annaberta
29.10.06, 23:55
Zrób to sam - czyli o szatańskiej pokusie samowybawienia
Wielu mylnie sądzi, że niebo jest tylko dla doskonałych. Ta idea doskonałości
położyła na łopatki nasze przepowiadanie Ewangelii. Jeśli niebo jest dla
doskonałych, to niewielu ma szansę w nim się znaleźć.
Członkowie Sanhedrynu szydzili: „ Innych wybawiał, niechże teraz siebie
wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem"(...) Jeden zezłoczyńców,
których tam powieszono, urągał Mw „Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc
siebie i nas". Lecz drugi, karcąc go, rzeki: „Ty nawet Boga się nie boisz,
chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem
słuszną karę za nasze uczynki, ale On niezłego nie uczynił". I dodał: „Jezu,
wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa ". Jezus mu odpowiedział:
„Zaprawdę, powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju" (Łk 23,35-43).
Na Golgocie członkowie Sanhedrynu proponowali Jezusowi samo-wybawienie. Jest
ono głęboko wpisane w mentalność człowieka. Ta szatańska pokusa, którą formują
ludzie, idzie przez wieki i, jeśli się pojawi, zamyka serce człowieka. To na
niej jest oparte samousprawiedliwienie, które jest rozumiane jako
samowybawienie. Współczesny New Agę jest zbudowany na próbie realizacji tego
samowybawienia. Miliony ludzi już w to uwierzyło. Oni śpią spokojnie, bo sami
siebie usprawiedliwiają, a tym samym - wybawiają. Nie czekają na wybawienie
przez innych ani przez Boga. To jeden z ważnych tematów dotyczących
mechanizmów ciemności. Noc się potęguje, w miarę jak człowiek szuka
samousprawiedliwienia i samowybawienia z grzechów. Jezus miał moc
samowybawienia i z niej nie skorzystał. Czekał, aż uczyni to Jego Ojciec.
Temat ten osłonięty jest milczeniem i wielu go nie dostrzega, a nawet nie
rozumie. Wystarczy zapytać o potrzebę spowiedzi i rozgrzeszenia, by zobaczyć
zdziwioną minę i usłyszeć oświadczenie, że pytany nie ma się z czego
spowiadać. Odpowiada: Ja sobie sam radzę z własnymi grzechami. Ja jestem
sprawiedliwy. Mnie Bóg nie jest potrzebny. Dla Jezusa pokusa samowybawienia
była najcięższą z pokus. Dziwne, że w naszym świecie łatwo ulegają jej ludzie
ochrzczeni. Jest to wielkie zwycięstwo złego ducha, który odkrył karty na
Kalwarii. Szatan jednak udoskonalił motywację, i dziś przekonał wielu, że mogą
się samo-usprawiedliwić, a tym samym - wybawić. Jezus spojrzał tej pokusie w
oczy, mając nadzieję, że i Jego uczniowie potrafią uczynić to samo i ją odrzucą.
Pokusa samowybawienia podpowiedziana jest także przez jednego z łotrów. On
precyzuje, na czym polega owa istota samousprawiedliwienia. Jest nią ratowanie
życia doczesnego. Drugi łotr dostrzegł jednak w Chrystusie Tego, Kto ma klucz
od bramy śmierci, i już nie myślał o ratowaniu resztek życia doczesnego, które
było rozbojem i nigdy szczęścia nie dawało, a kończyło się na krzyżu. On już
dostrzegł szansę przejścia z drzewa krzyża do Królestwa, w stronę którego
zmierzał Jezus. Postanowił więc wykorzystać szansę spotkania z Mesjaszem i
poprosił, by pamiętał o nim, gdy wejdzie do swego Królestwa.
Jego sumienie nie zostało zniszczone. Stać go było na wzięcie
odpowiedzialności przed Bogiem za to, co uczynił. Ocenia też dokładnie swe
życie i uznaje, że kara, jaką ponosi,jest sprawiedliwa. Zasłużył na nią swoimi
czynami. Takie uznanie i wyznanie jest dowodem, że wszedł w świat prawdy o
sobie. Następnie poprosił Chrystusa, by pamiętał o nim, gdy wejdzie do swego
Królestwa. Pan Jezus odpowiedział z mocą: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz
ze Mną w raju.
Oto wielki sukces Chrystusa na drodze, którą wybrał. Jeden z kryminalistów,
umierający z Nim na krzyżu, dostrzegł w Nim Mesjasza, uwierzył i poprosił o
szansę wejścia do Jego Królestwa. Ponieważ wiara w możliwość zbawienia przez
Chrystusa jest warunkiem tego wejścia, Jezus zapewnił go, że jeszcze dziś
będzie w raju.
Wielu mylnie sądzi, że niebo jest tylko dla doskonałych. Ta idea doskonałości
położyła na łopatki nasze przepowiadanie Ewangelii. Jeśli niebo jest dla
doskonałych, to niewielu ma szansę w nim się znaleźć, gdyż nie są w stanie
przejść przez życie i zachować doskonałość. Tymczasem według objawienia niebo
jest dla grzeszników, którzy uwierzyli, że Jezus może ich tam wprowadzić. To
wiara jest warunkiem wejścia, a nie doskonałość. Bo co za doskonałość posiadał
łotr na krzyżu? Sam dopiero co wyznał, że słuszną karę odbiera za swoje
uczynki. A jednak otrzymał zapewnienie samego Jezusa, że natychmiast po
śmierci wejdzie do raju wiecznego.
Jakakolwiek realna możliwość istnienia wieczności - nawet jeśli jest szansą
jedną na milion! - odrzuca samousprawiedliwienie i szuka szans na wybawienie
przez spotkanie z Wybawicielem. Jest Nim - Jezus, Zbawiciel./ nie ma w żadnym
innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w
którym mogliby być zbawieni (Dz 4,12).
Ks. Edward Staniek
www.ktozjakbog.religia.net