Dodaj do ulubionych

Jak firma może wykończyć człowieka ?

24.02.03, 14:54
Jestem od dobrego miesiaca w stanie permanentnego stresu . W mojej pracy dano
mi miesiąc czasu na podniesienie sprzedaży pracuję w (firmie
farmaceutycznej ).
Zawsze byłam ( tak mi się zawsze wydawało ) silną osobą , ale w obecnej
sytuacji gdzie właściwie na mojej głowie jest utrzymanie rodziny stes który
mi towrzyszy wywołuje umnie objawy somatyczne (bóle głowy ,nudności ,ból
zamostkowy , braki czucia w kończynach dolnych) z medycznego punktu widzenia
nie ma żadnych organicznych zmian które by to wywoływały.
Od tygodnia zaczeły pojawiać się dziwne myśli , jadąc samochodem wyobrażałam
sobie jak skręcam,albo puszczam kierownicę i uderzam w drzewo ....
Wtedy robiło mi się lepiej ,że to wszystko już mnie nie będzie dotyczyć...
Ale odganiałam te myśli . Niestety one cały czas są .Przed rodziną i
znajomymi udaję ,że jest O'K . Mam świadomość , że powinnam z kimś
porozmawiać ze specjalistów , ale mam lęk przed tym boję się otworzyć bo jak
zacznę płakać to chyba nigdy nie skończę.....
Obserwuj wątek
    • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 24.02.03, 16:27
      Miałam podobnie, ale dałam sobie szansę... Kiedy lekarze stwierdzili, że wszelkie moje dolegliwości mogą pochodzić od stanu ducha, poszłąm do psychiatry, rozpoczęłam leczenie. Dojrzałam do decyzji, rzuciłam pracę, zaczęłam robić co innego. Jest lepiej, powoli dochodzę do siebie i dopiero teraz uświadamiam sobie, ile zyskałam podejmujac taką a nie inną decyzję. A wcześniej wydawało mi się, ze nie przeyżyję, jeśli zostawię świetną pracę z perspektywami awansu... Idź do lekarza, przynajmnie spróbuj, daj sobie szansę na lepsze życie:)
      Pozdrawiam, Mika:)
      • wd2001 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 27.02.03, 09:41
        mika_1 napisała:

        > Miałam podobnie, ale dałam sobie szansę...
        >>[...]Dojrzałam do decyzji, rzuciłam pracę, zaczęłam robić co innego. Jest
        lepiej, powoli dochodzę do siebie i dopiero teraz uświadamiam sobie, il
        > e zyskałam podejmujac taką a nie inną decyzję.

        A to ja mam takie moze glupie pytanie: ile osob mialas na utrzymaniu? Bo ja tez
        chetnie rzucilbym obecna prace...

        > A wcześniej wydawało mi się, ze
        > nie przeyżyję, jeśli zostawię świetną pracę z perspektywami awansu...

        W Twoim przypadku chodzilo o rezygnacje z awansu. To jakby inny jakosciowo
        problem niz porzucenie pracy, z ktorej utrzymuje sie rodzine.
        Pozdrawiam,
        WalDo
        • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 27.02.03, 11:45
          Odpowiadając na Twoje pytanie - miałam wtedy jedną osobę + mnie na utrzymaniu i kredyt mieszkaniowy i samochodowy do spłacenia:( I nie zrezygnowałam z "awansu" tylko z "pracy" - perspektywa awansu, o której pisałam, miała pokazać, że praca miała być rozwojowa, z szansą na większą kasę. Ale napisałam też, że ja akurat miałam tę MOŻLIWOŚĆ, żeby odejść - zaistaniały jeszcze inne czynniki, które pozwoliły mi w danej chwili zrezygnować z mojej pracy. A poza tym pisałam o sobie i nie narzucam nikomu takiego rozwiązania... Moim celem było opisanie swojego przypadku - może to komuś pomoże, a może nie.
          Pozdrawiam, Mika:)
          P.S. Czasem łatwiej się przyczepić do kogoś, kto ma inne zdanie, niż spróbować coś zmienić????
    • dorkagut Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 24.02.03, 18:57
      A jeśli chodzi o płakanie, to pomaga. Czy na prawdę nie masz kogos w rodzinie,
      przyjaciela lub przyjaciółki przed którym możesz się wypłakać? Zastanów się.
      Duszenie w sobie stresu i udawanie, że wszystko jest OK to sposób, żeby zrobić
      sobie krzywde...
    • roanbu Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 24.02.03, 22:46
      Pracuję w jednym z największych polskich banków. Stał sie wielki dzięki
      głupawym fuzjom. Takie poplątanie z pomieszniem, w którym znalazł się wspaniały
      bank (wówczas o kapitale zagranicznym, jako jeden z pierwszych na rynku).

      Kiedy powstał tamten bank (mój bank), było cudownie! Pracowaliśmy jak opętani,
      bylismy oddani bez granic wszystkiemu. Ale mój bank został sprzedany, oddany w
      ręce głupkowatych ludzi. Tak głupkowatych, że nie wiedzą co dostali (w sumie za
      darmo).

      Teraz jest moloch, z bezsensownymi procedurami, głupia komunistyczna
      hierarchią, chorym polskim stylem uprawiania bankowości na milionach papierków,
      z milionem decyzji (bo każdy się boi) i jeden Bóg wie, z jak bardzo
      wygórowanymi planami sprzedaży. KOSZMAR!

      Wspaniali ludzie z mojego banku, z wesołych, pogodnych, pełnych werwy i
      pomysłów osobowości, stają się ludźmi znękanymi, bezsilnymi i przerażonymi
      bezsensem istnienia tego molocha. Wykańczają nas. Popadamy w ogromne
      frustracje, tak bardzo nie możemy pogodzić się z ta domorosłą bankowością.

      Zero jakości. Zero polotu. Zero inwencji. Jedyne co, to ILOŚĆ! Ogromna
      nieprzepastna i nie mająca pokrycia w realiach ILOŚĆ! A czasy są ciężkie.
      Dzisiaj nie chodzi o statysfakcję, dzisiaj chodzi o przetrwanie. Jak jednak tu
      przetrwać w takim mrowiu hipokryzji i obłudy?

      Czasami mam tak serdecznie dość, że myślę o odejściu. Ale gdzie? Czasami jestem
      tak zdesperowany, że wizja straganu, własnego straganu, gdzie będę u siebie,
      jest mi milsza, niż to, co tam sie dzieje.

      Tak, firma może wykończyć człowieka. Najgorsze jest to, że to człowiek wykańcza
      człowieka. A najpodlejsze jest to, im bardziej małostkowy i chamski, tym ma
      większą siłę przebicia. Fuj!!!!!

      Za bardzo sie nakręciłem ...
    • zanka Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 25.02.03, 02:10
      niestety w wielu firmach tak jest. jak zaczelam prace to wydawalo mi sie, ze po
      skonczeniu studiow znow sie cofnelam do podstawowki.
      glupota ludzka nie ma granic!
      • roanbu Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 25.02.03, 18:06
        NIE MA GRANIC! TO PRAWDA ...., ALE DLACZEGO MA TAKĄ SIŁĘ PRZEBICIA?
        Zresztą co tu gadać, wystarczy popatrzeć na Kołodkę ...
        • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 25.02.03, 21:50
          Roanbu, ja pracowałam w firmie, która we wczorajszym Newsweeku została przedstawiona jako pracodawca roku! Oczom nie mogłam uwierzyć!!!!Również moloch, który kupił inną firmę - i tnie teraz tych biednych ludzi, ile się da. A w centrali siedzą darmozjady, które wymyślają przy kawce coraz to głupsze rzeczy i wymagają, aby inni wprowadzali to w życie. I najgorsze jest to, że to włąśnie człowiek zjada człowieka. Na własnej skórze doświadczyła zjawiska bardzo modnego ostatnio - mobbingu:( Ludzka głupota, obłuda, bezduszność. Trzymałam sie tej pracy kurczowo, ale co to za życie, kiedy rodziną są koledzy z pracy, a Ty spędzasz w domu 6 godzin na dobę (głownie śpiąc)? To praca doprowadziła mnie do depresji, do moich problemów... Dlatego też cieszę się, że już tam nie pracuję. Ja akurat miałam taką sytuację, że mogłam sobie pozwolić na to, żeby odejść. Wiem, że nie każdy ją ma. Ale trzeba spróbować. Może życie się wtedy zmieni na lepsze... Czego wszystkim życzę :)
          • roanbu Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 26.02.03, 21:50
            MIKA! CORAZ BARDZIEJ CIEBIE LUBIĘ....

            Masz rację, mobbing i nic więcej. Ale wiesz co? Jak juz tak mi jest źle, tak
            bardzo, bardzo, czuję, że jakaś lokomtywa puszcza parę i czeka tylko na
            gwizdek, aby ruszyć i pędzić ku temu, co sobie już dawno obmyślam i co bardzo
            bym chciał robic. Marzę o jednym: NIE BYĆ JUŻ NIGDY WIĘCEJ NAJEMNYM
            PRACOWNIKIEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Nie znoszę debili. Nie potrafię pracować z ludźmi spanikowanymi,
            przestraszonymi ... Jakże oni moga być niebezpieczni, w sposob zupełnie
            niezawiniony ....

            Ale mam pomysł! Wywalmy najpierw KOŁODKĘ i połowę rządu, dajmy ster mądrym
            ludziom, a wówczas, znikną lęki ... (no zaczną sie nowe ... ale to już inna
            inszość)....
            • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 26.02.03, 23:53
              No proszę, Roanbu:) Twoje poglądy są podobne do moich... Może by tak stworzyć partię i wykasować tych wszystkich półgłowków, którzy nie wiedzą, co to prawdziwa, uczciwa i mądra praca.... :) Ja też już nigdy nie będę najemnym pracownikiem - zrobiłam pierwszy krok, opuściłam "wspaniałego pracodawcę" i zajęłam się czymś innym i są już jakieś tego efekty:) Mój stan ducha zdecydowanie się poprawia i mam nadzieję, że za jakiś czas sama sobie będę szefem. Na zawsze!!! Jestem na dobrej drodze:) A co do decyzji o odejściu i czystym sumieniu.... Za każdym razem, kiedy spotykam moich byłych pracowników wiem, że moje decyzje były słuszne. Oni mnie proszą, żebym wróciła, bo było im dobrze, byli traktowani po ludzku itp. I to utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam, nie dałam się wciągnąć w ten "wyścig szczurów", nie złamałam swych zasad, pozostałam uczciwym człowiekiem. Szkoda tylko, że ceną było moje zdrowie. Ale z drugiej strony, dość szybko się przekonałam, jak być nie powinno, jaką drogę wybrać... A mobbing - to chyba jedno z najgorszych zjawisk, jakie można spotkać w pracy w dzisiejszych czasach. Nic tak nie rujnuje zdrowia psychicznego, jak szef lubujący się w mobbingu:( Dlatego też, wszystkim staram się mówić, że czasem warto z czegoś zrezygnować, ale pozostać sobą i zachować zdrowie. Za nic w świecie nie chciałabym dostać tych pieniędzy, które dostawałam, jeśli miałoby się to wiązać z powrotem do tamtej pracy, brrrrr. NIGDY!
              Roanbu, mam nadzieję, że i Twoje i moje marzenia się spełnią i będziemy sobie sami sterem i okrętem - i że będzie lepiej:)
              • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 26.02.03, 23:58
                I jeszcze jedno.... też macie targety, budżety, layouty itp? ;)
                • toja17 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 28.02.03, 22:28
                  Tak ja radziliście przemogłam siebie i poszłam do psychiatry ten od razu dał mi
                  receptę i bezwarunkowo kazał brać leki . Nie jest tak jak wcześniej ale mam
                  nadzieję ,że za dwa tygodnie spojrzę na to innymi oczami.
                  Targety , budżety , itp są na porzątku dziennym firmy . Top target to Ci
                  lekarze co przepisują najwięcej nie liczy się czy jest to ktoś kto przepisuje
                  tylko i wyłącznie ze względu dla dobro chorego czy z jakiegoś innego powodu.
                  Jak można bezposrenio odpowiadać za coś co tak naprawde nie zleży ode mnie .
                  Ja mam przekazywać tylko najnowsze doniesienia o produkcie a decyzja co do
                  wyboru należy do lekarza on wypisuje receptę.
                  I jeszcze jedno - może znacie prawnika który chciałby zajać się Mobbing'iem .
                  Może w końcu coś się ruszy i Ci bezduszni krwiopijcy dostaną po nosie no i po
                  kieszeni !!!
                  • mika_1 Re: Jak firma może wykończyć człowieka ? 28.02.03, 22:59
                    Jakiś czas temu pan redaktor z Gazety pisał o mobbingu artykuł. Nawet do niego zadzwoniłam, ale chyba bardziej szukał sensacji, niż rzeczywistej, rzetelnej informacji, niestety:( A przecież mobbing to poważny problem i wykańcza wielu. Tylko nieliczni o nim mówią - reszta się panicznie boi. Przydałoby się, gdyby ktoś chciał się zainteresować tym tematem.... Wielu ludzi mogłoby uniknąć stresów, depresji itp. No tak - a najgorsze jest wyrobienie budżetu, kiedy tak naprawdę nic od Ciebie nie zależy. Ktoś to dobrze wymyślił:(
                    Toja17 - życzę powodzenia:)
                    Pozdrawiam, Mika:)
    • lokaut Re: super wątek:)))..... 01.03.03, 12:24
      Refleksja po przeczytaniu dotychczasowych wpisów:
      jeden z najlepszych wątków, na jakie udało mi się do tej pory trafić.
      Może dałoby się go wpisać na czołówkę forum?
      • mika_1 Re: super wątek:)))..... 01.03.03, 15:08
        Może jest to jakiś sposób - może dzięki temu sprawa zostałaby nagłośniona, a wileu ludzi uniknęłoby tego koszmaru, który nas dosięgnął.....
        Pozdrawiam, Mika:)
        • sprawiedliwyyy Smutny wątek 02.03.03, 09:34
          Dobrze toja, że byłaś u lekarza. Już chciałem Cię tam wysyłać. Mam nadzieję, że
          odpoczniesz. Ale powinnaś rozważyć zmianę pracy. Moja historia z d. i pracą
          wyglądała trochę inaczej. To firma ze mnie zrezygnowała. Choć zdarzało się, że
          poza domem spędzałem 5 z 7 dni, bo wyjazdy i praca u klienta wpisane były w to
          zajęcie. I pewnego dnia, gdzieś w Polsce przyszedł jeden mail z anonsem, że
          jeśli do 22 nie przyjdzie kolejny - można być spokojnym. Ale przyszedł.
          Poleciało 50% zatrudnionych. Do dziś nie wiem dlaczego. Szef zwalił na prezesa
          i miał spokój. Podobno ktoś, gdy ciężko pracowałem nie wysyłał zestwień o
          mojej "utylizacji" do centrali (choć w lokalnej sieci wszystko wyglądało OK) -
          i wg raportów miesięcznych nie pracowałem przez 5 miesięcy. A przez przypadek -
          i dzięki życzliwym - dowiedziałem się o tym na 2 dni przed końcem
          wypowiedzenia. Ale było już za późno, bo był nowy rok i kto będzie się chciał
          przyznać do błędu??? Polecieli ludzie z pierwszych szeregów - nieliczni
          menedżerowie i to poboczni. Z wyżyn nie stracił pracy NIKT.
          W tym samym miesiącu dowiedziałem się, że "spółdzielnia", która miała mi oddać
          wkrótce mieszkanie jest jedną wielka fikcją i sposobem na to, by wyciągnąć
          kilkanaście milionów od zwykłych ludzi, którzy chcieli kupić mieszkanie.
          Wisiała nad moją rodziną groźba utraty 250 tys. pln. Zamiast 10 miesięcy
          mieszkaliśmy z 4 letnią córką i dużym psem 27 miesięcy na 30 metrach. też
          trafiłem do psychiatry. Seronil, rok temu - teraz drugi raz. Po takich
          przejściach nie jest łatwo wrócić do normalnego życia. Ale teraz mój całkiem
          nowy synek ma prawie 6 miesięcy i mam dla kogo się starać.
          Skończyło się na spłacecniu ukradzionych kredytów - prawie 60 tys. A prąd do
          mojej klatki pociągnięty jest przez środek podwórka prowizorycznym kablem
          budowlanym. Bo nie ma kasy. Mam długi - bo całe oszczędności odpłynęły, także
          oszczędności rodziny. Rodziny ludzi, którzy nas oszukali mieszkają sobie i
          jeżdża luksusowymi autami - pewnie za nasze pieniądze kupionymi. Sprawa w
          prokuraturze. Bez szans na szybkie zakończenia i odzyskanie straconej kasy.
          Mieszkam na najdroższym metrze w okolicy - bo 3,8 tys. - a obok 2,7! Nie wierzę
          w żadne działania, które mogą ochronić nas przed podobnymi do opisanych wyżej
          działaniami pracodawców. Nie w tym kraju bez-prawa i nie przy szalejącym
          bezrobociu. Może to gorzki głos - ale realny.
          Ciągle nie mam pracy, dorabiam zleceniami ze strony byłego szefa, co ma
          poczucie winy. Ale aby dostać zlececnia musiałem się samozatrudnić. I co
          miesiąc samemu płacić ZUS, biuro rachunkowe. Jak są zlecenia - jest dobrze. W
          styczniu nie zarobiłem ani złotówki. A koszty stałe trzeba ponieść.
          Współczuję też Bankowcowi - banki były naszym klientem i to co piszesz nie jest
          domeną Twego miejsca pracy. Dziś prawie wszyscy jak nie po fuzjach - to z obcym
          kapitałem. I jak się czyta anlizy, że za kilka lat ma być miejsce na 4-5
          banków - to nie dziw się, że każdy chce dać się sprzedać po jak najwyższej
          cenie temu większemu. Banki wystawiają się na sprzedaż, podbijają kursy akcji,
          pozbywają się nieruchomości podnosząc kapitał, windują zadania sprzedażowe.
          A kto za to płaci - Ci Państwo płacą. Np. depresją.
          • mika_1 Re: Smutny wątek 02.03.03, 13:26
            To fakt - prawa rynku są nieubłagane i wiele rzeczy po prostu MUSI sie wydarzyć. Zadaję sobie jednak pytanie, kto doprowadza do depresji tych wszytskich biednych ludzi? Ano LUDZIE:( Kiedyś śmieszył mnie fakt, że w Stanach facet mówiący komplement kobiecie może być posądzony o jej molestowanie, że każdego można pociągnąc za tyłek o byle co. A teraz żałuję strasznie, że u nas jest niestety inaczej. U nas, gdzie w ciągle transformującej gospodarce "ludzie ludziom gotują taki los", nie mamy z tym jak walczyć. Chcesz mieć pracę - siedź cicho, nie wychodź przed szereg, cierp, rób co ci każą. I my oczywiście tak robimy. Ale jeśli nas dopadnie choroba, niemoc, wypalimy się, to bez mrugnięcia okiem zostaniemy wymienieni na innych, świeżych, niezużytych osobników. Nikt się nie zmartwi. Dlatego też jest mi potwornie żal tego, że w Polsce nie ma ochrony prawnej dla osób "mobbingowanych" w pracy - w ten sposób rośnie rzesza ludzi zdesperowanych, sfrustrowanych, pogrążonych w depresji. A przecież było w nas tyle inicjatywy, inwencji, zapału do pracy, weny itp. Żal...
            A jeśli chodzi o bandytów - budowlańców, to czytając poprzedni post, chyba mogę się trochę pocieszyć, bo my nie mieliśmy tylko drogi i oświetlenia, pękały nam ściany i odpadały podłogi.... :( I czy to jest normalne??? Czasem mam wrażenie, że w tym kraju nigdy nic nie będzie normalnie, niestety :(
            Pozdrawiam, Mika:)
            • sprawiedliwyyy Re: Smutny wątek 06.03.03, 00:14
              Po 13 latach od 1989 też straciłem nadzieję... bez złudzeń... aby nastała
              sprawiedliwość potrzebne są instrumenty służb publicznych, jakich u nas nie ma.
              Ostatnio były w 1939 i nie mamy szansy na ich odbudowę. A od tego, by sprawnie
              działały Sądy, Prokuratura, Policja, NIK, itd. trzeba zacząć. Ale łatwiej
              ciągnąć pieniądze z Kasy Państwa, niż je naprawiać. W końcu nowych rozbiorów
              nie będzie, a u władzy jest się raz i pożyć trzeba. Stąd słynne TKM - a
              wcześniej przez 44 lata byli ONI. I jak pokazuje RywinGate - są nadal... rzuć
              okiem na zdjęcia z Newsweeka (zeszły tydzień). Bez komentarza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka