Dodaj do ulubionych

Kościół w dolinie

22.10.06, 09:06
Chrzesijanie wywołują we mnie depresje. Kościoły są takie ponure, duchowni
chodzą ubrani na czarno. Ksiadz na mszy jęczy jakby chciał wpoić cotygodniową
dawke depresji w glowy wiernych. Wzorami osobowymi są męczennicy. Nic tylko
popasc w depresje.


- -

Jakto po co? a gdzie by sie dzieci chrzciło?
Obserwuj wątek
    • rumburok Re: Kościół w dolinie 22.10.06, 09:10
      cala ich religia to czysta depresja i cierpietnictwo... brrrr
    • subrealism Re: Kościół w dolinie 22.10.06, 09:14
      Idz do zielonoświątkowców, tam spotkasz radość, entuzjazm, wesołe pieśni itd. I
      nikt tam nie musi ubierać sie na czarno. A ich wzorem jest Chrystus, nie
      umęczony, ale zmartwychwstały.
    • dolor Czytanie z "Trzęsienia czasu" Vonneguta 22.10.06, 16:55
      Na początku nie było nic, zupełnie nic - zaczął. - Lecz nicość domaga się
      czegoś, tak jak góra przywołuje dół, słodycz nie istnieje bez kwasu, mężczyzna
      bez kobiety, pijak bez wstrze­mięźliwości, smutek zaś jest implikacją radości. Z
      przykrością informuję was, przyjaciele i sąsiedzi, że jesteśmy żałosnymi im­
      plikacjami implikacji jako takiej. A jeśli wam się tu nie podoba, wracajcie
      tam, skąd przybyliście.
      Pierwsze coś przywołane przez całość - mówił dalej -było
      w istocie podwójne. Bóg i szatan. Bóg był samcem. Szatan samicą. Wzajem się
      implikowali, równi sobie w rodzącej sięstrukturze władzy. Władza sama była
      implikacją. Implikacją słabości.
      - Bóg stworzył niebo i ziemię - kontynuował od dawna nie publikujący autor
      książek fantastycznonaukowych. - Ziemia nie miała formy, była pusta, a głębiny
      morskie spowijała ciemność. Duch boży przemknął nad wodami. Szatanica też by
      mogła tak zrobić, ale uznała, że to wygłup, działanie dla działania. Po co? Ale
      nic nie powiedziała.
      Zaniepokoiła się jednak, gdy Bóg rozkazał: „Niechaj stanie się światłość", i
      stało się jasno. Pomyślała: „Do cholery, co on sobie wyobraża? Jak daleko
      zamierza się posunąć? Może mam mu jeszcze pomagać w tym idiotyzmie?"
      I wtedy naprawdę gó.. wpadło w szprychy. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę,
      śliczne miniaturki jego i jej. A potem pu­ścił je wolno, by zobaczyć, co z nimi
      będzie. Raj - kontynuował Pstrąg - był zatem prototypem Koloseum i rzymskich
      igrzysk.- Szatanica - ciągnął Zabijucha - nie mogła odkręcić dzie­ła bożego.
      Mogła jednak złagodzić ból istnienia nieszczęsnych ludzików. Widziała bowiem
      to, czego Bóg nie dostrzegał. Życie oznacza albo bezgraniczną nudę, albo sranie
      po nogach ze strachu. Wypełniła więc jabłko rozmaitymi pomysłami na ła­godzenie
      nudy. Przepisami, jak grać w karty i kości, jak się rżnąć, jak produkować piwo,
      wino i whisky, rysunkami roślin, któ­rych liście można zwijać w skręty, zasadami
      komponowania muzyki, radami dotyczącymi śpiewu i tańca szalonego i napraw­dę
      lubieżnego. I wskazówkami, jak bluźnić, przyciąwszy sobie palec.
      Potem szatanica kazała wężowi podsunąć jabłko Ewie. Ewa odgryzła kawałek i dała
      owoc Adamowi. Ten też odgryzł kęs, a później zaczęli się rżnąć".
      Jest prawdą - oznajmił Pstrąg - że niektóre z jej pomy­słów miały katastrofalne
      skutki uboczne dla nielicznych spo­śród tych, którzy rad owych spróbowali.
      - Zauważmy przy tym, że Pstrąg sam nie był ani alkoholikiem, ani narkomanem, ani
      hazardzistą, ani maniakiem seksualnym. On tylko pisał.
      Celem Szatanicy było jedynie niesienie pomocy. Nieraz jej się to udawało -
      podsumował Pstrąg. -Jej osiągnięcia w dzie­dzinie rozpowszechniania panaceów,
      niekiedy obarczonych za­trważającym działaniem ubocznym, są nie mniejsze niż
      dorobekszanujących się firm farmaceutycznych naszych czasów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka