Dodaj do ulubionych

seronil-mój pierwszy lek na depresję

17.08.06, 22:29
dziś wzięłam pierwszą tabletkę-narazie jedną. czy możliwe, żebym właśnie po
niej czuła otumanienie i większy brak koncentracji niż zwykle(myślałam, że to
niemożliwe)? i cały czas boli głowa.teraz jest trochę lepiej, ale po południu
myślałam, że zwariuję. bałam się spotkać kogokolwiek, bo nie dałabym rady się
dogadać. a może sobie wmówiłam, że to przez ten lek. bo bardzo bałam się go
wziąć? co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:01
      kurcze, tak bym chciała, żeby ktoś odpisał...
      • tarja30 Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:21
        emkacha napisała:

        > kurcze, tak bym chciała, żeby ktoś odpisał...

        na początku brania tego typu leków są odczuwane takie skutki uboczne
        miają po kilku tygodniach
    • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:30
      dziękuję. do mojego zwykłego doła dołączyła się jeszcze myśl, że nikt nie chce
      odpowiadać na tak banalne pytania. i okazało się, że tak nie jest. fajnie.
      • tarja30 Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:32
        emkacha napisała:

        > dziękuję. do mojego zwykłego doła dołączyła się jeszcze myśl, że nikt nie chce
        > odpowiadać na tak banalne pytania. i okazało się, że tak nie jest. fajnie.

        zawsze mozesz pytac:)
        zacznij brac seronil od jak najmniejszej dawki i powoli zwiekszaj
        wtedy objawy uboczne nie beda az tak odczuwalne
        • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:37
          przez tydzień mam brać 10mg, potem 20. zdziwiła mnie tak szybka reakcja. i
          trochę się przestraszyłam, że nie będę mogła normalnie funkcjonować( a co to
          właściwie znaczy?), szczególnie w pracy.
          • tarja30 Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:39
            emkacha napisała:

            > przez tydzień mam brać 10mg, potem 20. zdziwiła mnie tak szybka reakcja. i
            > trochę się przestraszyłam, że nie będę mogła normalnie funkcjonować( a co to
            > właściwie znaczy?), szczególnie w pracy.

            wiec zacznij brac od 5mg
            ja zawsze na poczatku tabletki dziele na malenkie kawalki:)
            • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:45
              szybko wziąć, szybko wyjść z tego doła, szybko odstawić i szybko o tym
              zapomnieć. tak bym chciała. ale pomyślę o zmniejszeniu dawki.
              • tarja30 Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:52
                emkacha napisała:

                > szybko wziąć, szybko wyjść z tego doła, szybko odstawić i szybko o tym
                > zapomnieć. tak bym chciała. ale pomyślę o zmniejszeniu dawki.

                ok:)
              • maliana Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 18.08.06, 00:19
                emkacha napisała:

                > szybko wziąć, szybko wyjść z tego doła, szybko odstawić i szybko o tym
                > zapomnieć. tak bym chciała. ale pomyślę o zmniejszeniu dawki.

                Nie spiesz sie tak z tym odstawianiem, zeby depresja nie powróciła. Ostatnio
                widziałam u mojej psychiatry broszurki, wg których należy przyjmować leki
                przeciwdepresyjne minimum 6 miesięcy. Broń Boże nie działaj na własną rękę,
                tylko w kooperacji z lekarzem. (np. jesli w ciągu miesiaca poczujesz sie
                dobrze - nie rezygnuj z wizyt u lekarza i dalszego leczenia).
                • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 18.08.06, 00:22
                  właśnie dlatego, że mam już dośc wiecznego doła i chcę się tego pozbyć nie będę
                  robić głupot. przynajmniej teraz tak myślę. dzięki:)
    • cadiz Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 17.08.06, 23:32
      na początku czułam się, jakby mnie ktoś zapakował do słoika
      dużo spałam i śpię nadal
      kiedy chciałam odzyskać wigor i 'sprawność intelektualną'
      odstawiłam i miałam 3 miesiące zrywu
      ale sprawności już mniej
      a potem łata na życiorysie
      rozrachunek jest taki, że wolę być z lekiem
      niż bez
      • r770619 Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 18.08.06, 12:34
        Ja też biorę seronil od miesiąca isą jakieś niewielki zmiany na dobre.POdobno
        stosowany jest przy bulimi ale w większych ilościach.
    • cassis Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 21.08.06, 14:39
      Możesz też trochę wmawiać sobie takie samopoczucie, skoro jak piszesz tak
      bardzo bałaś się wziąć tego leku. Może teraz za bardzo wsłuchujesz się w siebie.
      • lucyna_n Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 21.08.06, 14:44
        jesień idzie, ludzie wracają na stare śmieci:)
        • cassis Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 22.08.06, 10:20
          lucyna_n napisała:

          > jesień idzie, ludzie wracają na stare śmieci:)


          Jeżeli o mnie Ci chodzi - zawsze, niezależnie od pory roku i samopoczucia tu
          zaglądam. A dla mnie akurat jesień jest the best! :)
      • black_magic_women Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 21.08.06, 14:46
        Bralam seronil przez kilka miesiecy i naprawde mi pomogl.Oczywiscie byla i
        terapia,a takze wsparcie KOGOS,kto pojawil sie w odpowiednim momencie.Co do
        samego leku,to podobalo mi sie to,ze dzieki niemu schudlam dodatkowo pare
        kg.Niestety na mnie dzialal usypiajaco.Przeczytalam gdzies zreszta,ze sa 2 typy
        lekow-z serotonina-uspakajajace i z z inna substancja/nazwy nie
        pomne/aktywizujace.W moikm przypadku lepsze bylyby te drugie,ale...Mam to juz
        chyba za soba.Teraz tylko terapia dla higieny:)))
      • emkacha oj boję się 21.08.06, 17:35
        nie boję się konkretnego leku, boję się , że już zawsze będą ze mną. Boje się,
        że lek tylko wywoła sztuczny nastrój, że to nie będę prawdziwa ja. Ale przecież
        ja i tak jestem zepsuta. jakoś mnie trzeba naprawić...
        • black_magic_women Re: oj boję się 21.08.06, 21:13
          Lek jest tylko kopniakiem zeby ruszyc do przodu.Cala prace wykonujesz ty przy
          wsparciu terapeuty.Wiem tez,ze kazdy musi dojrzec do decyzji"chce sie leczyc"U
          mnie to trwalo ok 4lat dopoki nie powiedzialam DOSC...
          • a.niech.to Re: oj boję się 21.08.06, 21:40
            black_magic_women napisała:

            > U
            > mnie to trwalo ok 4lat dopoki nie powiedzialam DOSC...
            Dopiero po czterech latach zakończono terapię? W jaki sposob podjęliście
            decyzję, że dość leków i psychoterapii? Sądzę, że niebagatelny - o ile nie
            decydujący głos - mieli służący Ci opieką.
            • black_magic_women Re: oj boję się 21.08.06, 21:46
              Nie,to nie tak;)Ja dopiero po 4 latach zdecydowalam sie leczyc...
              • a.niech.to Re: oj boję się 21.08.06, 21:59
                Napisz, proszę, jak zaplanowano przebieg kuracji: czas trwania, metody, inne...
                Z pewnych względów żywo mnie to interesuje.
                • irga7 Re: oj boję się 21.08.06, 22:47
                  Przez pierwsze dwa tygodnie brania Seronilu samopoczucie jest
                  nieszczególne.Senność,brak koncentracji,bóle głowy,uczucie jakby było się
                  gdzieś obok.Po ok.dwóch tyg.zaczyna być lepiej....coraz lepiej.Szkoda,że lekarz
                  nie dał Ci zwolnienia.Cięzko przetrwać te pierwsze tyg.pracując.
                  • euforyk Re: oj boję się 21.08.06, 22:51
                    irga, tak ladnie zaczelas pisac po czesku i to z obca klawiatura.....a teraz
                    polska proza........czemu????????????
                    • irga7 Re: oj boję się 21.08.06, 22:56
                      Mógłbyś mi przypomnieć kiedy to było...:)
                      • euforyk Re: oj boję się 21.08.06, 23:09
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=46615239&a=46816252
                        • irga7 Re: 21.08.06, 23:19
                          Nie mam pojęcia jak to się stało...może klawiaturze się udziela...
                          • euforyk Re: 21.08.06, 23:24
                            masz poetycką klawiature, mozesz na niej zarobic . ten chlipiscy narzekajscy
                            żonkoś bardzo mi sie podobal.
                            • irga7 Re: 21.08.06, 23:33
                              taaa...bardzo wiernie oddaje myśli piszącego...:)
          • emkacha Re: oj boję się 22.08.06, 08:21
            black_magic_women napisała:

            > Wiem tez,ze kazdy musi dojrzec do decyzji"chce sie leczyc"U
            > mnie to trwalo ok 4lat dopoki nie powiedzialam DOSC...



            Ja nie wiem od kiedy zaczęłam się czuć żle. Mam wrażenie, że zawsze to było ze
            mną - wiecznie dół, aż znajomi zaczęli sobie robić żarty. Teraz niewielu mam
            znajomych, uciekam od ludzi, zresztą nic mi sie nie chce. Decyzja zapadła w
            kryzysowym momencie. Zaczęłam się bać, że moje zachowanie, nastrój wpłyną
            negatywnie na córkę. Poza tym wszystko zaczęło się walić, a ja nie potrafię
            sobie poradzić.
            Chcę wyzdrowieć za wszelką cenę, ale nie mogę sobie wyobrazić, że nagle coś się
            u mnie zmieni. Trzebaby za mnie podstawić chyba kogoś innego.
            • a.niech.to Re: oj boję się 22.08.06, 08:24
              emkacha napisała:

              > Chcę wyzdrowieć za wszelką cenę, ale nie mogę sobie wyobrazić, że nagle coś
              się
              >
              > u mnie zmieni. Trzebaby za mnie podstawić chyba kogoś innego.
              Masz na uwadze jakiś konkretny model osobowy?
              • emkacha Re: oj boję się 22.08.06, 08:35
                a.niech.to napisała:

                > Masz na uwadze jakiś konkretny model osobowy?

                :)
                Przedstawiam sobą skrajny negatywizm, teraz nagle miałabym zacząć uważac, że
                wszystko jest ok i że dam radę? Bywały takie momenty, że nagle się zrywałam,
                czułam w sobie siłę i już już miałam robić rewolucje w swoim życiu, miałam
                określony plan i nagle gdzieś to wszystko ulatywało. Potem się z siebie
                śmiałam, że taka byłam odważna.
                I teraz miałoby sie to zmienić?
                Moja psycholog uważa, że po tabletkach lepiej nam się będzie rozmawiało. Co ma
                na myśli?
                • a.niech.to Re: oj boję się 22.08.06, 08:42
                  emkacha napisała:

                  > Moja psycholog uważa, że po tabletkach lepiej nam się będzie rozmawiało. Co
                  ma
                  > na myśli?
                  Może chce coś udowodnić, ale nie wiem co.
            • black_magic_women Re: oj boję się 22.08.06, 09:44
              Hm,u mnie bylo tak ciekawie,ze nikt sie nie domyslal,ze ze mna jest tak
              zle.Bylam normalna ,towarzyska osoba,a to co najgorsze dzialo sie wewnatrz,nie
              na zewnatrz mnie.A proces zdrowienia,to ptraca,praca,ciezka praca.Grunt to
              znalezc dobrego lekarza.Powodzenia!
              • emkacha Re: oj boję się 22.08.06, 09:53
                wiesz, wstyd się przyznać, ale przyłapałam się na tym, że szukam pomocy u
                innych. tak jakbym chciała, żeby to oni za mnie rozwiązali moje problemy. a
                prawdą bylo, że po prostu zamęczalam ich swoim pesymizmem. A oni chcąc nie
                chcąc nie mogli mi pomóc. Stąd decyzja o leczeniu.
    • a.niech.to Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 21.08.06, 23:02
      emkacha napisała:

      > dziś wzięłam pierwszą tabletkę-narazie jedną.
      > [...]
      > bałam się spotkać kogokolwiek, bo nie dałabym rady się
      > dogadać. a może sobie wmówiłam, że to przez ten lek. bo bardzo bałam się go
      > wziąć? co o tym myślicie?
      Odwrócony efekt placebo. Medycyna zna liczne przykłady. Nie wydaje Ci się.
      • emkacha Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 22.08.06, 08:26
        a.niech.to napisała:

        >> Odwrócony efekt placebo. Medycyna zna liczne przykłady. Nie wydaje Ci się

        Też o tym pomyślałam. Czy powinnam zatem uznać, że jestem zdrowa i odstawić
        leki?
        • a.niech.to Re: seronil-mój pierwszy lek na depresję 22.08.06, 08:48
          emkacha napisała:

          > Czy powinnam zatem uznać, że jestem zdrowa i odstawić
          > leki?
          Nie radziłabym Ci bez konsultacji z lekarzem. Spróbuj go przekonać, że leki Ci
          szkodzą. Opisz najbardziej dokuczliwe objawy i ich wpływ na Twoj samopoczucie.
          Może powinien Ci wyjaśnić, jakie skutki uboczne mogą przynieść zaordynowane
          leki, a może powinien je zmienić na inne? Nie mam pojęcia, ale wiem, że tak nie
          powinno być. Praca zawodowa, życie rodzinne, cała Twoja przyszłość mogą się
          zawalić pod wpływem źle lub niepotrzebnie podane środka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka