09.08.06, 18:58
Taki bałagan jaki mam w głowie doprowadza mnie do szału.Nie wiem już sama czy
to depresja,nerwica czy jakaś inna choroba.Nienawidzę swojego domu.Nie chcę
być z człowiekiem z którym związałam się kilka lat temu.Czasem nazywają to
przemocą a ja już nie wiem może to moja wina.On mówi że moja....wszystko co
zdażyć się mogło to moja wina.Nie chcę w to wierzyć...ale strach jest ogromny.
Chcę żeby zniknął...Nie chce mi się żyć.Czasem mnie bije choć mówi że to nie
bicie i patrzą na to moje dzieci a ja już nie wiem czyja to wina.I nie ma
nikogo wokół mnie bo każdy kto bliżej zobaczy co się dzieje...odchodzi.
Myślę że zwariuję jeszcze trochę...naewt nie ma z kim pogadać.Czasem wydaje
mi się że nie umiem już z nikim rozmawiać.Chce mi się ryczeć chociaż łez we
mnie coraz mniej....
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: do nikąd 09.08.06, 21:06
      kur..a, co Ty jeszcze tam robisz?????????????????Zadzwoń na niebieska linię,
      jest darmowa, tam Ci powiedzą KONKRETNIE co powinnaś zrobić.
      Rozumiem, weszłas w rolę ofiary, podoba Ci się to i twierdzisz że słusznie
      lanie dostajesz. Ale dzieci??? Wiesz jak je krzywdzisz siedząc z tym facetem?
      One tego NIGDY nie zapomną. Nie masz rodziców? Znajomych? Nie masz gdzie się
      wyprowadzić? Są domy samotnej matki. Zadzwoń na niebieską linię. Proszę.
      • ollaboga77 do nikąd 09.08.06, 21:39
        Cholerka nigdy nie myśl, że nie ma wyjścia.... nigdy nie rozkładaj rąk i im
        szybciej TY zadziałasz tak by było Ci lepiej (akurat teraz i dzieckom) zawsze
        na tym lepiej wyjdziesz.

        Tu chodzi o Ciebie i mame Twoich dzieciaczków, które chcą miec wesołą i
        pogodną.

        Rany czas tu gra ogromna rolę!!
        Ludzie się spotykają by mieć rodzinę i w tej rozinie się szanować, jeśli tego
        nie będzie będzie piekiełko ....

        i Anatemka ma racje ... mądrze kobieta napisała!
    • lilivith Re: do nikąd 09.08.06, 22:57
      Na poczatek poczytaj sobie o swoich prawach:
      Masz prawo żyć w domu wolnym od przemocy.
      Masz prawo czuć się bezpiecznie w swoim domu.
      Masz prawo do szacunku i godnego traktowania.
      Masz prawo do swobodnego wyrażania swojego zdania, nawet jeśli twój partner
      myśli zupełnie inaczej.
      Masz prawo współuczestniczyć w podejmowaniu decyzji odnośnie spraw związanych
      z waszą rodziną, domem, dziećmi, wydatkami. Twoje potrzeby, sprawy są równie
      ważne jak twojego partnera.
      Masz prawo szukać profesjonalnej pomocy w sytuacji, gdy jesteś niezadowolona
      lub zaniepokojona tym co się dzieje w domu.
      Masz prawo do swobodnego kontaktowania się z bliskimi, rodziną, przyjaciółmi.
      Masz prawo popełniać błędy. Masz prawo do bycia niedoskonałą matką, czy żoną.

      MASZ PRAWO SZUKAĆ POMOCY, GDY TWOJE PRAWA SĄ ŁAMANE!

      Nie krzywdz siebie i swoich dzieci. faceci ktorzy bija nigdy sie nie zmieniaja,
      zwykle jest coraz gorzej i nie chodzi tu tylko o bicie ale i o ponizanie,
      szantazowanie, upokarzanie itd.

      sa tez mistrzami w odwracaniu kota ogonem, tak ze w efekcie wmowia ci ze to ty
      jestes winna "bo zupa byla za slona"

      ja po 4 latach takiego zwiazku dorobilam sie i nerwicy i depresji. i wierz mi
      takie zwiazki to gowno (niezaleznie od tego ile jest w nim dobrych chwil) a
      wychodzenie z nich trwa dluuuugo.

      i na koniec nie daj sobie wmowic ze to jest twoja wina. bo nie jest.
      jak chcesz napisz na priva
      pozdrawiam, wiem jak sie czujesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka