Dodaj do ulubionych

narzeczona

04.08.06, 21:24
Rozpocząłem tym roku studia dzienne na prawie po 2 latach zaocznych. W czasie
zaocznych od początku izolowalem sie od innych. Poznalem kilka osob ale
pozniej zaczalem ich unikac, bo czulem sie nie do rozmowy i bycia wyluzowanym
z moim ciaglym niepokojem. Pozniej w 2 polroczu staralem sie zmienic na
lepsze ale srednio to wyszlo. Nie pozbyłem sie złego nastroju. Nadziennych po
2 miesiacach zaczalem slyszec smiechy studentek - złośliwe, pełne agresji,
skierowane przeciwko mnie. No i zaczeło być ze mną coraz gorzej. Cały czas
żyłem w lęku, W sumie nie miałem jakichś zrzytych znajomych na studiach.
Kilka lasek usiłowało mnie poderwać, ale ja okazywałem obojętność, bo czułem
niepokój i wstydziłem sie go jakbym mial garba. Wiec nie rozwinalem
znajomosci z zadna z dzieczyn chociaż niektore podobaly mi sie fizycznie.
Padło określenie, że jestem homoseksualistą, ale nie jestem. Poszedłem do
terapeuty. Dostaałem leki po ktorych jest lepiej, a;e czeto niem mialem
energii do życia. W wakacje zupelnie wysiadam chyba, że uprawiam sport, wtedy
moje przygnębienie i rozbicie mija w dużym stopniu, ale trudno się zmusić.
Sytuacja jest przerażająca, bo mam 9 examów do zdania we wrzeniu, a wiele dni
mija mi na siedzeniu przy kompie i szwendaniu sie bez celu po domu.
Perspektywa powtarzania roku mnie przeraża, ale codziennie jestem tak słaby i
zniechęcony, że zawalam wkuwanie.
Obserwuj wątek
    • tarja30 Re: narzeczona 05.08.06, 00:00
      Bierzesz teraz jakies leki?
      • maijkell Re: narzeczona 05.08.06, 15:56
        deprim forte i terapie Bacha, ale przez ostanie trzy tygodnie nie zażywałem
        regularnie. Teraz znowu zaczynam brać w pełnym zakresie. W czasie roku
        akademickiego przezornie brałem wszystko regularnie.
        • tarja30 Re: narzeczona 05.08.06, 20:49
          Moim zdaniem potrzebna jest ci wizyta u lekarza
          pewnie przepisze ci leki ktore cie wycisza i postawia na nogi a co za tym idzie
          bedziesz mogl sie uczyc
          • maijkell Re: narzeczona 06.08.06, 16:10
            Byłem u prywatnego terapeuty w Krakowie. Przepisał mi ekstrakty Bacha. Mam już
            za sobą około 10 wizyt. Moja sytuacja trochę się poprawiła. Ciągle odczuwam
            niepokój i okropny wstręt do uczenia. Czasami jest lepiej , czasami gorzej, ale
            nie wydaje mi się żebym miał zdać wszystkie egzaminy we wrześniu. Całe dnie
            siedze w domu. Nie wydaje mi się celowe wyjście gdzieś. Nie mam na to energii
            • tarja30 Re: narzeczona 06.08.06, 16:34
              maijkell napisał:

              > Byłem u prywatnego terapeuty w Krakowie. Przepisał mi ekstrakty Bacha. Mam
              już
              > za sobą około 10 wizyt. Moja sytuacja trochę się poprawiła. Ciągle odczuwam
              > niepokój i okropny wstręt do uczenia. Czasami jest lepiej , czasami gorzej,
              ale
              >
              > nie wydaje mi się żebym miał zdać wszystkie egzaminy we wrześniu. Całe dnie
              > siedze w domu. Nie wydaje mi się celowe wyjście gdzieś. Nie mam na to energii
    • smuti deprim to nie lek 05.08.06, 21:17
      chlopie, potrafie sobie wyobrazic, co przezywasz - dotknely mnie podobne
      rzeczy..
      ale deprim to zaden lek - tak naprawde dzialanie dziurawce nigdy nie zostalo
      dowiedzione, a jesli juz to tylko w lagodnych depresjach, a twoja juz jest
      chyba conajmniej srednie..
      nie zwlekaj, tylko idz do jakies porzadnego doca,
      przepisze ci wtedy, cos, co za 2-4 tygodnie powinno cie przywrocic do zycia..
      a tak na marginesie: z moich obserwacji inetowych wynika, ze "najlepiej"
      dziala: cital, seroxat albo effectin (kolejnosc przypadkowa)
      oczywiscie nie sugeruj sie tym, tylko idz do dra..
      warto - mi pomoglo..
      3m sie
      pozdrawiam
      • tarja30 Re: deprim to nie lek 05.08.06, 22:41
        potwierdzam numer 1 to cipramil i seroxat
        • ida37 Re: deprim to nie lek 05.08.06, 23:14
          wciaż czekam na ten nuemr 1
          • carlabruni Re: deprim to nie lek 06.08.06, 14:31
            deprim jest dobry tylko w lekkich stanach. takich jakie ja czasami miewam;-).
            pozdrawiam.
      • zoltanek to narkotyk 05.08.06, 22:52
        treść? treść?
        ju toking to mi?
        po..?
      • maijkell Re: deprim to nie lek 06.08.06, 16:16
        Leki były ok. Czułem się z nimi o wiele lepiej niż wcześniej. Uspokoiły mnie.
        Najgorsza jest ta bezczynnośc i samotność, a równocześnie przeczucie, że u
        nikogo nie będe mile widziany. Nauka jest denna tak że umysł tego nie chwyta, a
        wyjście z domu łączy się z obawami, których nawet nie moge określić i brakiem
        siły. Potrafie spędzić cały dzień przed kompem.
    • carlabruni Re: narzeczona 06.08.06, 14:29
      witaj. uprawiaj dalej sport. ruch podnosi poziom endorfin w mózgu i przez to
      czujesz się lepiej.warto sie wieć przemóc.pozdrawiam.
      • maijkell Re: narzeczona 06.08.06, 16:22
        Na przykład teraz siedzę przed kompem. Wiem, że jeżeli przebiegnę się kilka
        kilosów poczuje się lepiej i pouczę się kilka godzin, ale jestem zniechęcony do
        wyjścia z domu, może to lenistwo. Wydaje mi się, że pędzenie przez 45 min tą
        samą leśną ścieżką jest absurdalne.
        • martwoj jak się ma tytuł wątku do jego treści? 06.08.06, 16:41
          pewnie jak moje pytanie do odpowiedzi innych..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka