Dodaj do ulubionych

czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami?

IP: 212.244.180.* 05.11.01, 11:19
Cześć, jestem tu nowa, ale dużo postów już przeczytałam. Zastanawia mnie jedno,
mam (jak sie okazało) silną nerwicę ze skłonnościami depresyjnymi - to wszysto
okazało sie we wczesnej ciąży. Lekarz psychiatra do którego trafiłam (prywatny
!) na pierwszej wizycie wysłuchał co mam do powiedzenia, zdołował mnie totalnie
uświadamiając mi w jakim parszywym położeniu się znalazłam (nie oczekiwałam
głaskania po główce, ale on raczej przegiął), przepisał lek antydepresyjny i
Lorafen, zakazał czytania ulotek - ciąża była przeciwskazaniem do ich
stosowania - a on o tym wiedział. W jaiś czas potem znalazłam się w szpitalu,
ciążę poroniłam, nie wiadomo dlaczego (cały czas boję się, że to moje nerwy i
leki były przyczyną). Po kolejnej wizycie u psychiatry, po zdawkowym no i co
tam, kolejna porcja leków - już bez rozmowy wyjaśniania, moje obiekcje co do
Lorafenu - brałam go już ponad 2 mieś. - że uzależnia zbył niczym i kazał dalej
go brać. Tym razem nie było nawet czasu na rozmowę (może to i lepie, bo nie
wiem co tym razem bym usłyszała). Czy tak wyglądają standardowe wizyty u
psychiatry - pchanie w pacjenta leków - przytłumiony -musi czuc sie lepiej?! A
co dalej to nieistotne?! a gdzie tu jakaś psychoterapia, rozmowa, próba
dotarcia do sedna problemu? Czy tak to jest zawsze, czy też ja nie miałam
farta. A może ktoś zna dobrego lekarza ze Śródmieścia lub Woli?
Obserwuj wątek
    • Gość: cleo Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.man.polbox.pl 05.11.01, 11:55
      podaj swój mail to Ci wyślę 2 namiary na lekarzy. nikt nie jest idealny
      aczkolwiek są lekarze gorsi i lepsi.
      • Gość: cleo Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.man.polbox.pl 05.11.01, 11:56
        aha to co zrobił ten lekarz czyli przepisanie lorafenu w ciąży to zbrodnia!
        • Gość: aaaa Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.wifak.uni-wuerzburg.de 05.11.01, 12:11


          podaj go do sadu..
        • Gość: Julka Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: 212.244.180.* 05.11.01, 12:30
          Mój e-mail Kajka28@poczta.onet.pl - czekam
          Naprawdę Tak myślisz o Lorafenie? Brałam rownież Hydiphen - myślałam , że on
          jest gorszy... Fakt faktem, że ciąża obumarła mniej więcej w okresie jak
          zaczęłam brać te leki... Już nie wiem co o tym myśleć, Badanie
          histopatologiczne po zabiegu nic nnie wykazało...
          • Gość: cleo Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.man.polbox.pl 05.11.01, 13:49
            odpisałam Ci
            generalnie w ciąży nie powinno się brać żadnych leków psychotropowych. czasem
            gdy sytuacja jest b. ciężka trzeba, ale nie benzodiazepiny tylko stare leki
            trójpierścieniowe których wpływ na płód jest już dość dokładnie zbadany (to
            wiem od mojej ostatniej lekarki)
            • Gość: Julka Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: 212.244.180.* 05.11.01, 14:01
              dziękuję, odezwę się :-)
              • sylwka25 Re: Nie tacy sami ale podobni 06.11.01, 19:11
                Mój też powiedział żeby nie czytać ulotki do Afobamu (benzodiazepinki
                oczywiście) ale nie jestem z tych co słuchają ślepo lekarzy. Ale żeby kobiecie
                w ciąży dać taki syf? Gdzie są ci panowie od polityki prorodzinnej? Dupki jedne
                potrafili się kłócić w Sejmie a nikt nie kontroluje tego co dzieje się z
                kobietami w ciąży. Pozdr.
                • Gość: Julka Re: Nie tacy sami ale podobni IP: 212.244.180.* 07.11.01, 11:41
                  Dzięki, szkoda, że takich rzeczy dowiaduję się za późno - gorzej bo tylko
                  powiększa się moje poczucie winy... Ale komuś musiałam zaufać - komu jeśli nie
                  specjaliście?!
                  • Gość: cleo Re: Nie tacy sami ale podobni IP: *.man.polbox.pl 07.11.01, 12:49
                    dziewczyny, pod wpływem Waszych opowieści przypomniało mi się jak wyglądała
                    moja pierwsza wizyta u psychiatry... było to w okresie nasilonej histerii
                    hipochondrycznej. pani doktor - wielka sława w poradni studenckiej - wysłuchała
                    mnie z ironicznym uśmieszkiem i sięgnęła po bloczek recept. zapisała mi leki -
                    lorafen i doxepin- i poszła na urlop twierdząc że można je brać razem i
                    wszystko będzie ok. ani słowa na temat mojego problemu. wykupiłam leki i
                    następnego dnia zaczęłam wymiotować. nie miałam komu zgłosić wątpliwości.
                    przestałam brać te prochy i może dobrze... naprawdę zaczęłam się leczyć pół
                    roku później po atakach paniki i omdleniach o których pisałam już wcześniej.
                    przez 4 ostatnie lata miałam 5 psychiatrów i wypróbowałam naaaprawdę dużo
                    kolorowych pastylek ;-) zyskałam też sporą wiedzę na temat choroby i leków
                    (bynajmniej nie od lekarzy, tylko z książek i internetu). w końcu dostałam lek
                    który na mnie podziałał. niestety nawet najlepszy lekarz może nie dobrać
                    takiego leku od razu gdyż różni ludzie różnie reagują i dobiera się leki
                    właśnie na podstawie ich skuteczności. ważne żeby lekarz reagował na
                    wątpliwości zgłaszane przez pacjenta a nie zakazywał czytania ulotek... gdybym
                    coś takiego usłyszała to pomyślałabym ża mam do czynienia z idiotą... natomiast
                    psychiatrzy w większości przypadków nie prowadzą psychoterapii i takiej pomocy
                    należy szukać gdzie indziej.

                    niestety na początku leczenia każdy jest przerażony i zagubiony i łatwo mu
                    wmówić różne bzdury. ponieważ mamy forum jak to można konsultować się z
                    doświadczonymi przypadkami ;-)
                    • Gość: Julka Re: Nie tacy sami ale podobni IP: 212.244.180.* 07.11.01, 13:21
                      Dzięki za mail - już odpisałam na onecie
                      Tylko że ja nikomu nie życzę ponoszenia takich konsekwencji, jakie poniosłam
                      ja, powoli utwierdzam sie w przekonaniu, że dzieki tamtemu lekarzowi straciłam
                      dziecko... Może tak zresztą nie było, może to zrządzenie losu, przypadek, nie
                      wiem... Wiem natomiast jedno - nie chcę całe życie brać leków, przecież one
                      tylko usuwają skutek, ja chcę wyleczyć przyczynę. I jeszcze jedno - bardzo boję
                      się ponownie zajść w ciążę, strasznie boję się, że objawy znowu wrócą i nie
                      poradzę sobie z nimi... a tak bardzo chciałabym mieć drugie dziecko...
                    • cammuflage Re: Nie tacy sami ale podobni 28.12.01, 12:11
                      Gość portalu: cleo napisał(a):

                      > naprawdę zaczęłam się leczyć pół
                      > roku później po atakach paniki i omdleniach o których pisałam już wcześniej.
                      > przez 4 ostatnie lata miałam 5 psychiatrów i wypróbowałam naaaprawdę dużo
                      > kolorowych pastylek ;-) zyskałam też sporą wiedzę na temat choroby i leków
                      > (bynajmniej nie od lekarzy, tylko z książek i internetu). w końcu dostałam lek
                      > który na mnie podziałał. niestety nawet najlepszy lekarz może nie dobrać
                      > takiego leku od razu gdyż różni ludzie różnie reagują i dobiera się leki
                      > właśnie na podstawie ich skuteczności. ważne żeby lekarz reagował na
                      > wątpliwości zgłaszane przez pacjenta
                      można konsultować się z
                      > doświadczonymi przypadkami ;-)

                      To ja się chętnie z Tobą skonsultuję ! ;-))
                      brałam już Sulpiryd, Anafranil, Pernazynę, Efectin i Seronil - byłam u trzech
                      różnych lekarzy... i nic! Żadnego wariactwa... ani uspokojenia... jakbym łykała wit.C. I to mnie dopiero
                      zdołowało - teraz leki mi się skończyły i nie wiem co ze sobą zrobić....Iść gdzieś jeszcze czy wegetować
                      jak to warzywko... zresztą co za różnica...
                      Nie wiem ani czemu dostawałam leki z różnych grup, ani czemu działaniem były głównie skutki uboczne,
                      ani czemu i na co dostałam neuroleptyki.... Najlepiej jeszcze było jak postanowiłam w chwili zwątpienia
                      pomieszać te wszystkie leki ze sobą... Ale i to się skończyło.
                      Masz jakąś radę - albo może masz chociaż chęć popisania sobie maili... Daj znać.
                      Pozdr
                      • nora1 Re: Nie tacy sami ale podobni 28.12.01, 13:13
                        Czasami to trwa dlugo i niestety nawraca.
                        Ja jestem w podobnej sytuacji jesli Cie to pociesza, ze jest tez ktos taki, jak jestem w depresji przez od listopada
                        do kwietnia-maja to zadne leki nie skutkuja. Bardzo mnie to podlamuje, ale ciagle staram sie szukac jakiejs nadziei,
                        choc mi bardzo ciezko.
                        Ostatnio wymyslilam, ze to jednak depresja sezonowa, sprobuje fototerapii.
                        Natomiast tak sie podobno leczy depresje stosujac leki z roznych grup, metoda prob i bledow co pomoze. Ja tez
                        mialam rozne mieszanki, poczytaj sobie troche na www.psyche.pl
                        pozdrawiam
                      • Gość: cleo Re: Nie tacy sami ale podobni IP: *.man.polbox.pl 31.12.01, 11:52
                        kurczę, nie wiem... może powinnaś jeszcze innego lekarza poszukać? jakaś-choćby
                        minimalna-poprawa powinna jednak być... nie mieszaj lekarstw. zresztą jak widzę
                        jeszcze nie wszystkie grupy wyczerpałaś więc jeszcze jest szansa. zresztą
                        czasem nawet lek z tej samej grupy może zadziałać gdy inny nie działał.
    • Gość: Kajet Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.02, 22:29
      Julka,

      po przeczytaniu Twojego posta włos mi się na głowie zjeżył; horror,
      ten skurwysyn powinien iść do pierdla, a ulotki są po to, żeby je czytać, to
      jedyna obrona pacjenta przed niekompetencją lub nieuczciwością lekarzy;

      ja przez jakieś pięć lat chodziłem do prywatnego gabinetu psychiatrycznego;
      byłem dokładnie instruowany o możliwych skutkach leków, które mi zapisywano;
      mogłem w każdej chwili zadzwonić, gdyby coś było nie tak; nie mogę wię narzekać
      na sam gabinet

      inna sprawa, że mimo pięcioletnij terapii, kilkukrotnych zmian lekarstw i ich
      dawkowania, terapia przyniosła jedynie poprawę na początku, potem nastąpiło
      zachamowanie, natomiast uboczne skutki, takie jak osłabione libido towarzyszyło
      mi przez cały czas; upewniłem się, że terapia nie skutkuje, poza tym odczuwałem
      potrzeba czegoś innego - podzielenia się z kims mimi problemami; prawie rok
      temu zgłosiłem się do psychoterapeuty, aby pomógł mi poznać i rozwiązać
      problemy i sprzeczności, które tkwią we mnie i nie pozwalają mi cieszyć się
      pełnią życia; odstawiłem leki, zaczynam poznawać siebie i uświadamiać sobie
      uczucia, z którymi nie miałem kontaktu; myślę, że stopniowo zaczynam leczyć
      przyczynę choroby, a nie jak wcześniej jedynie jej objawy

      mogę ci polecic Laboratorium Psychoedukacji z Warszawy (ul.Katowicka na Saskiej
      Kępie), adres internetowy to chyba www.l-p.pl, współpracują także z
      psychiatrami, tak więc jeżeli pomoc farmakologiczna jest niezbędna przez jakiś
      czas, to będziesz miała na miejscu; jeśli decydujesz się na jakąkolwiek inną
      placówkę, sprawdź koniecznie czy mają licencję Polskiego Towarzystwa
      Psychiatrycznego lub Polskiego Tow. Psychologicznego - nie wachaj się sprawdzić
      (na własne oczy);
      • Gość: Julka Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: 212.244.180.* 02.01.02, 12:13
        Dzięki za rady i zainteresowanie, do tamtego lekarza już nie wrócę, szczerze
        mówiąc aż się boję każdego innego. Za namową dobrego znajomego (wyleczył swoja
        nerwice w ten sposób) na razie korzystam z pomocy bioenergoterapii. Myślę, że
        nic na tym nie tracę, jak na razie (odpukać :-)) czuję się trochę lepiej, a do
        psychologa, psychoterapeuty tudzież psychiatry zawsze zdążę pójść (tak sie
        pocieszam), wiesz, po prostu boję się uzależnienia od leków...
        • Gość: Kajet psychoterapia to nie leki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.02, 19:16
          ależ tym właśnie różni się psychoterapia od terapii psychiatrycznej, że nie
          bierze się żadnych leków; pomoc polega na rozmowie i identyfikacji wewnętrznych
          konfliktów, wypartych uczuć - sięgania do ich korzeni; nie ma mowy o
          uzależnieniu lekowym - mi pomogła je odstawić; nie wahaj się spróbować; na
          temat skuteczności bioenergoterapii nie wypowiadam się.
    • Gość: Krzysiek Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 23:26
      Przede wszystkim Lorafen nie jest antydepresantem. Juz za to powinnas go podac
      do sadu.
      • Gość: ewa Re: czy wszyscy psychiatrzy są tacy sami? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 10:40
        Lekarza faktycznie powinna� podac do sšdu, ciekawe, ile jeszcze osób tak
        załatwił.
        Polecam OTIRO , teraz chyba działa na troche innych zasadach, ale
        Wła�nie, jest Fundacja Rodzić po ludzku, oni majš tam przychodnię Poczštek i
        przyjmujš tam również psychoterapeuci, �wietni ludzie, a przy tym tanio i mozna
        negocjować cenę.Spróbuj, miała� przej�cia, straciła� dziecko, możliwe że
        wchodzisz w zakres działalno�ci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka