizac sie do
        schodow i raptem dostałem ataku lęku. polożyłem sie na podłodze, bo bałem sie
        chodzić, chciałem byc blisko podlogi. bałem sie wejsc na te schody. to moj
        pierwszy paniczny atak lęku, wirtualny ale chyba też sie liczy.

        • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:03
          ja mam prawdziwy problem z klawiatura,,
          w dodatku nie umiem go w tej chwi poprawic, to tylko czeesc prawdy
          • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:08
            a chcialem wlasnie napisac moje motto zyciowe:]

            gdzie sa kwiaty z tamtych lat
            czas zatarl slad
            gdzie sa hclopcy z tamtych lat
            czas zatarl slad

            gzie dziewczeta z tamtych lat
            za chl....,
            niektoore,
            reszta zostala w domu itrzyma lape na interesie do dzis
            a chlopcy nie wroocili, przewaznie tych silniejszych walnelo

            problem niedotyczy mnie bezposrednio
            ale i przepraszam za moje swinskie literoowki
            • euforyk Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:17
              teksty.maxior.pl/index.php/tekst/Tercet_Egzotyczny/Pamelo_%BFegnaj
              ta piosenka powinna ci sie spodobać
        • euforyk Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:03
          interpretacja : moje życie to pustynia, a ja kombinuje w nim jak koń pod gorke.

          Wojsko mogłoby być dla mnie przepustką do lepszego świata, ale jestem tchorzem i
          nie dla mnie lepszy świat.
          • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:10
            prawda, nie bylem wojsku, kto inny za mnie sluzyl,
        • cadiz Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:17
          euforyk napisał:

          > prosze sie wyżywać na innych forumach, a nie kopać psychicznie chorych.

          goofno wiecie, euforyk
          • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:22
            wlasanie dlatego m inn chce zyc,
            chociaz mi zycie mocno zbrzydlo,
            • cadiz Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:36
              macie sneeper rację
              cokolwiek mówicie

              idę sobie hodować paranoję w ogródku
              tam też będę kopać
              • sneeper Re: ważne pytanie 25.07.06, 10:46
                ja i tak opuszcze to forum,ale we wlasciwy na ile moge sposoob.
                A teraz mam tylko rosyjska wersje windowsam, bo na taka mnie bylo stac, tylko

                "dlatego tez w pierwszej kolejnosci staralismy sie zepsuc Rosje,
                ten Kwiat Europy,"
        • a.niech.to Re: ważne pytanie 27.07.06, 18:30
          euforyk napisał:

          > Oglądałem właśnie kawałek filmu o panu co niechiał sie wyprowadzić z domu.
          > rodzice zatrudnili panią zeby sie zakochal, co skłoniłoby go do wyprowadzki.
          I co, wprowadziła się do nich? Syn zyskał dziewczynę, mama przyjaciólkę.
          Ciekawe, co ojciec?
          > paniczny atak lęku, wirtualny ale chyba też sie liczy.
          Zupełnie równoważny.

      • carlabruni Re: ważne pytanie 27.07.06, 15:12
        33 lata, stan cyw - separacja
        • carlabruni dzięki 27.07.06, 15:15
          przepraszam, że nie odpowiedzialam na wszyskie posty, ale za każdy z nich
          pięknie dfziękuję;-). jesteście super.
          • a.niech.to Re: dzięki 27.07.06, 18:36
            Twoje kochane misiaki
            Pozdrawiam
        • a.niech.to Re: ważne pytanie 27.07.06, 18:35
          Jaka tam separacja, wszak żyje z Ciebie i mamusi. Młokos - jeszcze do
          uratowania.
          • carlabruni Re: ważne pytanie 27.07.06, 22:49
            zobaczymy misiaku;-). jedno jest pewne. ja za niego zycia nie przezyje;-)
            • a.niech.to Re: ważne pytanie 28.07.06, 20:14
              carlabruni napisała:

              > ja za niego zycia nie przezyje;-)
              I dobrze, alkoholik długo nie pociągnie. A poza tym to ładnie, że nie wyciągasz
              ręki po cudze.
              • carlabruni Re: ważne pytanie 29.07.06, 20:54
                po jakie cudze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka