czteryzeiro
27.08.06, 18:40
ale to nie była moja zasługa.Ludzie wymagają odemnie żebym zapieprzał jak mały
samochodzik,najważniejszy cel to wdrożyć się zanim uciekne.Próbowałem coś
tłumaczyć że to dla mnie coś nowego i potrzebuję czasu ale usłyszałem "a co
mnie to obchodzi?" praca nie wymaga wysiłku intelektualnego.Nie muszę budować
cudów na kiju,wystarczy że będe robił to co trzeba.Realizuje swoje ambicje
poza pracą,tam chcę pracować rok lub 1.5.Dalej to bedzie moja porażka.Ambicje
pozwalają coś osiągnąć i jednocześnie zabijają,mnie tylko zabijały